
Hawkwind- Doremi Fasol Latido
Niszcząca płyta, nie wiem czy nie mój ulubiony Hawkwind. I od razu słychać, że początki (i nie tylko
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM



tak mi przypomniałeś i sobie kupiłem wczoraj
A jak dla mnie to właśnie 4-Way Diablo jest zajebistą płytą, która gniecie kilka poprzednich. No ale to już skrajne gusta widzę.panzerschreck pisze:
Monster Magnet- God Says No
Totalnie nieprzeciętny zespół- do czasu wydania swojej ostatniej płyty, każdy poprzedni ich krążek stał na wysokim poziomie. Bardzo liczę na coś nowego, 4-Way Diablo to jednak spory niewypał.


Uzasadnijcellman pisze: A jak dla mnie to właśnie 4-Way Diablo jest zajebistą płytą, która gniecie kilka poprzednich. No ale to już skrajne gusta widzę.








Cała ta płytka jest totalnie przegięta, ale jednak "I Stay Away" zawsze robi na mnie największe wrażenie

Ciężko powiedzieć. Może dlatego, że od 4-Way Diablo zacząłem przygodę z MM. Po prostu wszystko mi tam grapanzerschreck pisze:Uzasadnijcellman pisze: A jak dla mnie to właśnie 4-Way Diablo jest zajebistą płytą, która gniecie kilka poprzednich. No ale to już skrajne gusta widzę.Ja na 4 Way Diablo widzę dosłownie jeden kawałek, który bez wstydu możnaby postawić obok tych najlepszych ich utworów, a sama płyta wydaje się pozbawiona już może nawet nie polotu, ale zwyczajnie dobrych pomysłów. Nie bardzo też wiem co Wyndorf chciał tą płytą osiągnąć ani to przebojowe, ani to psychodeliczne, a jak wiadomo MM może iść tylko w tych dwóch kierunkach
![]()
. Niestety, Monster Magnet to jest zespół, któremu pójście absolutnego lidera na odwyk nie mogło się przysłużyć, no i nie przysłużyło się
![]()




"Wall of Fire" ?panzerschreck pisze:Ja na 4 Way Diablo widzę dosłownie jeden kawałek, który bez wstydu możnaby postawić obok tych najlepszych ich utworów
Jeszcze nie, dopiero się zapoznaję z Harperemcellman pisze:Artur, słyszałeś to?

Zły sentyment, wszystko jasnecellman pisze: Ciężko powiedzieć. Może dlatego, że od 4-Way Diablo zacząłem przygodę z MM. Po prostu wszystko mi tam gra![]()
No, a jeszcze początki zespołu przed TobąArtur pisze:
Zaczyna mnie doszczętnie poniewierać ten zespół![]()
Nie, Slap in the FaceArtur pisze: "Wall of Fire" ?


Materiał praktycznie taki jak na studyjnej. Tyle tylko, że na żywo brzmi to z większym wykopem. A na koncercie (Open'er) to już w ogóle rewelacja.Artur pisze:Jeszcze nie, dopiero się zapoznaję z Harperemcellman pisze:Artur, słyszałeś to?Znaczy warto ? dużo materiału sprzed ostatniej płyty ? :> czy dominuje materiał z ostatniej ?
