Empire Of The Clouds - opinie
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Empire Of The Clouds - opinie
Mam dokładnie tak jak piszesz.
Tak jak pisałem ocena utworu rośnie u mnie z każdym odsłuchaniem.
Re: Empire Of The Clouds - opinie
hipcio_stg pisze:Po przewałkowaniu EotC ze 20-25 razy wiem już dlaczego dałem 9 temu utworowi. Solówki po SOS są po prostu oderwane od opowiadania. Sterowiec woła o pomoc, więc wiadomo, że są kłopoty tuż po nich lekka solóweczka jak spokojne picie drinka przed rozbiciem i śmiercią niż paniczne szukanie rozwiązania. Po rozbiciu wszystko wraca na właściwe tory. Widzłabym w miejscu tych solówek chociaż fragment tego utworu: https://www.youtube.com/watch?v=Dp3BlFZWJNA .
Z tekstem łatwiejsajki pisze:No ja też nie bardzo rozumiem ten fragment- wołanie o pomoc, a po nim wesoła melodyjka. WTF?
Moim zdaniem sterowiec nie nadawał sygnału SOS - to tylko symboliczna zapowiedź nadchodzącej katastrofy i jednocześnie muzyczny bridge pozwalający Dickinsonowi przejść do bardziej dynamicznej części. Zresztą tekst po SOS to dopiero opis podróży nad kanałem i północną Francją, w coraz trudniejszych warunkach pogodowych - i to oddaje muzyka. Sama katastrofa i 'śmierć' statku oddana jest w ok. 14:25 - ten wyciszający się motyw na pianinie (milknące silniki?)...ciary
If 50 million people say a stupid thing, it's still a stupid thing.
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: Empire Of The Clouds - opinie
Też tak to odbieram - zresztą niepokój związany z pierwszym lotem R101 i zapowiedź katastrofy przewija się też wcześniej, w wersach śpiewanych przez Bruce'a. To pierwsze "SOS" to w pewnym sensie kulminacja pierwszej części utworu, następnie sterowiec wznosi się w powietrze i leci w kierunku Francji...nurni pisze:Moim zdaniem sterowiec nie nadawał sygnału SOS - to tylko symboliczna zapowiedź nadchodzącej katastrofy
Ostatnio zmieniony wt wrz 08, 2015 8:38 am przez dostoevsky, łącznie zmieniany 1 raz.
- hipcio_stg
- -#Moonchild

- Posty: 1681
- Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am
Re: Empire Of The Clouds - opinie
W takim razie po co to SOS? Jakiś tam pomysł był, ale czasowo się rozjeżdża jak w japońskim horrorze. Dla mnie po SOS powinno się już dziać a nie jeszcze pierdu pierdu a do katastrofy mamy jeszcze 7 minut - panowie proszę otwierać szampany i bawić się w najlepsze. Martwić będziemy się za cztery minuty.nurni pisze:hipcio_stg pisze:Po przewałkowaniu EotC ze 20-25 razy wiem już dlaczego dałem 9 temu utworowi. Solówki po SOS są po prostu oderwane od opowiadania. Sterowiec woła o pomoc, więc wiadomo, że są kłopoty tuż po nich lekka solóweczka jak spokojne picie drinka przed rozbiciem i śmiercią niż paniczne szukanie rozwiązania. Po rozbiciu wszystko wraca na właściwe tory. Widzłabym w miejscu tych solówek chociaż fragment tego utworu: https://www.youtube.com/watch?v=Dp3BlFZWJNA .Z tekstem łatwiejsajki pisze:No ja też nie bardzo rozumiem ten fragment- wołanie o pomoc, a po nim wesoła melodyjka. WTF?![]()
Moim zdaniem sterowiec nie nadawał sygnału SOS - to tylko symboliczna zapowiedź nadchodzącej katastrofy i jednocześnie muzyczny bridge pozwalający Dickinsonowi przejść do bardziej dynamicznej części. Zresztą tekst po SOS to dopiero opis podróży nad kanałem i północną Francją, w coraz trudniejszych warunkach pogodowych - i to oddaje muzyka. Sama katastrofa i 'śmierć' statku oddana jest w ok. 14:25 - ten wyciszający się motyw na pianinie (milknące silniki?)...ciary
Re: Empire Of The Clouds - opinie
hipcio_stg pisze:W takim razie po co to SOS? Jakiś tam pomysł był, ale czasowo się rozjeżdża jak w japońskim horrorze. Dla mnie po SOS powinno się już dziać a nie jeszcze pierdu pierdu a do katastrofy mamy jeszcze 7 minut - panowie proszę otwierać szampany i bawić się w najlepsze. Martwić będziemy się za cztery minuty.nurni pisze:hipcio_stg pisze:Po przewałkowaniu EotC ze 20-25 razy wiem już dlaczego dałem 9 temu utworowi. Solówki po SOS są po prostu oderwane od opowiadania. Sterowiec woła o pomoc, więc wiadomo, że są kłopoty tuż po nich lekka solóweczka jak spokojne picie drinka przed rozbiciem i śmiercią niż paniczne szukanie rozwiązania. Po rozbiciu wszystko wraca na właściwe tory. Widzłabym w miejscu tych solówek chociaż fragment tego utworu: https://www.youtube.com/watch?v=Dp3BlFZWJNA .Z tekstem łatwiejsajki pisze:No ja też nie bardzo rozumiem ten fragment- wołanie o pomoc, a po nim wesoła melodyjka. WTF?![]()
Moim zdaniem sterowiec nie nadawał sygnału SOS - to tylko symboliczna zapowiedź nadchodzącej katastrofy i jednocześnie muzyczny bridge pozwalający Dickinsonowi przejść do bardziej dynamicznej części. Zresztą tekst po SOS to dopiero opis podróży nad kanałem i północną Francją, w coraz trudniejszych warunkach pogodowych - i to oddaje muzyka. Sama katastrofa i 'śmierć' statku oddana jest w ok. 14:25 - ten wyciszający się motyw na pianinie (milknące silniki?)...ciary
Tak jak pisał nurni - symboliczna zapowiedź tego co się wydarzy, że nie ma już odwrotu, mimo, że jeszcze o niczym nie wiedzą i tak dalej - tak ja to widzę
- hipcio_stg
- -#Moonchild

- Posty: 1681
- Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am
Re: Empire Of The Clouds - opinie
Tak to sobie wmawiasz kolego. Dla mnie nie ma konsekwencji w tym opowiadaniu. Niewiele zabrakło do ideału. Szkoda.
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: Empire Of The Clouds - opinie
A Ty, "kolego", chyba pozjadałeś wszystkiego rozumy.hipcio_stg pisze:Tak to sobie wmawiasz kolego.
Moim zdaniem utwór został bardzo dobrze skonstruowany, i to pierwsze "SOS" podobnie interpretuję - i w mojej ocenie to był celowy i udany zabieg. Ale też to sobie wmawiam, tak?
Na marginesie, niektóre posty na tym forum, pouczające Iron Maiden jak mają komponwać swoje utwory, są wyjątkowo irytujące. Część osób zachowuje się jak małe dziecko, które próbując dotrzeć do bebechów zabawki kompletnie niszczy ją, po czym rzuca ją w kąt.
Taka analiza i robijanie utworów na części pierwsze zupełnie odbiera radość z muzyki moim zdaniem. Ale pewnie się nie znam, bo nie mam zarzutów do "Empire of the Clouds".
Wracając do analogii do zabawki - ja osobiście słucham i lubię album jako całość, albo go nie lubię i rzadziej lub w ogóle do niego wracam. Doskonałym przykładed jest Dance of Death - część osób pisała, że ten album jest nierówny. Dla mnie album, na którym połowa utworów jest doskonała, a reszta średnia bądź słaba, w zupełności wystarczy do tego, abym do niego wracał i uznał za dobry/bardzo dobry. Oczywiście to nie jest tak, że wracam do tego albumu z myślą o jego mocnych i słabszych stronach - ponieważ zawsze albumów słucham w całości. Dla porównania, jest kilka albumów Maiden, na którym są dwa-trzy doskonałe numery, przy czym reszta jest średnia - i tych albumów właśnie najrzadziej słucham.
Ale to wynika z indywidualnego podejścia - zawsze słucham albumów, i praktycznie nigdy nie słucham składanek "The Best Of...". Każdy album - przy wszystkich swoich niedoskonałościach - ma pewną strukturę, natomiast zbitka nawet najlepszych utworów w historii grupy jest dla mnie trudniejsza do strawienia.
- hipcio_stg
- -#Moonchild

- Posty: 1681
- Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am
Re: Empire Of The Clouds - opinie
Każdy ma swoje zdanie "kolego". Sam rozkładasz utwory na czynniki rozpisując fragmenty do sekundy, więc nie rozumiem ataku. Dla mnie opowiadanie EotC jest trochę chaotyczne i niekonsekwentne dlatego ode mnie tylko 9/10 i nie jest to everest Maiden. Fanatycy zawsze będą widzieć szklane domy nawet gdyby to była kambodża. Ja zimnym okiem na to spoglądam, ale jestem świadomy, że mogę zostać wychłostany. Pierwszy wbiłem kij w mrowisko odnośnie tego utworu. Po wielu przesłuchaniach zyskał, ale nie wygrał stawki.
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: Empire Of The Clouds - opinie
Nieprawda.hipcio_stg pisze:Pierwszy wbiłem kij w mrowisko odnośnie tego utworu.
Gdzie ja coś takiego zrobiłem? Mogłem napisać, że od tej do tej sekundy jest świetne solo, a nie pouczać Dickinsona czy Harrisa, że ten czy inny fragment bym wyrzucił.hipcio_stg pisze:Sam rozkładasz utwory na czynniki rozpisując fragmenty do sekundy (...).
Ale nie każdy zachowuje się jak faszysta, który mówi ludziom, którym podoba się utwór, że się mylą.hipcio_stg pisze:Każdy ma swoje zdanie "kolego".
Ostatnio zmieniony śr wrz 09, 2015 8:46 am przez dostoevsky, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Empire Of The Clouds - opinie
Z kolei wielu użytkowników broni IM i tej płyty jak niepodległości i każde mniej lub bardziej krytyczne słowo sprawia, że pojawia się u nich piana na ustach...
Mi się płyta bardzo podoba ale uważam, że każdy ma prawo do swojej oceny i interpretacji.
Nie odbierajcie sobie prawa do posiadania własnej opinii. Ocena muzyki zawsze była, jest i będzie subiektywna.
Mi się płyta bardzo podoba ale uważam, że każdy ma prawo do swojej oceny i interpretacji.
Nie odbierajcie sobie prawa do posiadania własnej opinii. Ocena muzyki zawsze była, jest i będzie subiektywna.
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: Empire Of The Clouds - opinie
O to właśnie mi chodzi. Po co to gadanie, że ktoś coś sobie "wmawia"?barsiarz pisze:Nie odbierajcie sobie prawa do posiadania własnej opinii.
Czy to nie jest odbieranie prawa do własnej opinii?
Re: Empire Of The Clouds - opinie
Oczywiście nie narzucam swoje interpretacji, ale jednak warto wiedzieć co się komentuje:hipcio_stg pisze:Tak to sobie wmawiasz kolego. Dla mnie nie ma konsekwencji w tym opowiadaniu. Niewiele zabrakło do ideału. Szkoda.
"During the flight between Cardington and Beauvais that was significant that not a single S.O.S. was received from R101, nor any message indicating that there was anything wrong or any trouble." (The Sydney Morning Herald, 31 Oct 1930)
Nie było zabawy, szampana, większość spała - nikt nie wiedział co nadchodzi. Delikatne poszycie ciężkiego sterowca nie wytrzymuje naporu wody, ten nurkuje raz, załoga próbuje wyrównać lot, po chwili drugi 'dive', kolejna próba - trzeci 'dive' to uderzenie w ziemię i kula ognia.
Żadnego SOS - a skoro tak, to jest to tylko środek artystyczny, muzyczna metafora - koniec.
Raczej nie chodzi o wychłostanie Ciebie, tylko zwrócenie uwagi na fakty, które być może pomogą Ci lepiej zrozumieć zamysł autorahipcio_stg pisze:Każdy ma swoje zdanie "kolego". Sam rozkładasz utwory na czynniki rozpisując fragmenty do sekundy, więc nie rozumiem ataku. Dla mnie opowiadanie EotC jest trochę chaotyczne i niekonsekwentne dlatego ode mnie tylko 9/10 i nie jest to everest Maiden. Fanatycy zawsze będą widzieć szklane domy nawet gdyby to była kambodża. Ja zimnym okiem na to spoglądam, ale jestem świadomy, że mogę zostać wychłostany. Pierwszy wbiłem kij w mrowisko odnośnie tego utworu. Po wielu przesłuchaniach zyskał, ale nie wygrał stawki.
Z mojej strony EOT
If 50 million people say a stupid thing, it's still a stupid thing.
Re: Empire Of The Clouds - opinie
Pierwsze SOS to zapowiedź nadchodzącej katastrofy. Potem następuje "łabędzi śpiew", a muzyka świetnie to oddaje. Drugie SOS jest już prawdziwe.hipcio_stg pisze:W takim razie po co to SOS? Jakiś tam pomysł był, ale czasowo się rozjeżdża jak w japońskim horrorze. Dla mnie po SOS powinno się już dziać a nie jeszcze pierdu pierdu a do katastrofy mamy jeszcze 7 minut - panowie proszę otwierać szampany i bawić się w najlepsze. Martwić będziemy się za cztery minuty.
M.
- hipcio_stg
- -#Moonchild

- Posty: 1681
- Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am
Re: Empire Of The Clouds - opinie
Dla mnie nadal pierwsze SOS to słaby pomysł. Jakby nie mieli innych środków do zapowiedzi kłopotów. Nagrali by bardziej dramatyczną solówkę to by było czuć klimat kłopotów. Tak czy siak ma się nijak. EOT.
-
Deleted User 1499
Re: Empire Of The Clouds - opinie
A dla mnie ma sens , bo po 1 jak i powtórzonym 2 ,,SOS'' jest już motyw jak sterowiec upada.
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: Empire Of The Clouds - opinie
Otóż to, poza tym w tej łagodniejszej części pojawiają się słowa "we're down lads, came the cry". Moim zdaniem świetnie się to sprawdza, w przeciwieństwie do mechanicznego podejścia, którego brakuje hipciowi. Wszystkie elementy znakomicie się przenikają (zarówno te budujące napięcie, dramatyczne, jak i te "kulminacyjne"), przynajmniej dla mnie.beaviso pisze:Pierwsze SOS to zapowiedź nadchodzącej katastrofy. Potem następuje "łabędzi śpiew", a muzyka świetnie to oddaje. Drugie SOS jest już prawdziwe.
M.
Re: Empire Of The Clouds - opinie
Tak, kolego. Bo przecież Ty na pewno masz rację, nie może być inaczej. Aż mi się cytat z Dnia Swira przypomniał - "Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!".hipcio_stg pisze:Tak to sobie wmawiasz kolego. Dla mnie nie ma konsekwencji w tym opowiadaniu. Niewiele zabrakło do ideału. Szkoda.
Dokładnie.dostoevsky pisze:Na marginesie, niektóre posty na tym forum, pouczające Iron Maiden jak mają komponwać swoje utwory, są wyjątkowo irytujące. Część osób zachowuje się jak małe dziecko, które próbując dotrzeć do bebechów zabawki kompletnie niszczy ją, po czym rzuca ją w kąt.
Taka analiza i robijanie utworów na części pierwsze zupełnie odbiera radość z muzyki moim zdaniem. Ale pewnie się nie znam, bo nie mam zarzutów do "Empire of the Clouds".
I kolejny raz - dokładnie. Nie chodzi o narzucanie co ktoś ma myśleć, ale to działa w obie strony - mówienie, że ktoś coś sobie wmawia, w tak subiektywnym temacie jak muzyka jest trochę słabe. To jest podejście w stylu - "albo wszyscy myślą jak ja, albo sobie coś wmawiają".dostoevsky pisze:O to właśnie mi chodzi. Po co to gadanie, że ktoś coś sobie "wmawia"?
Czy to nie jest odbieranie prawa do własnej opinii?
Re: Empire Of The Clouds - opinie
A ja trochę z innej beczki - nie mogę pojąć jak to jest możliwe, że band o takim statusie jak Maiden robi orkiestrację za pomocą syntetyków zamiast ściągnąć do studia kwartet smyczkowy i sekcję dętą z pierwszej lepszej orkiestry? Nie wiem, jakie tam panują układy hierarchiczne, ale to fatalnie świadczy o producencie, który takich bubli nie powinien przepuszczać.
I cholera do Bronka tez się muszę przyczepić - ja rozumiem, że jest autorem, rozumiem, że może ostatnie "dzieło" itd., ale czy naprawdę takie trudne jest powstrzymanie własnych ambicji i pozwolenie, żeby piano zagrał ktoś, kto umie obsługiwać instrument? Skorzystałby na tym cały kawałek, który - żeby nie było, że tylko jojczę - jest całkiem fajny i słuchalny.
I cholera do Bronka tez się muszę przyczepić - ja rozumiem, że jest autorem, rozumiem, że może ostatnie "dzieło" itd., ale czy naprawdę takie trudne jest powstrzymanie własnych ambicji i pozwolenie, żeby piano zagrał ktoś, kto umie obsługiwać instrument? Skorzystałby na tym cały kawałek, który - żeby nie było, że tylko jojczę - jest całkiem fajny i słuchalny.
- hipcio_stg
- -#Moonchild

- Posty: 1681
- Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am
Re: Empire Of The Clouds - opinie
Żeby była jasność - nikomu nic nie wmawiam. Każdy sam sobie wmawia swoją wersję i to napisałem. Wy sobie wmawiacie, że dla was jest ok, ja sobie wmawiam, że jest średnio i tyle. Na szczęście nie ma jednej możliwości wykonania/zaaranżowania utworu.
-
Deleted User 626
Re: Empire Of The Clouds - opinie
Nie no sorry ale trąci trochę paranoją. Jeśli sobie wmawiasz, że jest średnio to tak naprawdę jest dobrze albo źlehipcio_stg pisze:Żeby była jasność - nikomu nic nie wmawiam. Każdy sam sobie wmawia swoją wersję i to napisałem. Wy sobie wmawiacie, że dla was jest ok, ja sobie wmawiam, że jest średnio i tyle. Na szczęście nie ma jednej możliwości wykonania/zaaranżowania utworu.
My sobie nic nie wmawiamy bo uważamy że jest dobrze


