04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
Piszą w relacja, że znaczne mniej widzów niż na dniu 1... Do przewidzenia!
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
W porównaniu z poprzednim dniem pogoda była wspaniała: ciepło, sporo słońca, nie padało (w każdym razie do wieczora). Mniej ludzi niż w 1. dniu, na moje oko 10 tys. max.
Najmocniejsze punkty z tych, które zaliczyłem (in order of appearance): Behemoth, Airbourne, Newsted, Stereophonics.
Ten festiwal ma za sobą 2 udane edycje, a przed sobą dobrą przyszłość, o ile 1) sytuacja ekonomiczna w Polsce i Europie zacznie się poprawiać, 2) LN przedłużą współpracę z Bemowem.
Najmocniejsze punkty z tych, które zaliczyłem (in order of appearance): Behemoth, Airbourne, Newsted, Stereophonics.
Ten festiwal ma za sobą 2 udane edycje, a przed sobą dobrą przyszłość, o ile 1) sytuacja ekonomiczna w Polsce i Europie zacznie się poprawiać, 2) LN przedłużą współpracę z Bemowem.
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
Coś czuję, że za rok Metallica... To by była niezła trampolina, nie da się ukryć. Podobno wszędzie bilety sprzedają się dużo słabiej nawet na wielkie gwiazdy.
Kryzys nie trwa wiecznie - będzie lepiej(...)
Kryzys nie trwa wiecznie - będzie lepiej(...)
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
frekwencyjnie to festiwal poniosł porażkę... Nie spodziewałem się, że pierwszego dnia będzie tylko 20 000 osób. To naprawdę bardzo mało.
Czy to wina kryzysu? Raczej nie w tym przypadku. Ceny przecież niskie. Raczej chodzi o to, że jest obecnie tyle świetnych wydarzeń muzycznych w kraju, że ludzie nie mają takiego parcia na zaliczenie wszystkich większych koncertów w roku. Wybierają tylko te najważniejsze tym bardziej, że niektóre zespoły są w Polsce już w zasadzie każdej wiosny/lata, np. Korn, Slayer, 30 seconds to shit itp.
Myślę, że 5 lat temu festiwal za taką cenę i o takim składzie zebrałby spokojnie 50-60 tysięcy, choć jeszcze do wtorku myslalem, ze pierwszy dzień Impact osiągnie 50 k...
Czy to wina kryzysu? Raczej nie w tym przypadku. Ceny przecież niskie. Raczej chodzi o to, że jest obecnie tyle świetnych wydarzeń muzycznych w kraju, że ludzie nie mają takiego parcia na zaliczenie wszystkich większych koncertów w roku. Wybierają tylko te najważniejsze tym bardziej, że niektóre zespoły są w Polsce już w zasadzie każdej wiosny/lata, np. Korn, Slayer, 30 seconds to shit itp.
Myślę, że 5 lat temu festiwal za taką cenę i o takim składzie zebrałby spokojnie 50-60 tysięcy, choć jeszcze do wtorku myslalem, ze pierwszy dzień Impact osiągnie 50 k...
https://www.last.fm/user/kamooo
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
Już nie raz było to wałkowane - w Polsce dużą rzeszę ludzi przyciągnie bardzo niewiele zespołów - 20k ludzi było w mojej opinii do przewidzenia, bo ilu ludzi ściągnie Slayer, których nie ściągnął by Rammstein? A tak - środek tygodnia, Warszawa - nie każdy ma czas się na to specjanie wyrwać. Przypuszczam, że gdyby headem w miejsce Rammsteina byłaby Metallica, to do 50k by doszło.
(NIE JEST to absolutnie porówanie obu zespołów, przedstawiam tylko gusta w Polsce
)
(NIE JEST to absolutnie porówanie obu zespołów, przedstawiam tylko gusta w Polsce
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
Net też swoje zrobił, przecież można sobie "zobaczyć koncert na YT". Takie realia 
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
To akurat jest pozytywna selekcja - jeśli ktoś uważa, że oglądając na YT koncert przeżyje to samo, to nawet niech nie przychodzi
.
A wpływ neta wyrównuje pozytywna strona - teraz o wiele łatwiej jest kupić bilety czy dowiedzieć się o planowanym koncercie, a przede wszystkim łatwiej jest poznać jakiś nowy zespół, który może zachęcić do udziału w jakimś koncercie. Wiec net wcale tak negatywnie nie wpływa na rynek muzyczny.
A wpływ neta wyrównuje pozytywna strona - teraz o wiele łatwiej jest kupić bilety czy dowiedzieć się o planowanym koncercie, a przede wszystkim łatwiej jest poznać jakiś nowy zespół, który może zachęcić do udziału w jakimś koncercie. Wiec net wcale tak negatywnie nie wpływa na rynek muzyczny.
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
WIESZ - zawsze da się znaleźć pozytywy.. tyle że tu nie chodzi o wartościowanie, natomiast o zwykła wygodnictwo - po co mam chodzić na koncerty, jak "jest w necie"?!
Ale to zupełnie osobny temat...
Ale to zupełnie osobny temat...
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
Taka osoba jest po prostu idiotą - równie dobrze po co dziewczyny szukać, jak na YouPornie jest tyle chętnych za darmoRALF pisze:natomiast o zwykła wygodnictwo - po co mam chodzić na koncerty, jak "jest w necie"?!
No, ale racja ze odbiegamy od tematu
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
Prawda jest taka, że na frekwencję złożyło się wiele czynników. Przede wszystkim to, że koncert odbywa się na początku czerwca, kiedy zaczyna się sesja i kiedy wielu uczniów zaczyna poprawiać swoje oceny, by zaliczyć rok. Na pewno problemem mogło być też to, że był to wtorek, a nie każdy dostanie urlop itd. Gdyby festiwal odbywał się jakoś w lipcu/sierpniu, to pewnie więcej ludzi by przyszło. Ale i tak całość można ocenić na plus 
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
Kryzys, youtube, wtorek, sesja, Warszawa... I co jeszcze?
Ile ludzi gromadził dotąd Rammstein na swoich koncertach w Polsce? Ile Slayer? Ile Behemoth? Ile Korn? Pamiętając o tym, że można być fanem kilku tych kapel jednocześnie, spodziewaliście się 50 tysięcy osób?
Ile ludzi gromadził dotąd Rammstein na swoich koncertach w Polsce? Ile Slayer? Ile Behemoth? Ile Korn? Pamiętając o tym, że można być fanem kilku tych kapel jednocześnie, spodziewaliście się 50 tysięcy osób?
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
no ja szczerze mówiąc tak. Pierwszy raz od dawien dawna się zdarzyło, żeby za tak niewielką kasę dostać tak dobry line-up. Ale skoro tak się nie stało, to dalej bym się upierał przy swoim tj., że gdyby taki fest odbył się 5 lat temu, to taka frekwencja byłaby możliwa.
No ale już skonczmy te gdybanie... każdy ma jakieś zdanie na ten temat.
No ale już skonczmy te gdybanie... każdy ma jakieś zdanie na ten temat.
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
Dodam jeszcze, że nagłośnienie i światła były bardzo dobre, również, a może przede wszystkim na mniejszej scenie.
Co do przyszłorocznej edycji, to - jeżeli się odbędzie - dużo wskazuje na to, że będzie miała lepszą frekwencję od tegorocznej. Siła nabywcza społeczeństwa i nastroje pewnie się polepszą, a przy niedrogich biletach, dobrych headlinerach i line-upach IF2014 będzie w czołówce najlepszych imprez roku.
Co do przyszłorocznej edycji, to - jeżeli się odbędzie - dużo wskazuje na to, że będzie miała lepszą frekwencję od tegorocznej. Siła nabywcza społeczeństwa i nastroje pewnie się polepszą, a przy niedrogich biletach, dobrych headlinerach i line-upach IF2014 będzie w czołówce najlepszych imprez roku.
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
Wiecie, że mi się smutno robi jak to wszystko czytam.
To znaczy, ze o randze imprezy świadczą tylko
a) medialność
b) ilość kapel
c) frekwencja
aha..to ja wiecie wypadam z tego interesu, bo mnie się tam wydawało, że o jakości imprezy decyduje liczba wspaniałych smaczków muzycznych które tego dnia biją ze sceny, ilość wspaniałych utworów zagranych przez muzyków, zaangażowanie bijące ze sceny ale także z publiki itd.
Czy jak na koncert przyjdzie 2 tys. osób to on jest z góry gorszy niż na ten co przyjdzie 30 tys.
Gdyby zamiast Rammstein i Korn w rozpisce byli kolejno Accept (no chyba panowie Slayerowie zgodzili by się zagrać przed starszymi kolegami ) i Ufo to ludzi byłoby mniej ale MUZYKI chyba nieco więcej...
To znaczy, ze o randze imprezy świadczą tylko
a) medialność
b) ilość kapel
c) frekwencja
aha..to ja wiecie wypadam z tego interesu, bo mnie się tam wydawało, że o jakości imprezy decyduje liczba wspaniałych smaczków muzycznych które tego dnia biją ze sceny, ilość wspaniałych utworów zagranych przez muzyków, zaangażowanie bijące ze sceny ale także z publiki itd.
Czy jak na koncert przyjdzie 2 tys. osób to on jest z góry gorszy niż na ten co przyjdzie 30 tys.
Gdyby zamiast Rammstein i Korn w rozpisce byli kolejno Accept (no chyba panowie Slayerowie zgodzili by się zagrać przed starszymi kolegami ) i Ufo to ludzi byłoby mniej ale MUZYKI chyba nieco więcej...
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
to trochę inaczej działa.
Kiedy byłem na I Sonisphere, było około 80k, ale za to mieliśmy mega staff w Slayerze, Metallicy, Antraxie i Megadeth (kolejność nie przypadkowa). w 2011 był I.M., Motorhead i... nikt, nie oszukujmy się. Jeszcze Sonis w 2012 ledwie się wybronił za sprawą Metallicy, ale to na prawdę ledwo. Na Impact mamy Rammsteina jako gwiazdę (śmiech) pół Slayera, Korniszona i... kiepską pogodę.
Nomad1985, punkt siedzenia zależy od punktu widzenia... mój najlepszy koncert to DIO z 2005 ze Stodoły (2k), natomiast Sonisphere 2011 jest w ogonie (33k), jednak jeśli się sprasza kilka mega kapel, to siłą rzeczy chce się osiągnąć mega frekwencję. Do tej pory, od 2003 jak jeżdże na koncerty w kraju i za granicą, największy audience zgromadził AC/DC w 2010 w liczbie ponad 60k. Siły na zamiary...
Kiedy byłem na I Sonisphere, było około 80k, ale za to mieliśmy mega staff w Slayerze, Metallicy, Antraxie i Megadeth (kolejność nie przypadkowa). w 2011 był I.M., Motorhead i... nikt, nie oszukujmy się. Jeszcze Sonis w 2012 ledwie się wybronił za sprawą Metallicy, ale to na prawdę ledwo. Na Impact mamy Rammsteina jako gwiazdę (śmiech) pół Slayera, Korniszona i... kiepską pogodę.
Nomad1985, punkt siedzenia zależy od punktu widzenia... mój najlepszy koncert to DIO z 2005 ze Stodoły (2k), natomiast Sonisphere 2011 jest w ogonie (33k), jednak jeśli się sprasza kilka mega kapel, to siłą rzeczy chce się osiągnąć mega frekwencję. Do tej pory, od 2003 jak jeżdże na koncerty w kraju i za granicą, największy audience zgromadził AC/DC w 2010 w liczbie ponad 60k. Siły na zamiary...
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
ale oni i tak zarobią, bo klepisko Bemowo jest bardzo tanie w wynajęciu, dlatego w Polsce nie ma i nie będzie dużej ilości koncertów na Stadionach
same klepiska nie są w sumie złe, bo przecież cała masa festivali w Europie i na świecie na takich klepiskach się odbywa, ale tam festival to Line Up 40 kapel z czego przynajmiej połowy powszechnie znanych i tak to się można bawić, przykłady Graspop, Hellfest czy Sweden Rock Festival
same klepiska nie są w sumie złe, bo przecież cała masa festivali w Europie i na świecie na takich klepiskach się odbywa, ale tam festival to Line Up 40 kapel z czego przynajmiej połowy powszechnie znanych i tak to się można bawić, przykłady Graspop, Hellfest czy Sweden Rock Festival
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
Killing Joke, Mastodon, Volbeat i Devin Townsend = niktSoloist pisze: w 2011 był I.M., Motorhead i... nikt, nie oszukujmy się.
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
dokładnie... chociaż, sorry, była Goijra, jedyny jasny punkt koncertu (po za I.M)Mr. M pisze:Killing Joke, Mastodon, Volbeat i Devin Townsend = niktSoloist pisze: w 2011 był I.M., Motorhead i... nikt, nie oszukujmy się.
Teraz na poważnie, czy Killing Joke, Mastodon, Volbeat i Devin Townsend i wspomniana Goijra, to jakieś medialne potęgi? ...NIE
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
To jeśli ktoś nie jest medialną potęgą to od razu jest nikim?Soloist pisze:Teraz na poważnie, czy Killing Joke, Mastodon, Volbeat i Devin Townsend i wspomniana Goijra, to jakieś medialne potęgi? ...NIE
Re: 04-05/06/2013 - Impact Festival - Rammstein - Warszawa
Goijra była w 2012. Killing Joke, Mastodon, Volbeat i Devin Townsend to nie medialne potęgi, ale wydają nadal dobre, ciekawe płyty, nie zlewające się w całośc w przeciwienstwie do Motorhead i IM


