Co Was obchodzi zdanie innych, komuś może sie podobać, komuś nie. Ralf owszem często pisze na podobny temat, ale kto mu zabroni. Albo wchodzisz z nim w polemikę, albo olewasz - nie ma co się nakręcać z byle powodówyankes pisze:Kto?
Jeśli te żałosne wypociny Ralfika nazywasz "krytyką" to gratuluję...
Metallica
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Metallica
-
Wicker_Man
- -#Charlotte

- Posty: 14
- Rejestracja: sob lip 24, 2010 8:02 pm
- Skąd: Łódź
Re: Metallica
Zauważyłem, że wiele osób tłumaczy się jacy to oni nie są "otwarci muzycznie"... słuchają wielu gatunków muzyki i nie tylko rocka więc wiedzą co mówią. Co z tego?? Kurde jak Ci się album nie podoba to sie nie podoba - prosta sprawa i nie ma co sie tłumaczyć.
Takie spostrzeżenie
A na temat Lulu - Metallica osiągnęła coś, co wydawało mi sie nie możliwe. Nagrała coś gorszego od st. Anger.. A gadanie, że "to jest trudny album", "trzeba do niego przywyknąć" itp .... Jak ktoś chce to niech sobie słucha - ja nie zamierzam marnować czasu.
Takie spostrzeżenie
A na temat Lulu - Metallica osiągnęła coś, co wydawało mi sie nie możliwe. Nagrała coś gorszego od st. Anger.. A gadanie, że "to jest trudny album", "trzeba do niego przywyknąć" itp .... Jak ktoś chce to niech sobie słucha - ja nie zamierzam marnować czasu.
Re: Metallica
Strasznie męcząca ta płyta...
Re: Metallica
Ona nie jest męcząca. To jest największa kupa jaka wyszła w tym dziesięcioleciu. Posłuchałem tego dziś i już. Wystarczy.
Re: Metallica
Ech... oczywiście dorabianie ideologi, teksty o otwarciu i ograniczeniu muzycznym innych. Mnie to generalnie nie rusza, bo słucham muzyki tylko i wyłącznie dla mojej przyjemności...
Posłuchałem sampli, przesłuchałem jednego z dostępnych numerów i już wiem, że spokojnie mogę odpuścić sobie dalsze słuchanie. Może i będą tam jakieś lepsze momenty, może będzie coś ciekawszego dla mnie... ale i tek nie ma szans, żeby ten materiał mnie powalił, czy zaciekawił. Nie moja bajka i po tylu latach słuchania muzyki (większa część życia), wiem co dla mnie jest dobre, a czego unikać. Oczywiście posłucham tego w całości, żeby mieć swoją opinię i zdanie.
Swoją drogą to ciekawi mnie to "zafascynowanie zespołem" i "otwartością" jeśli chodzi o Metallicę i jej bezkrytycznych fanów... ciekawe, czy odbiór tej muzyki byłby taki sam, gdyby to zrobił inny zespół... Jak czytam, że w przypadku tego zespołu ktoś "zawsze szuka pozytywów" to chyba nie do końca coś tutaj pasuje...
Posłuchałem sampli, przesłuchałem jednego z dostępnych numerów i już wiem, że spokojnie mogę odpuścić sobie dalsze słuchanie. Może i będą tam jakieś lepsze momenty, może będzie coś ciekawszego dla mnie... ale i tek nie ma szans, żeby ten materiał mnie powalił, czy zaciekawił. Nie moja bajka i po tylu latach słuchania muzyki (większa część życia), wiem co dla mnie jest dobre, a czego unikać. Oczywiście posłucham tego w całości, żeby mieć swoją opinię i zdanie.
Swoją drogą to ciekawi mnie to "zafascynowanie zespołem" i "otwartością" jeśli chodzi o Metallicę i jej bezkrytycznych fanów... ciekawe, czy odbiór tej muzyki byłby taki sam, gdyby to zrobił inny zespół... Jak czytam, że w przypadku tego zespołu ktoś "zawsze szuka pozytywów" to chyba nie do końca coś tutaj pasuje...
www.MetalSide.pl
Re: Metallica
Pare kawałków słyszałem i są takie, których nie da sie sluchać, ale są też słuchalne fragmenty... Szkoda tylko, ze nie ma tego na co liczyłem, jakiegos spokojnego kawałka ze swietnym klimatem a takie potrafił Tworzyć Lou Reed:
http://www.youtube.com/watch?v=QYEC4TZsy-Y
http://www.youtube.com/watch?v=FH2EgYq_ ... re=related
Ja w kazdym gatunku mam artystów których lubie i takich których za cholere nie trawie. Z rapu chętnie posłucham Wu-Tang Clan czy LL Cool J a dzisiejszych raperów jakoś nie potrafie słuchac (z małymi wyjatkami) Podobnie w rocku czy metalu sporo kapel lubie a sporo uważam za kupe 
http://www.youtube.com/watch?v=QYEC4TZsy-Y
http://www.youtube.com/watch?v=FH2EgYq_ ... re=related
Kazdy ma jakis gustgumbyy pisze:oczywiście dorabianie ideologi, teksty o otwarciu i ograniczeniu muzycznym innych
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: Metallica
gumbyy, widzę, że mocno do mnie pijesz w swoim poście, więc słów kilka.
Zacznijmy o tego, że chyba nie za dokładnie przeczytałeś, to co napisałem
Słowem wstępu napisałem, że słucham wszelakiej muzy i jestem otwarty na różne rzeczy, nie po to, żeby "dorabiać ideologie" czy zarezerwować sobie patent na jedyną słuszną ocenę muzyki ( Jak ktoś tak to zinterpretował to jego problem
), tylko po to, żeby zaznaczyć, że jest to trudna muza i nie dla każdego. Nigdzie nie napisałem, że to źle jak ktoś słucha tylko i wyłącznie określonej muzy. Jak np ktoś się koncentruje tylko i wyłącznie na NWOBHM, to nic dziwnego, że mu się Lulu nie spodoba. W swoim niezwykle optymistycznym założeniu liczyłem na to, że nie będzie takich wypowiedzi, jak pana Ralfika, który jedzie po Mecie tylko po to, żeby leczyć kompleksy.
Nie szerze żadnej propagandy, żeby słuchać mety, czy nie kategoryzuje: otwarci muzycznie ludzie muszą polubić Lulu, a Ci, co nie lubią, to ciemnogród. Jeżeli tak, to zinterpretowałeś, to tylko mnie obrażasz.
a wcześniej:
Ale ok. Co do pierwszego zdania, to jak sam przyznałem, szukam pozytywów, co dla mnie oznacza, że daję 2-15-40 szanse, żeby dany materiał od Mety zrozumieć, polubić. Z większością płyt mam tak, że albo wejdzie albo nie, jeśli szanuje dany zespół, to męczę dany album. Jeśli jest to coś nowego i nie wejdzie za pierwszym razem, to odpada, bo słucham mnóstwo nowości i nie jestem w stanie wszystkiego przerobić, a internet i muza to studnia bez dna. Meta to dla mnie najważniejsza kapela, za którą jeżdżę po całej Europie itd, w skrócie to, czym Maiden dla większości ludzi na forum, ale szukanie wyraźnego skrótu pomiędzy "szukaniem pozytywów" a bezkrytycznością ( fanatyzmem) jest obraźliwe. Może zobrazuje to przykładem, żebyś zrozumiał na czym polega u mnie szukanie pozytywów
St. Anger - dla mnie najgorsza płyta Metalliki, słabiutki album, po kilku latach oczekiwania na powrót Mety ( każdy zna historię nagrywania tego albumu ) i wielkie nadzieje z tym związane, ten album był strzałem prosto w ryj, strasznym rozczarowaniem. Szukanie pozytywów, to w moim przypadku chęć zrozumienia co nimi kierowało i po obejrzeniu SKOM było to dużo prostsze. St.Anger musiał taki być i trudno, dobrze, że wrócili, że kapela nadal istniała. Na abumie były lepsze utwory ( Unnamed Feeling ) i kilka zajefajnych momentów, ale nie zmieniło to całościowej opinii na temat tej płyty.
Mam nadzieję, że Ci się rozjaśniło, co napisałem wcześniej i co chciałem przekazać
Zacznijmy o tego, że chyba nie za dokładnie przeczytałeś, to co napisałem
Słowem wstępu napisałem, że słucham wszelakiej muzy i jestem otwarty na różne rzeczy, nie po to, żeby "dorabiać ideologie" czy zarezerwować sobie patent na jedyną słuszną ocenę muzyki ( Jak ktoś tak to zinterpretował to jego problem
Nie szerze żadnej propagandy, żeby słuchać mety, czy nie kategoryzuje: otwarci muzycznie ludzie muszą polubić Lulu, a Ci, co nie lubią, to ciemnogród. Jeżeli tak, to zinterpretowałeś, to tylko mnie obrażasz.
orazgumbyy pisze:ciekawe, czy odbiór tej muzyki byłby taki sam, gdyby to zrobił inny zespół..
gumbyy pisze:Jak czytam, że w przypadku tego zespołu ktoś "zawsze szuka pozytywów" to chyba nie do końca coś tutaj pasuje...
a wcześniej:
Gdzie tu konsekwencja?gumbyy pisze:Raczej trudno być obiektywnym gdy wyrażasz swoje zdanieyankes pisze:Co do Mety, to nie potrafię być do końca obiektywny i zawsze będę szukał plusów.Tym bardziej jeśli chodzi o coś tak niewymiernego jak muzyka i jej odbiór.
Płyty posłucham, ale po samplach mam marne nastawienie...
Ale ok. Co do pierwszego zdania, to jak sam przyznałem, szukam pozytywów, co dla mnie oznacza, że daję 2-15-40 szanse, żeby dany materiał od Mety zrozumieć, polubić. Z większością płyt mam tak, że albo wejdzie albo nie, jeśli szanuje dany zespół, to męczę dany album. Jeśli jest to coś nowego i nie wejdzie za pierwszym razem, to odpada, bo słucham mnóstwo nowości i nie jestem w stanie wszystkiego przerobić, a internet i muza to studnia bez dna. Meta to dla mnie najważniejsza kapela, za którą jeżdżę po całej Europie itd, w skrócie to, czym Maiden dla większości ludzi na forum, ale szukanie wyraźnego skrótu pomiędzy "szukaniem pozytywów" a bezkrytycznością ( fanatyzmem) jest obraźliwe. Może zobrazuje to przykładem, żebyś zrozumiał na czym polega u mnie szukanie pozytywów
St. Anger - dla mnie najgorsza płyta Metalliki, słabiutki album, po kilku latach oczekiwania na powrót Mety ( każdy zna historię nagrywania tego albumu ) i wielkie nadzieje z tym związane, ten album był strzałem prosto w ryj, strasznym rozczarowaniem. Szukanie pozytywów, to w moim przypadku chęć zrozumienia co nimi kierowało i po obejrzeniu SKOM było to dużo prostsze. St.Anger musiał taki być i trudno, dobrze, że wrócili, że kapela nadal istniała. Na abumie były lepsze utwory ( Unnamed Feeling ) i kilka zajefajnych momentów, ale nie zmieniło to całościowej opinii na temat tej płyty.
Mam nadzieję, że Ci się rozjaśniło, co napisałem wcześniej i co chciałem przekazać
Re: Metallica
Nie piję do Ciebie i nie analizowałem co ktoś napisał w tym temacie. Rzuciłem raczej ogólną uwagę, a to jedno (ostatnie) zdanie po prostu zostało mi w pamięci z wcześniejszych postów.yankes pisze:gumbyy, widzę, że mocno do mnie pijesz w swoim poście, więc słów kilka.
Nie chodzi mi konkretnie o Ciebie, ba sam napisałeś, że słuchasz wszelakiej muzy itp.
Co mnie zastanowiło: że to Metallica i dlatego szukasz pozytywów. Oczywiście nie bierz znowu tego do siebie, bo chodzi mi o ogólną tendencję i w związku z tym są te moje cytaty powyżej. Chodzi mi o ludzi, którzy "piorą" się na daną płytę, tylko dlatego, że to Metallica/Maiden/Priest - i każdy inny bardzo znany zespół. Przekonałem się o tym przy premierze słabiutkiego "St.Anger" kiedy ludzie wypisywali niesamowite farmazony, żeby tylko jakoś uzasadnić tezę, że ta płyta w sumie nie jest taka zła. A gdyby nie logo "Metallica" to nawet by nie splunęli w kierunku tej płyty.
Oczywiście nie odbieram nikomu prawa do zakochania się w "Lulu", czy do zwykłego polubienia. Nie siedzę nikomu w głowie, nie wiem co kto lubi i jakie granie na co dzień go rusza. Zresztą generalnie nie obchodzi mnie to, bo i po co? Po prostu opisuję zaistniałe zjawisko.
www.MetalSide.pl
Re: Metallica
Po przesłuchaniu Lulu i ja dorzucę trzy grosze. Dla mnie jest to najgorszy album jaki w życiu przesłuchałem. Brzmi jakby nagrywały go osoby będące w stanie agonii. Wszystko na jedne tępo, bez polotu, nudny i przyprawiający o mdłości. Nic tu ze sobą nie pasuje. Jakby wziąć najmarniejsze urywki z jakichś sesji i dołożyć do tego bełkot starca. Mówiono że ten album to "wściekłe połączenie klasycznego albumu Reeda Berlin z 1973 roku oraz miażdżącego Master of Puppets". Z tego "połączenia" nie wyszło nic po za moim zdaniem bełkotem. Przesłuchałem raz i wystarczy, sam nie wiem jak dotrwałem do końca. Na okładce powinno być dołączone ostrzeżenie Parental Advisory bo słuchając tego albumu nie jeden będzie chciał sobie skrócić męki 
Re: Metallica
ja raczej widze komentarze wg schematu "a ty zając znowu bez czapki chodzisz", co Metallica nie nagra to z góry wiadomo ze syf i kompromitacja, nawet bez słuchaniagumbyy pisze:Swoją drogą to ciekawi mnie to "zafascynowanie zespołem" i "otwartością" jeśli chodzi o Metallicę i jej bezkrytycznych fanów... ciekawe, czy odbiór tej muzyki byłby taki sam, gdyby to zrobił inny zespół... Jak czytam, że w przypadku tego zespołu ktoś "zawsze szuka pozytywów" to chyba nie do końca coś tutaj pasuje...
Re: Metallica
To źle widzisz, bo gumbyy nawiązał do ogólnej tendencji "jeśli coś nagrał super zespół, to to musi być świetne", bez względu na poziom materiału, nie ujmując nikomu praw do lubienia tych płyt. Dotyczy to w równym stopniu mety, maiden, priesta, lady zgagi, eminema i innych "trendy" wykonawców...voivod pisze:ja raczej widze komentarze wg schematu "a ty zając znowu bez czapki chodzisz", co Metallica nie nagra to z góry wiadomo ze syf i kompromitacja, nawet bez słuchania
Re: Metallica
Nie sądzę... przy okazji premiery "Death Magnetic" zespół zebrał sporo pozytywnych recenzji i to całkiem zasłużenie. A w przypadku "Lulu" jak ktoś wymięka przy 2-3 kawałku, to nie ma co się dziwić. Też nie muszę słuchać całej płyty wspomnianej Lady Gaga, żeby wiedzieć, że to nie dla mnievoivod pisze:ja raczej widze komentarze wg schematu "a ty zając znowu bez czapki chodzisz", co Metallica nie nagra to z góry wiadomo ze syf i kompromitacja, nawet bez słuchaniagumbyy pisze:Swoją drogą to ciekawi mnie to "zafascynowanie zespołem" i "otwartością" jeśli chodzi o Metallicę i jej bezkrytycznych fanów... ciekawe, czy odbiór tej muzyki byłby taki sam, gdyby to zrobił inny zespół... Jak czytam, że w przypadku tego zespołu ktoś "zawsze szuka pozytywów" to chyba nie do końca coś tutaj pasuje...
Dokładnie... to się powtarza co jakiś czas... tak było z "St.Anger", "Gods of War", "Nostradamus" itp. itd.ttomasz pisze:To źle widzisz, bo gumbyy nawiązał do ogólnej tendencji "jeśli coś nagrał super zespół, to to musi być świetne", bez względu na poziom materiału, nie ujmując nikomu praw do lubienia tych płyt. Dotyczy to w równym stopniu mety, maiden, priesta, lady zgagi, eminema i innych "trendy" wykonawców...
www.MetalSide.pl
- Nicko McBrain
- -#Long distance runner

- Posty: 862
- Rejestracja: pt maja 01, 2009 2:15 pm
- Skąd: Katowice
Re: Metallica
"Gods of War" to akurat jedna z lepszych płytgumbyy pisze:Dokładnie... to się powtarza co jakiś czas... tak było z "St.Anger", "Gods of War", "Nostradamus" itp. itd.
Re: Metallica
W dyskografii Manowar?Nicko McBrain pisze:"Gods of War" to akurat jedna z lepszych płyt
www.MetalSide.pl
-
Mike Stanley
- -#Ancient mariner

- Posty: 607
- Rejestracja: sob gru 25, 2010 2:34 pm
- Skąd: Cracow Rock City
Re: Metallica
Również przesłuchałem i nie podchodzi mi w ogóle. Myślę, że to nie było najlepsze wyjście, wiadomo może i faktycznie panowie chcieli nagrać coś nowatorskiego lecz definitywnie moim zdaniem im nie wyszło.
Oczywiście zawsze jest szansa że w sumie internet to internet i nie takie same słuchanie jak na porządnym sprzęcie i kolumnach, bo to inna jakość i inny odbiór muzyki, więc jest jeszcze nadzieja że może coś się zmieni i mi podejdzie tenże album, ale wątpię...
Jednak jest to sideproject więc nie będę tego oceniał w kategorii kolejnej płyty Metallici, bo to nie o to chodzi, ale zdecydowanie bardziej podoba mi się gdy Metallica wydaje płyty(dobra-wydawała do 1989 roku, potem już nie jestem zwolennikiem ich twórczości poza nielicznymi wyjątkami(Death Magnetic)) na swoim koncie a Lou na swoim.
Nie będę tu się rozpisywał czy mam otwarty gust muzycznie czy też nie, słucham po prostu tego co mi się podoba, a ta płyta jak narazie definitywnie mi się nie podoba.
Oczywiście zawsze jest szansa że w sumie internet to internet i nie takie same słuchanie jak na porządnym sprzęcie i kolumnach, bo to inna jakość i inny odbiór muzyki, więc jest jeszcze nadzieja że może coś się zmieni i mi podejdzie tenże album, ale wątpię...
Jednak jest to sideproject więc nie będę tego oceniał w kategorii kolejnej płyty Metallici, bo to nie o to chodzi, ale zdecydowanie bardziej podoba mi się gdy Metallica wydaje płyty(dobra-wydawała do 1989 roku, potem już nie jestem zwolennikiem ich twórczości poza nielicznymi wyjątkami(Death Magnetic)) na swoim koncie a Lou na swoim.
Nie będę tu się rozpisywał czy mam otwarty gust muzycznie czy też nie, słucham po prostu tego co mi się podoba, a ta płyta jak narazie definitywnie mi się nie podoba.
Dreams are only impossible when YOU decide they're impossible - Paul Stanley
Re: Metallica
jak sobie popatrzysz to w kazdym temacie na forum przewazaja zachwycy, nawet w przypadku bardzo miernych zespolow... natmiast pojechać po mecie jest obecnie modne i widac ze wiele osob staje na rzęsach zeby pokazać jak wielka jest ich dezaprobata. co jest zwyczajnie smieszne. i tyle w tym temacie.ttomasz pisze:To źle widzisz, bo gumbyy nawiązał do ogólnej tendencji "jeśli coś nagrał super zespół, to to musi być świetne", bez względu na poziom materiału, nie ujmując nikomu praw do lubienia tych płyt. Dotyczy to w równym stopniu mety, maiden, priesta, lady zgagi, eminema i innych "trendy" wykonawców...voivod pisze:ja raczej widze komentarze wg schematu "a ty zając znowu bez czapki chodzisz", co Metallica nie nagra to z góry wiadomo ze syf i kompromitacja, nawet bez słuchania
- Nicko McBrain
- -#Long distance runner

- Posty: 862
- Rejestracja: pt maja 01, 2009 2:15 pm
- Skąd: Katowice
Re: Metallica
zgadza sięgumbyy pisze:W dyskografii Manowar?
Re: Metallica
Jak ktoś "jedzie po zespole" tylko dlatego, żeby pojechać to jest to oczywiście żałosne. Jeśli jednak ktoś krytykuje nawet Metallicę za na przykład słaby album, to chyba nic strasznego?voivod pisze:natmiast pojechać po mecie jest obecnie modne i widac ze wiele osob staje na rzęsach zeby pokazać jak wielka jest ich dezaprobata
Cóż... kwestia gustu.Nicko McBrain pisze:zgadza sięgumbyy pisze:W dyskografii Manowar?
www.MetalSide.pl
Re: Metallica
krytykowac można. bo i metallice jest za co krytykowac, żaden ich nowy album ameryki nie odkrywa. tyle tylko od wielu lat widze ludzi ktorzy totalnie mieszają metallice z g....m, a gdy jakiś 2 czy 3-cio ligowy zespolik nagra do bólu wtórny i zachowawczy album, to nikt z nich złego słowa nie powie, często sa nawet zachwyty. dla mnie to jest śmieszne.gumbyy pisze:Jak ktoś "jedzie po zespole" tylko dlatego, żeby pojechać to jest to oczywiście żałosne. Jeśli jednak ktoś krytykuje nawet Metallicę za na przykład słaby album, to chyba nic strasznego?
a co do Lulu to album ma lepsze i gorsze momenty. może jest troche za bardzo rozciągnięty i lepiej by brzmiał z perkusista który potrafi grać, ale są fajne pomysły, da się słuchać.
Re: Metallica
a to jest osobne kategoria ludzi... "Metallica skończyła się na KEA"voivod pisze:tyle tylko od wielu lat widze ludzi ktorzy totalnie mieszają metallice z g....m,
"Fanboje"
www.MetalSide.pl

