Ostatnie koncertówki Ironów-brzmienie, ogólny poziom

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Running Free 84
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 93
Rejestracja: śr gru 05, 2012 3:54 pm

Ostatnie koncertówki Ironów-brzmienie, ogólny poziom

Post autor: Running Free 84 »

Ja uważam, że poziom nowych koncertówek jest poprostu tragicznie słaby, źle się słucha go pod każdym względem.,co do Flight 666 gdy ogląda się najpierw film a potem koncert to jest jeszcze ok, ale jak się słucha tylko audio to poprostu jest niedobrze.
Absolutnie to nie kwestia formy muzyków, chodzi o brzmienie, Kevin "ściana dźwięku" Shirley to zdecydowanie najsłabszy element układanki Iron Maiden, dawniej winiłem trzecią gitarę za to, ale po usłyszeniu REWELACYJNEGO Ullevi gdzie taki Phantom czy Revelations brzmią najlepiej w historii widzę, że to bzdura.
Zresztą to samo jest na jeszcze gorszym En Vivo, dowolny bootleg ztrasy zjada to wydawnictwo.
Death on the Road też jest dośc słabym koncertem ale tam większa wina leży po stronie Bruce'a, zresztą ten koncert to jednak poziom nieporównywalnie większy co F666 i EV.
Najgorsze jest to, że np.taki Rime of the Ancient Mariner który jest perłą w koronie całego gatunku, który na Live after Death jest jednym z najlepszych wykonań w historii muzyki, to brzmi jakoś tak ciężkawo, dużo dołów w gitarach, a najwspanialsze fragmenty nie są odpowiednio wyeksponowane. Brzmi to jakoś tak nowocześnie i takie Iron jest brzmieniowo bliższe temu co robi jakieś Trivium a nie klasycznemu heavy.
Real Live One np. powszechnie krytykowane zmiata te koncerty ostatnie z powierzchni ziemi.

Ogólnie słabo i jeśli oni nie widzę, że Shirley jest tak słaby to ja tego nie rozumiem. Brave New World już byłoby lepszym albumem gdyby nie jego produkcja, tzn jeszcze lepszym.

A najsmutniejsze jest to, że nie powstało nic z rewelacyjnych tras Piece of Mind czy Somewhere in Time gdzie z produkcją Króla Martina byłyby rzeczy rewelacyjne. No i forma muzyków, sety to jednak był wyższy poziom.
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Ostatnie koncertówki Ironów-brzmienie, ogólny poziom

Post autor: RALF »

Wiesz, to jest zawsze względne - Shirley lepiej pasuje do produkcji stricte bluesowych czy hard - rockowych niż brzmień IM... taka prawda. Może Roy Z. czy Tsangardines załatwiłby sprawę?
Running Free 84
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 93
Rejestracja: śr gru 05, 2012 3:54 pm

Re: Ostatnie koncertówki Ironów-brzmienie, ogólny poziom

Post autor: Running Free 84 »

Właśnie nie wiem, zastanawialiśmy się nad tym z kumplem, on bardzo krytykował Roya Z za Chemical Wedding, ale chyba to byłby lepszy wybór, w Iron byłby nieco bardziej konserwatywny, no bo na pewno jest lepszym producentem.
A Shirley? co z tego, że robił produkcję Slayerowi czy Led Zeppelin, to nie była produkcja studyjnych albumów, tylko bodajże składanki czy koncert, także to nie jest żadna rekomendacja
Hard-rockowych? nie wiem mi się wydaję, że facet jest zapatrzony w ten nowy metal co jest teraz, zresztą to smutne ale teraz chyba sami muzycy są bardzo otwarci muzycznie, na trasy zapraszane są jakieś Trivium, Avenged Sevenfold(dobrze napisałem? ;), nie mówiąc o tym co robi syn Bruce'a, który może sobie to robić oczywiście ale zapraszanie go na trasy to duży nietakt, słuchanie tego jego jazgotu jest bardzo uciążliwe
PanPrezes
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1731
Rejestracja: czw paź 21, 2010 5:06 pm
Skąd: Żywiec

Re: Ostatnie koncertówki Ironów-brzmienie, ogólny poziom

Post autor: PanPrezes »

Running Free 84 pisze:Właśnie nie wiem, zastanawialiśmy się nad tym z kumplem, on bardzo krytykował Roya Z za Chemical Wedding, ale chyba to byłby lepszy wybór, w Iron byłby nieco bardziej konserwatywny, no bo na pewno jest lepszym producentem.
Przynajmniej można powiedzieć, że nie ma żadnej płyty, która by brzmiała choć podobnie, a to już gigantyczna rekomendacja.
Awatar użytkownika
Truskawa
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 313
Rejestracja: wt sie 07, 2012 11:57 pm
Skąd: Murowana Goślina

Re: Ostatnie koncertówki Ironów-brzmienie, ogólny poziom

Post autor: Truskawa »

Nie wiem co wy chcecie od En Vivo!. Jak dla mnie to solidna produkcja, Ironi w bardzo dobrej formie. Szczególnie lubię fajne wykonania kawałków z The Final Frontier. Na The Talisman Bruce przechodzi sam siebie po prostu!
IgorW
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1778
Rejestracja: śr sie 25, 2004 12:44 am
Skąd: Breslau

Re: Ostatnie koncertówki Ironów-brzmienie, ogólny poziom

Post autor: IgorW »

Kolejna dyskusja specjalistów, o niczym. Naprawdę uważacie, że produkcja "En Vivo!" jest słaba? To proszę posłuchać uchem, a nie okiem, oceniająć na podstawie napisu we wkładce "produced by Kevin Shirley" ;) Album brzmi rewelacyjnie, najlepiej od czasu LAD. Przynajmniej wersja audio, bo dvd jeszcze nie słyszałem.
Zgodzę się natomiast co do tego, że Flight 666 brzmi przeciętnie, niczym się nie wyróżnia.
Awatar użytkownika
Rafaello
-#Invader
-#Invader
Posty: 221
Rejestracja: śr wrz 06, 2006 3:28 pm
Skąd: Opole

Re: Ostatnie koncertówki Ironów-brzmienie, ogólny poziom

Post autor: Rafaello »

Nie widzę problemu z ostatnimi koncertówkami. Wczesniej krytykowany Rime, na F666, moim zdaniem brzmi o wiele lepiej niż na LAD. Wolę cięższe brzmienie. Jedyne koncertówki, za którymi nie przepadam, ze względu na produkcję i wyraźny brak zaangażowania Bruce'a na niektórych kawałkach, to Live Donington, Reali live... dead one. Widziałem ich też na żywo w 93, przed odejściem Bruce'a i nie byłem zbudowany, co może wpływać na mój odbiór tych koncertów. En Vivo! brzmi masakrycznie dobrze jak dla mnie! Z produkcji Shirleya ewidentnie nie pasuje mi brzmienie DoD (pomimo ogólnej zajebistości muzyki), ale to już nie ten wątek :)
Awatar użytkownika
DARTH
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 378
Rejestracja: sob paź 02, 2010 10:23 pm
Skąd: KRAKÓW

Re: Ostatnie koncertówki Ironów-brzmienie, ogólny poziom

Post autor: DARTH »

Rafaello pisze:Wczesniej krytykowany Rime, na F666, moim zdaniem brzmi o wiele lepiej niż na LAD. Wolę cięższe brzmienie.
Jestem tego samego zdania :) na F666 brzmi po prostu GENIALNIE!!!! Można słuchać na okrągło!!! Mnie tam zaś się każda koncertówka podoba bardzo, zawsze jest coś innego i to jest w tym piękne bo bez sensu by było gdyby wszystkie brzmiały tak samo ... Każda ma coś fajnego, jedynego w swoim rodzaju i na tym właśnie polega sens słuchania i posiadania ich!
Nomadosław
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 314
Rejestracja: ndz mar 03, 2013 9:10 pm

Re: Ostatnie koncertówki Ironów-brzmienie, ogólny poziom

Post autor: Nomadosław »

Właśnie kwestia gustu, dla mnie Rime of the Ancient Mariner jak brzmi na LAD to jest najlepsza rzecz jaką można z tym utworem zrobić, jestem zbyt przezwyczajony do tej wersji
Awatar użytkownika
Bamoko
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 101
Rejestracja: pt sie 27, 2010 9:02 pm

Re: Ostatnie koncertówki Ironów-brzmienie, ogólny poziom

Post autor: Bamoko »

Rime... i Powerslave wersjach z Flight 666 to prawdziwe perły. O wiele bardziej podobają mi się od ich odpowiedników z LAD. Panowie mogli jedynie troszeczkę się wysilić i połączyć te utwory w jedną koncertową całość (mam na myśli wyciszenia miedzy utworami) coś na kształt A Real Live/Dead One. Moim zdaniem słuchałoby się tego o wiele przyjemniej.

Podobne zastrzeżenia mam do albumów Death On The Road i En Vivo. Tu wprawdzie wyciszeń nie ma, ale wycięcie wszystkich zapowiedzi, gadek (choćby krótkich) Bruce'a miedzy utworami sprawiło, że są to takie "martwe" live albumy. Po prostu: kawałek po kawałku, kawałek po kawałku niczym praca na linii montażowej. Co do wykonań - nie mam zastrzeżeń ;-)
Ostatnio zmieniony czw kwie 04, 2013 9:41 pm przez Bamoko, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Rafaello
-#Invader
-#Invader
Posty: 221
Rejestracja: śr wrz 06, 2006 3:28 pm
Skąd: Opole

Re: Ostatnie koncertówki Ironów-brzmienie, ogólny poziom

Post autor: Rafaello »

Tu się zgodzę na 100%. Gadek Bruce'a brakuje na wszystkich ostatnich wersjach audio koncertów. Maja swój klimat i koncert nabiera jakiegoś życia.
Awatar użytkownika
Rycerz.0
-#Invader
-#Invader
Posty: 166
Rejestracja: czw kwie 04, 2013 6:59 pm
Skąd: Krapkowice

Re: Ostatnie koncertówki Ironów-brzmienie, ogólny poziom

Post autor: Rycerz.0 »

Też tak uważam myśle żeby znowu wcisneli gadki Bruce w koncerty szczgólnie Audio bo wtedy koncert jest taki bardziej koncertowy :mryellow:
TO tylko moje zdanie każdy ma swoje gusty.
Awatar użytkownika
Emilio
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4071
Rejestracja: sob cze 12, 2010 12:47 am
Skąd: Oborniki, k Poznania

Re: Ostatnie koncertówki Ironów-brzmienie, ogólny poziom

Post autor: Emilio »

Rycerz.0 pisze:Też tak uważam myśle żeby znowu wcisneli gadki Bruce w koncerty szczgólnie Audio bo wtedy koncert jest taki bardziej koncertowy
Niech lepiej wycinają te jego gadki bo bronek na każdym koncercie wali te same suchary...
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Awatar użytkownika
Rycerz.0
-#Invader
-#Invader
Posty: 166
Rejestracja: czw kwie 04, 2013 6:59 pm
Skąd: Krapkowice

Re: Ostatnie koncertówki Ironów-brzmienie, ogólny poziom

Post autor: Rycerz.0 »

Też twierdze że wali same suchary ale koncert z gadkami bruce wydaje sie jakby to było teraz na żywo a tak to słyszysz ryk fanów a potem muzyke i tak kilka razy :pijak:
ODPOWIEDZ