Niezła płyta, typowe Guns N' Roses. Niemniej łagodniejszy hardrockowy ciepły dźwięk powoduje tęsknotę za brutalnym mruczeniem Iommiego albo zabójczymi solówkami gitarzystów Maiden
Płytę polecam, szczególnie ze względu na Welcome to the Jungle i Paradise City!
Po takim BE Live spodziewałem się czegoś lepszego, a tu "tylko" zwykły koncert Bardzo ok, tylko za dużo kawałków z pierwszych dwóch płyt No i tak jakoś "zwyczajnie" to wygląda. Stoją chłopaczki i grają swoje.
Into the Void i Children of the Grave sprzątają. Płyta cudowna.
Children(...) momentami przypominają mi bardzo kilka riffów Maiden: Rime(...) oraz jakby zalatywało w intro Phantom of the Opera. Przypuszczam, że Steve miejscami tworzył riffy zasłyszane u innych, ale to taka moja osobista refleksja ;]
IronCezarek pisze:Wish you were here to świetna, wręcz święta płyta. A co do the wall. Ani razu nie przesłuchałem płyty do końca
Ja tam od Pink floyd zawsze wolałem King Crimson, ale PF tez bardzo lubie. Najbardziej chyba Meddle... Floydzi nigdy wczesniej ani później nie nagrali czegos tak magicznego jak "Echoes" z tej płyty...
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."