The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Nicko McBrain
- -#Long distance runner

- Posty: 862
- Rejestracja: pt maja 01, 2009 2:15 pm
- Skąd: Katowice
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
przy takiej plycie Virtual XI to majstersztyk 
-
Deleted User 622
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Mistrzu, nie wątpię że doskonale znasz albumy Sabbathów, zauważyłeś zatem że Iommi stosuje wiele nakładek (nie tych na palceArtur pisze:Myślę, że to zbyt daleko idące porównanie, bo jednak to czy zespół nagra wypieszczoną płytę ma daleko jednak mniejsze znaczenie niż to czy fachowiec dobrze położy mi płytkimetal pisze:Zamów sobie fachowców do położenia płytek w łazience, z nadzieją że nie będziesz ich musiał za chwile zrywać![]()
No i poza tym, pojęcie dobrze położonych płytek jest sprawą o wiele mniej względną niż odwalenie fuszerki przez muzyków na płycie
Ja nigdzie nie mówię, że pochwalam fuszerkę, ale też nie widzę sensu, żeby zespół poprawiał coś w nieskończonośc tylko po to, żeby potem grać słabe koncerty. Bo w przypadku zespołów rockowych dla mnie to koncert pokazuje prawdziwą wartośc kapeli, sorry.metal pisze: tak album powinien być wypieszczony i wychuchany - wszystko ofkoz zależy od koncepcji, ale odpierdzielanie fuszerki jest poprostu kpiną.
No a tak swoją drogą, to widzę czemu ja najwyżej postawię Sabbath z Ozzym, a Ty czy SZG z Dio
Cenie Sabbs z Dio, Martinem i Hughesem wyżej, bo cenię heavy rock/metal nad blues/doom/stonner, co chyba łatwo ocenić po moim profilu na lans.fm, nie?
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Wykonania na "Reunion" się tak znacząco różnią się od studyjnych ?metal pisze:Mistrzu, nie wątpię że doskonale znasz albumy Sabbathów, zauważyłeś zatem że Iommi stosuje wiele nakładek (nie tych na palce ), których nie uświadczysz w materiale koncertowym. I nijak to na koncertach nie przeszkadza, a pięknie wzbogaca albumy. To samo z Queen. Paniał Wania?
Nie musi to być nuta w nutę jak na studyjnej płycie żeby było dobrze. Grunt, to żeby było dobrze, ergo żeby wokalista nie kaleczył swoich partii, gitarzysta dobrze odgrywał solówki (nawet jakby miał je lekko zmienić), sekcja rytmiczna dawała temu wszystkiemu podstawę. Jak wokalista nie potrafi nawet w 1/10 zaśpiewać jak na płycie studyjnej to po cholerę ma grać koncert ? Niech wtedy poprzestaną na działalności studyjnej i wszystko będzie git. Skoro nagrywasz płytę, to grając koncerty niejako weryfikujesz to co udało Ci się nagrać, konfrontujesz to z oczekiwaniami ludzi, lepiej chyba, żeby taka konfrontacja wypadła dla artysty pozytywnie.syzygy pisze:Zawsze żyłem w przekonaniu, że jeśli ktoś już decyduje się na granie koncertów, to lepiej żeby był w stanie dobrze, wiernie (choć z tym nie zawsze oczywiście) odegrać swój studyjny materiał, bo inaczej to płyta studyjna jest dla mnie trochę zwykłym mydleniem oczu.
Jeszcze inna sprawa, w sumie faktycznie tutaj to nie padło dokładnie ale w największej mierze skupiamy się tutaj na wokalu, czy nie ? Bo to krytyka partii Dickinsona stała się punktem wyjścia do powyższej dyskusji. Więc pytam, skoro już zdecydowali się na takie linie wokalne z "górkami" no to rozumiem, że chciałbyś aby były dopieszczone itp. Pytanie co będzie jeśli pójdziesz na koncert i się okaże, że Dickinson ni uja sobie z tym nie radzi ? Rozumiem, że się nie powiesisz i dalej będziesz słuchał płyty (też bym tak zrobił
Jak mówię, jasne że lepiej nagrać dobrą płytę niż złą (
Owszem, no i chyba to się wszystko nam ładnie zazębia, nie ?metal pisze:Cenie Sabbs z Dio, Martinem i Hughesem wyżej, bo cenię heavy rock/metal nad blues/doom/stonner, co chyba łatwo ocenić po moim profilu na lans.fm, nie?
-
Deleted User 622
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
A jak tam Megadeth wypadło na Sonisphere ziomuś?Artur pisze:Jak wokalista nie potrafi nawet w 1/10 zaśpiewać jak na płycie studyjnej to po cholerę ma grać koncert ? Niech wtedy poprzestaną na działalności studyjnej i wszystko będzie git. Skoro nagrywasz płytę, to grając koncerty niejako weryfikujesz to co udało Ci się nagrać, konfrontujesz to z oczekiwaniami ludzi, lepiej chyba, żeby taka konfrontacja wypadła dla artysty pozytywnie.
Jeszcze inna sprawa, w sumie faktycznie tutaj to nie padło dokładnie ale w największej mierze skupiamy się tutaj na wokalu, czy nie ? Bo to krytyka partii Dickinsona stała się punktem wyjścia do powyższej dyskusji. Więc pytam, skoro już zdecydowali się na takie linie wokalne z "górkami" no to rozumiem, że chciałbyś aby były dopieszczone itp. Pytanie co będzie jeśli pójdziesz na koncert i się okaże, że Dickinson ni uja sobie z tym nie radzi ? Rozumiem, że się nie powiesisz i dalej będziesz słuchał płyty (też bym tak zrobił ), ale uznasz że wszystko gitara ?
Zeby nie było... bardzo lubię studyjne albumy Megadeth i cieszę się, że takiego Rudego stac na więcej niż Dickinsona ;] I nie mam nic więcej do powiedzenia, bo to co napisałem teraz chyba najlepiej obrazuje moje podejście do tematu.
Niech Ci bedzieArtur pisze:Owszem, no i chyba to się wszystko nam ładnie zazębia, nie ? to w bluesie/stonerze/doomie mniej jest studyjnego wycyzelowania niż w heavy rocku/metalu , czyż nie ?
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Nigdzie. Ok, wycofuję "tylko", podmieniam na "głównie". I co, teraz lepiej? Skoro twierdzisz, że tak się lepiej dociera do fanów- poznajesz więcej zespołów na koncertach, niż dzięki płytom studyjnym?Artur pisze:Poza tym, gdzie napisałem że tylko na koncertach ? Błagam Cię syzyg, jak już coś cytujesz i do czegoś się chcesz odnieść to przeczytaj to z 5 razy..
Nie. Brzmi dla mnie co najwyżej poprawnie. I dla mnie byłoby takim samym "oszustwem" porządny mastering TFF, jak porządny mastering Powerslava.Artur pisze:Czy Dickinson nie odtworzył w miarę wiernie a już na pewno dobrze na "Live After Death" tego co zrobił na płycie studyjnej ? Gdzie tutaj oszustwo ?
Ty dorabiasz jakąś otoczkę, ideały- zespół powinien dobrze grać na koncertach, jak nie gra, to niech nie szarżuje w studio, bo nie jest wtedy wiarygodny. Oszustwo, mydlenie oczu
Jak wygląda koncert? Ty chyba wiesz lepiej. Często coś jest slabo słyszalne(wokal, jedna z gitar, bas), bądź wcale. Psuje to klimat koncertu? Dla Ciebie nie, dla mnie calkowicie.
Wszystko sprowadza się do tego, jak wiele jesteśmy oboje wybaczyć i jakiej perfekcji się domagamy na koncertach.
Ja nie chodzę na koncerty, kiedyś się zajadałem koncertówkami, ale jak się okazało to również nie moja działka. Lubię jak wszystko brzmi idealnie, co do sylaby, co do jednego dźwięku.
Ty więcej wybaczasz, nie ma to dla Ciebie takiego znaczenia- lucky You
Co za bzduraArtur pisze:Myślę, że to zbyt daleko idące porównanie, bo jednak to czy zespół nagra wypieszczoną płytę ma daleko jednak mniejsze znaczenie niż to czy fachowiec dobrze położy mi płytki
Sory, ale wolę, żebyś miał krzywopołożone płytki w łazience, wali mnie to.
A Ozzy brzmi o wiele lepiej na pierwszych albumach Sabbatch, niż Bruce na ostatnich Maiden.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Oczywiście bardzo dobrzemetal pisze:A jak tam Megadeth wypadło na Sonisphere ziomuś?![]()
W sumie trochę też źle to ująłem, mea culpa - jasne, że płyty studyjne są wizytówką zespołu, ale nie jedyną jakby to chciał widzieć Syzyg, bo to zabawne podejście. Jeśli zespół nagrywa płyty i gra koncerty to obydwie te rzeczy są jego wizytówkami, fakt że dla mnie to bardziej koncert będzie, bo ileż można płyt słuchać, ale spoko, ktoś może woleć płyty. Jeśli zespół poprzestanie na działalności studyjne to dopiero wtedy można ograniczyć jego ocenę to dokonań studyjnych.
I na tym z kolei ja zakończę
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
syzygy pisze:Co za bzdura![]()
Fachowiec zwali Ci płytki- jesteś jedyną poszkodowaną osobą, jakie to ma znaczenie w szerszej skali? Wynająłeś partacza- cierp. Fachowiec zwali dźwięk- cały "świat" to słyszy. Jednym pasuje, ok. Ale część też marudzi. I nie ma na to żadnego wpływu, Ty na dobór fachowca masz.
Syzyg, dajmy temu już spokój, bo teraz mnie położyłeś po prostu
I na tym zakończmy, bo bardzo górnolotnie zacząłeś to interpretować.syzygy pisze:Ty więcej wybaczasz, nie ma to dla Ciebie takiego znaczenia- lucky YouPatrzysz na całokształt, nie czepiasz się detali, tak jak ja, nie drażnią Cię, nie przeszkadzają.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
ej no, przyznaję, nie jest źle. powiem więcej, jest całkiem dobrze. takie mocne 6/10, może nawet 7. Kompozycje dają radę, jest to na pewno lepiej wyprodukowany album niż AMOLAD. Jedyny, ale za to olbrzymi, minus to Bruce... Wyje jakby to była wersja przed auto-tunem... jedyny kawałek w którym nie mam do niego żadnych zastrzeżeń to Coming Home, który trochę klimatem przypomina mi ten na ToS Brucea. Bo oczywiście, fakt, że nadal każdy wałek jest oparty o 5-6 tych samych dźwięków, akurat w Maiden mi nigdy nie przeszkadzał 
już nie mam tu najwięcej postów

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
a Ty widziałeś drugą stronę medalu tylko- równie zabawne.Artur pisze:W sumie trochę też źle to ująłem, mea culpa - jasne, że płyty studyjne są wizytówką zespołu, ale nie jedyną jakby to chciał widzieć Syzyg, bo to zabawne podejście.
Każdy z nas popełnił ten sam błąd, widząc tylko własny czubek nosa i rozpatrując problem na własnym przykladzie
Z dupy porównania wymyślacie (i ciągniecie ten wątek), to głupoty z tego wychodzą jak się spojrzy inaczejArtur pisze:Syzyg, dajmy temu już spokój, bo teraz mnie położyłeś po prostu
zdrowieArtur pisze:I na tym zakończmy, bo bardzo górnolotnie zacząłeś to interpretować.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Owszem. Po prostu jak widzisz - ja nie rozdzielę w przypadku takiego zespołu jak Maiden działalności studyjnej od koncertowej. W zasadzie tylesyzygy pisze: a Ty widziałeś drugą stronę medalu tylko- równie zabawne.
Każdy z nas popełnił ten sam błąd, widząc tylko własny czubek nosa i rozpatrując problem na własnym przykladzie![]()
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Start!
co za upierdliwy jazgot. czuję się jak u dentysty na fotelu przy borowaniu zęba - słuchając otwieracza.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Jest i Borys, czekamy

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
heheheArtur pisze:Jest i Borys, czekamy![]()
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
A ja mam takie małe pytanko. Czy ktoś oprócz mnie nie przesłuchał jeszcze tego albumu i czeka na premierę? 
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
... po czterokrotnym przesłuchaniu albumu szczena mi nie opadła ale nie jestem także zawiedziony [po przechu%@$ym AMOLAD], otrzymaliśmy kolejny moim zdaniem strasznie przeciętny i na siłę przydługi album który na szczęście posiada kilka naprawdę "mocnych" momentów np: solówka w "Isle Of Avalon" szkoda że patrząc na całość płyty te kilka momentów to jednak zbyt mało jak na zespół który do przeciętnych nie należy a nagrał niestety przeciętną płytę
... acha jeszcze jedna ważna kwestia Dickinson praktycznie w większości kawałków śpiewa tak jakby strasznie się męczył - porażka 
Ostatnio zmieniony wt sie 10, 2010 7:04 pm przez jesper, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
No np. jaMoonchild pisze:A ja mam takie małe pytanko. Czy ktoś oprócz mnie nie przesłuchał jeszcze tego albumu i czeka na premierę?
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Ja też nie słuchałem i wytrzymam. Za to miło się czyta wasze komentarze.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
... cholera i jeszcze to dołujące nieodparte wrażenie strasznej NUDY po kolejnych przesłuchaniach 
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Zaraz, zaraz - ktoś tu napisał, że zespół grający na żywo nie powinien w studio mydlić oczu doskonałą produkcją, której potem nie jest w stanie zreprodukować na żywo... w takim razie takie płyty jak SIT i SSOASS, w których produkcję włożono chyba najwięcej pracy w całej dyskografii Maiden, powinny być palone na stosie za ściemnianie 
You must gather your party before venturing forth.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Jak dla mnie brzmienie Bruce'a na pierszym przesłuchaniu; takie jakies dziwne ale 10000 razy bardziej mi leży niż wycie z AMOLAD'ajesper pisze:Dickinson praktycznie w większości kawałków śpiewa tak jakby strasznie się męczył - porażka

