Ponieważ ?soulburner pisze:Zaraz, zaraz - ktoś tu napisał, że zespół grający na żywo nie powinien w studio mydlić oczu doskonałą produkcją, której potem nie jest w stanie zreprodukować na żywo... w takim razie takie płyty jak SIT i SSOASS, w których produkcję włożono chyba najwięcej pracy w całej dyskografii Maiden, powinny być palone na stosie za ściemnianie![]()
The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Ponieważ płyty SIT i SSOASS są przykładem tego, jak powinna być wyprodukowana płyta studyjna - są perfekcyjne pod każdym względem. Każdy instrument nagrywano oddzielnie, z rozmaitymi elektronicznymi efektami. Zdaje się, że perkusję na SIT nagrano w Compass Point, a resztę gdzieś w UK. Dickinson zapewne był bity przez Bircha za każdym razem, kiedy zaśpiewał coś nie tak i musiał partię nagrać ponownie. I ponownie, aż do skutku.
Są to zatem płyty będące oszustwem, gdyż niemożliwe jest 100% odtworzenie tych utworów na żywo, z zachowaniem specyficznego brzmienia gitar i idealnej wydajności wokalnej.
:]
Są to zatem płyty będące oszustwem, gdyż niemożliwe jest 100% odtworzenie tych utworów na żywo, z zachowaniem specyficznego brzmienia gitar i idealnej wydajności wokalnej.
:]
Ostatnio zmieniony wt sie 10, 2010 8:11 pm przez soulburner, łącznie zmieniany 1 raz.
You must gather your party before venturing forth.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
na razie jestem cały czas w trakcie pierwszego przesłuchania.
Intro do pierwszego utworu mnie solidnie nudziło, ale być może zyska, kiedy będę tego słuchał na leżąco słuchawkach.
Mother Of Mercy - fajna rzecz od razu czuć... skok jakościowy w górę. Się okazało, że obydwa single są chyba najsłabszymi utworami na płycie
Coming Home - już zdąrzyłem zapomnieć, jaki był, ale to dopiero pierwsze przesłuchanie, ale pamiętał że te kilkacośtam minut temu mi się podobał.
The Alchemist - od razu mi podpasił, bo w końcu jest coś krótkiego, zwartego i naprawdę szybkiego. Trochę jak "Pilgrim" z poprzedniej płyty, ale jeszcze lepiej, bo nie ma zwolnienia w refrenie. W ogóle nie ma żadnych zwolnień i przez to mi pasuje - w końcu utwór, jakiego mi na AMOLADzie trochę brakowało.
Isle Of Avalon - nie jest to ten typ utworów, co wchodzą po pierwszym przesłuchaniu, ale pamiętam, że był klimatyczny, ciekawy, niebanalny.
Starblind - po tych wszystkich wychwalaniach, jakich się naczytałem, to mnie rozczarował, bo mnie w tym pierwszym przesłuchu jakoś specjalnie nie oczarował, ale na pewno nie był zły.
The Talisman - ten jest za to świetny, zajebisty ten szybki riff!!!
Man Who Would Be King - świetne te fragmenty, jak w zwrotkach Bruce śpiewa przy akompaniamencie nerwowego riffu. Jeszcze leci... refren jakiś wybitny nie jest, ale ta linia wokalna w zwrotkach... kapitalna...
Intro do pierwszego utworu mnie solidnie nudziło, ale być może zyska, kiedy będę tego słuchał na leżąco słuchawkach.
Mother Of Mercy - fajna rzecz od razu czuć... skok jakościowy w górę. Się okazało, że obydwa single są chyba najsłabszymi utworami na płycie
Coming Home - już zdąrzyłem zapomnieć, jaki był, ale to dopiero pierwsze przesłuchanie, ale pamiętał że te kilkacośtam minut temu mi się podobał.
The Alchemist - od razu mi podpasił, bo w końcu jest coś krótkiego, zwartego i naprawdę szybkiego. Trochę jak "Pilgrim" z poprzedniej płyty, ale jeszcze lepiej, bo nie ma zwolnienia w refrenie. W ogóle nie ma żadnych zwolnień i przez to mi pasuje - w końcu utwór, jakiego mi na AMOLADzie trochę brakowało.
Isle Of Avalon - nie jest to ten typ utworów, co wchodzą po pierwszym przesłuchaniu, ale pamiętam, że był klimatyczny, ciekawy, niebanalny.
Starblind - po tych wszystkich wychwalaniach, jakich się naczytałem, to mnie rozczarował, bo mnie w tym pierwszym przesłuchu jakoś specjalnie nie oczarował, ale na pewno nie był zły.
The Talisman - ten jest za to świetny, zajebisty ten szybki riff!!!
Man Who Would Be King - świetne te fragmenty, jak w zwrotkach Bruce śpiewa przy akompaniamencie nerwowego riffu. Jeszcze leci... refren jakiś wybitny nie jest, ale ta linia wokalna w zwrotkach... kapitalna...
Our time will come! Oooo...
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
a mieli jakieś wielkie problemy z odtworzeniem tego na żywo ? Bo jak kojarzę z 2-óch widzianych 2 lata temu koncertów to brzmiały numery z tych płyt bardzo podobnie do studyjnych pierwowzorów, nawet Dickinson po 20 latach wyrabiał nieźle. Może kaleczyli solówki na koncertach ? Skoro tak to nagrali to znaczy, że dość wiernie byli w stanie to zagrać, przecież w dalszym ciągu bazą dla tego wszystkiego były ich umiejętności. Chyba, że ktoś za nich to nagrywałPonieważ płyty SIT i SSOASS są przykładem tego, jak powinna być wyprodukowana płyta studyjna - są perfekcyjne pod każdym względem. Każdy instrument nagrywano oddzielnie, z rozmaitymi elektronicznymi efektami. Zdaje się, że perkusję na SIT nagrano w Compass Point, a resztę gdzieś w UK. Dickinson zapewne był bity przez Bircha za każdym razem, kiedy zaśpiewał coś nie tak i musiał partię nagrać ponownie. I ponownie, aż do skutku.
Są to zatem płyty będące oszustwem, gdyż niemożliwe jest 100% odtworzenie tych utworów, z zachowaniem specyficznego brzmienia gitar i idealną wydajnością wokalną.
:]
Skoro Dickinson tak zaśpiewał, to znaczy że lepiej obecnie nie potrafi i jak ktoś szuka problemu, to niech go szuka raczej w liniach wokalnych a nie w tym, że Dickinsonowi się nie chce poprawiać. Bo z całą pewnością jest tak, że oni wszystko nawet obecnie w jednym podejściu robią
- Rainmaker.
- -#Ancient mariner

- Posty: 504
- Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
- Skąd: Będzin
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Witam
mógłby mi ktoś podać jakieś linki do tego albumu na priv bardzo prosze 
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Co to za płyta, w której zmuszony jestem na siłę doszukiwać się ciekawych fragmentów w kilku utworach…
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Po pierwszym przesłuchaniu mam mieszane uczucia. Mother Of Mercy i Talisman rozwalily mnie. Otwieracz lepszy od dwoch poprzednich, ale to trudne nie bylo
W ogole mnie za to nie chwycily 2 ostatnie, ani Isle Of Avalon. Starblind pozytywnie, musze sie wsluchac.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Artur pisze:Bo jak kojarzę z 2-óch widzianych 2 lata temu koncertów to brzmiały numery z tych płyt bardzo podobnie do studyjnych pierwowzorów, nawet Dickinson po 20 latach wyrabiał nieźle.
Śpiewał jak marzenie- głośno
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Niektórym osobom najlepiej byłoby założyć specjalne odrębne forum gdzie mogli byście się wynarzekać bo to co tutaj wypisujecie to już są normalne kpiny... Nie podoba się album to nie piszcie cały dzień tego samego i w każdym temacie, wymieńcie się nr gg itp i sobie narzekajcie. Sory ale naprawdę nie wnosicie nic wartościowego swoimi wypowiedziami-biadoleniami...
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Masz rację, w sumie był to ostro zjebany koncert, a Dickinson był katastrofalny, przypomniało mi siesyzygy pisze:Śpiewał jak marzenie- głośnoTak jak i Numbera kaleczy od 30 już lat, ale co tam
![]()
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
mogę jeszcze siku, tato?Artur pisze:A teraz spać.
-
Deleted User 622
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
I pacioreksyzygy pisze:mogę jeszcze siku, tato?Artur pisze:A teraz spać.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
I paciorek żeby was już jutro nie było na tym forum 
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Ale to jak zluzujesz pośladki bo inaczej spodnie pomoczysz 
-
Deleted User 626
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Kurczę. tak sobie właśnie sobie pomyślałem słuchając albumu po raz 6-ty dzisiaj. Niepotrzebnie wypuszczają wcześniej te kawałki (FF, ED) bo teraz wydaję mi się, że album składa się z 2+8 kawałków a nie z 10 i zaczynam opuszczać El Dorado podczas przesłuchiwania.
Tak czy inaczej uważam, że album jest świetny i należy go słuchać w całości (mimo wszystko) od A do Z.
Tak czy inaczej uważam, że album jest świetny i należy go słuchać w całości (mimo wszystko) od A do Z.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Nikt Ci nie broni słuchać sobie tylko poszczególnych utworów, Twój wybór 
-
Deleted User 626
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Aj tam... Miałem na myśli to, że udostępnianie wcześniej utworów z albumu powoduje, że te utwory się szybciej "osłuchują".jArO pisze:Nikt Ci nie broni słuchać sobie tylko poszczególnych utworów, Twój wybór
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
A ci co wpadli w kółko wzajemnej adoracji jaki to album jest zajebisty, to niby coś wartościowego wnoszą?jArO pisze:Niektórym osobom najlepiej byłoby założyć specjalne odrębne forum gdzie mogli byście się wynarzekać bo to co tutaj wypisujecie to już są normalne kpiny... Nie podoba się album to nie piszcie cały dzień tego samego i w każdym temacie, wymieńcie się nr gg itp i sobie narzekajcie. Sory ale naprawdę nie wnosicie nic wartościowego swoimi wypowiedziami-biadoleniami...
Najlepszy kawałek na tej mdłej niestety płycie to "El Dorado". Jako jedyne zapada w pamięć (i to nie jest kwestia tego, że było znane już wcześniej). Reszta jest niepotrzebnie rozwleczona, nudna, ciągnie się jak flaki z olejem (trochę uogólniam, bo są fajne fragmenty, sęk w tym, że to właśnie fragmenty
Jak słucham całej tej płyty to się niestety męczę. Gdzie się podział zespół, który nagrywał takie kawałki jak chociażby "Afraid to shoot strangers", "Caught somewhere in time" czy "Powerslave"?
Bardzo chciałem by dokopali niedowiarkom. Szkoda, że się nie udało...
Nobody expects the SPANISH INQUISITION!!!
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Jak dla mnie płyta jest dobra,ale jeśli nie rozpatrywać jej jako typowe Iron Maiden, jest tak jeszcze bardziej niż w przypadku A Matter..., te dwie płyty to dobre granie,ale nijak mają się do wcześniejszej twórczości Iron Maiden ,tym albumom raczej ciężko zarzucić by były kopiowaniem ,tyle że ja jako konserwa wolę "starych,dobrych" Ironów i naprawdę liczę ,że Ironi jeszcze jedną płytę w miarę klasyczną zagrają, może się przeliczę.
Troszkę też znak czasu, za najbardziej Ironowski na płycie uchodzi Alchemist który przecież mógłby spokojnie znaleźć się na solowym albumie Dickinsona.
Zaraz ją posłucham i na pewno bardziej na spokojnie niż wczoraj i tak z każdym dniem będę jej słucham z mniejszą ilością emocji i wtedy na pewno zyska, jak A Matter...tyle że jakiegoś uwielbienia to tu raczej nie będzie, ot dobry kawał muzyki ,miejscami bardzo dobry , wątpie też by jakiś utwór po latach podobał mi się tak bardzo jak Legacy czy Reinkarnacja ,moze Talisman? bo ma największy potencjał jak dla mnie i notuję największą tendencję wzwyżkową.
Troszkę też znak czasu, za najbardziej Ironowski na płycie uchodzi Alchemist który przecież mógłby spokojnie znaleźć się na solowym albumie Dickinsona.
Zaraz ją posłucham i na pewno bardziej na spokojnie niż wczoraj i tak z każdym dniem będę jej słucham z mniejszą ilością emocji i wtedy na pewno zyska, jak A Matter...tyle że jakiegoś uwielbienia to tu raczej nie będzie, ot dobry kawał muzyki ,miejscami bardzo dobry , wątpie też by jakiś utwór po latach podobał mi się tak bardzo jak Legacy czy Reinkarnacja ,moze Talisman? bo ma największy potencjał jak dla mnie i notuję największą tendencję wzwyżkową.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
Świetna płyta. Po niezłych( ale tylko niezłych !) El Dorado i Final Frontier spodziewalem sie plyty na 6-7 a dalbym teraz conajmniej 8.
I niby nic mi prawie w glowie nie zostalo po kilkukrotnym przesluchaniu plyty... bo wszystko zmiotl when the wild winds blow ! Genialny utwor, teraz juz ciagle go sobie nuce ^^ Bardzo, bardzo dobry jest tez Talisman. O innych prawie zapomnialem tak mnie ostatni utwor wciagnal. Wybijaja sie jeszcze The Isle of Avalon, Satellite( tzn tylko intro, bez Final Frontier). Chyba troche slabsze Mother of Mercy, Coming Home i Alchemist. O ile jednak do AMOLAD musialem sie dlugo przekonywac( a teraz jest jedna z moich ulubionych plyt), tak FF polubilem od razu. Wiadomo, to nie poziom BNW, ale od czasow DOD tendencja jest zwyzkowa. I dobrze. Tylko wypieprzyc Shirleya i wziac na jego miejsce jakiegos maniaka dzwieku, paru nawet jest na tym forum. Nie zeby samo brzmienie bylo dla mnie najwazniejsze, ale geez, to jest plyta robiona w studiu i jako taka powinna brzmiec prawie perfekcyjnie. I nie chodzi tu o jakies zaklamania, ale o to zeby troche sie spiac i wytezyc. Dlatego nawet jesli 90% sluchaczy nie zauwazyla by zmiany gdyby wzial sie do tego jakis maniak dzwieku, to jednak w podswiadomosci mogla by sie zapalic jakas lampka ze slucha sie tego lepiej :]
I niby nic mi prawie w glowie nie zostalo po kilkukrotnym przesluchaniu plyty... bo wszystko zmiotl when the wild winds blow ! Genialny utwor, teraz juz ciagle go sobie nuce ^^ Bardzo, bardzo dobry jest tez Talisman. O innych prawie zapomnialem tak mnie ostatni utwor wciagnal. Wybijaja sie jeszcze The Isle of Avalon, Satellite( tzn tylko intro, bez Final Frontier). Chyba troche slabsze Mother of Mercy, Coming Home i Alchemist. O ile jednak do AMOLAD musialem sie dlugo przekonywac( a teraz jest jedna z moich ulubionych plyt), tak FF polubilem od razu. Wiadomo, to nie poziom BNW, ale od czasow DOD tendencja jest zwyzkowa. I dobrze. Tylko wypieprzyc Shirleya i wziac na jego miejsce jakiegos maniaka dzwieku, paru nawet jest na tym forum. Nie zeby samo brzmienie bylo dla mnie najwazniejsze, ale geez, to jest plyta robiona w studiu i jako taka powinna brzmiec prawie perfekcyjnie. I nie chodzi tu o jakies zaklamania, ale o to zeby troche sie spiac i wytezyc. Dlatego nawet jesli 90% sluchaczy nie zauwazyla by zmiany gdyby wzial sie do tego jakis maniak dzwieku, to jednak w podswiadomosci mogla by sie zapalic jakas lampka ze slucha sie tego lepiej :]


