17-24/10/2010 - Unsound Festival - Kraków

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Michcio
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1448
Rejestracja: ndz gru 07, 2003 10:18 pm
Skąd: Kraków

17-24/10/2010 - Unsound Festival - Kraków

Post autor: Michcio »

UNSOUND FESTIWAL

17-24.10.2010
Kraków



LUSTMORD NA FESTIWALU UNSOUND 2010 - NA ŻYWO PO RAZ DRUGI OD 29 LAT

Po prawie trzech dekadach niemal bezwzględnego unikania z występów na żywo (dał w tym czasie tylko jeden koncert) legenda sceny eksperymentalnej – Lustmord – pojawi się na festiwalu Unsound Kraków 2010. Wieść o tym koncercie bez wątpienia rozejdzie sie niczym fala uderzeniowa wśród rozproszonych po całej Europie oddanych wielbicieli twórczości artysty.
Brian Williams ukrywa się pod pseudonimem Lustmord od roku 1980; wtedy też jego mroczne dźwiękowe konstrukcje zaczęły przyciągać uwagę środowisk skupionych wokół gatunków takich jak ambient czy industrial, a także kręgów artystycznych związanych z filmem i grami komputerowymi.
W swoich przytłaczających, przeszywających strachem, bogato rzeźbionych, misternie wyprodukowanych kompozycjach, Lustmord wykorzystuje nagrania terenowe rejestrowane w grotach, kryptach i rzeźniach. Pod pseudonimem Lustmord Williams wydał 14 albumów, z których najbardziej docenianym jest nagrany w 1990 „Heresy” – przez wielu uważany za kamień węgielny gatunku dark ambient.
Wpsółpracował m. in. z Tool, The Melvins, Chrisem & Cosey (Throbbing Gristle), SPK, Coil, Paulem Haslingerem (Tangerine Dream), Robertem Richem, Clock DVA, Current 93 oraz Nurse with Wound. Jest również członkiem grupy Puscifer, stworzonej przez Maynarda Jamesa Keenana, wokalistę grup Tool i A Perfect Circle. Remiksował dla Tool, Jarboe (Swans), Venetian Snares, Lori Carson, Mortiisa, Isis, Puscifer i zespołu Nadja.
Przez wiele lat pracował w Hollywood tworząć ścieżki dźwiękowe do filmów. Ma ich na koncie ponad 40, w tym takie pozycje jak „Kruk” czy „Underworld”. Jest również twórcą soundtracków do gier komputerowych (m.in.: FarCry: Instincts, Unreal Tournament III, Assassins Creed).
Tego samego wieczoru wystąpią również Moritz von Oswlad Trio oraz Hildur Guðnadóttir i Adam Wiltzie (Stars of The Lid).
Wszystko to składa się na prawdopodobnie najbardziej frapujący festiwalowy line-up tego roku. Koncert odbędzie sie w Kinie Kijów

http://muzyka.onet.pl/0,2194812,newsy.html

http://unsound.pl/pl/general/news


ożesz!!! muszę tam być !!!! :jee:
Ostatnio zmieniony śr lip 07, 2010 11:29 pm przez Michcio, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: 17-24/10/2010 - Unsound Festival - Kraków

Post autor: slayer »

Lustmord i Goblin... mam nadzieję, że Kraków przyjmie po raz kolejny.
Jazz is not dead, it just smells funny.
Awatar użytkownika
Michcio
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1448
Rejestracja: ndz gru 07, 2003 10:18 pm
Skąd: Kraków

Re: 17-24/10/2010 - Unsound Festival - Kraków

Post autor: Michcio »

bilet na Lustrmord kupiony - 45 zł :)
unsound
-#Prowler
-#Prowler
Posty: 1
Rejestracja: śr paź 06, 2010 6:09 pm

Re: 17-24/10/2010 - Unsound Festival - Kraków

Post autor: unsound »

UJAWNIAMY KOLEJNE INFORMACJE NA TEMAT MUZYKI DO SOLARIS
BENA FROSTA I DANIELA BJARNASONA

"NIE POTRZEBA NAM INNYCH ŚWIATÓW. POTRZEBA NAM LUSTER"
MUZYKA DO SOLARIS
MUZYKA: BEN FROST I DANIEL BJARNASON
ORAZ SINFONIETTA CRACOVIA
KOMPOZYCJA FILMOWA: BRIAN ENO I NICK ROBERTSON


Na rok 2011 przypada pięćdziesiąta rocznica wydania Solaris krakowskiego
pisarza Stanisława Lema. Nawiązując do niej, Ben Frost i Daniel Bjarnason, we
współpracy z Sinfoniettą Cracovią, stworzyli na zlecenie Unsound niezwykle
ambitny projekt. Napisana na 29 instrumentów smyczkowych, 2 zestawy
perkusyjne, preparowany fortepian, gitary oraz elektronikę MUZYKA DO
SOLARIS czerpie inspiracje zarówno z powieści Lema, jak z jej filmowej
adaptacji z 1972 roku w reżyserii Rosjanina Andrieja Tarkowskiego.
Jest to wymyślona na nowo ścieżka dźwiękowa do filmu, którego zastygłe kadry
są prawie nieuchwytne, dźwiękowa opowieść, eksploracja wewnętrznego
uniwersum. Stworzona przez istoty ludzkie muzyka, zostaje przechwycona i
zmutowana przez sztuczną inteligencję, oraz ponownie przetłumaczona z ich
języka na język ludzi. Jednym słowem jest to intrygujący, wielowymiarowy,
brzemienny w idee projekt.
Jedną z integralnych części projektu jest kompozycja filmowa, stworzona przez
Briana Eno i Nicka Robertsona. Kompozycja, w której wykorzystano kadry z filmu
Tarkowskiego, stanowi odzwierciedlenie procesu tworzenia muzyki.

SŁOWO – OBRAZ – DŹWIĘK: WYJĄTKOWY SPOSÓB PRZEKAZANIA IDEI
Pomysł stworzenia MUZYKI DO SOLARIS zrodził się z rozczarowania Bena
Frosta oryginalną ścieżką dźwiękową do filmu Tarkowskiego.
"Zawsze odnosiłem wrażenie, że ścieżka dźwiękowa Edwarda Artemiewa nazbyt
uwydatnia estetykę science-fiction, spychając na drugi plan wątek ludzki" - mówi
Frost.
Na zlecenie Festiwalu Unsound, odbywającego się - co znamienne - w tym
samym mieście, w którym Lem tworzył swoje dzieło, Ben Frost wraz z Sinfoniettą
Cracovią rozpoczęli pracę nad projektem, do którego wkrótce dołączył przyjaciel i
stały współpracownik Frosta z islandzkiej wytwórni Bedroom Community -
kompozytor i dyrygent Daniel Bjarnason.
Pierwsze szkice kompozycji Frosta i Bjarnasona powstawały podczas
improwizowanych sesji towarzyszących wspólnemu oglądaniu filmu - muzycy
wykorzystywali preparowany fortepian i przesterowane gitary elektryczne. Ramę
wspólnych improwizacji zawsze jednak stanowiła narracja filmowa Tarkowskiego,
nierozerwalnie związana z powieścią Lema.
Planeta Solaris powołuje do życia najskrytsze z traumatycznych ludzkich wizji.
"W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że praca nad orkiestracją utworu
powinna odzwierciedlać ten proces" mówi Frost "zacząłem więc
eksperymentować z oprogramowaniem muzycznym - chciałem stworzyć
program, który rozpoznawałby struktury tonalne i rytmiczne w skomplikowanych,
polifonicznych utworach"
Dosłownie rzecz ujmując, Frost zaprojektował program, który zachowuje się jak
Solaris - przekształca i przeformułowuje nagrane na żywo dźwięki i nadając im
upiorne, elektroniczne brzmienie, odchodzi od pierwotnej formy.
Bardzo duży wpływ na pracę Frosta miały jego częste rozmowy z Brianem Eno,
który wybrał Bena na swojego podopiecznego w ramach programu "Rolex
Mentor and Protégé Arts Initiative".
"W moich dyskusjach z Brianem często pojawia się wątek świadomej utraty
kontroli w sztuce, a szczególnie w sztuce elektronicznej. Kiedy maszyny udają
ludzi, pojawia się pytanie jak nimi manipulować, aby osiągnąć wrażenie błędu,
przekłamania, utraty kontroli... nielinearność i wewnętrzny chaos muzyki i innych
systemów fascynuje nas obu".
"Oczywiście, program nie mógł uchwycić przesterów, których używałem
nagrywając gitary, ani preparacji, którym Daniel poddał fortepian" tłumaczy Frost.
"Rezultaty pracy programu były właściwie podobne do wyniku naszych prac,
jednak brakowało w nich tego nieuchwytnego elementu ludzkiego, pojawiło się
kilka niuansów - glitchy, nieregularności i ubytki."
Na tym etapie, poprzez - jak sam mówi - "akt odszyfrowania", Bjarnason
przekształcił materiał w czytelną dla ludzi formę - taką, która "byłaby
odpowiednia dla muzyków".
Frost i Bjarnason, w towarzystwie Briana Eno, zjawili się w Krakowie w sierpniu
2010. Przywieźli ze sobą kilka części utworu do przećwiczenia z Sinfoniettą
Cracovią.
W atmosferze przypominającej nieco pracę w laboratorium, kompozycję poddano
testom i próbom. "Eksperymentowaliśmy z wieloma wcieleniami tego samego
materiału, wykorzystując jego potencjał melodyczny i harmoniczny, bawiąc się
fakturą i przestrzenią" - mówi Frost. Z przetestowanym prototypem dzieła wrócili
do Islandii, by nadać mu ostateczny kształt.
"Fascynuje mnie sposób, w jaki ci ludzie próbowali zinterpretować utwór, mając
notację Daniela za jedyny punkt odniesienia" mówi Frost. "Przysłuchiwałem się
jak odgrywają pozornie elektroniczne efekty, artykułują ledwie słyszalne
harmonie, które nagle zaczęły istnieć w zapisanej formie, jako nuty i frazy - to
było naprawdę dziwne uczucie".
Daniel chciał, aby muzycy Sinfonietty grali w nieco "elektroniczny" sposób.
Poprosił ich, aby wyobrazili sobie, że grają korzystając z efektu delay - myśląc w
ten sposób, zaczęli wydobywać ze swoich instrumentów pożądany efekt.
Opowiadając o swoich inspiracjach filmem i powieścią, Frost wspomina o
wyzwaniach związanych z próbą odwołania się do narracyjnej formy. "W
powieści Lema można się doszukać wielu wyimaginowanych światów; próba
odniesienia się do filmu wiąże się z wieloma trudnościami natury strukturalnej i
narracyjnej".
Jednak to właśnie myśl o filmie najbardziej pobudza wyobraźnię Frosta -
szczególnie zaś możliwość wykreślenia filmu z równania wtedy, gdy muzyka
stanie się niezależnym bytem. "Zostajesz sam ze szkieletową kompozycją pełną
zwrotów, przełomów, dynamicznych zmian, które często przeczą czysto
instynktownym muzycznym wyborom".

KOMPOZYCJA FILMOWA
Nieoficjalny związek Eno z projektem zaowocował powstaniem kompozycji
filmowej, która wkrótce stała się nieodłączną częścią całego przedsięwzięcia.
"Kiedy muzyka osiągnęła swój ostateczny kształt, pierwotny zamysł
wykonywania utworu jako ilustracji dźwiękowej podczas projekcji filmu wydał mi
się mało interesujący - opowiada Frost - jednak czysty ekran wywoływał uczucie
pustki. Kiedy Brian Eno zobaczył ekran w Kinie Kijów, wyczułem, że jego myśli
również krążą wokół tej pustej przestrzeni. Parę dni później Eno przedstawił nam
swój wysmakowany projekt wizualizacji, która oddaje wszystko, co staraliśmy się
przekazać za pomocą środków dźwiękowych".
Najlepszym rozwiązaniem okazało się opracowanie takiego systemu, który
domaga się nowych interpretacji, nowych wcieleń, i wcale nie potrzebuje do tego
ludzi. Eno wyjaśnia:
"Zamiast pokazywać fragmenty filmu Tarkowskiego, wycięliśmy z niego
pojedyncze kadry, i stopiliśmy je w jedną całość, która bardziej przypomina
zmieniające się powoli malowidło niż film. Wykorzystaliśmy ułamki sekund ujęć z
filmu, i zmieniliśmy je w bardzo długie sekwencje.
"Wydaje mi się, że ta metoda odzwierciedla proces komponowania utworu.
Muzyka nie jest dosłowną ilustracją dźwiękową filmu, nawiązuje jedynie do jego
atmosfery. Analogicznie, połączyliśmy zupełnie odrębne obrazy, nadając im
fikcyjną ciągłość".
"Dokładniej (dla technicznie zorientowanych), w każdym przypadku użyliśmy
programu morfującego, i za jego pomocą generowaliśmy sekwencje
hybrydowych obrazów, które łączą obraz wyjściowy i docelowy. Tylko te dwa
kadry zostały wycięte z filmu, cała reszta jest zupełnie nowa."

Obrazek

UTWÓR
Nowopowstały utwór zostanie po raz pierwszy wykonany 24 października w
Krakowie, podczas Festiwalu Unsound. Również w Krakowie zostanie
zarejestrowany, a nagranie ukaże się nakładem islandzkiej wytwórni Bedroom
Community.
Północnoamerykańska premiera projektu, oraz premiera płyty odbędą się w
ramach Festiwalu Unsound New York, na początku kwietnia 2010, w
pięćdziesiątą rocznicę wydania powieści Lema.

http://unsound.pl
http://facebook.com/unsoundfest
Awatar użytkownika
Michcio
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1448
Rejestracja: ndz gru 07, 2003 10:18 pm
Skąd: Kraków

Re: 17-24/10/2010 - Unsound Festival - Kraków

Post autor: Michcio »

opłaciło się!
wyśmienity koncert, niskie tony które zawładnęły Kijowem to masakra! Dach sam podskakiwał z wrażenia a fotele do teraz się trzęsą.
Awatar użytkownika
Michcio
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1448
Rejestracja: ndz gru 07, 2003 10:18 pm
Skąd: Kraków

Re: 17-24/10/2010 - Unsound Festival - Kraków

Post autor: Michcio »

Awatar użytkownika
Dark_noldor
-#Prodigal son
-#Prodigal son
Posty: 44
Rejestracja: śr sie 18, 2010 6:02 pm
Skąd: Kraków

Re: 17-24/10/2010 - Unsound Festival - Kraków

Post autor: Dark_noldor »

Oj tak, koncert był niesamowity i niepowtarzalny! :)
Osobiście (zwłaszcza Lustmord i Hildur) wciągnęli mnie tak w wir swojej muzyki, że ich występy minęły jakby trwały kilka minut!
No i te niesamowite wizualizacje podczas występu Lustmorda i dodatkowy atut w postaci drżących siedzeń od uderzających zewsząd basów... bosk...DIABELNIE dobry koncert!!!! :D
Noldor, blood is on yours hands
ODPOWIEDZ