najnowszy Pain jest super.
otwieracz I'm Going In miażdży- industrialny, bezduszny riff jakby wyjęty z Rebirth, jego brzmienie też fantastyczne- za to uwielbiam Pain, no i jeszcze motoryka, podkład imitujący chórki, refren niesamowicie nośny.... Growle w zwrotkach trochę mnie raziły, sądziłem, że do Pain średnio to pasuje, ale po dłuższym obcowaniu z płytą zmieniłem zdanie o 180 stopni- kawałek fenomenalny.
Ufff.. dalej też jest nieźle, w Follow Me, jak już pisałem, obecność panienki z Nightwish nie przeszkadza- nie pieje, wkomponowała się przyzwoicie. Gdy robi jakiś podkładzik, tatgren tak ją wyciszył, że też nie razi.
Have A Drink On Me- super kawałek, uwielbiam, wokale miażdżą, nie wiem czemu, ale bardzo lubię głos Petera w Pain- nic nadzwyczajnego nie wyczynia, nawet nieraz słychać, że trochę musi się wysilić, żeby coś zaśpiewać, ale.. to jest właśnie super. Właściwy głos, na właściwym miejscu. Tutaj nadmierna subtelność by przeszkadzała

Bardzo podoba mi się wokal na początku Not Your Kind, wtedy, gdy się tak załamuje- świetnie to wyszło.
Reach Out (And Regret)- riff początkowy mi się podoba, jego brzmienie, takie przeciąganie industrialne, pierwsze sekundy kawałka- esencja tego, o co mi chodzi, choć kawałek dalej taki niewyróżniający się.
Feed Us- nie jest już tak różowo, panienka piszczy, w dodatku jakieś klawisze dołożone, trochę wiochą zalatuje momentami, ale się przyzywczaiłem. Peter ratuje kawałek swoimi growlami, którymi miażdży babkę- fajny efekt.
Gość na tej płycie całkowice zbędny, w Follow Me udało się cudem Peterowi zrobić coś z nią fajnego, w Feed Us już niekoniecznie, ale do przeżycia.
Płyta na pewno lepsza od Dancing With The Dead i Nothing Remains The Same, które niczym szczególnym nie są, zalatują plastikiem na kilometr, kawałki się zlewają, płyty bazują na sztandarowych hitach typu Same Old Song, Shout Your Mouth, czy Don't Hate Me. Cynic Paradise słucha się mi o niebo lepiej, wkręciła mi się mocno, jestem zadowolony i nieco mile zaskoczony, choć przecież zeszłoroczny Pain też trzymał poziom wysoki. Oczywiście do ideału Rebirth brakuje wiele, ale jest parę riffów na tamtą modłę + szczypta nowości w stylu Have A Drink On Me- jestem usatysfakcjonowany.
posłuchaj ktoś.