Oceny płyt - 2010
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
MurderousTrooper
- -#Wrathchild

- Posty: 67
- Rejestracja: sob cze 19, 2010 2:29 pm
Re: Oceny płyt - 2010
Wiele tego nie słuchałam, ale oto moje oceny:
Bardzo dobre:
Accept - Blood Of The Nations
Blaze Bayley - Promise And Terror
Eluveitie - Everything Remains As It Never Was
Kalmah - 12 Gauge
Monstrum - Imperium Zapomnienia
Overkill - Ironbound
Ozzy Osbourne - Scream
Slash - Slash
Dobre:
Blind Guardian - At The Edge Of Time
Godsmack - The Oracle
Iron Maiden - The Final Frontier
Scorpions – Sting In The Tail
Średnie/słabe:
Acid Drinkers - Fishdick Zwei
Frontside - Zniszczyć wszystko
Made Of Hate - Pathogen
Rob Halford - Made Of Metal
Sabaton - Coat Of Arms
Bardzo dobre:
Accept - Blood Of The Nations
Blaze Bayley - Promise And Terror
Eluveitie - Everything Remains As It Never Was
Kalmah - 12 Gauge
Monstrum - Imperium Zapomnienia
Overkill - Ironbound
Ozzy Osbourne - Scream
Slash - Slash
Dobre:
Blind Guardian - At The Edge Of Time
Godsmack - The Oracle
Iron Maiden - The Final Frontier
Scorpions – Sting In The Tail
Średnie/słabe:
Acid Drinkers - Fishdick Zwei
Frontside - Zniszczyć wszystko
Made Of Hate - Pathogen
Rob Halford - Made Of Metal
Sabaton - Coat Of Arms
Re: Oceny płyt - 2010
Zarzuciłem sobie tę płytę po Twojej opinii i moim zdaniem jest dużo mniej melodyjna od poprzednich. Czy gorsza nie wiem - bo jak tu oceniać po 2 przesłuchaniach ale dużo lepiej mi na razie podchodzi nowa Norah Jones.Siwy pisze:Katie Melua - The House
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Oceny płyt - 2010
Iron Maiden - THE FINAL FRONTIER 11/10
Ozzy Osbourne - SCREAM 5/10 (nie rozumiem fascynacji tym albumem, jest jednym ze słabszych w karierze Ozza)
Blaze Bayley - PROMISE AND TERROR 9/10 (Wolałem "The Man who would not die" ale ostatnie 4 utwory kopią dup*ko, że aż się potem ciężko pozbierać)
Accept - BLOOD OF THE NATIONS 8/10 (byłem zaskoczony, że panów z Accept stać na tak dobry album... a tu niespodzianka)
Blind Guardian - AT THE EDGE OF TIME 6/10 (po zapowiedziach spodziewałem się czegoś lepszego... Parę utworów jest świetnych - np Sacred Worlds, Curse My Name ale niestety reszta mocno mnie zawiodła)
Acid Drinkers - FISHDICK ZWEI 4,5/10 (płyta w miarę przyzwoita ale bez rewelacji)
Sabaton - COAT OF ARMS 10/10 (płycie niczego nie brakuje, nareszcie więcej gitar i wszystko brzmi jak należy)
Frontside - ZNISZCZYĆ WSZYSTKO 1/10 (porażka, tragedia i jak dla mnie - koniec kariery Frontside)
Serj Tankian - IMPERFECT HARMONIES 0/10 (WTF?!)
Circle II Circle - CONSEQUENCE OF POWER 5/10 (patrząc na wcześniejsze dokonania, mogło być lepiej ale nie jest źle. Byleby kolejna płyta nie była gorsza to CoP będzie wybaczalnym wypadkiem przy pracy
)
Helloween - 7 SINNERS 10/10 (po Gambling with the Devil myślałem, że lepiej być nie może - a jednak
mnóstwo melodii a utwory takie jak np World of Fantasy czy Sage, Fool and Sinner biją na głowę nawet niektóre klasyki)
Grave Digger - THE CLANS WILL RISE AGAIN 5/10 (liczyłem na album przynajmniej prawie tak dobry jak Tunes of War o tej samej tematyce ale niestety... poza paroma utworami nie ma czego słuchać... a szkoda, po tak dobrym albumie jak Ballads of the Hangman...
Gamma Ray - TO THE METAL 4/10 (zawiodłem się - tyle)
Kamelot - POETRY FOR THE POISONED 6/10 (nie przepadam za Kamelot ale ten album jest naprawdę niezły)
Dimmu Borgir - ABRAHADABRA 8/10
Coma - EXCESS - 0/10
Nevermore - THE OBSIDIAN CONSPIRACY 5/10 (nie jest źle ale zawiodłem się)
Ozzy Osbourne - SCREAM 5/10 (nie rozumiem fascynacji tym albumem, jest jednym ze słabszych w karierze Ozza)
Blaze Bayley - PROMISE AND TERROR 9/10 (Wolałem "The Man who would not die" ale ostatnie 4 utwory kopią dup*ko, że aż się potem ciężko pozbierać)
Accept - BLOOD OF THE NATIONS 8/10 (byłem zaskoczony, że panów z Accept stać na tak dobry album... a tu niespodzianka)
Blind Guardian - AT THE EDGE OF TIME 6/10 (po zapowiedziach spodziewałem się czegoś lepszego... Parę utworów jest świetnych - np Sacred Worlds, Curse My Name ale niestety reszta mocno mnie zawiodła)
Acid Drinkers - FISHDICK ZWEI 4,5/10 (płyta w miarę przyzwoita ale bez rewelacji)
Sabaton - COAT OF ARMS 10/10 (płycie niczego nie brakuje, nareszcie więcej gitar i wszystko brzmi jak należy)
Frontside - ZNISZCZYĆ WSZYSTKO 1/10 (porażka, tragedia i jak dla mnie - koniec kariery Frontside)
Serj Tankian - IMPERFECT HARMONIES 0/10 (WTF?!)
Circle II Circle - CONSEQUENCE OF POWER 5/10 (patrząc na wcześniejsze dokonania, mogło być lepiej ale nie jest źle. Byleby kolejna płyta nie była gorsza to CoP będzie wybaczalnym wypadkiem przy pracy
Helloween - 7 SINNERS 10/10 (po Gambling with the Devil myślałem, że lepiej być nie może - a jednak
Grave Digger - THE CLANS WILL RISE AGAIN 5/10 (liczyłem na album przynajmniej prawie tak dobry jak Tunes of War o tej samej tematyce ale niestety... poza paroma utworami nie ma czego słuchać... a szkoda, po tak dobrym albumie jak Ballads of the Hangman...
Gamma Ray - TO THE METAL 4/10 (zawiodłem się - tyle)
Kamelot - POETRY FOR THE POISONED 6/10 (nie przepadam za Kamelot ale ten album jest naprawdę niezły)
Dimmu Borgir - ABRAHADABRA 8/10
Coma - EXCESS - 0/10
Nevermore - THE OBSIDIAN CONSPIRACY 5/10 (nie jest źle ale zawiodłem się)
Re: Oceny płyt - 2010
Ta, też tak miałem. Po pierwszym przesłuchaniu stwierdzilem, że to jakieś jedno wielkie nieporozumienieSiwy pisze:Już takim ostatecznym plusem dla tej płyty, u mnie, jest to, że po pierwszym przesłuchaniu mogłem powiedzieć czy mi się podoba, czy nie. A raczej tak powinno być z dobrą płytą?
Nie wiem o czym mówię, mówię o ogółach, bo po trzech, czy max 4 przesłuchaniach nie pamiętam teraz poszczególnych kawałków, tym bardziej, że po już pierwszym odsłuchu miałem na nią wyziebaneSiwy pisze:jeżeli mówisz o np. Yes,It's Genocide, to ta mi się też bardzo podoba
Dla mnie ta cała elektronika jest po prostu śmieszna na tym albumie, te zabawne efekty (jakies plumkanie) przy jęczącym Serju dają komiczny efekt. Choć mi nie jest do śmiechu
Mnie właśnie całość cholernie rozczarowała, bo słyszałem wcześniej LoC, które jest ZAJEBISTE. Więc nastawiło mnie dobrze na całośc, ale całość jest gówniana- stąd rozczarowanie.Siwy pisze:No i właśnie Left of Center usłyszałem jako pierwszą i jakoś mnie lepiej nastawiła na całość, która później mnie nie rozczarowała.
Re: Oceny płyt - 2010
Moim zdaniem jest słabsza od poprzednich, ale jak już napisałem, to spełniła moje oczekiwania i jest po prostu dobrą płytą. a że do Katie mam dużą słabośćtomtomala pisze:Siwy napisał/a:
Katie Melua - The House
Zarzuciłem sobie tę płytę po Twojej opinii i moim zdaniem jest dużo mniej melodyjna od poprzednich. Czy gorsza nie wiem - bo jak tu oceniać po 2 przesłuchaniach ale dużo lepiej mi na razie podchodzi nowa Norah Jones.
EDIT:
cofam, to co tutaj napisałem. Zapomniałem kompletnie o Pictures z 2007, która też mi się wydała gorsza od dwóch pierwszych, no i teraz właśnie jestem po jej przesłuchaniu i słucham ostatniej i jednak ta ostatnia lepsza
Ale to wszystko nie zmienia faktu, że Katie jest zajebista i kompletnie mnie pochłonęły te jej wielkie oczęta i burza kruczoczarnych loków i może nagrać cokolwiek, a mi i tak się będzie podobało
no i właśnie to zdanie może zakończyć całą naszą dyskusję, bo Tobie po prostu ta płyta się nie podoba i ja Ciebie do niej nie przekonam, co w sumie nie było moim zamiaremsyzygy pisze:Ta, też tak miałem. Po pierwszym przesłuchaniu stwierdzilem, że to jakieś jedno wielkie nieporozumieniewięc też wiedziałem wszystko po pierwszym odsłuchu, ale obrałem przeciwny kierunek, to też świadczy, że jest dobrą płytą?
ale jak widzę po ocenach, to chyba jestem osamotniony w dobrym odbiorze tej płyty...
Re: Oceny płyt - 2010
Bardzo dobre:
Iron Maiden - The Final Frontier
Accept - Blood of the Nations
Dimmu Borgir - Abrahadabra
Heaven & Hell - The Devil You Know
Dobre:
Danzig - Deth Red Sabaoth 8/10
Exodus - Exhibitb The Human Condition 7/10
Triptykon - Eparistera Daimones 8/10
Helloween - 7 Sinners 6/10
Dream Evil – In The Night 7/10
Pretty Maids - Pandemonium 6/10
Turbo - Strażnik Światła 6/10
Grave Digger – The Clans Will Rise Again 6/10
Never - Back to the Front 7/10
Jeszcze ujdzie:
Blind Guardian – At the edge Of Time
Made Of Hate - pathogen
UnSun - Clinic For Dolls
Sons of Liberty – Brush-fires of the Mind
Słabizna:
Slash - Slash
Gamma Ray – To The Metal
Helloween – Unarmed
Sabaton – Coat of Arms
Rob Halford - Made Of Metal
Serj Tankian - Imperfect Harmonies
Apocalyptica - 7th Symphony
Iron Maiden - The Final Frontier
Accept - Blood of the Nations
Dimmu Borgir - Abrahadabra
Heaven & Hell - The Devil You Know
Dobre:
Danzig - Deth Red Sabaoth 8/10
Exodus - Exhibitb The Human Condition 7/10
Triptykon - Eparistera Daimones 8/10
Helloween - 7 Sinners 6/10
Dream Evil – In The Night 7/10
Pretty Maids - Pandemonium 6/10
Turbo - Strażnik Światła 6/10
Grave Digger – The Clans Will Rise Again 6/10
Never - Back to the Front 7/10
Jeszcze ujdzie:
Blind Guardian – At the edge Of Time
Made Of Hate - pathogen
UnSun - Clinic For Dolls
Sons of Liberty – Brush-fires of the Mind
Słabizna:
Slash - Slash
Gamma Ray – To The Metal
Helloween – Unarmed
Sabaton – Coat of Arms
Rob Halford - Made Of Metal
Serj Tankian - Imperfect Harmonies
Apocalyptica - 7th Symphony
Re: Oceny płyt - 2010
grube ocenyJourneyman666 pisze:Iron Maiden - THE FINAL FRONTIER 11/10
Ozzy Osbourne - SCREAM 5/10 (nie rozumiem fascynacji tym albumem, jest jednym ze słabszych w karierze Ozza)
Sabaton - COAT OF ARMS 10/10 (płycie niczego nie brakuje, nareszcie więcej gitar i wszystko brzmi jak należy)
Frontside - ZNISZCZYĆ WSZYSTKO 1/10 (porażka, tragedia i jak dla mnie - koniec kariery Frontside)
Coma - EXCESS - 0/10
Re: Oceny płyt - 2010
metal pisze:Turbo wydało album rok temu
Tak, ale padało kilka takich propozycji już, więc to chyba nie problem. Większość jest aktualnych a wcześniejszych nie było okazji ocenić.S1MON pisze:HH nie jest z zeszlego roku jeszcze?
pozdrawiam
Re: Oceny płyt - 2010
Generalnie w roku 2010 wyszło bardzo dużo ciekawych i wartych uwagi płyt. Nie wyszła jednak ta jedyna, która zostawiła by wszystkie inne w tyle. Nie uważam, że to źle, na przełomowe dzieła można czekać i latami. Rok był bardzo równy, praktycznie co miesiąc, czy co parę tygodni pojawiał się diamencik, z którym trudno było się rozstać jak i bardzo miło do niego wracać. Oczywiście nie obyło się bez paru solidnych rozczarowań czy niespodzianek. Jest też jeszcze trochę materiału do odsłuchania w kolejce. Zaprezentuję płyty, po które zdecydowanie warto sięgnąć. W pierwszej kolejności pozycje, które były najbliżej absolutnego “10/10”:

ABSCESS Dawn of Inhumanity

AUTOPSY The Tomb Within
Jeśli chodzi o metal, to nagrodę główną trzeba przyznać panom Reifert/Allen/Coralles. Najpierw przecudowny cios w postaci ABSCESS, a później soczysty powrót AUTOPSY z epką The Tomb Within. Zdominowali death metalowe paletko i wycpykali te wszystkie nijakie płyty jak np. Hail Of Bullets, Facebreaker czy Unleashed.

EHNAHRE Taming the Cannibals
Panowie znani z KAYO DOT zrobili fantastyczny krok do przodu tym albumem. W 2008 kiedy wydali pod nazwą Ehnahre swój pierwszy krążek - “The Man Closing Up” już było wiadomo, że warto śledzić ten projekt. Teraz idą jeszcze dalej. John Zorn gra black metal, lubi Incantation i piękne pejzaże. Ogromnie polecam!

DAUGHTERS s/t
Niech się fani Justina Timberlake’a z TDEP uczą od swoich kolegów. Absolutny kop w ryj i najlepsza płyta tego roku jeśli chodzi o szalony noise rock. Słyszę tu wspaniałe korzenie i fascynacje nie nędznym hc, a Łabędziami i Przyjęciem. Dojrzałe, przebojowe, okrutnie masywne. Bez dwóch zdań nawet po tym śniegu da się z Córami biegać maratony jak setki.

SWANS My Father Will Guide Me Up a Rope to the Sky
Powrót SWANS do życia to chyba dla mnie jedno z najważniejszych wydarzeń muzycznych tego roku. Grudniowy koncert dodatkowo umocnił moje zdanie co do nowej płyty. Jest to absolutnie świetny krążek, który na żywo dostaje drugą baterię siły. Rewelacyjne kompozycje, wyważony balans między hałasem, a ciszą. Nowy rozdział dla SWANS cieszy tym bardziej że zapowiada się jako bardzo płodny. Jeśli miałbym którąś z płyt tego roku nosić w portfelu to wybralbym właśnie My Father Will Guide Me Up a Rope to the Sky. ; )

MONSTER MAGNET Mastermind
Całe szczęście, że ochłonęli po 4WD i nagrali absolutnie zajebistą płytę. Krótko mówiąc, piękny hołd dla THE STOOGES, praktycznie same hity, znów świetna forma. Mastermind jest senny jak absynent i ciężki jak Dave Wyndorf

THE DEAD WEATHER Sea of Cowards
Nie wiem czy to przypadkiem nie najlepsza produkcja Jacka Białego. Dzika, młodzieńcza, z masą nawiązań i powiązań. Zagląda w stare dzieje, ale krok stawia do przodu. Jest Janis, delta, Zeppelin i jak w przypadku MM same przeboje. No nie mogę, jak to pięknie brzmi.

anbb Mimikry
Trochę zmiana rejonów. Einstürzende Neubauten spotyka się z Alva Noto i nagrywają “I wish I was a mole in the ground”.(http://www.youtube.com/watch?v=YETlmOQWkXU) OBŁĘD!
Neurotyczny klimat, śpiew i recytacje w dwóch językach, niesamowicie spójne i idealne pod Blixe pejzaże Alvy. Kompletna dezorientacja. Do tego śliczna Veruschka w tak dziwnie-przyciągającej formie na okładce. Jeśli chodzi o elektronikę, to chyba płyta nr 1.

SCORN Refuse; Start Fires.
Dodałem to ubezpieczające “chyba” jeśli chodzi o elektronikę, bo jak filip z konopii w dzień moich urodzin z wyskoczył z prezentu Mick Harris i przydybał nowym dusznym, odhumanizowanym albumem. Nie wiem jak może wyglądać klasyfikacja najlepszych płyt SCORN, bo żeby taką stworzyć trzeba chyba być szalonym. Harris nie schodzi poniżej pewnego poziomu, RSF to potwierdza i rozłupia bezlitośnie czaszkę solidną dawką wwiercających się w skroń gwoździ.

FAUST Faust is Last
Trochę pomijana jest ta płyta. A taki ważny, sentymentalny, zamykający ich 40-letnią karierę krążek im wyszedł. Rozliczają się z przeszłością w natchniony sposób dając upust luzu i wyrachowania. Może jest to trochę płyta dla cierpliwych, ale z drugiej strony efektywnych momentów także nie brakuje.

GRINDERMAN Grinderman 2
Grinderman 2 to najlepsza pozycja 2010 w kategorii “Nick Cave”. Hehe, no nie wiem co mam więcej powiedzieć, odpalcie sobie klip do Heathen Child, przeczytajcie pod to Bunnego Monro. Grindermana nie da się nie lubić, świetny tak jak i poprzednik.

LILIUM Felt
Trochę na uspokojenie, mniej pustyni, więcej miejskiego klimatu. Delikatne elektroniczne plamy, spokojne wokale, snujące się piękne melodie. Jeśli “Perdition City” ULVER to miasto po północy, tak “Felt” to miasto zaraz nad ranem. Poruszając się w bardzo ograniczonej stylistyce, dotykają fenomenu. Żadnych fajerwerków, można sobie porozmyślać.

DANIEL BJARNASON Processions
Jeśli współczesną muzykę klasyczną uznajecie za nudną, przetrawioną i że niczym już nie może Was zaskoczyć to sięgnijcie po album tego młodego islandczyka. Mnie zaczarował; bardzo intensywna, impresjonistyczna, emocjonalna wariacja.

HYPNOS 69 - Legacy
Jeśli brakuję wam doskonałego rocka progresywnego, wielbicieli King Crimson, VDGG, GG czy nawet trochę Pink Floyd to Legacy jest odpowiedzią na to wołanie. Kalejdoskop nastrojów, wspaniałe struktury i melodie. Bardzo finezyjne, dojrzałe i świeże!
Dalej płyty bardzo dobre i czasem już tylko dobre, tak skrótowo:
ATHEIST - Jupiter / Efektowny powrót, nie niszczą legendy, ale do przodu też nie ruszają. Fantastyczna retrospekcja:)
BLACK BREATH - Heavy Breathing / Bomba! Totalna jazda bez trzymanki
BRANT BJORK - God and Goddesses / Luzacka, gitarowa, fajna do butelki.
BRYAN FERRY - Olympia / Pozycja obowiązkowa na Bal Sylwestrowy, pięknie Ferry śpiewa, elegancko i z witalnością swojego młodego bandu. No i boska Kate Moss na okładce, jak będziecie mieli okazje spójrzcie na wydanie winylowe...
BONGRIPPER - Satan Worshipping Doom / SATAN WORSHIPPING DOOM!
CHRISTIAN MISTRESS - Agony & Opium / proszę państwa heavy metal! i to w dodatku z kobietą na wokalu! approval Fenriza.
CRIPPLED BLACK PHOENIX - I, Vigilante (MCD) / Świetny mini album, jeśli nie liczyć Autopsy to najlepszy “mały” materiał tego roku.
CURRENT 93 - Baalstorm, Sing Omega / lepiej niż poprzednio
DARKTHRONE - Circle the Wagons / Same przeboje! Dużo Mercyful Fate! Wierzę w kościół, który wybudował Fenriz, daję mu na tace.
DEATHSPELL OMEGA - Paracletus / Rozczarowanie. hahaha.
ELECTRIC WIZARD - Black Masses / Czarna dziura, znakomity album, słabych Czarodziej nie nagrywa.
ERALDO BERNOCCHI / BLACKFILM - Along the Corridors / Nie mogło być mowy o wtopie. Niesamowity klimat.
HELL MILITIA - Last Station on the Road to Death / jeden z lepszych bm z tego roku, ten akurat najbardziej punk rockowy:) oczywiście Francja.
KAYO DOT - Coyote / chyba najbardziej “user friendly”, ale pod maską przystępności kryją się pokłady cudownych melodii i zakręconego klimatu. Fantastyczny zespół.
KILLING JOKE - Absolute Dissent / przekonałem się, chyba minimalnie słabszy niż dwa poprzednie, ale po premierze z miesiąc nic innego nie włączałem. Kocham KJ. W sumie to mogłem wrzucić ich do listy na górze, z ładną okładeczką.
KERASPHORUS - Cloven Hooves at the Holocaust Dawn (EP) / Nie ma Angelcorpse jest KERASPHORUS. Bombowy materiał.
KVELERTAK - Kvelertak / już gdzieś tam oceniliśmy, przebojowy, doskonały rock n roll
MUNLY & LUPERCALIANS Petr & The Wulf / Nie tak zajebista jak poprzednie trzy materiały, w których maczał palce Jay, ale i tak zajebista.
JOHN ZORN - Ipsissimus / Zorn, 12-materiałów w roku, to jakiś warto wyróżnić. What Thou Wilt można też wpisać.
LICH KING - World Gone Dead / Jak już uzgodniliśmy najlepszy thrash w tym roku.
ROBERT PLANT - Band of Joy / Fantastyczna, satanistyczna, rytualna! czy to na pewno pan Robert?:)
ROME - L'Assassin (EP) / Epkę należy wyróżnić, bo z całym LP trochę popłynęli trochę za daleko.
SAMSARA BLUES EXPERIMENT - Long Distance Trip / Niezła wycieczka, długa i w piachu po pachy.
THE BAMBI MOLESTERS - As the Dark Wave Swells / Chorwacka płyta roku, zakręccie się wokół tego materiału. Świetny western, chill i … surf rock. Tylko odpoczywać.
TRICKY - Mixed Race / Bardzo dobry album, fajne numery, dużo luzu i zero zobowiązań.
VASAELETH - Crypt Born and Tethered to Ruin / Znakomita death metalowa smoła.
ZACH HILL - Face Tat / Nie ma żartów, doskonały noise rock.
ANAIS MITCHELL Hadestown / smutne przyśpiewki raczej o śmierci, pani ładnie śpiewa, ładnie jej przygrywają
ASTEROID - II / Trzecia płyta to już będzie czołóweczka. Doskonale szwedzi czują klimat, pewnie jacyś bracia WITCHCRAFT.
BURZUM - Belus / Bardzo dobre wyjście z więzienia, w pięknym stylu.
BLACKLODGE - T/ME [3rd Level Initiation = Chamber of Downfall] / Bardziej mi się podoba niż Abigor, bez łańcuchów i gwiazdek, a wciąż kosmicznie.
BLACK WITCHERY - Inferno of Sacred Destruction / Kapela gości z DEFTONES, trochę ściągają od RADIOHEAD, ale i tak wciąż jest to nowatorska porcja muzyki.
BLOOD OF KINGU - Sun in the House of the Scorpion / Na Ukrainie metal gra tylko Roman Saenko, reszta nie istnieje. Znakomity Hate Forest.
BRIAN ENO - Small Craft on a Milk Sea / Szef szefów maluje mlekiem, pływam. Z wielkim wyczuciem to zrobił
CASTAVET - Mounds of Ash / BM z USA, a jednak ktoś tam jeszcze potrafi.
DANZIG - Deth Red Sabaoth / bardzo dobry, wreszcie:)
DIRTY SWEET - American Spiritual / Są dwa numery doskonałe, całość trochę może zbyt zwiewna, ale są dobre rokowania na przyszłość. Dobra strona alt-country ich potrzebuje.
DISHAMMER - Under the Sign of the D-beat Mark (EP) / D-beat baby!
EXODUS - Exhibit B: The Human Condition / Bardzo dobry Exodus
G.B.H. - Perfume and Piss / Punkowi dziadkowie, nie dziadzieją nic a nic!
GOATVARGR - Black Snow Epoch / harsh harsh harsh
GORILLAZ - Plastic Beach / umpa, umpa, umpa
IMMOLATION - Majesty and Decay / Bardzo dobre Immolation
INFERNAL WAR/KRIEGSMASCHINE - Transfigurations / Najlepszy materiał z PL jeśli chodzi o metal, to już wiadomo. Płytka przyszła dopiero przedwczoraj, więc jeszcze za mało odsłuchów żeby coś więcej napisać.
ISOBEL CAMBELL & MARK LENEGAN - Hawk / takie tam współczesne yoko ono i john lennon;)
INCANTATION - Scapegoat (EP) / czekamy, czekamy!
JOHNNY CASH - VI / Nie żyje, a deklasuje konkurencję. To jest gość!
LAO CHE - Prąd stały / Prąd zmienny / ACDC bardzo bardzo dobre narkotyki wzieli.
LIARS - Sisterworld / Trochę leniwe, ale ładnie kiełkuje.
MASTER - The Human Machine / Profesor Speckmann nie zawodzi.
MASSIVE ATTACK - Heligoland / Slow-burner, pomalutku się przekonałem.
MELISSA AUF DER MAUR - Out of Our Minds / Efektownie i z doskonałym Gdańskiem
MICHAEL GIRA - I am not Insane / Piękne, notatki “na brudno”
MURDER BY DEATH - Good Morning, Magpie / Bardzo dobre alt-country.
PAT MATHENY - Orchestrion / ciekawa forma, a muzycznie stary dobry Pat.
ROBERT RICH - Ylang / W akademicki sposób nakreślone pejzaże.
ROME - Nos chants perdus / Rozczarowanie trochę, zamiast całej płyty proponuję włączyć epkę.
OVERKILL - Ironbound / Overkill wydał zawodowy album, lubię ich cholera! lubię!
SKULLFLOWER - Strange Keys to Untune Gods' Firmament / Obowiązkowa pozycja dla wszystkich Chrześcijan.
SPIRITUAL BEGGARS - Return to Zero / Fajowe, jak na SB przystało.
TRIPTYKON - Eparistera Daimones / Trochę za dużo Sepultury nie?:)
TWILIGHT - Monument to Time End / Bardzo dobre, wielopoziomowe granie z Southern Lord.
THE WOUNDED KINGS - The Shadow Over Atlantis / doomskonałe
THE KNIFE in Collaboration with Mt. Sims and Planningtorock - Tomorrow, in a Year / najlepsza płyta THE KNIFE
THE YOUNG GODS - Everybody Knows / bardzo miłe zaskoczenie, że są w takiej dobrej formie.
Można zerknąć też na:
HIGH ON FIRE - Snakes for the Divine / ciężko i skutecznie.
FURZE - Reaper Subconscious Guide / pentagramowy doom zagrany na jednej ręce;)
MASSEMORD - The Madness Tongue Devouring Juices of Livid Hope / w sumie wreszcie nagrali słuchalną płytę
NIGHTBRINGER - Apocalypse Sun / długo, intensywnie, bez cech szczególnych
OMAR RODRIGUEZ & J. FRUSCIANTE - s/t / powinni pomyśleć o większej współpracy
SHINING - Blackjazz /są zajebiste momenty, doskonały cover KC
ROB ZOMBIE - Hellbilly Deluxe 2 / Robcio w formie.
UNIVERS ZERO - Clivages / może nie ma do końca takiego klimatu jak ze starych albumów, ale wydali dobrą płytę. Bardzo sobie cenię UZ i fajnie, że wrócili.
THE BLACK ANGELS - Phosphene Dream / stylowo i konsekwentnie.
chociaż tutaj już więcej rys i jakiś niedociągnięć. Ale spokojnie można zerknąć na te płytki.
O czym warto jeszcze napisać? O tym że trochę zawiodłem się nowym Ufomammut, Cathedral, bardzo obiecującym FOOD z udziałem takich nazwisk jak Molvaer i Fennesz, zawiódł Intronaut,Woven Hand także Watain.
No i bardzo smutny rok z powodu odejścia paru bardzo ważnych osobowości.
Płyt za to było co niemiara, a pewnie jeszcze parę ciekawych kąsków gdzieś się chowa. W razie czego będę uzupełniał.

ABSCESS Dawn of Inhumanity

AUTOPSY The Tomb Within
Jeśli chodzi o metal, to nagrodę główną trzeba przyznać panom Reifert/Allen/Coralles. Najpierw przecudowny cios w postaci ABSCESS, a później soczysty powrót AUTOPSY z epką The Tomb Within. Zdominowali death metalowe paletko i wycpykali te wszystkie nijakie płyty jak np. Hail Of Bullets, Facebreaker czy Unleashed.

EHNAHRE Taming the Cannibals
Panowie znani z KAYO DOT zrobili fantastyczny krok do przodu tym albumem. W 2008 kiedy wydali pod nazwą Ehnahre swój pierwszy krążek - “The Man Closing Up” już było wiadomo, że warto śledzić ten projekt. Teraz idą jeszcze dalej. John Zorn gra black metal, lubi Incantation i piękne pejzaże. Ogromnie polecam!

DAUGHTERS s/t
Niech się fani Justina Timberlake’a z TDEP uczą od swoich kolegów. Absolutny kop w ryj i najlepsza płyta tego roku jeśli chodzi o szalony noise rock. Słyszę tu wspaniałe korzenie i fascynacje nie nędznym hc, a Łabędziami i Przyjęciem. Dojrzałe, przebojowe, okrutnie masywne. Bez dwóch zdań nawet po tym śniegu da się z Córami biegać maratony jak setki.

SWANS My Father Will Guide Me Up a Rope to the Sky
Powrót SWANS do życia to chyba dla mnie jedno z najważniejszych wydarzeń muzycznych tego roku. Grudniowy koncert dodatkowo umocnił moje zdanie co do nowej płyty. Jest to absolutnie świetny krążek, który na żywo dostaje drugą baterię siły. Rewelacyjne kompozycje, wyważony balans między hałasem, a ciszą. Nowy rozdział dla SWANS cieszy tym bardziej że zapowiada się jako bardzo płodny. Jeśli miałbym którąś z płyt tego roku nosić w portfelu to wybralbym właśnie My Father Will Guide Me Up a Rope to the Sky. ; )

MONSTER MAGNET Mastermind
Całe szczęście, że ochłonęli po 4WD i nagrali absolutnie zajebistą płytę. Krótko mówiąc, piękny hołd dla THE STOOGES, praktycznie same hity, znów świetna forma. Mastermind jest senny jak absynent i ciężki jak Dave Wyndorf

THE DEAD WEATHER Sea of Cowards
Nie wiem czy to przypadkiem nie najlepsza produkcja Jacka Białego. Dzika, młodzieńcza, z masą nawiązań i powiązań. Zagląda w stare dzieje, ale krok stawia do przodu. Jest Janis, delta, Zeppelin i jak w przypadku MM same przeboje. No nie mogę, jak to pięknie brzmi.

anbb Mimikry
Trochę zmiana rejonów. Einstürzende Neubauten spotyka się z Alva Noto i nagrywają “I wish I was a mole in the ground”.(http://www.youtube.com/watch?v=YETlmOQWkXU) OBŁĘD!
Neurotyczny klimat, śpiew i recytacje w dwóch językach, niesamowicie spójne i idealne pod Blixe pejzaże Alvy. Kompletna dezorientacja. Do tego śliczna Veruschka w tak dziwnie-przyciągającej formie na okładce. Jeśli chodzi o elektronikę, to chyba płyta nr 1.

SCORN Refuse; Start Fires.
Dodałem to ubezpieczające “chyba” jeśli chodzi o elektronikę, bo jak filip z konopii w dzień moich urodzin z wyskoczył z prezentu Mick Harris i przydybał nowym dusznym, odhumanizowanym albumem. Nie wiem jak może wyglądać klasyfikacja najlepszych płyt SCORN, bo żeby taką stworzyć trzeba chyba być szalonym. Harris nie schodzi poniżej pewnego poziomu, RSF to potwierdza i rozłupia bezlitośnie czaszkę solidną dawką wwiercających się w skroń gwoździ.

FAUST Faust is Last
Trochę pomijana jest ta płyta. A taki ważny, sentymentalny, zamykający ich 40-letnią karierę krążek im wyszedł. Rozliczają się z przeszłością w natchniony sposób dając upust luzu i wyrachowania. Może jest to trochę płyta dla cierpliwych, ale z drugiej strony efektywnych momentów także nie brakuje.

GRINDERMAN Grinderman 2
Grinderman 2 to najlepsza pozycja 2010 w kategorii “Nick Cave”. Hehe, no nie wiem co mam więcej powiedzieć, odpalcie sobie klip do Heathen Child, przeczytajcie pod to Bunnego Monro. Grindermana nie da się nie lubić, świetny tak jak i poprzednik.

LILIUM Felt
Trochę na uspokojenie, mniej pustyni, więcej miejskiego klimatu. Delikatne elektroniczne plamy, spokojne wokale, snujące się piękne melodie. Jeśli “Perdition City” ULVER to miasto po północy, tak “Felt” to miasto zaraz nad ranem. Poruszając się w bardzo ograniczonej stylistyce, dotykają fenomenu. Żadnych fajerwerków, można sobie porozmyślać.

DANIEL BJARNASON Processions
Jeśli współczesną muzykę klasyczną uznajecie za nudną, przetrawioną i że niczym już nie może Was zaskoczyć to sięgnijcie po album tego młodego islandczyka. Mnie zaczarował; bardzo intensywna, impresjonistyczna, emocjonalna wariacja.

HYPNOS 69 - Legacy
Jeśli brakuję wam doskonałego rocka progresywnego, wielbicieli King Crimson, VDGG, GG czy nawet trochę Pink Floyd to Legacy jest odpowiedzią na to wołanie. Kalejdoskop nastrojów, wspaniałe struktury i melodie. Bardzo finezyjne, dojrzałe i świeże!
Dalej płyty bardzo dobre i czasem już tylko dobre, tak skrótowo:
ATHEIST - Jupiter / Efektowny powrót, nie niszczą legendy, ale do przodu też nie ruszają. Fantastyczna retrospekcja:)
BLACK BREATH - Heavy Breathing / Bomba! Totalna jazda bez trzymanki
BRANT BJORK - God and Goddesses / Luzacka, gitarowa, fajna do butelki.
BRYAN FERRY - Olympia / Pozycja obowiązkowa na Bal Sylwestrowy, pięknie Ferry śpiewa, elegancko i z witalnością swojego młodego bandu. No i boska Kate Moss na okładce, jak będziecie mieli okazje spójrzcie na wydanie winylowe...
BONGRIPPER - Satan Worshipping Doom / SATAN WORSHIPPING DOOM!
CHRISTIAN MISTRESS - Agony & Opium / proszę państwa heavy metal! i to w dodatku z kobietą na wokalu! approval Fenriza.
CRIPPLED BLACK PHOENIX - I, Vigilante (MCD) / Świetny mini album, jeśli nie liczyć Autopsy to najlepszy “mały” materiał tego roku.
CURRENT 93 - Baalstorm, Sing Omega / lepiej niż poprzednio
DARKTHRONE - Circle the Wagons / Same przeboje! Dużo Mercyful Fate! Wierzę w kościół, który wybudował Fenriz, daję mu na tace.
DEATHSPELL OMEGA - Paracletus / Rozczarowanie. hahaha.
ELECTRIC WIZARD - Black Masses / Czarna dziura, znakomity album, słabych Czarodziej nie nagrywa.
ERALDO BERNOCCHI / BLACKFILM - Along the Corridors / Nie mogło być mowy o wtopie. Niesamowity klimat.
HELL MILITIA - Last Station on the Road to Death / jeden z lepszych bm z tego roku, ten akurat najbardziej punk rockowy:) oczywiście Francja.
KAYO DOT - Coyote / chyba najbardziej “user friendly”, ale pod maską przystępności kryją się pokłady cudownych melodii i zakręconego klimatu. Fantastyczny zespół.
KILLING JOKE - Absolute Dissent / przekonałem się, chyba minimalnie słabszy niż dwa poprzednie, ale po premierze z miesiąc nic innego nie włączałem. Kocham KJ. W sumie to mogłem wrzucić ich do listy na górze, z ładną okładeczką.
KERASPHORUS - Cloven Hooves at the Holocaust Dawn (EP) / Nie ma Angelcorpse jest KERASPHORUS. Bombowy materiał.
KVELERTAK - Kvelertak / już gdzieś tam oceniliśmy, przebojowy, doskonały rock n roll
MUNLY & LUPERCALIANS Petr & The Wulf / Nie tak zajebista jak poprzednie trzy materiały, w których maczał palce Jay, ale i tak zajebista.
JOHN ZORN - Ipsissimus / Zorn, 12-materiałów w roku, to jakiś warto wyróżnić. What Thou Wilt można też wpisać.
LICH KING - World Gone Dead / Jak już uzgodniliśmy najlepszy thrash w tym roku.
ROBERT PLANT - Band of Joy / Fantastyczna, satanistyczna, rytualna! czy to na pewno pan Robert?:)
ROME - L'Assassin (EP) / Epkę należy wyróżnić, bo z całym LP trochę popłynęli trochę za daleko.
SAMSARA BLUES EXPERIMENT - Long Distance Trip / Niezła wycieczka, długa i w piachu po pachy.
THE BAMBI MOLESTERS - As the Dark Wave Swells / Chorwacka płyta roku, zakręccie się wokół tego materiału. Świetny western, chill i … surf rock. Tylko odpoczywać.
TRICKY - Mixed Race / Bardzo dobry album, fajne numery, dużo luzu i zero zobowiązań.
VASAELETH - Crypt Born and Tethered to Ruin / Znakomita death metalowa smoła.
ZACH HILL - Face Tat / Nie ma żartów, doskonały noise rock.
ANAIS MITCHELL Hadestown / smutne przyśpiewki raczej o śmierci, pani ładnie śpiewa, ładnie jej przygrywają
ASTEROID - II / Trzecia płyta to już będzie czołóweczka. Doskonale szwedzi czują klimat, pewnie jacyś bracia WITCHCRAFT.
BURZUM - Belus / Bardzo dobre wyjście z więzienia, w pięknym stylu.
BLACKLODGE - T/ME [3rd Level Initiation = Chamber of Downfall] / Bardziej mi się podoba niż Abigor, bez łańcuchów i gwiazdek, a wciąż kosmicznie.
BLACK WITCHERY - Inferno of Sacred Destruction / Kapela gości z DEFTONES, trochę ściągają od RADIOHEAD, ale i tak wciąż jest to nowatorska porcja muzyki.
BLOOD OF KINGU - Sun in the House of the Scorpion / Na Ukrainie metal gra tylko Roman Saenko, reszta nie istnieje. Znakomity Hate Forest.
BRIAN ENO - Small Craft on a Milk Sea / Szef szefów maluje mlekiem, pływam. Z wielkim wyczuciem to zrobił
CASTAVET - Mounds of Ash / BM z USA, a jednak ktoś tam jeszcze potrafi.
DANZIG - Deth Red Sabaoth / bardzo dobry, wreszcie:)
DIRTY SWEET - American Spiritual / Są dwa numery doskonałe, całość trochę może zbyt zwiewna, ale są dobre rokowania na przyszłość. Dobra strona alt-country ich potrzebuje.
DISHAMMER - Under the Sign of the D-beat Mark (EP) / D-beat baby!
EXODUS - Exhibit B: The Human Condition / Bardzo dobry Exodus
G.B.H. - Perfume and Piss / Punkowi dziadkowie, nie dziadzieją nic a nic!
GOATVARGR - Black Snow Epoch / harsh harsh harsh
GORILLAZ - Plastic Beach / umpa, umpa, umpa
IMMOLATION - Majesty and Decay / Bardzo dobre Immolation
INFERNAL WAR/KRIEGSMASCHINE - Transfigurations / Najlepszy materiał z PL jeśli chodzi o metal, to już wiadomo. Płytka przyszła dopiero przedwczoraj, więc jeszcze za mało odsłuchów żeby coś więcej napisać.
ISOBEL CAMBELL & MARK LENEGAN - Hawk / takie tam współczesne yoko ono i john lennon;)
INCANTATION - Scapegoat (EP) / czekamy, czekamy!
JOHNNY CASH - VI / Nie żyje, a deklasuje konkurencję. To jest gość!
LAO CHE - Prąd stały / Prąd zmienny / ACDC bardzo bardzo dobre narkotyki wzieli.
LIARS - Sisterworld / Trochę leniwe, ale ładnie kiełkuje.
MASTER - The Human Machine / Profesor Speckmann nie zawodzi.
MASSIVE ATTACK - Heligoland / Slow-burner, pomalutku się przekonałem.
MELISSA AUF DER MAUR - Out of Our Minds / Efektownie i z doskonałym Gdańskiem
MICHAEL GIRA - I am not Insane / Piękne, notatki “na brudno”
MURDER BY DEATH - Good Morning, Magpie / Bardzo dobre alt-country.
PAT MATHENY - Orchestrion / ciekawa forma, a muzycznie stary dobry Pat.
ROBERT RICH - Ylang / W akademicki sposób nakreślone pejzaże.
ROME - Nos chants perdus / Rozczarowanie trochę, zamiast całej płyty proponuję włączyć epkę.
OVERKILL - Ironbound / Overkill wydał zawodowy album, lubię ich cholera! lubię!
SKULLFLOWER - Strange Keys to Untune Gods' Firmament / Obowiązkowa pozycja dla wszystkich Chrześcijan.
SPIRITUAL BEGGARS - Return to Zero / Fajowe, jak na SB przystało.
TRIPTYKON - Eparistera Daimones / Trochę za dużo Sepultury nie?:)
TWILIGHT - Monument to Time End / Bardzo dobre, wielopoziomowe granie z Southern Lord.
THE WOUNDED KINGS - The Shadow Over Atlantis / doomskonałe
THE KNIFE in Collaboration with Mt. Sims and Planningtorock - Tomorrow, in a Year / najlepsza płyta THE KNIFE
THE YOUNG GODS - Everybody Knows / bardzo miłe zaskoczenie, że są w takiej dobrej formie.
Można zerknąć też na:
HIGH ON FIRE - Snakes for the Divine / ciężko i skutecznie.
FURZE - Reaper Subconscious Guide / pentagramowy doom zagrany na jednej ręce;)
MASSEMORD - The Madness Tongue Devouring Juices of Livid Hope / w sumie wreszcie nagrali słuchalną płytę
NIGHTBRINGER - Apocalypse Sun / długo, intensywnie, bez cech szczególnych
OMAR RODRIGUEZ & J. FRUSCIANTE - s/t / powinni pomyśleć o większej współpracy
SHINING - Blackjazz /są zajebiste momenty, doskonały cover KC
ROB ZOMBIE - Hellbilly Deluxe 2 / Robcio w formie.
UNIVERS ZERO - Clivages / może nie ma do końca takiego klimatu jak ze starych albumów, ale wydali dobrą płytę. Bardzo sobie cenię UZ i fajnie, że wrócili.
THE BLACK ANGELS - Phosphene Dream / stylowo i konsekwentnie.
chociaż tutaj już więcej rys i jakiś niedociągnięć. Ale spokojnie można zerknąć na te płytki.
O czym warto jeszcze napisać? O tym że trochę zawiodłem się nowym Ufomammut, Cathedral, bardzo obiecującym FOOD z udziałem takich nazwisk jak Molvaer i Fennesz, zawiódł Intronaut,Woven Hand także Watain.
No i bardzo smutny rok z powodu odejścia paru bardzo ważnych osobowości.
Płyt za to było co niemiara, a pewnie jeszcze parę ciekawych kąsków gdzieś się chowa. W razie czego będę uzupełniał.
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: Oceny płyt - 2010
dokładnie rok temu. Ja go nie wysłuchałem w 2009 r.metal pisze:Turbo wydało album rok temu
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Oceny płyt - 2010
Dzięki Slayer, jak zwykle w Twoim przypadku większości nie znam. Całej listy nie jestem w stanie przerobić, zresztą zapewne nie wszystko przypadłoby mi do gustu. Zacznę o tych "obrazkowych" za wyjątkiem MM i TDW.
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: Oceny płyt - 2010
mnie ten Lilium strasznie korci. Bedę miał co przesłuchiwać przez święta chociaż jakaś 1/4 na pewno nie dla mnie ale spróbuje 
-
Mike Stanley
- -#Ancient mariner

- Posty: 607
- Rejestracja: sob gru 25, 2010 2:34 pm
- Skąd: Cracow Rock City
Re: Oceny płyt - 2010
HELLOWEEN - 7th Sinners - 10/10 MIAZGA mistrzowie przebili samych siebie
SCORPIONS - Sting in the Tail - 10/10 Mistrzowie odchdzą w najlepszym stylu
PERFECT - XXX 9,5/10 Bardzo przyjemna płytka do słuchania
CRADLE OF FILTH - Darkly... 9/10 Nie jestem fanem takich brzmień, ale ten album bardzo się mi spodobał, po prostu ma tą energię która we mnie wpływa
MOTORHEAD - The World is Yours - 9/10 Nigdy nie schodzą poniżej pewnego poziomu
SLASH - Slash 9/10 Za dużo gości ale i tak dobra płytka wyszła
METHODES OF MAYHEM - A Public.. 9/10 Zdecydowanie lepsza od poprzedniczki
SABATON - Coat of Arms 9/10 Świetnie zapowiadająca się grupa
OZZY - Scream 8/10 W niektórych momentach słychać za dużo tej nowoczesności
LORDI - Babez for Breakfast - 8/10 Za dużo kawałków...
ROB ZOMBIE - Hellbilly 2 8/10 Nie taka jak jedynka, ale lubię czasami jej posłuchac
IRON MAIDEN - The Final Frontier 7,5/10
HALFORD - Made of Metal - 7/10 Sporo super numerów, ale są też słabsze fragmenty
TARJA TURUNEN - What lies Benath - 6/10 Nic ciekawego, ale koncerty ma fajne
To chyba tyle z tych bardziej znaczących
SCORPIONS - Sting in the Tail - 10/10 Mistrzowie odchdzą w najlepszym stylu
PERFECT - XXX 9,5/10 Bardzo przyjemna płytka do słuchania
CRADLE OF FILTH - Darkly... 9/10 Nie jestem fanem takich brzmień, ale ten album bardzo się mi spodobał, po prostu ma tą energię która we mnie wpływa
MOTORHEAD - The World is Yours - 9/10 Nigdy nie schodzą poniżej pewnego poziomu
SLASH - Slash 9/10 Za dużo gości ale i tak dobra płytka wyszła
METHODES OF MAYHEM - A Public.. 9/10 Zdecydowanie lepsza od poprzedniczki
SABATON - Coat of Arms 9/10 Świetnie zapowiadająca się grupa
OZZY - Scream 8/10 W niektórych momentach słychać za dużo tej nowoczesności
LORDI - Babez for Breakfast - 8/10 Za dużo kawałków...
ROB ZOMBIE - Hellbilly 2 8/10 Nie taka jak jedynka, ale lubię czasami jej posłuchac
IRON MAIDEN - The Final Frontier 7,5/10
HALFORD - Made of Metal - 7/10 Sporo super numerów, ale są też słabsze fragmenty
TARJA TURUNEN - What lies Benath - 6/10 Nic ciekawego, ale koncerty ma fajne
To chyba tyle z tych bardziej znaczących
Dreams are only impossible when YOU decide they're impossible - Paul Stanley
-
ARTUR MELOMAN
- -#Wrathchild

- Posty: 61
- Rejestracja: czw cze 10, 2010 1:58 pm
- Skąd: Bielsko-Biała
Re: Oceny płyt - 2010
Moje TOP 3 , pretendentki do płyty roku:
IRON MAIDEN - The Final Frontier
AVENGED SEVENFOLD - Nightmare (Dziwne że nikt tej płyty nie podał
)
ACCEPT -Blood Of The Nations
DOBRE:
GODSMACK- The Oracle
BLACK COUNTRY COMMUNION
BLIND GUARDIAN - At The Edge Of Time
SLASH- Slash
RATT- Infestation
OVERKILL- Ironbound
SKUNK ANANSIE - Wonderlustre
MARKOWSKI/SYGITOWICZ- Markowski/Sygitowicz
KULT - MTV Unplugged
MOŻE BYĆ:
AIRBOURNE- No Guts No Glory
HALFORD- Made Of Metal
PERFECT- XXX
HELLOWEEN -7Sinners
MONSTER MAGNET - Mastermind
MOTORHEAD - The World is Yours
SABATON - Coat of Arms
JOE SATRIANI- Black Swans And Wormhole Wizards
SCORPIONS - Sting In The Tail
PRETTY MAIDS -Wake Up To The Real World
SŁABIUTKO:
OZZY OSBOURNE - Scream
GAMMA RAY - To The Metal
KROKUS - Hoodoo
DISTURBED - Asylum
WIELKIE G..
CARLOS SANTANA- Guitar Heaven..
SUICIDAL TENDENCIES- No Mercy Fool...
Acid Drinkers - Fishdick Zwei
Serj Tankian - Imperfect Harmonies
Coma - EXCESS
Tyle udało się przesłuchać.
IRON MAIDEN - The Final Frontier
AVENGED SEVENFOLD - Nightmare (Dziwne że nikt tej płyty nie podał
ACCEPT -Blood Of The Nations
DOBRE:
GODSMACK- The Oracle
BLACK COUNTRY COMMUNION
BLIND GUARDIAN - At The Edge Of Time
SLASH- Slash
RATT- Infestation
OVERKILL- Ironbound
SKUNK ANANSIE - Wonderlustre
MARKOWSKI/SYGITOWICZ- Markowski/Sygitowicz
KULT - MTV Unplugged
MOŻE BYĆ:
AIRBOURNE- No Guts No Glory
HALFORD- Made Of Metal
PERFECT- XXX
HELLOWEEN -7Sinners
MONSTER MAGNET - Mastermind
MOTORHEAD - The World is Yours
SABATON - Coat of Arms
JOE SATRIANI- Black Swans And Wormhole Wizards
SCORPIONS - Sting In The Tail
PRETTY MAIDS -Wake Up To The Real World
SŁABIUTKO:
OZZY OSBOURNE - Scream
GAMMA RAY - To The Metal
KROKUS - Hoodoo
DISTURBED - Asylum
WIELKIE G..
CARLOS SANTANA- Guitar Heaven..
SUICIDAL TENDENCIES- No Mercy Fool...
Acid Drinkers - Fishdick Zwei
Serj Tankian - Imperfect Harmonies
Coma - EXCESS
Tyle udało się przesłuchać.
Smells good
Re: Oceny płyt - 2010
Wg mnie wcale nie dziwne, ze nikt nie podalARTUR MELOMAN pisze: AVENGED SEVENFOLD - Nightmare (Dziwne że nikt tej płyty nie podał![]()
)
-
Deleted User 2868
Re: Oceny płyt - 2010
+1Kuki91 pisze:Wg mnie wcale nie dziwne, ze nikt nie podal
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: Oceny płyt - 2010
ja też się nie dziwie. Ale zmiana lidera tego roku. Przez święta słucham codziennie Those Whom The Gods Detest, i dla mnie to będzie lider tego roku i jedyna 10. Zawładnęła mną ta płyta znów. Wokale Dallasa mistrzowskie.Kronos pisze:Kuki91 napisał/a:
Wg mnie wcale nie dziwne, ze nikt nie podal
+1
-
Deleted User 2868
Re: Oceny płyt - 2010
Przecież Those Whom The Gods Detest jest z 2009 roku 
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: Oceny płyt - 2010
ej rzeczywiście...
o krw xD przecież koncert był rok temu w listopadzie xD nie mam u siebie w domu orginała a folder mam podpisany 2010 xD dziwne no ale nie ważne 
