Płyty ad. 2008 (oceny)

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: Płyty ad. 2008 (oceny)

Post autor: syzygy »

Laickie, pozerskie, amatorskie, po prostu moje- ja tak widzę ostatni rok.


1. Marillion- Happiness Is The Road

Klasa sama w sobie. 15 studyjny album zespołu, a zero zjadania własnego ogona, a także zero pseudoinnowacji i kombinowania. Po prostu piękny album, a raczej dwa. Pierwsza płyta (Essence)- mistrzostwo. Delikatna, bez popisów, perfekcyjnie zaaranżowana, emocjonalna, wszystko ze sobą wspaniale współgra, płynie. Jak dla mnie pierwsza trójka Marillion.
The Hard Shoulder również trzyma poziom, ale już tego przebłysku geniuszu co Essence nie ma. Nieszkodzi- i tak jest świetnie.



czołówka:

Scars Of Broadway- SoB
Co się dzieje? Znienawidzony Malakian na wokalu, a mi się to podoba..
Daron zmiażdżył solową płytę Serja. Niech SOAD się nie schodzi, jeśli Daron będzie wydawał takie albumy ze swoim projektem.
They Say to absolutne mistrzostwo, a razem z całą płytą smakuje jeszcze lepiej.
Tylko Marillion odebrał tej płycie pierwsze miejsce.

Whitesnake – Good To Be Bad
odsyłam do mojej recenzji.

Mike Patton- A Perfect Place
Debiut Pattona w muzyce filmowej- niezwykle udany.
Czekam na więcej, na szczęście kolejny soundtrack już na horyzoncie.

Pineapple Thief- Tightly Unwound
Po prostu świetne.

niezłe:
-The Mars Volta
-Ayreon
-Warrel Dane
-No- Man
-Jon Oliva’s Pain
-Pain
-Ray Wilson

takie sobie:
-Opeth
-RPWL
-Slipknot
-Turmion Katilot
-Satriani
-REM
-Steven Wilson (bez rewelacji, nuda)
-Bloodbath (najsłabszy LP Bloodbath, brzmienie też takie niebloodbathowe, rozlazłe jakieś)
-Bloodbath EP

tragedia:
-:wumpscut:
-Iced Earth (zespół idzie na dno razem z tą płytą chyba)
-Moonspell- kolejny zespół z gatunku “na co ja czas marnowałem...?” Płyta do dupy.
-Nine Inch Nails- Trent jest coraz śmieszniejszy...


Posłucham na pewno jeszcze nowej płyty Pendragon, dopiero poznaję zespół.

Metallicę olałem- płyta trwa 70parę minut, do tego jakieś afery ze zrąbanym brzmieniem- szkoda mi było czasu nawet na jedno przesłuchanie.

Szkoda mi czasu tym bardziej na Comę- 2CD nowych wypocin i w ogóle Coma u mnie spisana na straty.

Sigur Ros czekał na przesłuchanie, ale póki co się nie doczekał. Kiedyś się może zbiorę.




...chyba dwie albo trzy osoby w ogóle wymieniły Marillion- tragiczni jesteście ;-)
Awatar użytkownika
ironlemon
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 337
Rejestracja: czw lut 28, 2008 11:51 pm
Skąd: Gdańsk

Re: Płyty ad. 2008 (oceny)

Post autor: ironlemon »

Świetne:
Joe Satriani - Professor Satchafunkilus And The Musterion Of Rock
Blaze Bayley - The Man Who Would Not Die
Opeth - Watershed
Lunatic Soul - Lunatic Soul

Dobre:
Testament - The Formation Of Damnation
Sabaton - The Art Of War
Pyramaze - Immortal
Acid Drinkers - Verses Of Steel
Grailknights - Alliance
Katarzyna Nosowska - Osiecka
Poets Of The Fall - Revolution Roulette

Średnie:
Yngwie Malmsteen - Perpetual Flame
Disturbed - Indestructible
Coma - Hipertrofia

Słabe:
Trivium - Shogun
Metallica - Death Magnetic
Iced Earth - The Crucible Of Man

Dno:
Judas Priest - Nostradamus
Dragonforce - Ultra Beatdown
Lordi - Deadache

Z tych, których jeszcze nie przesłuchałem, a chciałbym, zostaje jeszcze np. nowy Motorhead.
ODPOWIEDZ