Flapjack jak dla mnie jeszcze lepiej. Zaprezentowali w sumie zaskakującą setlistę (przynajmniej dla mnie bo 5 lat już ich nie widziałem). Łatwo było polecieć z połową "Fairplay" na dzień dobry, zakończyć np. "Whooz Next" a oni w 4 pierwszych utworach zmieścili dwa nowe wałki, jako drugie zagrali "Onion Tears", zakończyli nieznanym utworem. Słyszałem głosy narzekania na ich występ ale mnie w 100% kupili. I jeszcze Hau w "Comic Strip" i "Active"! Po raz ostatni widziałem go na scenie z Flapem prawie 16 lat temu... Bardzo miła niespodzianka.
Illusion masakra



