Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6612
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
Informacje prosto od Roda (gadał z nim jeden z fanów z IMOC):
- Hallowed NIE wróci do setlisty. Zespół jest bardzo zadowolony z obecnego setu.
- Infinite Dreams było planowane w pierwszej wersji setlisty, ale zespół zdecydował się go zmienić na Afraid To Shoot Strangers więc szanse na usłyszenie jeszcze tego kawałka kiedykolwiek na żywo spadają do zera... Osobiście uważam, że decyzja ta mogła być podyktowana m.in. faktem, iż Janick gra na obecnej trasie wyjątkowo mało solówek (jedynie 5) więc zespół stwierdził, że dobrze byłoby zagrać jeszcze jakiś kawałek z okresu kiedy był już w zespole...
- Oba koncerty sprzedały się świetnie - ok. 14.000 fanów zarówno w Charlotte jak i w Atlancie. O kilka tys. więcej osób niż na koncertach w latach 80-tych.
- Hallowed NIE wróci do setlisty. Zespół jest bardzo zadowolony z obecnego setu.
- Infinite Dreams było planowane w pierwszej wersji setlisty, ale zespół zdecydował się go zmienić na Afraid To Shoot Strangers więc szanse na usłyszenie jeszcze tego kawałka kiedykolwiek na żywo spadają do zera... Osobiście uważam, że decyzja ta mogła być podyktowana m.in. faktem, iż Janick gra na obecnej trasie wyjątkowo mało solówek (jedynie 5) więc zespół stwierdził, że dobrze byłoby zagrać jeszcze jakiś kawałek z okresu kiedy był już w zespole...
- Oba koncerty sprzedały się świetnie - ok. 14.000 fanów zarówno w Charlotte jak i w Atlancie. O kilka tys. więcej osób niż na koncertach w latach 80-tych.
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
90% Polskich fanów metalu zna dwie kapele, Metallica i Iron Maiden, więc tylko one będą grały na sonisphere aż do porzygania. Mam nadzieje, że gdzieś za granica będzie szansa na bardziej kameralny koncert.Budziol pisze:Taa Przecież to z góry wiadome że Maideni jak wpadną do nas to tylko na Sonisphere, mimo że mamy tyle świetnych hal
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
Ta w Szwecji ... dla 65,000 na SwedeBank Arenan 
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
Licze na jakieś osobne koncerty w Rzeszy, może hale jak na TFFWT... Im mniej ludzi tym lepiej.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
-
Deleted User 5490
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
Ewentualnie można wybrać się gdzieś do pubu posłuchać pijaczka Di Anno w kolejnym naprędce skrzykniętym składzie jeśli tylko jest okazja.
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6612
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
Ciekawe czy zaryzykują granie drugiego koncertu w Szwecji... W Malmo tudzież na Ullevi... Obawiam się, że rynek jest tam mimo wszystko za bardzo nasycony skoro rok temu bilety do Ullevi były jeszcze dostępne przez długie miesiące...RALF pisze:Ta w Szwecji ... dla 65,000 na SwedeBank Arenan
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
To jest jednak trasa historyczna. Jak nie SwedeBank tu Ullevi na bank!
-
Deleted User 5490
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
Ciekawe za ile wychodzi taka wycieczka na Maiden do Szwecji. Tak skromnie ale bez dziadostwa i tułania się po podejrzanych noclegowniach.
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
Przy dobrych wiatrach, skromnie, można na luzie poniżej 500zł + bilet na koncert.
A gdyby loty pasowały to można nawet i bez noclegu z wegetowaniem w McDonald's (są takie czynne do 4-5rano) etc., wtedy pewnie dałoby radę koło 200zł przy dobrych cenach lotów.
A gdyby loty pasowały to można nawet i bez noclegu z wegetowaniem w McDonald's (są takie czynne do 4-5rano) etc., wtedy pewnie dałoby radę koło 200zł przy dobrych cenach lotów.
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
Mnie akurat nigdy żadne Norwegie i Szwecje nie interesowały jesli chodzi o koncert. Ale chętnie wybrałbym sie do jakiegoś egzotycznego miejsca na wakacje połączone z koncertem. Coś w ten deseń co na ostatniej trasie gdy grali na Bali

"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
-
Deleted User 5490
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
Dzięki. Może się rozejrzę. Normalnie to wolę gdzieś bliżej. Jakieś Niemcy, Czechy ale może warto byłoby zobaczyć słynnych szwedzkich fanów.Madril pisze:Przy dobrych wiatrach, skromnie, można na luzie poniżej 500zł + bilet na koncert.
A gdyby loty pasowały to można nawet i bez noclegu z wegetowaniem w McDonald's (są takie czynne do 4-5rano) etc., wtedy pewnie dałoby radę koło 200zł przy dobrych cenach lotów.
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6612
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
Przepraszam, że się wtrącę, ale bredzisz jak pobity.Pierre Dolinski pisze:Bzdury gadasz. Typowe fanowskie bzdecenie. Bruce od lat jest znany z tego, że kiedy się zepnie to mu wychodzi świetnie a kiedy ma w dupie to nie daje rady. A że czasem odwala, to ludzie słyszą na koncertach takie kwiatki...
Nie trzeba być znawcą, żeby zauważyć, że są o wiele trudniejsze rzeczy do zaśpiewania od tego całego "ooo". Ja akurat jakieś pojęcie o muzyce mam i porównanie do innych muzyków również a i zaślepiony Maidenami nie jestem i wiem, że są trudniejsze rzeczy do zaśpiewania od kawałków Maidenów. Takie rzeczy o których piszesz, to każdy zadbany wokalista, który profesjonalnie śpiewa zrobi z palcem w dupie.
Sorry, ale gówno wiesz, co to jest prawda o śpiewaniu, a tym bardziej jaka jest prawda o mnie i o tym jakie ja mam o śpiewaniu pojęcie. Potrafisz tylko z braku argumentów dupcyć głupoty, że na pewno nie mam o tym pojęcia a jak jestem taki mądry to niech zaśpiewam sam.
Bruce nie jest jeszcze stary. Są starsi wokaliści, którzy śpiewają lepiej od niego. Świat na Dickinsonie i Ozzym się nie kończy, żeby mówić, że w ich wieku nie da się już dobrze śpiewać.
Problem być może tkwi w tym, że ludzie o głos dbają przez cały rok na okrągło wykonując systematyczne i mądrze dozowane ćwiczenia, a Dickinson najprawdopodobniej śpiewa na trasie przez 3, 4 może 5 miesięcy w roku a potem odpoczywa, czyli zajmuje się lataniem, szermierką, biznesem i innymi rzeczami na raz, tylko nie śpiewaniem. Kiedy trzeba wrócić do śpiewania, bo zaczyna się trasa, to ta forma nie wraca mu na zawołanie. I nie ma co się dziwić, że nie chce wrócić i gość często ratuje się na scenie różnymi sztuczkami. Myślę, że on za bardzo ufa w swój talent i że jakoś to będzie i nie przywiązuje uwagi do systematycznych ćwiczeń. Ot, rockandrollowiec...
Porównywanie pierwszych występów na trasie do oficjalnego nagrania En Vivo jest zupełnie bezsensowne. Od lat wiadomo, że Maideni stosują dogrywki i dużo retuszu a oficjalne nagrania nie mają ksztyny autentyczności. Są do bólu podrasowywane, co widać nawet po zmieniających się w trakcie trwania utworów ubiorach muzyków. Cięcia, wklejki, pacykowanie. To nic nie mówi o rzeczywistej formie zespołu a zwłaszcza wokalisty.
1. Bruce od dawien dawna rozgrzewał się wraz z koncertami i osiągał apogeum formy po ok. 2 tygodniach w trasie. Nie ma to nic wspólnego z olewaniem przez niego przygotowań przed trasą, wręcz przeciwnie - jeszcze przed rozpoczęciem oficjalnych prób (na ok. 3-4 tyg. przed pierwszym zaplanowanym występem) Bruce zaczyna sporo biegać, chodzić na siłownię, dbać o dietę (np. zero soków z cytrusów czy nabiału, które mają zły wpływ na struny głosowe), a także przysłowiowo "śpiewać pod prysznicem". Jednak nie da się porównać sterylnych występów w studio podczas prób z faktycznym występowaniem na scenie, gdzie dochodzi masa dodatkowych elementów - temperatura/wilgotność (generalnie im cieplej tym lepiej, duża wilgotność za to męczy fizycznie, ale jest dobra dla strun głosowych), dym papierosowy, czy jeszcze gorzej - często palona zwłaszcza na koncertach w Stanach marihuana (stąd częste bluzgi Bruce'a na palących pod sceną), bieganie i kontrolowanie publiczności, bez których nie obędzie się show Maiden... Tego nie da się przećwiczyć w studiu i stąd niemożliwe jest osiągnięcie wysokiej formy wokalnej już na pierwszym koncercie.
2. Inną sprawą jest to, że podczas zeszłorocznej europejskiej części trasy Bruce był już przemęczony - nałożyło się na to kilka elementów, m.in. dosyć napięty program trasy czy fakt, że w trakcie dni wolnych od koncertów Bruce nie odpoczywał, a latał jako pilot i to na długich i wymagających fizycznie trasach transatlantyckich, a niestety długie przebywanie w warunkach panujących w samolocie (suche powietrze, ciśnienie odpowiadające wysokości 2,5-3km) nie wpływa korzystnie na struny głosowe... Stąd też słaba wokalnie końcówka trasy.
3. Maiden nie dogrywali niczego z myślą o "En Vivo" - jest to w pełni zapis koncertów z trasy The Final Frontier World Tour. Nagrano łącznie 3 występy (Sao Paulo, Buenos Aires i użyty w większości zapis z Santiago), jednakże cały materiał jest w 100% live, nie zastosowano żadnych studyjnych dogrywek. Cięcia i wlejki z materiału video wynikają właśnie z tego, że sporo ujęć pochodziło z wcześniejszego koncertu w Argentynie, oraz m.in. z trasy australijskiej - dzięki czemu dostaliśmy wiele więcej ciekawszych ujęć niż można byłoby wydobyć z nagranego nawet kilkunastoma kamerami jednego koncertu. Maiden, jak i masa innych zespołów, postępują tak od dawna - wystarczy uważnie obejrzeć Rock In Rio czy Death On The Road (sporo wstawek z Wrocławia). Nie ma to nic wspólnego ze szlifowaniem materiału w studio. Bruce na większości koncertów w ramach trasy "Around The World in 66 Days" brzmiał rewelacyjnie, gdyż mimo pilotowania samolotu i zmiany stref czasowych mógł sporo wypoczywać w czasie dni wolnych. I to słychać na "En Vivo".
-
Deleted User 5490
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
Może i w niektórych momentach bredzę jak pobity ale nie sypiam z Dickinsonem ani nie chodzę z nim pod prysznic i nie wiem jak się prowadzi. Jeśli rozgrzewa się przez dwa pierwsze tygodnie trasy koncertowej to znaczy, że ci którzy zapłacili za bilety na te koncerty dostają w zamian produkt nie w pełni wartościowy. Poważny wokalista poważnego zespołu powinien być gotowy na każdy koncert. Zarówno na pierwszy na trasie jak i na ostatni. Może Bruce przygotowuje się do trasy w niewłaściwy sposób. Oczywiście wyjątkiem są choroby i zdarzenia niezależne, nieprzewidywalne(gaz pieprzowy rozpylony w okolicach sceny, marihuana i inne sabotaże, infekcja dróg oddechowych itd) a zagrażające formie wokalisty.
Na pewno mam rację z tym, że Bruce rozmienia się na drobne i robi za dużo rzeczy na raz. Skoro męczy go pilotowanie samolotów w przerwach między koncertami przy wyśrubowanym grafiku, to po jaką cholerę to robi, jeśli ma to negatywny wpływ na jego formę wokalną? Przecież wie, że jest wokalistą najlepszego heavy metalowego zespołu na świecie.
Wiesz Wicker. Słucham wielu zespołów i różnej muzyki. Tam też wokaliści i wokalistki nie stoją nieruchomo jak posągi na scenie. I jakoś to idzie. Niezależnie od tego czy to pierwszy czy ostatni koncert na trasie. Może też i zdarzają się babole ale nie ma tak, żeby ktoś nie wytrzymywał do końca koncertu. Oczywiście są na świecie również wokaliści gorsi od Dickinsona. Faktem jest, że pan Bruce chyba chce robić za dużo na raz i czasem to słychać.
En Vivo akurat mi się podoba i w sumie wali mnie to czy jest to faktycznie odzwierciedlenie tego co działo się na nagrywanych koncertach czy były jakieś magiczne wklejki ewentualnie retusze. Domyślam się jednak, że takie rzeczy robi się na całym świecie i nie wierzę w to, że Maiden ma w tym względzie czyste sumienie. Nauczyłem się po prostu patrzeć na koncertówki Maiden jak na produkt, który ma odzwierciedlać marzenia fanów o najlepszym koncercie Maiden na trasie, coś co dostają na oficjalnym wydawnictwie jako pamiątkę z danego okresu.
Nie byłem ani w Chile ani w Argentynie więc nie wiem co tam narozrabiano i czy narozrabiano ale nie wierzę, że nie było nawet trochę ingerencji w postaci jakiegoś auto-tune...
Historia pokazała, że metody przygotowawcze Bruce'a zawiodły go już kilkakrotnie. Nie wyciąga wniosków?
Na pewno mam rację z tym, że Bruce rozmienia się na drobne i robi za dużo rzeczy na raz. Skoro męczy go pilotowanie samolotów w przerwach między koncertami przy wyśrubowanym grafiku, to po jaką cholerę to robi, jeśli ma to negatywny wpływ na jego formę wokalną? Przecież wie, że jest wokalistą najlepszego heavy metalowego zespołu na świecie.
Wiesz Wicker. Słucham wielu zespołów i różnej muzyki. Tam też wokaliści i wokalistki nie stoją nieruchomo jak posągi na scenie. I jakoś to idzie. Niezależnie od tego czy to pierwszy czy ostatni koncert na trasie. Może też i zdarzają się babole ale nie ma tak, żeby ktoś nie wytrzymywał do końca koncertu. Oczywiście są na świecie również wokaliści gorsi od Dickinsona. Faktem jest, że pan Bruce chyba chce robić za dużo na raz i czasem to słychać.
En Vivo akurat mi się podoba i w sumie wali mnie to czy jest to faktycznie odzwierciedlenie tego co działo się na nagrywanych koncertach czy były jakieś magiczne wklejki ewentualnie retusze. Domyślam się jednak, że takie rzeczy robi się na całym świecie i nie wierzę w to, że Maiden ma w tym względzie czyste sumienie. Nauczyłem się po prostu patrzeć na koncertówki Maiden jak na produkt, który ma odzwierciedlać marzenia fanów o najlepszym koncercie Maiden na trasie, coś co dostają na oficjalnym wydawnictwie jako pamiątkę z danego okresu.
Nie byłem ani w Chile ani w Argentynie więc nie wiem co tam narozrabiano i czy narozrabiano ale nie wierzę, że nie było nawet trochę ingerencji w postaci jakiegoś auto-tune...
Historia pokazała, że metody przygotowawcze Bruce'a zawiodły go już kilkakrotnie. Nie wyciąga wniosków?
Ostatnio zmieniony ndz cze 24, 2012 8:28 pm przez Deleted User 5490, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
DemagogiaWICKER MAN pisze:Przepraszam, że się wtrącę, ale bredzisz jak pobity.
1. Bruce od dawien dawna rozgrzewał się wraz z koncertami i osiągał apogeum formy po ok. 2 tygodniach w trasie. Nie ma to nic wspólnego z olewaniem przez niego przygotowań przed trasą, wręcz przeciwnie - jeszcze przed rozpoczęciem oficjalnych prób (na ok. 3-4 tyg. przed pierwszym zaplanowanym występem) Bruce zaczyna sporo biegać, chodzić na siłownię, dbać o dietę (np. zero soków z cytrusów czy nabiału, które mają zły wpływ na struny głosowe), a także przysłowiowo "śpiewać pod prysznicem". Jednak nie da się porównać sterylnych występów w studio podczas prób z faktycznym występowaniem na scenie, gdzie dochodzi masa dodatkowych elementów - temperatura/wilgotność (generalnie im cieplej tym lepiej, duża wilgotność za to męczy fizycznie, ale jest dobra dla strun głosowych), dym papierosowy, czy jeszcze gorzej - często palona zwłaszcza na koncertach w Stanach marihuana (stąd częste bluzgi Bruce'a na palących pod sceną), bieganie i kontrolowanie publiczności, bez których nie obędzie się show Maiden... Tego nie da się przećwiczyć w studiu i stąd niemożliwe jest osiągnięcie wysokiej formy wokalnej już na pierwszym koncercie.
2. Inną sprawą jest to, że podczas zeszłorocznej europejskiej części trasy Bruce był już przemęczony - nałożyło się na to kilka elementów, m.in. dosyć napięty program trasy czy fakt, że w trakcie dni wolnych od koncertów Bruce nie odpoczywał, a latał jako pilot i to na długich i wymagających fizycznie trasach transatlantyckich, a niestety długie przebywanie w warunkach panujących w samolocie (suche powietrze, ciśnienie odpowiadające wysokości 2,5-3km) nie wpływa korzystnie na struny głosowe... Stąd też słaba wokalnie końcówka trasy.
3. Maiden nie dogrywali niczego z myślą o "En Vivo" - jest to w pełni zapis koncertów z trasy The Final Frontier World Tour. Nagrano łącznie 3 występy (Sao Paulo, Buenos Aires i użyty w większości zapis z Santiago), jednakże cały materiał jest w 100% live, nie zastosowano żadnych studyjnych dogrywek. Cięcia i wlejki z materiału video wynikają właśnie z tego, że sporo ujęć pochodziło z wcześniejszego koncertu w Argentynie, oraz m.in. z trasy australijskiej - dzięki czemu dostaliśmy wiele więcej ciekawszych ujęć niż można byłoby wydobyć z nagranego nawet kilkunastoma kamerami jednego koncertu. Maiden, jak i masa innych zespołów, postępują tak od dawna - wystarczy uważnie obejrzeć Rock In Rio czy Death On The Road (sporo wstawek z Wrocławia). Nie ma to nic wspólnego ze szlifowaniem materiału w studio. Bruce na większości koncertów w ramach trasy "Around The World in 66 Days" brzmiał rewelacyjnie, gdyż mimo pilotowania samolotu i zmiany stref czasowych mógł sporo wypoczywać w czasie dni wolnych. I to słychać na "En Vivo".
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
Nie ma chyba nikogo, kto byłby w stanie zaśpiewać na wszystkich koncertach kilkumiesięcznej trasy na takim samym poziomie. To jest nieodłączny element muzyki na żywo i część jej uroku - zawsze przed koncertem jest oczekiwanie i lekki niepokój jak wyjdzie
Zresztą Live After Death stał się legendarny nie przez jakąś obłędną kondycję wokalną, tylko przez energię i naturalność, które są podstawą dobrego rockowego koncertu. Nikt normalny nie przychodzi na taki show wsłuchiwać się, czy wokalista przypadkiem nie wyszedł o półtora centa poza tonację, choć pewnie trafiają się i takie trolle i mendy
Ironom nawet udaje się utrzymać w miarę porównywalny poziom, a raz na jakiś czas Bronkowi zdarzają się takie występy, które przechodzą do historii i dosłownie masakruje głosem jak np Roskilde 2000, Chile 2009, albo Tampa 2011. Na pierwszy rzut ucha słychać, że te koncerty wybijają się ponad średnią.
Ironom nawet udaje się utrzymać w miarę porównywalny poziom, a raz na jakiś czas Bronkowi zdarzają się takie występy, które przechodzą do historii i dosłownie masakruje głosem jak np Roskilde 2000, Chile 2009, albo Tampa 2011. Na pierwszy rzut ucha słychać, że te koncerty wybijają się ponad średnią.
-
Deleted User 5490
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
Dziękuję uprzejmie, że sprytnie zakwalifikowałeś mnie do tych nienormalnych czyli trolli i mend. Nie ma jak właściwa selekcja.... Ale to nie tak. Pomimo tego, że Live After Death jak raczyłeś zauważyć nie jest wybitny od strony wokalnej, to przyznaję rację, że to jedno z najlepszych wydawnictw koncertowych. Z powodów które tutaj zaznaczyłeś. Wiem, że rockowa energia, naturalność to podstawa ale Bruce czasem odwala padakę poniżej granicy tolerancji.PanPrezes pisze:Nie ma chyba nikogo, kto byłby w stanie zaśpiewać na wszystkich koncertach kilkumiesięcznej trasy na takim samym poziomie. To jest nieodłączny element muzyki na żywo i część jej uroku - zawsze przed koncertem jest oczekiwanie i lekki niepokój jak wyjdzieZresztą Live After Death stał się legendarny nie przez jakąś obłędną kondycję wokalną, tylko przez energię i naturalność, które są podstawą dobrego rockowego koncertu. Nikt normalny nie przychodzi na taki show wsłuchiwać się, czy wokalista przypadkiem nie wyszedł o półtora centa poza tonację, choć pewnie trafiają się i takie trolle i mendy
![]()
Ironom nawet udaje się utrzymać w miarę porównywalny poziom, a raz na jakiś czas Bronkowi zdarzają się takie występy, które przechodzą do historii i dosłownie masakruje głosem jak np Roskilde 2000, Chile 2009, albo Tampa 2011. Na pierwszy rzut ucha słychać, że te koncerty wybijają się ponad średnią.
Ironom od lat udaje się utrzymać poziom. To prawda ale Bruce ma w to najmniejszy wkład. O ile instrumentaliści potrafią zagrać cały szereg koncertów na równym wysokim poziomie, to on akurat tutaj najbardziej odstaje. To chyba nie grzech zauważyć, że widać za mało się stara i ma za dużo pozamuzycznych spraw na głowie?
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
Pewnie, że masz rację, ale ta padaka nie zdarza mu się znowu jakoś wybitnie często. Halford np dużo częściej kaleczył, a właściwie sprawiał że niektóre występy brzmiały jak ubojnia trzody chlewnej, do czego Bronek nawet w największym dołku nie dopuścił.
W sumie bez żadnej winy i skazy wśród rockowych wokalistów był tylko św. pamięci Dio, ale w końcu imię zobowiązuje
W sumie bez żadnej winy i skazy wśród rockowych wokalistów był tylko św. pamięci Dio, ale w końcu imię zobowiązuje
- Władysław_Warneńczyk
- -#Ancient mariner

- Posty: 505
- Rejestracja: śr sty 19, 2011 8:10 pm
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
z całym szacunkiem, ale jak ktoś miesza z błotem takie utwory ja Afraid To Shoot Strangers (nazwanie go gniotem to już szczyt prostactwa!) czy Phantoma jest dla mnie niedojrzałym muzycznie bananem, pozdrawiam!
nie ma Hallowed, rzeczywiście dziwne, ale mieli pełne prawo nie umieszczania go w secie. też wolałbym go zamiast 2 minutes czy Troopera, ale co poradzić. mamy 7th Sona, Prisonera, Phantoma. MAŁO?!
ludzie, mam wrażenie, że nawet jakby zagrali CAŁEGO Siódmego Syna (mam na myśli album dla tych, co mogą nie zrozumieć) to i tak część by się oburzała, że głupi pomysł, że za mało tego i za dużo tamtego. Maideni wszystkich nie zadowolą przykro mi...
zamiast się cieszyć koncertami Waszego ulubionego (mam nadzieję!) zespołu tracicie czas na narzekanie i wyzywaniu od gówna GENIALNYCH utworów.
sorry, ale taka jest prawda. te dyskusje już nawet mnie nie śmieszą...
miłej zabawy
nie ma Hallowed, rzeczywiście dziwne, ale mieli pełne prawo nie umieszczania go w secie. też wolałbym go zamiast 2 minutes czy Troopera, ale co poradzić. mamy 7th Sona, Prisonera, Phantoma. MAŁO?!
ludzie, mam wrażenie, że nawet jakby zagrali CAŁEGO Siódmego Syna (mam na myśli album dla tych, co mogą nie zrozumieć) to i tak część by się oburzała, że głupi pomysł, że za mało tego i za dużo tamtego. Maideni wszystkich nie zadowolą przykro mi...
zamiast się cieszyć koncertami Waszego ulubionego (mam nadzieję!) zespołu tracicie czas na narzekanie i wyzywaniu od gówna GENIALNYCH utworów.
sorry, ale taka jest prawda. te dyskusje już nawet mnie nie śmieszą...
miłej zabawy
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
gdyby zagrali to zasrane ID to chyba wszyscy byliby więcej niż zadowoleni z setu, a tak to nawet takie perły jak Phantom czy Afraid do końca nie zakryją pewnego niesmaku
-
flightoficarus
- -#Invader

- Posty: 194
- Rejestracja: wt cze 12, 2012 6:27 pm
- Skąd: Lublin
Re: Setlista Maiden England World Tour - dyskusja
W końcudeath_busters pisze:z całym szacunkiem, ale jak ktoś miesza z błotem takie utwory ja Afraid To Shoot Strangers (nazwanie go gniotem to już szczyt prostactwa!) czy Phantoma jest dla mnie niedojrzałym muzycznie bananem, pozdrawiam!
nie ma Hallowed, rzeczywiście dziwne, ale mieli pełne prawo nie umieszczania go w secie. też wolałbym go zamiast 2 minutes czy Troopera, ale co poradzić. mamy 7th Sona, Prisonera, Phantoma. MAŁO?!
ludzie, mam wrażenie, że nawet jakby zagrali CAŁEGO Siódmego Syna (mam na myśli album dla tych, co mogą nie zrozumieć) to i tak część by się oburzała, że głupi pomysł, że za mało tego i za dużo tamtego. Maideni wszystkich nie zadowolą przykro mi...
zamiast się cieszyć koncertami Waszego ulubionego (mam nadzieję!) zespołu tracicie czas na narzekanie i wyzywaniu od gówna GENIALNYCH utworów.
sorry, ale taka jest prawda. te dyskusje już nawet mnie nie śmieszą...
miłej zabawy
A już w ogóle nie rozumiem, po co ta cała nagonka na umiejętności wokalne Bruce`a.
Have you ever been alone at night?

