Plany na 2014 - spekulacje
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Plany na 2014 - spekulacje
Rozumiem częściowo narzekania, bo też dostrzegam schematyczność utworów na ostatnich płytach. Z drugiej strony - zarówno AMOLAD jak i TFF bardzo przypadły mi do gustu, nie mam co narzekać.
Jedynie wolałbym, żeby wokal był troszku lepiej dopracowany a nie zaśpiewany od razu "w biegu" (choć ma to też swoje plusy - wiadomo, że Bruce na koncertach przebije wersję albumową), poza tym dla mnie jest super i mogą nagrać kolejny taki album. Wolę, żeby zagrali po raz n-ty taką płytę jak chcą, niż żeby na siłę robili pseudo-powrót do lat 80tych "bo tak chcą nasi fani". Podejrzewam, że wyszłoby to im kiepsko i dopiero byłoby narzekania, że próbują kopiować samych siebie sprzed lat. Panowie po 20 lat nie mają i widocznie w takim stylu jak aktualny czują się najlepiej. 
Re: Plany na 2014 - spekulacje
Kolorki byłyby spoko gdyby nie ta środkowa wydłużona część, mogliby to wszystko rach ciach wyciąć i zostawić tylko solo Dave'a bardzo dobre zresztą. I byłby szybki treściwy kawałek. Ale mania "progresji" na to im nie pozwala. Ogólnie co do wokalu to słychać, że Bruce nie daje rady ale gdyby nie Shirley... może dobry fachowiec by to ładnie zamaskował? Np Mother of Mercy to świetny utwór i wysoko zaśpiewany refren był tam wskazany no ale... mam wrażenie, że tę manierę niedoskonałości która Bruce'a dotknęła byłaby do zamaskowania tylko oni to na odpierdol robią o czym Adrian mówił zawsze w wywiadach. Mówił zarówno przy nagrywaniu TNOTB i TFF więc coś tu jest nie halo. Bruce jeszcze na DOD brzmiał bardzo dobrze w wysokich partiach. ToS wydane rok przed AMOLAD a wysokie partie brzmią o niebo lepie. I kogo to roboa? Roy'a Z. A Maiden dalej trzymają Shirleya
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: Plany na 2014 - spekulacje
Skoro ktoś tak to przedstawia to znaczy, że dla niego takie są. Tak trudno to zrozumieć? Ja w sumie niczego nie oczekuję. Wiadomo czego spodziewać się na kolejnej płycie i tutaj zaskoczenia nie będzie.Hospes pisze:Te ostatnie albumy nie są wcale takie złe jak to niektórzy przedstawiają
Kolejna trasa promująca nową płytę? Wiadomo co będzie (;)): 4-5 nowych numerów i niezniszczalne klasyki pokroju "The Number...", "2 Minutes...", "Run to the Hills", "Trooper", "Fear..." + "Iron Maiden", pewno powróci "Hallowed"... itd, itd.
www.MetalSide.pl
-
Deleted User 5490
Re: Plany na 2014 - spekulacje
Ja już od nich nic specjalnego nie oczekuję.
1. Niech im się nadal chce grać koncerty.
2. Niech pogrzebią w zaskórniakach i wydadzą jakieś niepublikowane koncerty w dobrej jakości z dawnych, złotych czasów.
Nowe płyty Maiden mnie nawiasem mówiąc aż tak bardzo nie interesują. Wiem, że muszą się pojawić, żeby zespół miał jakiś sens nadal istnieć. Aby nie umrzeć z nudów pewnie będą sobie musieli pokomponować. Niech więc dla swojego zdrowia psychicznego sobie komponują. Dla mojego już nie muszą. Co mieli zrobić zrobili. Co mieli udowodnić udowodnili w latach 80 i na początku 90tych.
1. Niech im się nadal chce grać koncerty.
2. Niech pogrzebią w zaskórniakach i wydadzą jakieś niepublikowane koncerty w dobrej jakości z dawnych, złotych czasów.
Nowe płyty Maiden mnie nawiasem mówiąc aż tak bardzo nie interesują. Wiem, że muszą się pojawić, żeby zespół miał jakiś sens nadal istnieć. Aby nie umrzeć z nudów pewnie będą sobie musieli pokomponować. Niech więc dla swojego zdrowia psychicznego sobie komponują. Dla mojego już nie muszą. Co mieli zrobić zrobili. Co mieli udowodnić udowodnili w latach 80 i na początku 90tych.
Re: Plany na 2014 - spekulacje
Mi w sumie z albumów po 2000 roku nie pasuje tylko AMOLAD. Jeśli nowy album bedzie jak ktorys z pozostalych to spoko. Najlepiej cos na kształt DoD z wieksza iloscia kawałków typu Journeyman.
Re: Plany na 2014 - spekulacje
Nope, nope, nope! Jeden Journeyman był, nie wyszedł i wystarczy. Akustyczne kawałki do Maiden po prostu nie pasują.VeeKing pisze: z wieksza iloscia kawałków typu Journeyman.
Re: Plany na 2014 - spekulacje
Bruce forsował już całą akustyczną płytę. Nie pamiętam tylko kiedy to było dokładnie. Chyba w okresie około SiT. Przyniósł nawet kilka własnych kawałków bo On coś tam brzdąkał na gitarce ale Steve powiedział, że nie ma mowy... i Bogu dzięki
Ale na przykład koncertem unplugged dla dotychczasowych kawałkówbym nie pogardził. Tylko to musiałaby by być taka sprawa w jakiejś małej klitce a nie na hali, raczej jako jeden wyskok a nie cała trasa.
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: Plany na 2014 - spekulacje
Hehehe, a dla mnie właśnie Kolorki stoją środkową częscią, którą uwielbiam, kocham, jestem jej niewolnikiem, uzależnionym jak od morfiny i co tam jeszcze. Genialne granie, mogliby całe 70 minut tylko tak grać, żebym nie musiał cofać płyty po parę razy, aby sycić się środkową częścią Kolorkówvyrus pisze:Kolorki byłyby spoko gdyby nie ta środkowa wydłużona część, mogliby to wszystko rach ciach wyciąć i zostawić tylko solo Dave'a bardzo dobre zresztą.
M.
Re: Plany na 2014 - spekulacje
Dziwne rozumowanie. Jeśli zajmiesz 9 razy drugie miejsce, to w sumie będziesz mistrzem?Emilio pisze:Ale w KAŻDYM był współautorem, więc jednak jest głównym twórcą. (Dla mnie tekst jest równie ważny co muzyka)
Co do tekstu - mówimy tu o odbiorze płyty. O kompozycjach, obranym stylu muzycznym. A tu w 99% decyduje muzyka. Jak kawałek jest dobry muzyczne, to będzie się podobał choćby śpiewali o totalnych bzdurach.
Osobiście znam wiele tekstów z dawnych lat, nawet z X-Factora pamiętam jakimś cudem całe wersy, choć słucham rzadko (to było 18 lat temu, a ja kończyłem liceum i umysł miałem chłonny). Ostatnia płyta, z której nauczyłem się tekstów to DOD. Zaś AMOLAD i TFF, mimo że słuchane przeze mnie wiele razy, setki dosłownie, to tekstów w większości zupełnie nie znam, oprócz Talismana i WTWWB. Zestarzałem się, na głowie poważniejsze rzeczy, teksty nie wchodzą do głowy, ale słucha się miło --> wniosek: teksty mogłyby być zupełnie inne, a ja i tak miałbym je gdzieś.
A co do głównego twórcy - jeśli nazwisko jest wymienione jako ostatnie, to Harris był twórcą tekstu lub tekstu i muzyki (tego nie wiemy), ale zawsze w mniejszym stopniu niż autor wymieniony jako pierwszy. Pierwsze nazwisko to główny kompozytor kawałka, jego pomysłodawca. Czyli jeśli Harris nie występuje w przewadze na pierwszych pozycjach w "creditsach", to znaczy, że wcale nie był głównym kompozytorem na tych płytach - to oczywiste wnioskowanie. Widać czarno na białym, że pomysły decydujące o "rdzeniu" utworów na AMOLAD i TFF, ich głównych riffach i zastosowanych muzycznych patentach, przyszły w największej mierze od Adriana. Drugi człowiek, tu w głównej mierze Harris, składał to do kupy, ew. dorabiał swoje intro/outro (idzie poznać kiedy), nadawał szlif, ewentualnie aranżację. Ale tempo, melodia, riff - to pomysł pierwszego kompozytora. Stąd właśnie wyróżnienie na pierwszym miejscu. Więc pretensje do Adriana jakby co
M.
Re: Plany na 2014 - spekulacje
No widzisz, Ty masz coś z życia. Teraz daj się nacieszyć inny, czas na zmianybeaviso pisze:Hehehe, a dla mnie właśnie Kolorki stoją środkową częscią, którą uwielbiam, kocham, jestem jej niewolnikiem, uzależnionym jak od morfiny i co tam jeszcze. Genialne granie, mogliby całe 70 minut tylko tak grać, żebym nie musiał cofać płyty po parę razy, aby sycić się środkową częścią Kolorkówvyrus pisze:Kolorki byłyby spoko gdyby nie ta środkowa wydłużona część, mogliby to wszystko rach ciach wyciąć i zostawić tylko solo Dave'a bardzo dobre zresztą.Więc może - niech tworzą tak jak tworzyli dotąd, bo czego nie ruszą, to zawsze ktoś będzie narzekał, że albo za mało, albo za dużo
M.
Też nie bardzo rozumiem jak można stawiać tekst na równi z muzyką. Jak dla mnie mogą śpiewać o pierdołach i tak liczy się to jak płyta się broni muzycznie. Oczywiście fajnie jak jest dobry tekst ale w gruncie rzeczy stanowi to dla mnie niewielką wartość. Nie tego oczekuję od muzyki żeby był dobry tekst tylko żeby była dobra właśnie muzykabeaviso pisze:Co do tekstu - mówimy tu o odbiorze płyty. O kompozycjach, obranym stylu muzycznym. A tu w 99% decyduje muzyka. Jak kawałek jest dobry muzyczne, to będzie się podobał choćby śpiewali o totalnych bzdurach.
Jak to czytam to słucham właśnie tytułowego z DOD i sam się złapałem, że znam go na pamięć. Dziwna sprawa. A wiersze w podstawowóce mi tak słabo wchodziłybeaviso pisze:Osobiście znam wiele tekstów z dawnych lat, nawet z X-Factora pamiętam jakimś cudem całe wersy, choć słucham rzadko (to było 18 lat temu, a ja kończyłem liceum i umysł miałem chłonny). Ostatnia płyta, z której nauczyłem się tekstów to DOD.
No ale problem jest w tym o czym pisaliśmy wcześniej. Adrian jest pod kontrolą Steve'a i jak mu się coś nie spodoba to out. Potem zostają pomysły Adriana, które tak naprawdę nie powinny się dostać na płytę.beaviso pisze:Więc pretensje do Adriana jakby co![]()
M.
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: Plany na 2014 - spekulacje
+1Emilio pisze:Mnie się podobał ciężki i mroczny klimat zarówno X Factora jak i AMOLAD. Wiadomo, płyty jakby mniej koncertowe, ale do słuchania z płyty świetne. Do tego imho najlepsze pod względem tekstowym albumy IM.
Dwie najlepsze płyty po erze klasycznej, która się zamknęła 7 synem.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
-
Deleted User 1499
Re: Plany na 2014 - spekulacje
Podpisuję się pod tym Wszystkimi kończynamiwojteq pisze:Rozumiem częściowo narzekania, bo też dostrzegam schematyczność utworów na ostatnich płytach. Z drugiej strony - zarówno AMOLAD jak i TFF bardzo przypadły mi do gustu, nie mam co narzekać.Jedynie wolałbym, żeby wokal był troszku lepiej dopracowany a nie zaśpiewany od razu "w biegu" (choć ma to też swoje plusy - wiadomo, że Bruce na koncertach przebije wersję albumową), poza tym dla mnie jest super i mogą nagrać kolejny taki album. Wolę, żeby zagrali po raz n-ty taką płytę jak chcą, niż żeby na siłę robili pseudo-powrót do lat 80tych "bo tak chcą nasi fani". Podejrzewam, że wyszłoby to im kiepsko i dopiero byłoby narzekania, że próbują kopiować samych siebie sprzed lat. Panowie po 20 lat nie mają i widocznie w takim stylu jak aktualny czują się najlepiej.
Re: Plany na 2014 - spekulacje
Tylko, że z tego co ja tu czytam nie wynika, iż ta część niezadowolonych z ostatniego albumu chce powrotu do lat 80.
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
-
Deleted User 1499
Re: Plany na 2014 - spekulacje
Prawie każdy narzeka na te długie pseudo prog kawałki itp a w latach 80-tych Maiden nie nagrywał takich płyt jak teraz więc stąd ten wniosek. Tak naprawdę to niektórzy to chyba sami nie wiedzą co chcą 
Mi taki styl Maiden pasuje , grają tak od prawie 20-stu lat ( X-factor) , także nie ma szans na zmianę.
Mi taki styl Maiden pasuje , grają tak od prawie 20-stu lat ( X-factor) , także nie ma szans na zmianę.
Re: Plany na 2014 - spekulacje
Na długie kawałki jest patent. Zamiast do bólu oklepanego wolno-szybko-wolno wprowadzić zmianę i napisać kawałek zbudowany w schemacie odwróconym: szybko-wolno-szybko. No i od lat brakuje zwartych i wartościowych "rockerów" - chyba tylko Wickerman był pierwszym i ostatnim takim kawałkiem po "zejściu się" do obecnego składu. A fajnie byłoby IMHO usłyszeć w bogatym brzmieniowo wykonaniu Maiden takie kawałki jak The World Without Heaven czy Us Against The World z płyty British Lion - jakby nagrało je Maiden, to pewnie wiele osób byłoby zadowolonych, że w końcu powstało coś zwartego, przebojowego, zamiast progresji.
M.
M.
-
Deleted User 1499
Re: Plany na 2014 - spekulacje
Widocznie nie mają pomysłu już na szybkiego rockera , bo choć DW z A Matter i El Dorado z TFF osobiście lubię , to do takiego Wickermana troszke im brakuje.
-
Deleted User 5490
Re: Plany na 2014 - spekulacje
Jakiś kurde psychiatra jesteś, że wiesz, czy ktoś wie czego chce czy nie?sekcjazwlok pisze:Prawie każdy narzeka na te długie pseudo prog kawałki itp a w latach 80-tych Maiden nie nagrywał takich płyt jak teraz więc stąd ten wniosek. Tak naprawdę to niektórzy to chyba sami nie wiedzą co chcą![]()
Każdy ma w życiu inne tęsknoty. Mi brakuje nowości krótkich, zwartych, konkretnych. Nie cierpię za to wodolejstwa. Dla mnie z małymi wyjątkami Maiden leje wodę od 94 r. Na każdej nowej płycie za wyjątkiem BNW są zaledwie 2 kawałki które łykam bez popity. Do reszty muszę się przyzwyczajać ale przeważnie nie słucham. DOD od wydania albumu zagościła w moim odtwarzaczu góra 5 razy. AMOLAD jeszcze rzadziej. TFF posłuchałem w całości może 3 razy. Sugerujesz mi, że nie wiem czego chcę??
Ja po prostu nie chcę takiego Maiden. Zostały mi stare krążki i koncerty, na których mogę ich spotkać. Nowe płyty wyłącznie do kolekcji i na półkę.
To że Tobie aktualny stan rzeczy odpowiada nie znaczy, że inni są jacyś psychicznie niepełnosprawni i nie wiedzą czego chcą.
Słuchaj sobie tych flaków z olejem z należną sobie przyjemnością i nie baw się w eksperta od ludzkich umysłów, ok?
Re: Plany na 2014 - spekulacje
Nie przesadzałbym, że ten styl trzymają od X Factor. Jak dla mnie to dwie ostatnie płyty są czymś nowym. Pomijając styl, to ja osobiście mam wrażenie, że szczególnie ta ostatnia płyta była robiona na siłę. Coś wg zasady, ma być 10min bez względu na wszystko. I potem wychodzą takie sztuczne potworki. A utwory się powinno komponować tak, że jak po 4min nie ma się dobrego pomysłu to koniec. Na BNW czy DOD wogóle nie mam tego wrażenia, słychać że te płyty były robione bez żadnej spiny.
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: Plany na 2014 - spekulacje
Może dlatego nie zauważyłeś kawałka p.t. Montsegur?Pierre Dolinski pisze:Mi brakuje nowości krótkich, zwartych, konkretnych. (...) DOD od wydania albumu zagościła w moim odtwarzaczu góra 5 razy.
M.
-
Deleted User 5490
Re: Plany na 2014 - spekulacje
Moim zdaniem dawniej Maideni tworzyli utwory bardziej finezyjne instrumentalnie. Przy tym nawet jeśli Dickinson w kółko zapiewał w refrenie Caught Somewhere in Time jeden cały czas ten sam zwrot to przy całym bogactwie brzmienia i aranżacji zupełnie to nie raziło. Teraz począwszy od koślawego The X Factora z 94r przy którym nawet nie chciałoby mi się puścić bąka mamy całą masę kompozycji nadających się jedynie do odsłuchiwania w czasie mieszania kopyścią w grochówce wojskowej podczas jej przygotowywania. Na czele z virtualnymi Don't Look To The Eyes Of A Stranger i The Angel and the Gambler. W następnych latach po powrocie Dickinsona pozornie coś się zmieniło ale nadal królują dłużyzny, mniej finezyjne partie gitarowe i nudy aranżacyjne.
Zauważyłem. I co z tego? Na każdej z płyt z lat 8otych trafiał się 1 lub 2 gorsze kawałki. Na płytach z ostatniego 20lecia trafiają się 1, 2 których chciałoby mi się słuchać częściej.
Jest różnica, co?
Wiadomo, że gust jest jak dupa. Każdy ma własną. Nikt nikogo nie przekona, ale wnerwia mnie głupawe gadanie, że ludzie "nie wiedzą czego chcą".
Zauważyłem. I co z tego? Na każdej z płyt z lat 8otych trafiał się 1 lub 2 gorsze kawałki. Na płytach z ostatniego 20lecia trafiają się 1, 2 których chciałoby mi się słuchać częściej.
Jest różnica, co?
Wiadomo, że gust jest jak dupa. Każdy ma własną. Nikt nikogo nie przekona, ale wnerwia mnie głupawe gadanie, że ludzie "nie wiedzą czego chcą".



