Morbid Angel- Formulas Fatal to the Flesh
Tak się składa, że dzisiejszą noc spędzam w pewnej katolickiej placówce i jakoś nie potrafię ukryć ironicznego uśmiechu kiedy słucham tu tej płyty

A swoją drogą, nie mam wątpliwości, że "Nothing is Not" to jeden z najlepszych utworów Morbid Angel.[/u]
I jeszcze jedna uwaga- wszyscy pretendujący do zabierania głosu w temacie "ulubieni gitarzyści" powinni przesłuchać tę płytę i pojąć co to znaczy wirtuozeria w ekstremalnym graniu. To co wyprawia tutaj Trey to jest jakiś kosmos, czasem wyciąga z tej gitary takie dźwięki, że pozostaje tylko zrobienie oczu jak pięć ojro i powtarzanie- "ale jak?! ale jak?!"
