24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Marcin_Maiden
- -#Wrathchild

- Posty: 68
- Rejestracja: pn sie 26, 2013 9:59 pm
- Skąd: Łódź
Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
koncert bardzo dobry,bardzo mi się podobał występ Slayera i oczywiście Iron Maiden
ale Ghost to jakaś porażka... lepiej wyglądają niż grają
Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
A ja ponarzekam... na publiczność na GC. CO TAK SŁABO!?
Bez ścisku, w drugiej połowie nikt nie skakał, zupełnie bez porównania do Ergo w zeszłym roku. Możnabyło normalnie piknik rozłożyć
To ma być koncert maidenów!?
Całe szczęśćie że sam skakać nie mogłem i generalnie liczyłem na cichsze miejsce, ale gdybym był w pełni sił to zawiedzony byłbym strasznie, chyba że bliżej barierek było już normalnie...
Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
O 11 w Poznaniu, ze znajomym zabilismy czas szwedajac sie troche po miescie, troche po Starym Rynku szukajac czegos do jedzenia, troche w Kultowej. Cena piwa smieszna jak dla mnie, a z kija o dziwo lały sie szczyny a nie Trooper, choć on sam nie jest w sobie specjalnie powalający. Ledwo dalem rade wciagnac jeden kufel, jeden wiecej i bym sie chyba rozchorowal. Nie wiem co to bylo, ale nie dalo sie tego pic.
Sam koncert udany, nudy na pudy jesli chodzi o Ghost. Wokal Papy niewspolmierny z trescia (wziualna), troche sie zdiwilem jak zaczal spiewac. Porywu nie bylo po prostu, nie podchodzi mi takie granie, + godzina spoznienia (chyba) zrobila swoje i bylem juz lekko zniechecony na starcie. Mozna raz ich zobaczyc, ale co sie dziwic, maja dopiero chyba 2 plyty. Na koniec jeden z Nameless Ghouls (po prawej co zasuwal na blondie jaguarze, chyba gitara prowadzaca) rzucil kostke w tlum i niemal natychmiast osoba ktora ja zlapala mu ja odrzucila, ale juz tego nie zauwazyl bo sie odwrocil. No i dobrze, bo buractwa nie cierpie, tak jak jak tego fiuta co mi najzwyczajniej w swiecie przy barierce wyrwal flage z rak na Maiden
Ale ogarniete w miare towarzystwo bylo i zaraz mu ja tam odebrali i mi zwrocili.
Slayer rozpierdolil, scisk jak jasny gwint, myslalem, ze mi momentami flaki wyplyna, ale wiedzialem, ze na Maiden bedzie juz wtedy luz, bo ludzie straca po Slayerze powera
. Kerry wszedl, zrobil swoje i wyszedl, jakby mial wszystko w dupie, Tom przeciwnie, usmiechal sie czesto, co w polaczeniu z ta jego broda nadawalo mu duzo poczciwosci. Widzialem pierwszy raz ich, wystarczy ze uslyszalem Angel, Reing etc., cisnienia nigdy nie mialem, ale milo jestem zaskoczony. Dzwiek byl dosc wyrazny tam gdzie stalem (prawa strona barierki, gdzie gra Gers), ale zgrzyty sie zdarzaly. W kazdym razie Slayera zaliczam na plus, mimo braku Hannemana i Lombardo.
No i Maiden przy barierce z prawej strony. Doctor Doctor zaskakujaco szybko rozlegl sie po stadionie po zakonczeniu wystepu Slayera. Krotko i tesciwie: byla moc, pod wzgledem dzwieku bylo przyzwoicie, o niebo lepiej jak w Lodzi i prownywalnie z Gdanskiem. Bruce w formie, w sumie wszystkim dopisala energia. Bruce poganial tlum ile wlezie, po 30 minutach kaslalem od ''scream for me!''. Adrian wyciagnal swojego Ibaneza Destroyera, Dave z swoim Flying V troche niecodziennie wyglada, ale szaleje na starosc.
Gers jakby troche podminowany na poczatku czyms, ale potem juz bylo spoko.
Gadka Bruca o malzenstwie byla, lekko mowiac, zastanawiajaca. No bo kto mu do licha powiedzial, ze ta para ktora brala wtedy wesele w Adrii jest ze soba juz 30 lat?
Dawno po rozwodzie. Ale panstwo mili i sympatyczni, spotkalismy ich na Starym Rynku gdzie ludzie sie zbierali na grupowe zdjecie, udzielali tam wywadu TVN, potem pozwolili zrobic ze soba zdjecia, zalapali sie nawet na jedna koszulke. I nastapilo Revelations jako forma ''uczczenia'' tej rocznicy. Mialem przez chwile nadzieje, ze zagraja Smoke On The Water, ale coz. Przyzwoity koncert, przez chwile myslalem, ze z butow wyskocze jak zaczal sie Seventh Son, byl bardzo glosny. Phantom czy RTTH mieli ladnego kopa, ogolnie wszystko bylo przyzwoicie slychac, aczkolwiek przez chwile zamarlem gdy dzwiek na moment znikl przez chwile jakby prad odcieto, ale trwalo to doslownie moment i chlopaki nawet sie chyba nie zorientowali bo zaden nie przerwal gry. Gers zgubil wajche od swego Strata, ale to mily element zaskoczenia ktory przerodzil sie w lawine gagow na scenie. Te wyglupy Janicka jednak pod koniec z ''zaklinaniem'' gitary mogli sobie juz odpuscic, ale co mi tam. Ogolnie gdyby nie odskocznia w postaci przemowy Bruca o slubie i kilka krotkich przerw na dwa slowa do widowni, to koncert zaliczylbym do poganianego, skakali z jednego kawalka na drugi. Edkow ne scenie nie sposob chyba zliczyc.
No i tradycyjnie nic nie wpadlo mi w rece, ale wspomnienia pozostana.
GC byl tym razem rzeczywiscie GC, sporo luzu, nie wiekszy mysle jak 1/4 plyty. Na merch nawet okiem nie rzucilem, widzialem go tylko z daleka. Bylo tam cos ciekawego?
Sam koncert udany, nudy na pudy jesli chodzi o Ghost. Wokal Papy niewspolmierny z trescia (wziualna), troche sie zdiwilem jak zaczal spiewac. Porywu nie bylo po prostu, nie podchodzi mi takie granie, + godzina spoznienia (chyba) zrobila swoje i bylem juz lekko zniechecony na starcie. Mozna raz ich zobaczyc, ale co sie dziwic, maja dopiero chyba 2 plyty. Na koniec jeden z Nameless Ghouls (po prawej co zasuwal na blondie jaguarze, chyba gitara prowadzaca) rzucil kostke w tlum i niemal natychmiast osoba ktora ja zlapala mu ja odrzucila, ale juz tego nie zauwazyl bo sie odwrocil. No i dobrze, bo buractwa nie cierpie, tak jak jak tego fiuta co mi najzwyczajniej w swiecie przy barierce wyrwal flage z rak na Maiden
Slayer rozpierdolil, scisk jak jasny gwint, myslalem, ze mi momentami flaki wyplyna, ale wiedzialem, ze na Maiden bedzie juz wtedy luz, bo ludzie straca po Slayerze powera
No i Maiden przy barierce z prawej strony. Doctor Doctor zaskakujaco szybko rozlegl sie po stadionie po zakonczeniu wystepu Slayera. Krotko i tesciwie: byla moc, pod wzgledem dzwieku bylo przyzwoicie, o niebo lepiej jak w Lodzi i prownywalnie z Gdanskiem. Bruce w formie, w sumie wszystkim dopisala energia. Bruce poganial tlum ile wlezie, po 30 minutach kaslalem od ''scream for me!''. Adrian wyciagnal swojego Ibaneza Destroyera, Dave z swoim Flying V troche niecodziennie wyglada, ale szaleje na starosc.
Gadka Bruca o malzenstwie byla, lekko mowiac, zastanawiajaca. No bo kto mu do licha powiedzial, ze ta para ktora brala wtedy wesele w Adrii jest ze soba juz 30 lat?
GC byl tym razem rzeczywiscie GC, sporo luzu, nie wiekszy mysle jak 1/4 plyty. Na merch nawet okiem nie rzucilem, widzialem go tylko z daleka. Bylo tam cos ciekawego?
Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
Jeśli o mnie chodzi to Ghost-kiszka, Slayer ok chociaż wielkim ich fanem nie jestem. Iron-rewelacja! Byłoby idealnie gdyby nie niektóre dziwne zachowania ludzi: a to się pchali na cepa wszędzie(do kibli, pod scenę-niektórzy nieźle już "ugotowani" itd.), a to trzeba było z innymi biernie palić. Wszystko do przełknięcia. Czarę goryczy przepełniła sytuacja z końca koncertu kiedy to Nicko rzucał pałki. Nie udało mi się złapać, wcześniej pałka odbiła się od rąk innych i upadła na trawę. "walka o ogień" z której zwycięsko wyszedł młody chłopak (na oko 13-15 lat). Radość ze zwycięstwa nie trwała jednak długo, gdyż stojąca obok niego (na oko 35-40 lat) "Grażyna" zaczęła mu bez pardonu wyrywać pałkę z rąk. Chłopak jednak krzepki jak na swój wiek i warunki fizyczne, więc (i tu szok) "Grażyna" woła swojego "Janusza"-"Chodź mi tu pomóż!"... Szarpali się z 5minut, po czym odeszli gdzieś na bok dalej załatwiać sprawę. Ty tylko pałka, a nie cudowna woda z Lichenia. "Grażyna" i "Janusz" zamiast odpuścić i spełnić marzenie dzieciaka, szybko i brutalnie wyciągnęli go z dzieciństwa do świata dorosłej, polskiej mentalności. Żenada... Młody mam nadzieję, że jednak się opamiętali i będziesz ten koncert wspominał jak najlepiej. Poza tym koncert rewelacyjny.
Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
Takich sytuacji bylo wiecej, znajomy zlapal palke chwile przed gosciem ktory stal obok niego i zaczely sie argumenty w postaci kto ma wiecej krzepy w lapach. Ale kolega uznal, ze pierdzielic sie nie bedzie skoro ''obaj zlapali'' i przelamal palke na pol, po polowce dla kazdego. A potem? A potem gdy koncert sie skonczyl i ludzie kierowali sie ku wyjsciu ze stadionu, ktos do niego podszedl i probowal mu ja wyrwac.
Co za cioty przychodza na te koncerty. Ale na szczescie dal rade i jej nie oddal.
Ostatnio zmieniony śr cze 25, 2014 9:04 pm przez Papa, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
Nóż się w kieszeni otwiera na takie akcje jak wyrywanie komuś pałeczki
. Mam nadzieje że ktoś temu chłopakowi pomógł. Ja bym nie wytrzymał i najzwyczajniej przyjebał takiemu " januszowi" który chce mi cos wyrwać .
you are number ... 89
Gobos on tour 2016:Wrocław...
Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
Był mosh na ostrzejszych kawałkach, tj. na bisach na pewno. Na Sanctuary sam moshowałem.Brooce pisze:A ja ponarzekam... na publiczność na GC. CO TAK SŁABO!?Bez ścisku, w drugiej połowie nikt nie skakał, zupełnie bez porównania do Ergo w zeszłym roku. Możnabyło normalnie piknik rozłożyć
To ma być koncert maidenów!?
Całe szczęśćie że sam skakać nie mogłem i generalnie liczyłem na cichsze miejsce, ale gdybym był w pełni sił to zawiedzony byłbym strasznie, chyba że bliżej barierek było już normalnie...
@top
3 zespoły które uwielbiam. Jak dla mnie każdy występ 10/10. Szkoda że tyle ludzi na GC nie bawiło się na Ghoście, ale no cóż...
-
Deleted User 5147
Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
Nie wierze...no ale cebulaki sie zdarzaja niestety. Swoja droga taki "Janusz" zasłużył na to, żeby mu kulturalnie pierdolnąć. Moze by się oduczył takiego zachowania. Młody mógł mieć fajne wspomnienia a tak sie przekonał jakie to cebulaki są wśród nas. Ja kiedyś złapałem pałkę razem z jakimś ziomkiem...i zdecydowaliśmy załatwić spraw po męsku, czyli papier kamień nożyce 
Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
Raz w życiu jak złapałem kostkę to oddałem ją jakiemuś dzieciakowi bo po cholerę mi, a chłopaczek się cieszył z pamiątki po idolach... Jak widzę takie akcje jak wyżej wymienione to odechciewa się jeździć na koncerty. Chyba jedynie gdybym złapał frotkę to bym sobie zostawił ale nigdy nie miałem tego farta 
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
Niezawodna metodatomek665 pisze: Ja kiedyś złapałem pałkę razem z jakimś ziomkiem...i zdecydowaliśmy załatwić spraw po męsku, czyli papier kamień nożyce
A jak oceniacie organizacyjnie Go Ahead?
Lepiej, żeby koncerty IM to była działka Live Nation czy niech pozostanie przy tym GA?
Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
Gig spoko, w 2008 było lepiej, ale nadal bardzo spoko.
tyle. recenzja jest
tyle. recenzja jest
już nie mam tu najwięcej postów

Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
No, w 2008 to wyszedłem mokry, że koszulkę mogłem wykręcać jak po praniu, to był chyba najbardziej hardkorowy koncert w moim życiuSzajba pisze:Gig spoko, w 2008 było lepiej, ale nadal bardzo spoko.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
podpisuje sieSlaug pisze:Pozamiatał, ale scenę dla Slayer'a.gringo1973 pisze:Ghost pozamiatał.![]()
już nie mam tu najwięcej postów

Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
Parę refleksji po koncercie
Ten Ghost to jakaś kpina .Pisałem o nich po gigu w Brnie i podtrzymuję swoje zdanie - jakaś parodia heavy ale co zrobić - duch Spinal Tap wiecznie żywy . W porównaniu ze Slayerem wyglądali i brzmieli jak jakieś cipy z parady równości .Taka promocja dla bandu który gra jak kapela wujka Heńka na weselu. Niektórym organizatorom brak piątej klepki . Slayer krótko i treściwie . Jeńców nie bierzemy .I git .Trochę kiepsko ustawiony dźwięk , z prawej strony bardzo słabo słychać było Holta .Poszedłem na drugą stronę GC i tam już było ok . I jak dla mnie za bardzo z przodu werbel - było słychać jakby Paul Bostaph napierdalał w garnek . Byłem już na różnych gigach Slayera - klub , hala, stadion - zawsze pandemonium , zawsze knują wojnę , nigdy nie zawiedli . Holt i Bostaph to super grajkowie , życie nie znosi próżni i Araya z Kingiem niech robią swoje .Dobrze , że tak jak Steve nie słuchają podpowiadaczy i trzymają band w grze.
IM jak dla mnie lepiej niż w Łodzi i Brnie .Nie wiem jak z Janickowej strony ale na stronie Adriana i Dave'a kocioł wielki .Jakieś 5 m od sceny ( pozdro dla Mercenary ) się działo .Set bez komentarza , zawsze mi się podoba , zawsze jestem bezkrytyczny .Dźwięk bardzo dobry.Trochę przesadzili z dymem na Seventh Son ,dłuugo się rozwiewał ( takie miałem wrażenie) .Dużo osób pytało o koszulki - jeszcze raz dzięki Wydra .Aha, jeszcze większe dzięki tym z góry że nie polewali -lubię jak pogodynki się mylą .I jeszce taka ciekawostka folklorystyczna - gość w katanie z naszywką Pantera przymocowaną za pomocą kilku agrafek .W sumie niezły patent dopóki ktoś ci tego nie wbije w plery .Poza tym można szybko zmienić gust i np przyczepić sobie ekran Justina Biebera .Pozdro gościu , rozjebałeś system .
Ten Ghost to jakaś kpina .Pisałem o nich po gigu w Brnie i podtrzymuję swoje zdanie - jakaś parodia heavy ale co zrobić - duch Spinal Tap wiecznie żywy . W porównaniu ze Slayerem wyglądali i brzmieli jak jakieś cipy z parady równości .Taka promocja dla bandu który gra jak kapela wujka Heńka na weselu. Niektórym organizatorom brak piątej klepki . Slayer krótko i treściwie . Jeńców nie bierzemy .I git .Trochę kiepsko ustawiony dźwięk , z prawej strony bardzo słabo słychać było Holta .Poszedłem na drugą stronę GC i tam już było ok . I jak dla mnie za bardzo z przodu werbel - było słychać jakby Paul Bostaph napierdalał w garnek . Byłem już na różnych gigach Slayera - klub , hala, stadion - zawsze pandemonium , zawsze knują wojnę , nigdy nie zawiedli . Holt i Bostaph to super grajkowie , życie nie znosi próżni i Araya z Kingiem niech robią swoje .Dobrze , że tak jak Steve nie słuchają podpowiadaczy i trzymają band w grze.
IM jak dla mnie lepiej niż w Łodzi i Brnie .Nie wiem jak z Janickowej strony ale na stronie Adriana i Dave'a kocioł wielki .Jakieś 5 m od sceny ( pozdro dla Mercenary ) się działo .Set bez komentarza , zawsze mi się podoba , zawsze jestem bezkrytyczny .Dźwięk bardzo dobry.Trochę przesadzili z dymem na Seventh Son ,dłuugo się rozwiewał ( takie miałem wrażenie) .Dużo osób pytało o koszulki - jeszcze raz dzięki Wydra .Aha, jeszcze większe dzięki tym z góry że nie polewali -lubię jak pogodynki się mylą .I jeszce taka ciekawostka folklorystyczna - gość w katanie z naszywką Pantera przymocowaną za pomocą kilku agrafek .W sumie niezły patent dopóki ktoś ci tego nie wbije w plery .Poza tym można szybko zmienić gust i np przyczepić sobie ekran Justina Biebera .Pozdro gościu , rozjebałeś system .
Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
Akcja którą opisał Starosta to jakaś żenada, nie wiem co mają w głowie tacy ludzie
Moim zdaniem dali radę. Frekwencyjnie - ok, wielkość GC w porządku, ceny generalnie też w porządku.Michał pisze:A jak oceniacie organizacyjnie Go Ahead?
Lepiej, żeby koncerty IM to była działka Live Nation czy niech pozostanie przy tym GA?
Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
Przeglądając posty na forum oraz komentarze tu i ówdzie dochodzę do smutnego wniosku, że największym highlightem wczorajszego koncertu było pieprzenie Bruce'a o weselu, z którego (nomen omen) zostało tylko wspomnienie. Hmmm...
Ostatnio zmieniony śr cze 25, 2014 10:18 pm przez Bamoko, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
(zdaję sobie sprawę że to długi post, jak powstanie osobny temat z relacjami to śmiało, przenoście ten wpis tam
)
Dobra, to jeszcze raz trochę szersza wypowiedź.
Ghost - jak dla mnie nie pasował do klimatu. Malują się jak "szatany", a grają jakoś tak spokojnie, dziwnie się to ogląda. W dodatku już zupełnie źle na takim obiekcie i to w dzień. Szału nie zrobili
Slayer - MIAZGA !
Nie słucham trashu ale chłopaki naprawdę złoili wczoraj skórę ! Dobrze nagłośnieni (o dziwo, bo Ironi po nich bardzo źle). Spodobał mi się hołd dla Hannemana w postaci płachty z tyłu sceny. Generalnie, jeden z fajniejszych supportów przed Ironami, a nie wiem nawet czy nie najlepszy z tych, które dotąd widziałem przed Maiden.
Iron Maiden - no cóż, jak napisałem wcześniej. Dobry koncert ale tylko dobry. Dla mnie to był ich 7. występ który widziałem na żywo i w moim odczuciu najsłabszy. Na pewno do tego dokłada fakt, ze to trzeci koncert na tej samej trasie który widziałem. Sama forma muzyków była dobra, choć momentami miałem wrażenie że się rozjeżdżają, a Bruce jakby wolniej wszystko śpiewa w tym roku. Totalną masakrą było nagłośnienie. Siedziałem z tyłu, w sektorze dla "reklamacji" i u nas to często było słychać ścianę hałasu :/ Pierwsze trzy utwory - gdybym ich nie znał na pamięć, to bym nie wiedział co grali. Potem, o dziwo, było lepiej i 2MTM oraz Revelations zabrzmiały nieźle. Dla tego drugiego właściwie pojechałem na ten występ i się nie zawiodłem. Ten utwór powinien być na stałe w secie
Później z nagłośnieniem było zmiennie - raz lepiej, raz gorzej - ale generalnie nieciekawie. Na szczęście Phantom i Seventh Son zabrzmiały dość OK, fajnie się ich słuchało. Aces High również! Ogółem co do formy wokalnej, to w Ergo Arenie było lepiej, w ogóle w 2013 było trochę lepiej, choć w tym roku też źle nie jest
Bruce trochę paplał bzdur, np. o tym małżeństwie. Szkoda że zrezygnowali z przedstawiania zespołu. Sanctuary na koniec świetne, podoba mi się ten utwór na żywo.
Organizacyjnie - dziwnie trochę, bo jednocześnie Go Ahead zaliczyło u mnie sporego minusa i sporego plusa. Minus był taki, że kazali nam (ludziom z biletami na Trybunę II) iść 500m dookoła stadionu, jakby nie można było zrobić wejścia od tej strony od której się dociera pod stadion z ulicy, kogoś ciężko porąbało.
Duży plus za to za bezproblemową "reklamację". Tak jak bowiem pisałem, moje miejsca w sektorze H2 nie nadawały się do niczego, wszystko zasłaniała wieża. Facet, który wpuszczał na sektor zaproponował że bez sensu byłoby lecieć do reklamacji i wymieniać bilety itd. i żebyśmy od razu siedli na sektorze obok, przeznaczonym i tak dla tych co składali reklamacje. Bardzo fajnie że to się tak bezproblemowo odbyło. Drobny minus za ciągłe problemy z prawym telebimem ale nie byłem jeszcze na koncercie na którym by problemów z telebimami nie było
Publiczność - ostatnio na stadionowych koncertach byłem w 2008 i to wtedy były moje pierwsze 2 koncerty, jednak w Poznaniu, podobnie jak 6 lat temu, odniosłem wrażenie że publika z płyty i trybun nie słyszy się nawzajem. FOTD w porównaniu do Gdańska brzmiał cicho. Na sektorze, wbrew pozorom, wcale nie miałem samych "Januszy", niektórzy dość aktywnie uczestniczyli. Trochę zdziwił mnie jednak widok panów w koszulkach Ironów, którzy na Slayerze szaleli a na Ironach popijali piwo i kręcili cały koncert na aparatach. Na koniec koncertu wydarzyło się coś dziwnego - jak zawsze, myślałem że wszyscy zaczną skandować "Maiden, Maiden" więc zacząłem intonować na całą "parę" w gardle a pół sektora tylko się obróciło i dziwnie na mnie patrzyło
trochę nie za bardzo rozumiem.... Frekwencyjnie, nie zawiedliśmy, a jeśli rzeczywiście było te 25k, to o 10k lepiej niż się spodziewałem, także wstydu nie było.
A skoro takie negatywy rzucacie odnośnie niektórych "Januszy" - koło nas koleś podleciał do pani steward pilnującej sektora i zaczął od razu do niej k*rwami rzucać że mu wieża zasłania a gdy zwróciła uwagę żeby się nie darł i dał jej dojść do słowa (a chciała mu powiedzieć że ma prawo sobie usiąść w sektorze z reklamacjami), to mało typ jej nie zaczął bić. Nóż się w kieszeni otwiera na takich wieśniaków.
to w sumie tyle mojej relacji
Dobra, to jeszcze raz trochę szersza wypowiedź.
Ghost - jak dla mnie nie pasował do klimatu. Malują się jak "szatany", a grają jakoś tak spokojnie, dziwnie się to ogląda. W dodatku już zupełnie źle na takim obiekcie i to w dzień. Szału nie zrobili
Slayer - MIAZGA !
Iron Maiden - no cóż, jak napisałem wcześniej. Dobry koncert ale tylko dobry. Dla mnie to był ich 7. występ który widziałem na żywo i w moim odczuciu najsłabszy. Na pewno do tego dokłada fakt, ze to trzeci koncert na tej samej trasie który widziałem. Sama forma muzyków była dobra, choć momentami miałem wrażenie że się rozjeżdżają, a Bruce jakby wolniej wszystko śpiewa w tym roku. Totalną masakrą było nagłośnienie. Siedziałem z tyłu, w sektorze dla "reklamacji" i u nas to często było słychać ścianę hałasu :/ Pierwsze trzy utwory - gdybym ich nie znał na pamięć, to bym nie wiedział co grali. Potem, o dziwo, było lepiej i 2MTM oraz Revelations zabrzmiały nieźle. Dla tego drugiego właściwie pojechałem na ten występ i się nie zawiodłem. Ten utwór powinien być na stałe w secie
Organizacyjnie - dziwnie trochę, bo jednocześnie Go Ahead zaliczyło u mnie sporego minusa i sporego plusa. Minus był taki, że kazali nam (ludziom z biletami na Trybunę II) iść 500m dookoła stadionu, jakby nie można było zrobić wejścia od tej strony od której się dociera pod stadion z ulicy, kogoś ciężko porąbało.
Publiczność - ostatnio na stadionowych koncertach byłem w 2008 i to wtedy były moje pierwsze 2 koncerty, jednak w Poznaniu, podobnie jak 6 lat temu, odniosłem wrażenie że publika z płyty i trybun nie słyszy się nawzajem. FOTD w porównaniu do Gdańska brzmiał cicho. Na sektorze, wbrew pozorom, wcale nie miałem samych "Januszy", niektórzy dość aktywnie uczestniczyli. Trochę zdziwił mnie jednak widok panów w koszulkach Ironów, którzy na Slayerze szaleli a na Ironach popijali piwo i kręcili cały koncert na aparatach. Na koniec koncertu wydarzyło się coś dziwnego - jak zawsze, myślałem że wszyscy zaczną skandować "Maiden, Maiden" więc zacząłem intonować na całą "parę" w gardle a pół sektora tylko się obróciło i dziwnie na mnie patrzyło
A skoro takie negatywy rzucacie odnośnie niektórych "Januszy" - koło nas koleś podleciał do pani steward pilnującej sektora i zaczął od razu do niej k*rwami rzucać że mu wieża zasłania a gdy zwróciła uwagę żeby się nie darł i dał jej dojść do słowa (a chciała mu powiedzieć że ma prawo sobie usiąść w sektorze z reklamacjami), to mało typ jej nie zaczął bić. Nóż się w kieszeni otwiera na takich wieśniaków.
to w sumie tyle mojej relacji
Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
Witam,
co do koncertu to moim zdaniem "przystaweczki" spełniły swoje zadanie - bez zgagi i niestrawności. "Danie główne" - czapki z głów. Widok rozbawionego całego stadionu bezcenny
siedząc na trybunach (w miejscu, które szału nie robi - patrz filmik poniżej) nie mogłem narzekać na nic, nawet na brzmienie (ewentualnie na posmród hot dogów
https://www.youtube.com/watch?v=94OYXOU ... ture=share
https://www.youtube.com/watch?v=Y2lw5c9c-s4
co do koncertu to moim zdaniem "przystaweczki" spełniły swoje zadanie - bez zgagi i niestrawności. "Danie główne" - czapki z głów. Widok rozbawionego całego stadionu bezcenny
https://www.youtube.com/watch?v=94OYXOU ... ture=share
https://www.youtube.com/watch?v=Y2lw5c9c-s4
Ostatnio zmieniony czw cze 26, 2014 12:37 pm przez drak1987, łącznie zmieniany 1 raz.
-
FenderFender
- -#Charlotte

- Posty: 9
- Rejestracja: ndz cze 22, 2014 9:11 pm
- Skąd: Leszno
Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
Przedemną siedział koleś z telefonem wielkim jak telebim i większość koncertu przesiedział na facebooku. Fota i opis, opis i fota aż mi go żal było 
Re: 24/06/2014 - Iron Maiden - Poznań
Dzieki w takim razie i następnym razem może uda się zamienić dwa słowavanyorick pisze:Budziol - Trooperek był ode mnie za ogarnięcie wysyłki koszulek ( no i chyba jakieś urodziny miałeś co?).
Koncert generalnie super chociaż oczywiście bez niespodzianek.
pozdrowienia od lewej strony barierekqracoss pisze:P.S swietnie na telebimach wygladala ekipa przy barierkach w koszulkach eventowych
Dave też to zauważył ze sceny



