Judas Priest
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Judas Priest
IvanRocks007 - słuchałem już tych starszych płyt o których wspomniałeś. Dwie z nich, a mianowicie "Screaming..." oraz "Defenders...", uważam za bardzo dobre. W tym rzecz jasna te pojedyncze utwory jakie wymieniłeś. Ale na tych albumach jest jeszcze kilka innych na bardzo wysokim poziomie. Jako całość nieco wyższą notę przyznaję albumowi "Screaming...". A jeszcze starsze płyty? "British steel" jest niezła, natomiast z lat 70-tych to już jest nieco gorzej - trochę ciężko ten materiał mi podchodzi. Bardzo taki surowy jest, ale zdaję sobie sprawę, że w tych czasach to i tak było kopnięcie.
"Still my heart calculate and pray"
Re: Judas Priest
Widocznie po prostu nie lubisz klasycznego heavy, ale trudno co zrobić.
Re: Judas Priest
Nie wiem na jakiej zasadzie to, że ktoś nie przepada za jakimś klasycznym dla heavy metalu zespołem (a tutaj nawet tylko częścią twórczości) miałoby powodować, że się z miejsca nie lubi całego gatunku.
-
IvanRocks007
- -#Wrathchild

- Posty: 71
- Rejestracja: sob lip 13, 2013 12:25 am
- Skąd: Garwolin
Re: Judas Priest
Albumy do "Stained Class" włącznie brzmią dziś już dosyć archaicznie, słychać ewidentnie lata 70. Z drugiej strony, w owym okresie byli zespołem prawdziwie poszukującym i muzyka zawarta na tamtych albumach jest o wiele bardziej wysmakowana i złożona, niż to co pokazali od "Killing Machine", na którym to uprościli formę przekazu. Ale znam osoby dla których prawdziwy Judas to ten najwcześniejszy, a płyty "Sad Wings Of Destiny"/"Sin After Sin"/"Stained Class" uważają za świętą trójcę w ich dyskografii.Hospes pisze:IvanRocks007 - słuchałem już tych starszych płyt o których wspomniałeś. Dwie z nich, a mianowicie "Screaming..." oraz "Defenders...", uważam za bardzo dobre. W tym rzecz jasna te pojedyncze utwory jakie wymieniłeś. Ale na tych albumach jest jeszcze kilka innych na bardzo wysokim poziomie. Jako całość nieco wyższą notę przyznaję albumowi "Screaming...". A jeszcze starsze płyty? "British steel" jest niezła, natomiast z lat 70-tych to już jest nieco gorzej - trochę ciężko ten materiał mi podchodzi. Bardzo taki surowy jest, ale zdaję sobie sprawę, że w tych czasach to i tak było kopnięcie.
Sprawdź "Live Insurrection" Halforda, jest tam parę tych wiekowych utworów w wersjach live z 2000 roku. Współczesne brzmienie, Rob w genialnej formie, powiedziałbym nawet że bardziej drapieżny. Do posłuchania między innymi "Tyrant", "Genocide", "Stained Class".
Re: Judas Priest
No tak. To musi być kwestia brzmienia i tyle. Bo melodie są. Ale taki mam odbiór, przynajmniej na obecnym etapie. Przypuszczam skąd się to mogło wziąć: do muzyki zwanej heavy metalem zabrałem się bardzo późno (mowa tu o latach 90-tych), a wówczas już (chyba) nie tworzono tak jak od "Rocka rolla" do "Stained class". I jeszcze ciekawostka jaką zadał voivod: czy klasyczny heavy metal to brzmienie charakterystyczne (w naszym przykładzie Judas Priest) dla albumów sprzed "Killing machine"? A etap późniejszy to jaki jest metal? Przyznam, że te różne definicje gatunków muzyki są jakieś płynne, niewyraziste.
I jeszcze na koniec coś, co się tyczy brzmienia: pisałem już powyżej, że utwór "Heading out..." brzmi zupełnie inaczej na albumie "Point of entry", a inaczej w wersji na "Epitaph". To drugie jest mi znacznie bliższe, nagranie to nabiera mocy, krzepnie, jest bardziej przekonujące. Ale znów jest pytanie: gdybym najpierw znał wersje studujną to czy oceniałbym tak samo?
I jeszcze na koniec coś, co się tyczy brzmienia: pisałem już powyżej, że utwór "Heading out..." brzmi zupełnie inaczej na albumie "Point of entry", a inaczej w wersji na "Epitaph". To drugie jest mi znacznie bliższe, nagranie to nabiera mocy, krzepnie, jest bardziej przekonujące. Ale znów jest pytanie: gdybym najpierw znał wersje studujną to czy oceniałbym tak samo?
-
IvanRocks007
- -#Wrathchild

- Posty: 71
- Rejestracja: sob lip 13, 2013 12:25 am
- Skąd: Garwolin
Re: Judas Priest
Heavy metal to estetyka, riffy, linie wokalne, sposób śpiewania, nie brzmienie. Choć przester musi być;) "Stained Class" czy "Defenders..." to albumy metalowe, pomimo przepaści brzmieniowej, która raczej wynika z postępu technologicznego, sposobu nagrywania, a także trendów w muzyce.
A "Heading Out To The Highway" lubię najbardziej z Priest...Live!!!. Dodatkowe sola, twardszy sound. Zresztą album "Point Of Entry" jest bardzo luźny, garażowy, i wszystkie utwory z niego grane później live są zupełnie inne. Najjaskrawszy przykład-"Desert Plains".
A "Heading Out To The Highway" lubię najbardziej z Priest...Live!!!. Dodatkowe sola, twardszy sound. Zresztą album "Point Of Entry" jest bardzo luźny, garażowy, i wszystkie utwory z niego grane później live są zupełnie inne. Najjaskrawszy przykład-"Desert Plains".
Re: Judas Priest
dla mnie ten klasyczny okres to albumy od SWOD do BS. RR to niezly album, ale dosc nieopierzony, nie maja na nim jeszcze swojego stylu. Albumy po BS to oczywiscie tez heavy metal, ale juz nie ten klasyczny, korzenny, zaczyna tez byc niestety slychac coraz wiecej efekciarstwa. brzmienie jest tu rowniez szalenie waznym elementem calosci. Takie SAS brzmi o niebo lepiej niz SFV, czy Painkiller, a perkusja na tym albumie to absolutne mistrzostwo swiata.Hospes pisze:No tak. To musi być kwestia brzmienia i tyle. Bo melodie są. Ale taki mam odbiór, przynajmniej na obecnym etapie. Przypuszczam skąd się to mogło wziąć: do muzyki zwanej heavy metalem zabrałem się bardzo późno (mowa tu o latach 90-tych), a wówczas już (chyba) nie tworzono tak jak od "Rocka rolla" do "Stained class". I jeszcze ciekawostka jaką zadał voivod: czy klasyczny heavy metal to brzmienie charakterystyczne (w naszym przykładzie Judas Priest) dla albumów sprzed "Killing machine"? A etap późniejszy to jaki jest metal?
Re: Judas Priest
A co sądzicie o Ram It Down? Paradoksalnie to był mój pierwszy album Judasów.
Wooohooo, love zone
Wooohooo, love zone
Re: Judas Priest
Ciekawe spostrzeżenia voivod. "Sin after sin" muszę jeszcze posłuchać, traktowałem to bardzo wybiórczo. A brzmienie lepsze niż w "Screaming..."? Hmm, muszę się nad tym skupić. Album "Screaming..." bardzo mi się spodobał, wyróżniam w nim "Electric eye", "(Take these) chains", "Pain and pleasure", tytułowy utwór, "You've got another..." i "Devil's child".
Z kolei do płyty "Ram it down" nie mogę się jakoś do końca przekonać. Taki średni materiał. Najlepsze chyba na nim to utwór tytułowy, "Blood red skies", może jeszcze "I'm a rocker" i "Hard as iron". Jednak wg mnie sporo mu brakuje do "Painkiller", "Screaming..." i "Defenders...", przegrywa też z "British steel". Mniej więcej na poziomie "Turbo" (a może i od niego słabszy). Do reszty albumów nie przyrównam, ponieważ zbyt rzadko tych pozostałych słuchałem.
Z kolei do płyty "Ram it down" nie mogę się jakoś do końca przekonać. Taki średni materiał. Najlepsze chyba na nim to utwór tytułowy, "Blood red skies", może jeszcze "I'm a rocker" i "Hard as iron". Jednak wg mnie sporo mu brakuje do "Painkiller", "Screaming..." i "Defenders...", przegrywa też z "British steel". Mniej więcej na poziomie "Turbo" (a może i od niego słabszy). Do reszty albumów nie przyrównam, ponieważ zbyt rzadko tych pozostałych słuchałem.
"Still my heart calculate and pray"
Re: Judas Priest
No wlasnie, chodzac po internetach widze ze wiele osob traktuje te wczesne albumy bardzo powierzchownie. Co mnie bardzo dziwi. Tak samo jak potworne bagatelizowanie albumow IM z Di'Anno. Gydbym mial sie zabawic w ocene poszczegolnych albumow JP wygladaloby mniej wiecej tak:Hospes pisze:Ciekawe spostrzeżenia voivod. "Sin after sin" muszę jeszcze posłuchać, traktowałem to bardzo wybiórczo.
Rocka Rolla - 7/10
Sad Wings of Destiny - 10/10
Sin After Sin - 10/10
Stained Class - 9/10
Killing Machine / Hell Bent for Leather - 10/10
British Steel - 9/10
Point of Entry - 7/10
Screaming for Vengeance - 8/10
Defenders of the Faith - 9/10
Turbo - 6/10
Ram It Down - 5/10
Painkiller - 8/10
Jugulator - 9/10
Demolition 4/10
Angel of Retribution - 7/10
Nostradamus - 3/10
+
Unleashed in the East - 10/10
Re: Judas Priest
Bardzo uczciwe podejście Downinga do sprawy.
Re: Judas Priest
5 stycznia na FOX Judas Priest wystąpi w The Simpsons 


- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: Judas Priest
Byłem fanem Priest! 
Teraz już tak się tym nie ekscytuję niemniej jednak:
Rocka Rolla - 5/10
Sad Wings of Destiny - 8/10
Sin After Sin - 7/10
Stained Class - 8/10
Killing Machine - 9/10
Unleashed in The East - 10/10
British Steel - 10/10
Point of Entry - 5/10
Screaming for Vengeance - 10/10
Defenders of the Faith - 9/10
Turbo - 6/10
Priest... Live! - 7/10
Ram It Down - 5/10
Painkiller - 9/10
Jugulator - 8/10
Demolition 3/10
Angel of Retribution - 7/10
Nostradamus - 6/10
Teraz już tak się tym nie ekscytuję niemniej jednak:
Rocka Rolla - 5/10
Sad Wings of Destiny - 8/10
Sin After Sin - 7/10
Stained Class - 8/10
Killing Machine - 9/10
Unleashed in The East - 10/10
British Steel - 10/10
Point of Entry - 5/10
Screaming for Vengeance - 10/10
Defenders of the Faith - 9/10
Turbo - 6/10
Priest... Live! - 7/10
Ram It Down - 5/10
Painkiller - 9/10
Jugulator - 8/10
Demolition 3/10
Angel of Retribution - 7/10
Nostradamus - 6/10
Re: Judas Priest
Wiesz co? U mnie jest dokładnie tak samo i to samo... No cóż, dla mnie Priest są chyba zbyt "True Heavy Metal", że tak to ujmę, kiedyś zdecydowanie bardziej się nimi ekscytowałem, niemniej szacunek - pozostał i to wielki!
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: Judas Priest
No, dobrze by było żeby teraz przyłoili jakimś dobrym albumem. Nie musi to być od razu SFV czy Painkiller ale coś co będzie na poziomie AOR tylko równiejsze - i już jestem kupiony:)
... i gitary basowej więcej, więcej! Tak jak na Nostradamusie ładnie ją słychać.
... i gitary basowej więcej, więcej! Tak jak na Nostradamusie ładnie ją słychać.
Re: Judas Priest
a ja uważam, że Point of Entry to bardzo fajna płyta, która zasługuje na dużo więcej niż 5/10, choćby za takie świetne utwory jak Hot Rockin czy Desert Plains, z kolei nie uważam Screaminga za album tak genialny, jest parę świetnych utworów ale całościowo jednak dużo wyżej stawiam Defenders of the Faith czy choćby Sad Wings of Destiny
Judasów ciągle bardzo ale to bardzo lubię, ale wyżej np. stawiam teraz Accept w kategorii heavy-metal
Pozdrawiam kolegę z Wrocławia tak nawiasem
Judasów ciągle bardzo ale to bardzo lubię, ale wyżej np. stawiam teraz Accept w kategorii heavy-metal
Pozdrawiam kolegę z Wrocławia tak nawiasem
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: Judas Priest
Defendersowi zupełnie niepotrzebne są te ostatnie dwa utwory. Heavy duty i tytułowy mogliby sobie odpuścić. Niektórzy się nimi zachwycają ale wg mnie to właśnie one niszczą klimat tego albumu. Bez nich byłby doskonały. Jest na nim moc, ciężar i mięsko z głośników.
SWOD to jednak jeszcze nie to. Płyta jest nierówna, a w porównaniu ze Screaming czy Defendersem to już w ogóle
Point of Entry...? Nie... Ta płyta jest słaba. Są tu tak naprawdę trzy dobre utwory. Już naprawdę wolę 100 razy Turbo. Wyraźnie widać, ze zespół po konkretrym British Steel nie wiedział, którą drogą podążyć. Całe szczęście rok później już się dowiedział
Również pozdrawiam
SWOD to jednak jeszcze nie to. Płyta jest nierówna, a w porównaniu ze Screaming czy Defendersem to już w ogóle
Point of Entry...? Nie... Ta płyta jest słaba. Są tu tak naprawdę trzy dobre utwory. Już naprawdę wolę 100 razy Turbo. Wyraźnie widać, ze zespół po konkretrym British Steel nie wiedział, którą drogą podążyć. Całe szczęście rok później już się dowiedział
Również pozdrawiam
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19555
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Judas Priest
Ja również uważam, że "Point Of Entry" to dobra płyta, może nie tak jak "British Steel" czy "Screaming For Vengeance', ale na pewno lepsza od wspomnianego "Turbo", na którym brakuje trochę pazurowatego heavy metalu, tego stylu z choćby wcześniejszego "Defenders Of The Faith". Trochę za dużo tam syntezatorów i ogólnie ameryki, co nie za dobrze wpłynęło w moim odczuciu na całość. Na "Point Of Entry" słychać za to niepowtarzalny i jak najabrdziej klasyczny Judas Priest i chociażby za to stawiam te płytę o kilka oczek wyżej niż trochę dyskotekowe"Turbo" 
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: Judas Priest
Jak niedawno słuchałem "Turbo", miałem takie wrażenie, że JP poszli tam w podobne klimaty co Queen w "Miracle" 3 lata później. 


