Jeśli chodzi o Iron Maiden to jeszcze oglądanie tras w rodzaju Early Days czy powiedzmy Somewhere back in time to jeszcze można kilkanaście razy obejrzeć... ale jak ktoś jedzie na 30 koncertów z A matter... to ja nie wiem co w tym takiego fajnego:)gumbyy pisze:Mam dokładnie tak samo... raz widziałem IM 2 razy w ciągu tygodnia (na "Somewhere Back in Time") i ten drugi koncert to już tak 30% emocji z tego pierwszego.krusejder pisze: i nieodmiennie dziwią mnie ludzie, którzy wybierają się na więcej niż jeden występ na trasie.
Manowar widziałem raz i o ile początek koncertu to była mega petarda ("King of Metal" i tego typu numery), to późniejsze przedłużanie pierdołowatych "solówek" na basie, gitarze i perkusji, do tego teksty ze sceny... plus 20 minut zapowiadania orkiestry (której później i tak nie było słychać) - to wszystko wynudziło mnie okrutnie.
Manowar
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Manowar
- Emilio
- -#Lord of the flies

- Posty: 3954
- Rejestracja: sob cze 12, 2010 12:47 am
- Skąd: Oborniki, k Poznania
Re: Manowar
Są różni masochiściwidman pisze:ale jak ktoś jedzie na 30 koncertów z A matter... to ja nie wiem co w tym takiego fajnego:)
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: Manowar
Dlatego też przejadę się na samowarów, po tylu latach można przypomnieć sobie zespół słuchany w późnym dzieciństwie
)
Najbliższe koncerty w 2026: Geoff Tate, Eric Clapton, Frontiers Rock Festival, Neil Zaza, Paul Quinn, Uli Jon Roth, SBB, IRON MAIDEN
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: Manowar
Manowar... Najbardziej męski i epicki zespół heavy metalowy świata! Jeżeli nie jesteś Son of Odin nie masz prawa słuchać ich płyt
A tak poważnie: mnie najbardziej podchodzą HTE i SOTH. Mogę nawet powiedzieć, że HTE=SOTH. Nie przeszkadza mi nawet produkcja mimo tego, że jest kiepska. Ładnie słychać bas DeMaio.
Co do innych: Battle Hymns też trzyma poziom. Into Glory Ride? Nie podobają mi się kompozycje na niej i produkcja tej płyty odpycha mnie chyba najbardziej ze wszystkich Manowarów. Kings of Metal jest już za bardzo nadęte i zupełnie nie rozumiem dlaczego uważa się tę płytę za najlepszy Manowar.
To co później działo się z tym zespołem to generalnie ROTFL ale... The Lord of Steel nie powiem, bo mi się podoba.
A tak poważnie: mnie najbardziej podchodzą HTE i SOTH. Mogę nawet powiedzieć, że HTE=SOTH. Nie przeszkadza mi nawet produkcja mimo tego, że jest kiepska. Ładnie słychać bas DeMaio.
Co do innych: Battle Hymns też trzyma poziom. Into Glory Ride? Nie podobają mi się kompozycje na niej i produkcja tej płyty odpycha mnie chyba najbardziej ze wszystkich Manowarów. Kings of Metal jest już za bardzo nadęte i zupełnie nie rozumiem dlaczego uważa się tę płytę za najlepszy Manowar.
To co później działo się z tym zespołem to generalnie ROTFL ale... The Lord of Steel nie powiem, bo mi się podoba.
Re: Manowar
no z Kings of Metal to się zgadzam w zupełności, album zagrany po najmniejszej linii oporu, strasznie prosty muzycznie, dużo słabszy od 4 pierwszych płyt...Hail to England to jest klasyk jeśli chodzi o Amerykańskie heavy bez dwóch zdań
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 18839
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Manowar
A ja "Into Glory Ride" bardzo lubię, bardziej niż debiut i wychwalany tu "Hail To England". Nie ma na "Into Glory Ride" przebojowych kawałków, które wpadają w ucho po dwóch przesłuchaniach. I co z tego? Są dosłownie w tych dźwiękach skóry, łańcuchy i kolce, sączy się z nich metal w najczystszej postaci. Są za to jeszcze najlepsze partie Erica Adamsa w jego wokalnej karierze. Jest wspaniały Ross The Boss. Cięższe niż wszystko inne "Hatred" i "Secret Of Steel". Produkcja, choć troszeczkę kulawa, nadaje jedynie jeszcze lepszego klimatu całości. Nie wyobrażam sobie, żeby ta płyta brzmiała inaczej. Dzięki temu jest dużo barbarzyńskiego klimat, który za każdym razem mnie chwyta za gardło.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Manowar
Też bardzo lubię ten album, choć Hail to England jednak bardziej. Najbardziej mi się podoba chyba March for Revenge ze względu na klimat i chyba najlepsze solo gitarowe Rossa the Bossa.
Debiut też jest znakomity, cała masa przebojowego heavy-metalu opartego na rock'n rollu i 2 epiki : Dark Avenger i Battle Hymn.
Z późniejszych zdecydowanie Triumpf of Steel najlepszy.
Debiut też jest znakomity, cała masa przebojowego heavy-metalu opartego na rock'n rollu i 2 epiki : Dark Avenger i Battle Hymn.
Z późniejszych zdecydowanie Triumpf of Steel najlepszy.
Re: Manowar
Dla mnie najlepszy album Manowar to chyba debiut. W ogóle uwielbiam wersję z 2011 roku. Niesamowicie potężnie brzmi na porządnym sprzęcie. A " Dark Avenger " to już w ogóle coś genialnego. Ta barbarzyńskość wersji oryginalnej została może trochę wymazana, ale zastąpiła ją ogromna monumentalność. Swoją drogą Manowar naprawdę potrafił jeszcze parę lat temu nawiązać do czasów " Into Glory Ride " . Posłuchajcie utworu tytułowego z epki " The Dawn Of Battle " . Czemu ostatnie produkcje tego zespołu nie mogą tak brzmieć !? Na szczęście pozostają koncertówki które po prostu uwielbiam, zwłaszcza " Earthshaker " i " Magic Circle Festival " gdzie panowie zagrali pierwsze 4 albumy w całości ( Hatred, Revelation.. moc ) . W sumie prawda jest taka że jeśli chodzi o koncerty to powinni skupić się na starociach i odgrywać je z pełnej mocy brzmieniem. Widziałem ten zespół dwa razy, z czego raz w 2010 i grali praktycznie materiał tylko z nowych płyt, i wtedy bawiłem się średnio. Ale w Czechach w 2012 panowie w Pradze skupili się na starych hitach i tam to już było totalne zniszczenie i annihilacja. " Sign Of The Hammer " , " Manowar " , " Kill With Power " , " Mountains , " Hail And Kill " , " Kings Of Metal " , coś cudownego. Mam nadzieję że w Katowicach poleci parę klasyków a mniej utworów z nowszych lat. I życzę sobie i wam by Joey nie przegadał całego koncertu 
Swoją drogą nie wiem czy było już tutaj to poruszone ale co sądzicie o albumie " Fighting The World " ? Ostatnio katuję tę płytę i mam mocno ambiwalentne uczucia. Z jednej strony świetne " Holy War " czy " Black Wind Fire and Steel " a z drugiej kawałki takie jak " Carry On " czy " Blow Your Speakers " , które według mnie są totalną pomyłką. Flirt z komercją, zero barbarzyństwa i true metalu, teledyski do MTV itp. No nie wiem sam..
I najważniejsze pytanie. Słuchał już ktoś ponownie nagranego " Kings Of Metal 2014 " ? Kurde mam wrażenie że album został zagrany trochę wolniej, mniej potężnie. Ale w " Blood Of The Kings " jest wymieniona Polska także to już coś !
P.S - Ostatnio dzięki temu forum poznałem taki zespół jak VIRGIN STEELE i posłuchałem ich płyty " Invictus " . Nie wierzyłem że ktoś jest w stanie grać tak jak Manowar a oni niemal zawstydzili ich ostatnią twórczość. Co za riffy, moc, ekspresja. Mogliby zagrać jako support bardziej znanych kolegów. Muszę mocniej wciągnąć się w twórczość Virgin Steele, ach ten amerykański True Metal
Pozdrawiam.
Swoją
Swoją drogą nie wiem czy było już tutaj to poruszone ale co sądzicie o albumie " Fighting The World " ? Ostatnio katuję tę płytę i mam mocno ambiwalentne uczucia. Z jednej strony świetne " Holy War " czy " Black Wind Fire and Steel " a z drugiej kawałki takie jak " Carry On " czy " Blow Your Speakers " , które według mnie są totalną pomyłką. Flirt z komercją, zero barbarzyństwa i true metalu, teledyski do MTV itp. No nie wiem sam..
I najważniejsze pytanie. Słuchał już ktoś ponownie nagranego " Kings Of Metal 2014 " ? Kurde mam wrażenie że album został zagrany trochę wolniej, mniej potężnie. Ale w " Blood Of The Kings " jest wymieniona Polska także to już coś !
P.S - Ostatnio dzięki temu forum poznałem taki zespół jak VIRGIN STEELE i posłuchałem ich płyty " Invictus " . Nie wierzyłem że ktoś jest w stanie grać tak jak Manowar a oni niemal zawstydzili ich ostatnią twórczość. Co za riffy, moc, ekspresja. Mogliby zagrać jako support bardziej znanych kolegów. Muszę mocniej wciągnąć się w twórczość Virgin Steele, ach ten amerykański True Metal
Pozdrawiam.
Swoją
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: Manowar
Prawda. Wersja z 2011 brzmi mocniej i majestatyczniej ale jak się zastanowię to zawsze mi wychodzi, że wolę oryginał. Aczkolwiek wyżej o debiutu cenię HTE i SOTH.IronKevin pisze:Dla mnie najlepszy album Manowar to chyba debiut. W ogóle uwielbiam wersję z 2011 roku. Niesamowicie potężnie brzmi na porządnym sprzęcie. A " Dark Avenger " to już w ogóle coś genialnego. Ta barbarzyńskość wersji oryginalnej została może trochę wymazana, ale zastąpiła ją ogromna monumentalność.
Od tej płyty zaczęły się melodyjki i niepotrzebne wstawki. Płyta jest według mnie bardzo nierówna i słusznie wiele osób na nią narzeka. Sam za często do niej nie wracam.IronKevin pisze: Swoją drogą nie wiem czy było już tutaj to poruszone ale co sądzicie o albumie " Fighting The World " ? Ostatnio katuję tę płytę i mam mocno ambiwalentne uczucia. Z jednej strony świetne " Holy War " czy " Black Wind Fire and Steel " a z drugiej kawałki takie jak " Carry On " czy " Blow Your Speakers " , które według mnie są totalną pomyłką. Flirt z komercją, zero barbarzyństwa i true metalu, teledyski do MTV itp. No nie wiem sam..
Brzmienie podobne jak na reedycji BH. Sama płyta brzmi potężniej i ciężej. Którą wersję wolę? Nie wiem czy się zdecyduję, bo to jednak "tylko" Kings of Metal i zwyczajnie nie chce mi się słuchać tego materiału, bo nie przepadam za tą płytą.IronKevin pisze: I najważniejsze pytanie. Słuchał już ktoś ponownie nagranego " Kings Of Metal 2014 " ? Kurde mam wrażenie że album został zagrany trochę wolniej, mniej potężnie. Ale w " Blood Of The Kings " jest wymieniona Polska także to już coś !
Re: Manowar
Odgrzebię trochę ale co tam.
Uwielbiam chłopaków, poważnie od nich i Maiden zacząłem słuchać metalu jako takiego więc zapewne ten fakt ma kluczowy wpływ na moja opinię. Wielu krytykuje ich wizerunek, ćwieki, skóry, oliwka i tandetny patos. Osobiście zupełnie mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, dodaje kapeli fajnego uroku i wyjątkowości. Jasne, tandeta ale zasadniczo, cóż z tego? Muzyka rozrywkowa, więc służy do rozrywki. Szybki opis wydawnictw:
1. Battle Hymns. Najmniej lubię ten album. Trochę to cukierkowe, glam metal niemalże
.
2. Into Glory... Skóry, ćwieki, brudne brzmienie, mało łatwo wpadających hitów. Super.
3. Hail to.... Potęga, jedyna wada, zbyt krótki.
4. Sign... Jest dobrze, naturalna kontynuacja poprzednika, choć moim zdaniem mniej porywająca.
5. Fighting... Na mój gust album nierówny, za bardzo chcieli być komercyjni. Fighhting, Blow i Carry, dla mnie zbyt słodkie.
6. Kings of Metal. Kult. Jedynie czego tu nie lubię to niby tej kultowej opowiastki i lotu trzmiela ( nie znoszę solówek na płytach wszelakich, dla mnie to zawsze nuda ).
7. The triumph... Mój absolutny nr 1. Kocham ten album, ciężar, moc, prędkość. Gdyby nie wypełniacze w Ahilles...
8. Louder... Fajny i bez spiny, ech znów te solówki, bleeeee.
9. Warriors... Zajebiste numery przeplatane z pomyłkami, czasem jest tak patetycznie słodko, że się flaki wywracają. Jest jednak spoko.
10. Dawn... Wiem, epka ale jaka! Dwa nowe numery o mocy absolutnej. Czad.
11. Gods... Świetne metalowe kawałki przeplatane nadmierna ilością klawiszowych intr, outr i cholera wie czego jeszcze.
12. Thunder. Znów epka ale warto wspomnieć. Cztery nowe kawałki i Tatusiek zaśpiewany w 16 językach ( tym polskim ). Tatusiek nuda, ale trzy rasowe kilery tu są. Warto!
13. Battle reedycja. Lepiej się tego słucha niż debiutu ale generalnie proceder ponownego nagrywania własnych płyt to szajs.
14. Lords... Louder 2 bez niepotrzebnych zapychaczy. Żadnych solówek, intr, outr, recytacji i tym podobnego badziewia. Szału nie ma ale przyzwoity album. Skoro jesteśmy na forum IM. Chciałbym aby nowy, nadchodzący ( kiedyś ) Maiden był choć na takim poziomie.
15. Kings reedycja. Kolejne ponowne nagranie kultowego albumy. Badziewie, nie tykać. Mam z przyczyn zbieractwa, szkoda kasy. Cieszy tylko flaga PL na okładce i dodanie wersu w blood.
Na marginesie. Chłopaki są starsze od Ironów, uwielbiam obie kapele ale jednak królowie metalu trzymają się trochę lepiej. Mam tu na myśli szczególnie porównanie formy obu wokalistów.
Uwielbiam chłopaków, poważnie od nich i Maiden zacząłem słuchać metalu jako takiego więc zapewne ten fakt ma kluczowy wpływ na moja opinię. Wielu krytykuje ich wizerunek, ćwieki, skóry, oliwka i tandetny patos. Osobiście zupełnie mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, dodaje kapeli fajnego uroku i wyjątkowości. Jasne, tandeta ale zasadniczo, cóż z tego? Muzyka rozrywkowa, więc służy do rozrywki. Szybki opis wydawnictw:
1. Battle Hymns. Najmniej lubię ten album. Trochę to cukierkowe, glam metal niemalże
2. Into Glory... Skóry, ćwieki, brudne brzmienie, mało łatwo wpadających hitów. Super.
3. Hail to.... Potęga, jedyna wada, zbyt krótki.
4. Sign... Jest dobrze, naturalna kontynuacja poprzednika, choć moim zdaniem mniej porywająca.
5. Fighting... Na mój gust album nierówny, za bardzo chcieli być komercyjni. Fighhting, Blow i Carry, dla mnie zbyt słodkie.
6. Kings of Metal. Kult. Jedynie czego tu nie lubię to niby tej kultowej opowiastki i lotu trzmiela ( nie znoszę solówek na płytach wszelakich, dla mnie to zawsze nuda ).
7. The triumph... Mój absolutny nr 1. Kocham ten album, ciężar, moc, prędkość. Gdyby nie wypełniacze w Ahilles...
8. Louder... Fajny i bez spiny, ech znów te solówki, bleeeee.
9. Warriors... Zajebiste numery przeplatane z pomyłkami, czasem jest tak patetycznie słodko, że się flaki wywracają. Jest jednak spoko.
10. Dawn... Wiem, epka ale jaka! Dwa nowe numery o mocy absolutnej. Czad.
11. Gods... Świetne metalowe kawałki przeplatane nadmierna ilością klawiszowych intr, outr i cholera wie czego jeszcze.
12. Thunder. Znów epka ale warto wspomnieć. Cztery nowe kawałki i Tatusiek zaśpiewany w 16 językach ( tym polskim ). Tatusiek nuda, ale trzy rasowe kilery tu są. Warto!
13. Battle reedycja. Lepiej się tego słucha niż debiutu ale generalnie proceder ponownego nagrywania własnych płyt to szajs.
14. Lords... Louder 2 bez niepotrzebnych zapychaczy. Żadnych solówek, intr, outr, recytacji i tym podobnego badziewia. Szału nie ma ale przyzwoity album. Skoro jesteśmy na forum IM. Chciałbym aby nowy, nadchodzący ( kiedyś ) Maiden był choć na takim poziomie.
15. Kings reedycja. Kolejne ponowne nagranie kultowego albumy. Badziewie, nie tykać. Mam z przyczyn zbieractwa, szkoda kasy. Cieszy tylko flaga PL na okładce i dodanie wersu w blood.
Na marginesie. Chłopaki są starsze od Ironów, uwielbiam obie kapele ale jednak królowie metalu trzymają się trochę lepiej. Mam tu na myśli szczególnie porównanie formy obu wokalistów.
-
Deleted User 2259
Re: Manowar
No te popisy mogą czasami nużyć,ale mimo wszystko i tak to ich najlepszy album.krieg pisze:The triumph... Mój absolutny nr 1. Kocham ten album, ciężar, moc, prędkość. Gdyby nie wypełniacze w Ahilles...
Jak to powiedział kiedyś Robert Fripp angielscy muzycy starzeją się szybciej od tych z Ameryki.Rattlehead pisze:się trochę lepiej.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 18839
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Manowar
Gdzie glam a gdzie Manowar. Bez przesadykrieg pisze: 1. Battle Hymns. Najmniej lubię ten album. Trochę to cukierkowe, glam metal niemalże.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Manowar
Chyba pomyliłeś wpis z forum o Gay L.A. Musickrieg pisze:1. Battle Hymns. Najmniej lubię ten album. Trochę to cukierkowe, glam metal niemalże.
Re: Manowar
No wiem, że przesadzam w końcu dwa killery tu są, jednakże wciąż to mój najmniej ulubiony album.LukaSieka pisze:Gdzie glam a gdzie Manowar. Bez przesadykrieg pisze: 1. Battle Hymns. Najmniej lubię ten album. Trochę to cukierkowe, glam metal niemalże.
-
Deleted User 2259
Re: Manowar
Aż sobie zrobię mój ranking:
11/10:Ostatnie 2 albumy,większość utworów na śmietnik,zwłaszcza z tej ostatniej,nie kupiłem i nie kupię,chyba,że dostanę w prezencie tak jak Gods Of War,to może stać na półce.
9.Warriors-Tak jak wyżej,ale kilka kompozycji zdecydowanie się wybija.
8.Into Glory Ride-Nigdy nie byłem fanem tego albumu,jest tu sporo fajnej muzyki,lecz jako całość nie zachwyca
7/6-Sign Of The Hammer,Louder Than Hell-Bardzo fajne albumiki,kilka momentów mnie nie przekonuje,ale jak najbardziej na tak.
5/4-Debiut i Fighting The World,Mi brzmienie debiutu bardzo leży,i są tu jedne z najlepszych kawałków w całej historii Manowar:Dark Avenger i tytułowy.Na FTW drążnia mnie te 2 przerywniki.
2/3 Kings Of Metal,Hail To The King,jedne z najlepszych albumów w gatunku,drażni gadanina pod postacią Prayera i okropna solówka Black Arrows,bez tego gniota mógłby to być ich najlepszy album.
1.Tryumf Stali-\m/ od zawsze najlepszy skład Manowar.Momentami był to nawet taki prog metal.
11/10:Ostatnie 2 albumy,większość utworów na śmietnik,zwłaszcza z tej ostatniej,nie kupiłem i nie kupię,chyba,że dostanę w prezencie tak jak Gods Of War,to może stać na półce.
9.Warriors-Tak jak wyżej,ale kilka kompozycji zdecydowanie się wybija.
8.Into Glory Ride-Nigdy nie byłem fanem tego albumu,jest tu sporo fajnej muzyki,lecz jako całość nie zachwyca
7/6-Sign Of The Hammer,Louder Than Hell-Bardzo fajne albumiki,kilka momentów mnie nie przekonuje,ale jak najbardziej na tak.
5/4-Debiut i Fighting The World,Mi brzmienie debiutu bardzo leży,i są tu jedne z najlepszych kawałków w całej historii Manowar:Dark Avenger i tytułowy.Na FTW drążnia mnie te 2 przerywniki.
2/3 Kings Of Metal,Hail To The King,jedne z najlepszych albumów w gatunku,drażni gadanina pod postacią Prayera i okropna solówka Black Arrows,bez tego gniota mógłby to być ich najlepszy album.
1.Tryumf Stali-\m/ od zawsze najlepszy skład Manowar.Momentami był to nawet taki prog metal.
Re: Manowar
Słuchałeś Thunder / Dawn? Wiem, że ep ale bardzo zacne.Invader pisze:Aż sobie zrobię mój ranking:
11/10:Ostatnie 2 albumy,większość utworów na śmietnik,zwłaszcza z tej ostatniej,nie kupiłem i nie kupię,chyba,że dostanę w prezencie tak jak Gods Of War,to może stać na półce.
9.Warriors-Tak jak wyżej,ale kilka kompozycji zdecydowanie się wybija.
8.Into Glory Ride-Nigdy nie byłem fanem tego albumu,jest tu sporo fajnej muzyki,lecz jako całość nie zachwyca
7/6-Sign Of The Hammer,Louder Than Hell-Bardzo fajne albumiki,kilka momentów mnie nie przekonuje,ale jak najbardziej na tak.
5/4-Debiut i Fighting The World,Mi brzmienie debiutu bardzo leży,i są tu jedne z najlepszych kawałków w całej historii Manowar:Dark Avenger i tytułowy.Na FTW drążnia mnie te 2 przerywniki.
2/3 Kings Of Metal,Hail To The King,jedne z najlepszych albumów w gatunku,drażni gadanina pod postacią Prayera i okropna solówka Black Arrows,bez tego gniota mógłby to być ich najlepszy album.
1.Tryumf Stali-\m/ od zawsze najlepszy skład Manowar.Momentami był to nawet taki prog metal.
-
Deleted User 2259
Re: Manowar
Dawn mam na półce,bardzo dobre EP.Thunder równie,ale nie posiadam,opisywałem tylko albumy studyjne,bez żadnych nowych wersji Kings Of Metal czy Battle Hymns,jak dla mnie to tylko taki skok na kasę.krieg pisze:Słuchałeś Thunder / Dawn? Wiem, że ep ale bardzo zacne.
Re: Manowar
Obrzydliwy skok na kasę, nie ma co kryć. Mam bo jestem fanem chomikiem, tak samo jak mam wszystko Maiden.... Ech, ciężki jest żywot kolekcjonera.Invader pisze:Dawn mam na półce,bardzo dobre EP.Thunder równie,ale nie posiadam,opisywałem tylko albumy studyjne,bez żadnych nowych wersji Kings Of Metal czy Battle Hymns,jak dla mnie to tylko taki skok na kasę.krieg pisze:Słuchałeś Thunder / Dawn? Wiem, że ep ale bardzo zacne.
Re: Manowar
Jade

