Jeśli chodzi o mnie to zdecydowanie "Angel Dust" to najukochańsza płyta Pattona i spółki. Uwielbiam także resztę - ze wskazaniem na "The Real Thing" i najnowsze dzieło, które potwierdziło, że panowie nawet po tak długiej przerwie płytowej, nadal potrafią wykrzesać z siebie mnóstwo energii i dać słuchaczom kolejną porcję świetnych melodii.
Oceny płyt FNM:
We Care a Lot 6/10
Introduce Yourself 6/10
The Real Thing 9,5/10
Angel Dust 10(!)/10
King for a Day...Fool for a Lifetime 9/10
Album of the Year 8/10
Sol Invictus 9/10
Może mało obiektywnie, ale inaczej się nie da.


