17 i 18/10/2012 - Portnoy/Sherinian/MacAlpine/Scheehan - PL
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 17 i 18/10/2012 - Portnoy/Sherinian/MacAlpine/Scheehan - PL
Ja akurat znam tą linie całkiem nieźle ;]
-
Deleted User 2259
Re: 17 i 18/10/2012 - Portnoy/Sherinian/MacAlpine/Scheehan - PL
Mam 1 bilet do wrocławia do sprzedania i mam takie pytanie,czy mogę oddać bilet w media markt jak kupiłem bilet(mam zachowany paragon i czy wtedy odzyskam kase,bo jak nei to bede musial sprzedać przed koncertem,oczywiscie ja na koncerty się oba wybieram.
- panzerschreck
- -#Lord of the flies

- Posty: 3329
- Rejestracja: pn gru 24, 2007 12:22 am
- Skąd: Gło/Wro
Re: 17 i 18/10/2012 - Portnoy/Sherinian/MacAlpine/Scheehan - PL
A Ty to z Wrocławia jesteś? Czy tak często do Eteru na koncerty przyjeżdżasz PKP?voivod' pisze:Ja akurat znam tą linie całkiem nieźle ;]
Nicotine-Valium-Vicodine-Marijuana-Ecstasy and Alcohol
Re: 17 i 18/10/2012 - Portnoy/Sherinian/MacAlpine/Scheehan - PL
A z Wrocławia ;]
-
Deleted User 2259
-
Deleted User 2259
Re: 17 i 18/10/2012 - Portnoy/Sherinian/MacAlpine/Scheehan - PL
Pojechałem,zobaczyłem i umarłem
Opole:Nie spodziewałem się Crimson Sunrise,to było coś niepowtarzalnego,pierwszy raz widziałem tamtą trójkę na żywo,i to jedni z najlepszych muzyków live jakich widziałem na żywo,połowy utworów nie znałem,ale nie przeszkadzało to w odbiorze koncertu,miejscówka w 3 rzędzie na przeciwko Sheriniana,po koncercie podpisywanie płyt,niestety strasznie szybko to trwało,i nie można było zamienić słowa,chociaż z MacAlpinem się udało,podpisana okłada OIALT i Bilet,i kolejna fotka z MP do kolekcji(Dzięki Bobik) w Opolu także rzucił jedną pałeczkę,szkoda że nie zdążyłem zrobić fotki z Derek'iem.
PS.Mike mówił,że nigdy nie widział tak spokojnej reakcji publiki w Polsce,pod koniec trochę się fani rozgrzali,ale to nie było miejsce na ''Pełne Show''
Pozdro dla Bobika i wspólną przechadzkę po mieście oraz tsp_freak z dziewczyną.
Sorry leis,jednak Ojciec wybrał się koncert.
Wrocław:Co by się tu rozwodzić barierka na przeciwko MP,pełen luzik,set taki sam,można było drzeć japę,jedna pałeczka złapana przez bam-bama który stał koło mojego Ojca,Zespół dawał po uszach,po koncercie czułem się jakbym był zjarany,Tony i Billy pili polskie piwo,co spotkało się z aplauzem publiczności,bardzo fajny klub,i koncert lepszy niż ten w Opolu,pewnie dlatego,że nie lubię siedzieć,porywające solo MacAlpine'a w Hell's Kitchen jak dla mnie utwór wieczoru/Płynne przejście Lines In The Sand,podczas której solówki zapaliłem ogień z zapalniczki,druga zapalniczka zużyta podczas jego wcześniejszego solo,i potem nie było z czego palić
,warto było się wybrać.
Po koncercie,zespół tym razem nie wyszedł na autografy,więc albo pojechali zaraz po całym zamieszaniu,lub zostali,w środku,ale po sprawdzeniu kilku pomieszczeń doszliśmy do wniosku,że jednak chyba ich nie ma,pozdro po raz Kolejny dla tsp_freak'a z dziewczyną,Bam-Bam i jego kumpla,oraz mojego Ojca,który był rozczarowany koncertem,jednak za techniczne klimaty jak dla niego
.Co do sklepiku 2 płyty do kupienia
lood Of The Snake i Molecular Heinosity po 50 zł(tą 2 sobie sprawiliśmy z Ojcem),dvd którego zapowiedź znajdziecie tutaj http://www.youtube.com/watch?v=UWV1UYZe ... e=youtu.be 100 zł,kilka szkółek Portnoy'a w cenach od 90?-170/80 oraz 2 wzory koszulek z trasy po 100 zł jedną z nich MP miał na sobie,druga przedstawia zespół taki jak na plakacie Drum Festu,a z drugie strony rozpiska trasy,btw ma ktoś plakat do Odsprzedania,bo nie udało mi się go ogarnać.
http://www.youtube.com/results?uploaded ... ry=portnoy
A tu znajdziecie masę filmików z koncertu,pozdro i do następnego(oby szybko)
Opole:Nie spodziewałem się Crimson Sunrise,to było coś niepowtarzalnego,pierwszy raz widziałem tamtą trójkę na żywo,i to jedni z najlepszych muzyków live jakich widziałem na żywo,połowy utworów nie znałem,ale nie przeszkadzało to w odbiorze koncertu,miejscówka w 3 rzędzie na przeciwko Sheriniana,po koncercie podpisywanie płyt,niestety strasznie szybko to trwało,i nie można było zamienić słowa,chociaż z MacAlpinem się udało,podpisana okłada OIALT i Bilet,i kolejna fotka z MP do kolekcji(Dzięki Bobik) w Opolu także rzucił jedną pałeczkę,szkoda że nie zdążyłem zrobić fotki z Derek'iem.
PS.Mike mówił,że nigdy nie widział tak spokojnej reakcji publiki w Polsce,pod koniec trochę się fani rozgrzali,ale to nie było miejsce na ''Pełne Show''
Pozdro dla Bobika i wspólną przechadzkę po mieście oraz tsp_freak z dziewczyną.
Sorry leis,jednak Ojciec wybrał się koncert.
Wrocław:Co by się tu rozwodzić barierka na przeciwko MP,pełen luzik,set taki sam,można było drzeć japę,jedna pałeczka złapana przez bam-bama który stał koło mojego Ojca,Zespół dawał po uszach,po koncercie czułem się jakbym był zjarany,Tony i Billy pili polskie piwo,co spotkało się z aplauzem publiczności,bardzo fajny klub,i koncert lepszy niż ten w Opolu,pewnie dlatego,że nie lubię siedzieć,porywające solo MacAlpine'a w Hell's Kitchen jak dla mnie utwór wieczoru/Płynne przejście Lines In The Sand,podczas której solówki zapaliłem ogień z zapalniczki,druga zapalniczka zużyta podczas jego wcześniejszego solo,i potem nie było z czego palić
SrebrnySmok pisze:iech żałują ci co nie byli
Po koncercie,zespół tym razem nie wyszedł na autografy,więc albo pojechali zaraz po całym zamieszaniu,lub zostali,w środku,ale po sprawdzeniu kilku pomieszczeń doszliśmy do wniosku,że jednak chyba ich nie ma,pozdro po raz Kolejny dla tsp_freak'a z dziewczyną,Bam-Bam i jego kumpla,oraz mojego Ojca,który był rozczarowany koncertem,jednak za techniczne klimaty jak dla niego
http://www.youtube.com/results?uploaded ... ry=portnoy
A tu znajdziecie masę filmików z koncertu,pozdro i do następnego(oby szybko)
Re: 17 i 18/10/2012 - Portnoy/Sherinian/MacAlpine/Scheehan - PL
Ja za pisanie pełnej recki dopiero się na weekend wezmę, ale wrażenie dojmujące są takie:
- fajny koncert, dobrze się bawiłem
- zdecydowanie za głośno
- fantastyczni, porywający muzycy, ale...
-... Portnoy (głównie), jest idealnym przykładem na to, że perfekcja techniczna nie idzie czasem z magią i błyskotliwością. popisywał się niesamowicie, ale często grał zupełnie bezsensownie, bez operowania dynamiką - miast tego, napierdalał na maksa, co po 2-3 kawałkach było totalnie męczące...
- jednak momenty bardzo-mega, więc warto było pójść
- fajny koncert, dobrze się bawiłem
- zdecydowanie za głośno
- fantastyczni, porywający muzycy, ale...
-... Portnoy (głównie), jest idealnym przykładem na to, że perfekcja techniczna nie idzie czasem z magią i błyskotliwością. popisywał się niesamowicie, ale często grał zupełnie bezsensownie, bez operowania dynamiką - miast tego, napierdalał na maksa, co po 2-3 kawałkach było totalnie męczące...
- jednak momenty bardzo-mega, więc warto było pójść

