A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
Przepraszam bardzo, że w temacie o "Seventh son..." No ale bardzo przepraszam - "The legacy" żenadą? Jak tak można!
To jeden z najlepszych utworów na albumie. Ciekawa kompozycja, ja ją nazywam kompozycją kontrastów (gdzieś na forum o tym chyba już pisałem), do tego znakomity wokal (szczególnie w pewnym fragmencie, nie chce mi się teraz odpalać cd, ale chyba też już gdzieś o tym wspomniałem - chyba temat o epikach) i bardzo interesujące partie gitarowe (też na zasadzie kontrastu, różne partie obok siebie w drugiej części utworu). No jak tak można
Oczywiście szanuję to, że komuś taki typ kawałka nie podchodzi. Każdy ma swoje odczucia co do brzmienia, melodii, innych muzycznych detali. Ale niestety reakcja musi być 
"Still my heart calculate and pray"
Re: A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
A ja ją nazywam złą, żenującą i słabą kompozycją, aczkolwiek masz rację z tymi kontrastami. The Legacy bardzo kontrastuje z innymi utworami Harrisa, które kończą płyty i są udaneHospes pisze:Przepraszam bardzo, że w temacie o "Seventh son..." No ale bardzo przepraszam - "The legacy" żenadą? Jak tak można!To jeden z najlepszych utworów na albumie. Ciekawa kompozycja, ja ją nazywam kompozycją kontrastów
A żeby nie było że nie na temat - o Seventh Sonie sądzę, że to świetny album. W każdym razie lepszy niż AMOLAD, który tez nie jest zły
Wiem, ze niektórym nie podoba się Can I Play With Madness, ale moim zdaniem nie mają racji.
Re: A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
Racje mają ale swoją
ja tam lubie CIPWM
ogólnie cały album nie jest zły ale według mnie nie jest nawet w TOP5 najlepszych
Re: A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
Przynajmniej w kwestii kontrastów się (prawie) zgadzamy
ja jednak uważam, że "The legacy" to bardzo dobry produkt. Kiedy zdarza mi się odsłuchać cały album (czasem jest ten czasowy komfort) to po ostatnich dźwiękach "The legacy" przychodzi mi myśl: dlaczego to już koniec... Podobnie zresztą jest w przypadku niektórych innych albumów, które kończą tzw. epiki, choćby "Powerslave", "Somewhere in time", "Brave new world", "Final frontier". Część z nich to naprawdę długie albumy, lecz to odczucie że już koniec tak przyjemnej muzy pozostaje.
A co do krążka "Seventh son..." i utworu "Can I play..." - tu też akurat zgoda
trudno mi zrozumieć tak negatywne opinie dotyczące tegoż kawałka. Ale powtórzyć znów trzeba: każdy ma inne wymagania co do muzyki, brzmienia itd. Lekki, przyjemny, melodyjny kawałek, do tego z przyzwoitym teledyskiem 
A co do krążka "Seventh son..." i utworu "Can I play..." - tu też akurat zgoda
"Still my heart calculate and pray"
Re: A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
Osobiście najmniej lubię ten kawałek ze wszystkich zawartych na Siódmym, najmniej pasuje mi klimatycznie. Nie ma sensu tego uzasadniać, nie leży mi zbytnio i tyle. Natomiast teledysk.... Katastrofa, nie wiem co może się w nim podobać.Hospes pisze:A co do krążka "Seventh son..." i utworu "Can I play..." - tu też akurat zgodatrudno mi zrozumieć tak negatywne opinie dotyczące tegoż kawałka. Ale powtórzyć znów trzeba: każdy ma inne wymagania co do muzyki, brzmienia itd. Lekki, przyjemny, melodyjny kawałek, do tego z przyzwoitym teledyskiem
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6550
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
Ale z Maidenowskim Siódmym Synem (tym z powieści Carda) to chyba nie będzie miało zbyt wiele wspólnego 
- Daniel Wu.
- -#Charlotte

- Posty: 24
- Rejestracja: pt lut 21, 2014 6:11 pm
- Skąd: Sopot
Re: A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
"Siódmy Syn" to moja ulubiona płyta Maidenów. Uważam, że pokazali tutaj wszystko, co najlepsze, a klimat płyty jest wprost niesamowity. Przy utworze tytułowym dosłownie odpływam, a "Moonchild" to chyba ich najlepszy open'er ze wszystkich, jakie stworzyli. Pamiętam, że jak rozpoczęli tym utworem ubiegłoroczny koncert w Gdańsku, to stan podniecenia osiągnął u mnie czerwoną kreskę 
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
Seventh Son bardzo mi się podobał, jednak kiedy odpaliłem pierwsze takty byłem zawiedziony bardzo lekkim brzmieniem płyty. Nie wiem czy to taka produkcja czy oni po prostu tak grali ale w porównaniu do POM czy Powerslave płyta brzmiała mi za lekko.
Ogólnie dobra płyta ale nie najlepsza jak co niektórzy mówią.
TNOTB = POM > POWERSLAVE > SSOASS > FOTD > NPFTD - tak to widzę.
Ogólnie dobra płyta ale nie najlepsza jak co niektórzy mówią.
TNOTB = POM > POWERSLAVE > SSOASS > FOTD > NPFTD - tak to widzę.
Re: A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
a Somewhere in Time ? 
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
Zaraz po 7th Sonie i przed FOD.
Nie pamiętam kiedy ostatnio słuchałem FOD w ogóle. Mimo, ze SIT to takie Turbo Judas Priest to i tak pasuje mi bardziej niż Fear.
Re: A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
Oj po stokroć się nie zgadzam, Somewhere in Time i Turbo to dwa muzycznie światy, jedyne co je łączy to rok wydania i pewnego rodzaju przebojowość. Na Turbo Judasi dokonują rewolucji, Ironi na Somewhere in Time ewolucji i to głownie za sprawą brzmienia. Muzyka wręcz zyskuje heavy-metalowego pazura w takich utworach jak Caught Somewhere in Time czy Loneliness of Long Distance Runner. Ogólnie, klasyczne Iron Maiden.
Fear of the Dark to znacznie gorszy album niż każdy Ironów z lat 1982-1988, chociaż jest na nim kilka znakomitych utworów : Childhood's End, The Fugitive, Afraid too Shoot Strangers.
Fear of the Dark to znacznie gorszy album niż każdy Ironów z lat 1982-1988, chociaż jest na nim kilka znakomitych utworów : Childhood's End, The Fugitive, Afraid too Shoot Strangers.
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
Ale jeden świat jeżeli idzie o okres, w którym je wyprodukowano czyli w okresie kiedy było to całe zapotrzebowanie na kicz w metalu i to słychać bo... (napisałem niżej)Odyseusz pisze:Oj po stokroć się nie zgadzam, Somewhere in Time i Turbo to dwa muzycznie światy, jedyne co je łączy to rok wydania i pewnego rodzaju przebojowość.
Kiedy jest dokładnie odwrotnie. SIT brzmi przeraźliwie miękko przy POM czy numerku. Pazurem SIT zostaje zmiecione nawet przez płyty Di'Anno.Odyseusz pisze: Na Turbo Judasi dokonują rewolucji, Ironi na Somewhere in Time ewolucji i to głownie za sprawą brzmienia. Muzyka wręcz zyskuje heavy-metalowego pazura w takich utworach jak Caught Somewhere in Time czy Loneliness of Long Distance Runner. Ogólnie, klasyczne Iron Maiden.
Poza tym, że jest lepszy niż No PrayerOdyseusz pisze: Fear of the Dark to znacznie gorszy album niż każdy Ironów z lat 1982-1988, chociaż jest na nim kilka znakomitych utworów : Childhood's End, The Fugitive, Afraid too Shoot Strangers.
Re: A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
No dla mnie jeśli chodzi o 1986 r. w muzyce to zdecydowanie przodują Somewhere in Time i Ruska Ruleta Accept. Turbo na tym tle jednak wypada blado, gdzieś tak koniec pierwszej 10-tki tego roku, jest jeden utwór, który naprawdę miażdży : Out in the Cold, ale reszta to już dużo słabsze rzeczy, powiedzmy jeszcze Reckless fajnie buja i od biedy można go porównać z Wasted Years, z tym, że Wasted Years to zdecydowanie najbardziej lajtowy utwór na Somewhere in Time, a Reckless na Turbo wręcz jeden z ostrzejszych 
Dla mnie mniej więcej Fear=No Prayer
, ja lubię No Prayera, w zasadzie każdy utwór tam daje radę, choć Mother Russia nie pasuje do klimatu płyty, epik robiony na siłę, zupełnie niepotrzebny. Już takie utwory jak tytułowy, Run Silent Run Deep czy The Assasin są znakomite i fajnie urozmaicają dyskografię Ironów. Ja bym chciał by Ironi wydali teraz taki album jak No Prayer, z takimi kąśliwymi utworami jak Assasin, Tailgunner czy Fates Warning, jedyny duży minus płyty to sola gitarowe Janicka, zupełnie niezgranego z zespołem.
Dla mnie mniej więcej Fear=No Prayer
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
Lirycznie porównując Turbo z SIT to SIT jest ciekawszy lirycznie. To widać od razuOdyseusz pisze:No dla mnie jeśli chodzi o 1986 r. w muzyce to zdecydowanie przodują Somewhere in Time i Ruska Ruleta Accept. Turbo na tym tle jednak wypada blado, gdzieś tak koniec pierwszej 10-tki tego roku, jest jeden utwór, który naprawdę miażdży : Out in the Cold, ale reszta to już dużo słabsze rzeczy, powiedzmy jeszcze Reckless fajnie buja i od biedy można go porównać z Wasted Years, z tym, że Wasted Years to zdecydowanie najbardziej lajtowy utwór na Somewhere in Time, a Reckless na Turbo wręcz jeden z ostrzejszych
No, bo No Prayer to prawie Fear. Jego przedsmak. Wyraźnie to słychać. Te płyty są do siebie bardzo podobne dlatego w mojej ocenie ustawiłem je jedną za drugą zaraz obok. Ale Fear jednak lepszyOdyseusz pisze: Dla mnie mniej więcej Fear=No Prayer, ja lubię No Prayera, w zasadzie każdy utwór tam daje radę, choć Mother Russia nie pasuje do klimatu płyty, epik robiony na siłę, zupełnie niepotrzebny. Już takie utwory jak tytułowy, Run Silent Run Deep czy The Assasin są znakomite i fajnie urozmaicają dyskografię Ironów. Ja bym chciał by Ironi wydali teraz taki album jak No Prayer, z takimi kąśliwymi utworami jak Assasin, Tailgunner czy Fates Warning, jedyny duży minus płyty to sola gitarowe Janicka, zupełnie niezgranego z zespołem.
Re: A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
O, tu się zdecydowanie nie zgodzę. Ogólnie rzecz biorąc trochę bardziej lubię Adriana niż Janicka, ale Janick moim zdaniem już od No Prayer ładnie się wkomponował. Ten taki trochę szalony styl w solówkach, dużo szybkości, trochę słychać inspiracje Blackmore'm - jest naprawdę nieźle. Zdecydowanie lepiej tak, niż gdyby próbował w jakiś sposób naśladować Adriana. A solówki zarówno Janick jak i Dave nagrali dobre.Odyseusz pisze:jedyny duży minus płyty to sola gitarowe Janicka, zupełnie niezgranego z zespołem.
Re: A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
Coś jest w tym co piszecie, że albumy 'Somewhere in time' oraz 'Seventh son...' brzmią lekko. Na początku ich odsłuchań bardzo mi się to dało odczuć. Lubię połączenie melodyjności z naprawdę ciężkimi gitarami i potężnym łomotem perkusji [takie mocne dup dup dup a nie delikatne pych pych pych], tymczasem choćby na płycie 'Seventh son...' to tylko jeden utwór się trochę zbliżył do takiego stylu - mianowicie "The prophecy'. Takie właśnie niegdyś miałem odczucia. Obecnie już tak do tego nie podchodzę - obydwa albumy się bardzo dobrze słucha, lecz nieco wyżej cenię Siódmego Syna. I nawet to lżejsze brzmienie nie przeszkadza akurat przy materiale tej klasy.
"Still my heart calculate and pray"
Re: A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
Ja Janicka lubię w Iron Maiden od X Factor, na No Prayerze i troszkę mniej na Fearze jakoś mi nie pasuje jego gra, wprowadza takie typowo bluesowe, Zeppelinowskie elementy co do Ironów jakoś mi nie pasuje typu Holy Smoke, Fear is the Key, Apparition....Dave na Fearze odpowiada za całą heavy-metalowość albumu np. jego sola w Chains of Misery czy The Fugitive, co do No Prayera to głównym plusem albumu są te najmniej znane utwory typu Assasin, Fates Warning, Run Silent Run Deep, powiedziałbym nawet, że w dyskografii IM to rarytasy, tak oszczęnie z Brucem Ironi nie grali!Dejavu pisze:O, tu się zdecydowanie nie zgodzę. Ogólnie rzecz biorąc trochę bardziej lubię Adriana niż Janicka, ale Janick moim zdaniem już od No Prayer ładnie się wkomponował. Ten taki trochę szalony styl w solówkach, dużo szybkości, trochę słychać inspiracje Blackmore'm - jest naprawdę nieźle. Zdecydowanie lepiej tak, niż gdyby próbował w jakiś sposób naśladować Adriana. A solówki zarówno Janick jak i Dave nagrali dobre.Odyseusz pisze:jedyny duży minus płyty to sola gitarowe Janicka, zupełnie niezgranego z zespołem.
Re: A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
Moim zdaniem nie tylko nie przeszkadza, ale w przypadku tych dwóch płyt bardzo pasuje. Nie umiem sobie wyobrazić tych dwóch płyt z innym brzmieniem.Hospes pisze: I nawet to lżejsze brzmienie nie przeszkadza akurat przy materiale tej klasy.
Że bluesowe, to się zgodzę, ale to żadna nowość, spójrz na grę Dave'a czy Adriana, tam słychać trochę bluesa, niektóre charakterystyczne dla nich zagrywki są mocno zakorzenione w bluesie, więc to nic nowego. Ale "zeppelinowskie elementy"? Gdzie je słyszysz? Lubię Page'a, ale nie słyszę nic co jakoś bezpośrednio by mi się z nim kojarzyło. Jeśli miałbym wskazywać inspiracje Janicka, to tak jak pisałem wcześniej, ja widzę bardzo wyraźną Blackmore'm.Odyseusz pisze:wprowadza takie typowo bluesowe, Zeppelinowskie elementy
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: A co sądzicie o ..... Seventh Sonie
Dokładnie. Nie wiem skąd ten Page. Ja tam w ogóle nie słyszę Page'a w grze Gersa.Ale "zeppelinowskie elementy"? Gdzie je słyszysz? Lubię Page'a, ale nie słyszę nic co jakoś bezpośrednio by mi się z nim kojarzyło.
To nawet na wikipedii podają...ja widzę bardzo wyraźną Blackmore'm.


