Trzyma się, bo jak włączę płytę od początku to po kilkunastu minutach, czyli na Słońcach albo Pielgrzymie (szczególnie ten ostatni jest dla mnie dość męczącym kawałkiem) mam dość. Natomiast Lord of Light, który jest niestety dopiero pod numerem 9, zawsze i wszędzie brzmi wspaniale, toteż najczęściej słucham AMoLaD wyrywkowo ze szczególnym uwzględnieniem "Pana Światła"dostoevsky pisze:Trochę się to kupy nie trzyma.
The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Dla mnie AMOLAD mógłby się zaczynać od Kolorków .. Different World jakoś mi nie podchodził nigdy i robiłem skip . Poza tym album jest bardzo dobry . Natomiast nie mam tego na BOS . Tu jest taki otwieracz , że spodnie spadają a potem napięcie wzrasta jak u Hitchcoka 
Who motivates the motivator
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Produkcja jeszcze raz produkcja, to najsłabszy punkt tej płyty.
Materiał brzmi płasko, ściana dźwięku, która po dłuższym słuchaniu męczy. Bębny brzmią jak z kartonu w połączeniu ze strasznym klepaniem tych samych przebitek McBraina wychodzi momentami jakby początkujący zespół. Dickinson przy częstym śpiewaniu w górnych rejestrach również potrafi zmęczyć. Nie rozumiem też zachwytów nad ostatnią kompozycją. Zaczyna się bardzo obiecująco, ale czym dalej tym gorzej, klika pomysłów na silę ze sobą posklejanych bez ładu i składu. Zresztą cała płyta jest jakby posklejana, jakby numery nie były do końca dopracowane. Jednak, po kilkukrotnym przesłuchaniu całego materiału można znaleźć ciekawe momenty, wiec oprócz mojej ogólnie krytycznej opinii, to jako starszy fan lubiący głównie wcześniejsze dokonania, znajduje coś dla siebie na tym albumie, szkoda tylko, że tak mało. pozdrawiam
Materiał brzmi płasko, ściana dźwięku, która po dłuższym słuchaniu męczy. Bębny brzmią jak z kartonu w połączeniu ze strasznym klepaniem tych samych przebitek McBraina wychodzi momentami jakby początkujący zespół. Dickinson przy częstym śpiewaniu w górnych rejestrach również potrafi zmęczyć. Nie rozumiem też zachwytów nad ostatnią kompozycją. Zaczyna się bardzo obiecująco, ale czym dalej tym gorzej, klika pomysłów na silę ze sobą posklejanych bez ładu i składu. Zresztą cała płyta jest jakby posklejana, jakby numery nie były do końca dopracowane. Jednak, po kilkukrotnym przesłuchaniu całego materiału można znaleźć ciekawe momenty, wiec oprócz mojej ogólnie krytycznej opinii, to jako starszy fan lubiący głównie wcześniejsze dokonania, znajduje coś dla siebie na tym albumie, szkoda tylko, że tak mało. pozdrawiam
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Może ktoś im w końcu powie, że nagrywanie na setkę, bez większego ogrania utworów aby pozostały świeże NIE JEST FAJNE. Płyta STUDYJNA to PŁYTA STUDYJNA, a KONCERT to KONCERT.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Ja również jestem zwolennikiem "mozolnego" dopracowywania albumu. Jeżeli już raz na 5 lat wydaje się płytę to powinno się ją dopieszczać i dogładzać w każdym możliwym miejscu i czasie, żeby była perfekcyjna. Tymczasem 1x/5lat dostajemy taki trochę komponent jam session (może zbyt koloryzuje, ale coś w stym stylu), żeby było "świeże" itp. Osobiście wolę, żeby było nieświeże, ale dopracowanesajki pisze:Może ktoś im w końcu powie, że nagrywanie na setkę, bez większego ogrania utworów aby pozostały świeże NIE JEST FAJNE. Płyta STUDYJNA to PŁYTA STUDYJNA, a KONCERT to KONCERT.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Zgadzam się z Tobą, poza ostatnim zdaniem. 3 ostatnie płyty cierpią z podobnych powodów produkcyjnych.
DoD brzmiała inaczej- moim zdaniem dużo lepiej, bo heavy metalowo. Brakowało trochę selektywności, ale i tak brzmienie dużo lepsze niż ostatnich 3.
DoD brzmiała inaczej- moim zdaniem dużo lepiej, bo heavy metalowo. Brakowało trochę selektywności, ale i tak brzmienie dużo lepsze niż ostatnich 3.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Dzisiaj byłem w dwóch Empikach w Warszawie - wszędzie The Book Of Souls wyprzedana, płyta na zamówienie. Zamówiłem wersję de luxe i jak dobrze pójdzie, to może kupię jutro. Nosi mnie, żeby ściągnąć z netu, ale jeszcze dzień poczekam.erosinho pisze:Ciekawie jest poczytać Wasze opinie, tym bardziej, że jestem prawdopodobnie jedynym forumowiczem, który nie słyszał jeszcze albumu!!! Na swoje usprawiedliwienie dodam, że dopiero wczoraj w nocy wróciłem z wakacji, a w kraju, z którego wróciłem muzyki typu Iron Maiden nie kupi się w pierwszym lepszym sklepie. Oczywiście, mogłem ściągnąć płytę z neta, ale nie chciałem stracić tego magicznego momentu zakupu płyty, ściągnięcia folijki, odpalenia odtwarzacza i usłyszenia dźwięków w wysokiej jakości (a nie w słuchawkach z telefonu). Dzisiaj zakup i po kilku odsłuchaniach wypowiem się na forum. Pozdrawiam.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
W obu MM w Gdańsku bez problemu można kupić delux, podstawkę i vinyl.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
A tu w Irlandii w hmv w ogóle nie ma na półkach, żadnego nawet plakatu że wyszło 
While you sleep in earthly delight,
Someone's flesh is rotting tonight
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Erosinho - chyba jednak wcześniej doczekasz się albumu niż ja
Wracam z pracy, zaglądam do skrzynki i... pusto od dwóch dni. Niby sprzedawca uprzedzał, że wysyłka w ciągu x dni ale jednak sądziłem, że się prędko z tym uporają. Cóż, to już pewnie lada dzień, a potem odsłuch z CD - obym tylko naprawdę był zadowolony. Ale jak już pisałem - jest sporo dobrych opinii, a poza tym lubię nagrania IM zarówno z wcześniejszego okresu, jak i tego ostatniego od 2000 r. Musi być radość :-)
"Still my heart calculate and pray"
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
W Empiku w Galerii Mokotów widziałem winyl za 149,99, ale CD brak. A chciałem skorzystać z tej promocji z kubkiem, stąd mój wybór padł na Empik. Jeszcze dzień poczekam, a jak nie to poszukam gdzie indziej.krieg pisze:W obu MM w Gdańsku bez problemu można kupić delux, podstawkę i vinyl.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Tak samo w Bielsku . Idziesz , wybierasz sobie wersję i masz. Po co się męczyć i zamawiać , czekać i denerwować się , jak masz to od ręki w MM . Wystarczy podjechać . Przynajmniej tak jest w Bielsku .krieg pisze:W obu MM w Gdańsku bez problemu można kupić delux, podstawkę i vinyl.
Who motivates the motivator
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Okej, już rozumiem. Też "Lord of Light" uwielbiam.Mr. M pisze:Trzyma się, bo jak włączę płytę od początku to po kilkunastu minutach, czyli na Słońcach albo Pielgrzymie (szczególnie ten ostatni jest dla mnie dość męczącym kawałkiem) mam dość. Natomiast Lord of Light, który jest niestety dopiero pod numerem 9, zawsze i wszędzie brzmi wspaniale, toteż najczęściej słucham AMoLaD wyrywkowo ze szczególnym uwzględnieniem "Pana Światła"dostoevsky pisze:Trochę się to kupy nie trzyma.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Jedni się płytą zachwycają, inni wręcz przeciwnie, i tak być powinno. Każdy wszak ma inny gust. Ja od zachwytu jestem daleki, ale nurtuje mnie przede wszystkim kwestia: dlaczego Maideni tak bardzo unikają riffów? Sążnisty, klarowny riff to jest to, czego na tej płycie najbardziej mi brak. Prawie wszystkie kawałki zbudowane są na swobodnie ogrywanych akordach, a riffów tu jak na lekarstwo. Owszem, IM to nigdy nie był zespół stricte riffowy (jak np. Black Sabbath), ale jednak na każdej płycie było tego sporo. A teraz? Może moje odczucie wynika z tej masakrycznej długości poszczególnych utworów?
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Dobra, to i ja się w końcu wypowiem
Odkąd wyciekło The Book Of Souls przesłuchałam go już z 50, jak nie więcej, razy. Właściwie to czuję taki sam zachwyt Ironami jak w 2006 roku, kiedy rozpoczęła się moja lekka psychomania za sprawą Hallowed Be The Name z Rio. Niesamowicie cieszy mnie ten album i pluję sobie i innym niedowiarkom w twarz za zwątpienie, że Maideni nagrają jeszcze coś dobrego po imo BAAARDZO średnim The Final Frontier. Szczerze mówiąc nie zależało mi na nowej płycie. Właściwie wolałam, żeby Maideni skupili się na koncertach odgrywając stare numery, ponieważ przypuszczałam, że niczego zaskakującego już nie stworzą, a koncertowo są po prostu fenomenalni. I takie miałam podejście do czasu, gdy ukazało się Speed of Light, które wzbudziło we mnie wielkie zainteresowanie. No i kiedy płyta wyciekła to zbierałam zęby z podłogi. Nie spodziewałam się czegoś tak pięknego. Zabiło mnie już intro, bo samo to zwiastowało coś zupełnie innego. Najbardziej uwielbiam na tym albumie The Red And The Black (mimo, że trochę przydługie), emocjonujące Emire of The Clouds oraz The Book of Souls. Jedynie Tears of a clown uważam za dość średnie w stosunku do całego albumu, co nie znaczy, że nie podoba mi się, ale po prostu jak miałabym postawić na najsłabszy utwór ze wszystkich wspaniałych to postawiłabym właśnie na ten. Jedynym minusem są jak dla mnie długości niektórych kawałków, ale nie zmienia to i tak mojej oceny albumu. Właściwie to już dawno nic w muzyce tak nie zachwycało ani nie wzbudzało tylu emocji co TBOS. Myślałam, że to już jakiś efekt starzenia
także mam cholerną ochotę podziękować Ironom za ten album, bo naprawdę aż mi głupio za to zwątpienie. Kawał dobrej roboty, kawał serca i emocji. Generalnie nie ma lipy! Pozostaje tylko czekać na koncert. 
10/10
Odkąd wyciekło The Book Of Souls przesłuchałam go już z 50, jak nie więcej, razy. Właściwie to czuję taki sam zachwyt Ironami jak w 2006 roku, kiedy rozpoczęła się moja lekka psychomania za sprawą Hallowed Be The Name z Rio. Niesamowicie cieszy mnie ten album i pluję sobie i innym niedowiarkom w twarz za zwątpienie, że Maideni nagrają jeszcze coś dobrego po imo BAAARDZO średnim The Final Frontier. Szczerze mówiąc nie zależało mi na nowej płycie. Właściwie wolałam, żeby Maideni skupili się na koncertach odgrywając stare numery, ponieważ przypuszczałam, że niczego zaskakującego już nie stworzą, a koncertowo są po prostu fenomenalni. I takie miałam podejście do czasu, gdy ukazało się Speed of Light, które wzbudziło we mnie wielkie zainteresowanie. No i kiedy płyta wyciekła to zbierałam zęby z podłogi. Nie spodziewałam się czegoś tak pięknego. Zabiło mnie już intro, bo samo to zwiastowało coś zupełnie innego. Najbardziej uwielbiam na tym albumie The Red And The Black (mimo, że trochę przydługie), emocjonujące Emire of The Clouds oraz The Book of Souls. Jedynie Tears of a clown uważam za dość średnie w stosunku do całego albumu, co nie znaczy, że nie podoba mi się, ale po prostu jak miałabym postawić na najsłabszy utwór ze wszystkich wspaniałych to postawiłabym właśnie na ten. Jedynym minusem są jak dla mnie długości niektórych kawałków, ale nie zmienia to i tak mojej oceny albumu. Właściwie to już dawno nic w muzyce tak nie zachwycało ani nie wzbudzało tylu emocji co TBOS. Myślałam, że to już jakiś efekt starzenia
10/10
-
Deleted User 5155
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
+1claudette pisze:Dobra, to i ja się w końcu wypowiem![]()
Odkąd wyciekło The Book Of Souls przesłuchałam go już z 50, jak nie więcej, razy. Właściwie to czuję taki sam zachwyt Ironami jak w 2006 roku, kiedy rozpoczęła się moja lekka psychomania za sprawą Hallowed Be The Name z Rio. Niesamowicie cieszy mnie ten album i pluję sobie i innym niedowiarkom w twarz za zwątpienie, że Maideni nagrają jeszcze coś dobrego po imo BAAARDZO średnim The Final Frontier. Szczerze mówiąc nie zależało mi na nowej płycie. Właściwie wolałam, żeby Maideni skupili się na koncertach odgrywając stare numery, ponieważ przypuszczałam, że niczego zaskakującego już nie stworzą, a koncertowo są po prostu fenomenalni. I takie miałam podejście do czasu, gdy ukazało się Speed of Light, które wzbudziło we mnie wielkie zainteresowanie. No i kiedy płyta wyciekła to zbierałam zęby z podłogi. Nie spodziewałam się czegoś tak pięknego. Zabiło mnie już intro, bo samo to zwiastowało coś zupełnie innego. Najbardziej uwielbiam na tym albumie The Red And The Black (mimo, że trochę przydługie), emocjonujące Emire of The Clouds oraz The Book of Souls. Jedynie Tears of a clown uważam za dość średnie w stosunku do całego albumu, co nie znaczy, że nie podoba mi się, ale po prostu jak miałabym postawić na najsłabszy utwór ze wszystkich wspaniałych to postawiłabym właśnie na ten. Jedynym minusem są jak dla mnie długości niektórych kawałków, ale nie zmienia to i tak mojej oceny albumu. Właściwie to już dawno nic w muzyce tak nie zachwycało ani nie wzbudzało tylu emocji co TBOS. Myślałam, że to już jakiś efekt starzeniatakże mam cholerną ochotę podziękować Ironom za ten album, bo naprawdę aż mi głupio za to zwątpienie. Kawał dobrej roboty, kawał serca i emocji. Generalnie nie ma lipy! Pozostaje tylko czekać na koncert.
10/10
Ja przynajmniej raz na dobę MUSZĘ odsłuchać. I nie będę tego leczył przez "odstawienie". Płyta wchodzi w uszy/mózg/duszę jak ciepły nóż w masło.
Choć słucham IM od 1982 r.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Bardzo dobrą uwaga, konkretne riffy faktycznie pojawiają się zbyt rzadko. Może właśnie dlatego bardzo podoba mi się Death or Glory. Prostny, konkretny i wyrazisty riff. Bardzo leży mi ten numer.Miszka pisze:Jedni się płytą zachwycają, inni wręcz przeciwnie, i tak być powinno. Każdy wszak ma inny gust. Ja od zachwytu jestem daleki, ale nurtuje mnie przede wszystkim kwestia: dlaczego Maideni tak bardzo unikają riffów? Sążnisty, klarowny riff to jest to, czego na tej płycie najbardziej mi brak. Prawie wszystkie kawałki zbudowane są na swobodnie ogrywanych akordach, a riffów tu jak na lekarstwo. Owszem, IM to nigdy nie był zespół stricte riffowy (jak np. Black Sabbath), ale jednak na każdej płycie było tego sporo. A teraz? Może moje odczucie wynika z tej masakrycznej długości poszczególnych utworów?
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Bardzo lubię recenzje Anthony'ego, ale dziwi mnie jego krytyka wobec śpiewu Bruce'a na "Tears of a Clown" i "The Man of Sorrows".
O ile dobrze pamiętam, TFF otrzymało od niego 7/10 - tym bardziej zaskakująca jest jego ocena TBOS.
Przede wszystkim skupia się na brzmieniu, i praktycznie w większości się z nim zgadzam. Ale w zasadzie w ogóle nie wypowiedział się o "If Eternity Should Fail" i "The Book of Souls", czyli o czołowych utworach na płycie. No i kolejne zaskoczenia - chwali "Speed of Light", i twierdzi, że na początku TRatB mamy gitarę barytonową.
Chyba nienajlepiej przygotował się do tej recenzji, mam mieszane odczucia... ale ogólnie fajnie posłuchać jego spostrzeżeń - są o wiele bardziej rzeczowe i trafne niż opinie części recenzentów, zarówno tych entuzjastycznych jak i krytycznych wobec TBOS.
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Po kilku dniach słuchania The Book of Souls wciąż nie mam dość. Kiedy nie słucham, to "słyszę" w głowie
Nie jarałem się tak płytą Ironów od czasu Brave New World - choć poprzednie trzy płyty też bardzo lubię, to jakoś przy nich nie towarzyszyły takie emocje. Utwory tutaj są świetnie, praktycznie każdy ma coś do zaoferowania, każdy jest inny i w każdym są wpadające w ucho melodie. Co mnie cieszy najbardziej: solówki. Nie wszystkie, oczywiście, ale kilka z nich mocno zapada w pamięć, szczególnie te od Adriana. Motyw z instrumentalnej części The Red and the Black mógłby się nigdy nie kończyć
Podoba mi się też to, że Steve zagra czasem coś fajnego (np. w tytułowym kawałku po intrze), na poprzednich kilku albumach jakoś jak by mniej mu się chciało 
Co mi się nie podoba? Shadows of the Valley. Niby utwór jest spoko, ale początkowy motyw na gitarze trochę za bardzo jednak kojarzy się z Wasted Years, zaś zwrotka to niemal 1:1 refren Fallen Angel
Co zaskoczyło mnie niesamowicie, jako umiarkowanego audiofila, który nie znosi produkcji Kevina Shirleya po BNW... tutaj brzmienie mi się podoba. Perkusja puka fajnie, gitary nie tworzą ściany dźwięku, przez którą nic innego nie może się przebić, a wręcz słychać każdą z trzech z osobna, nie ma "błota" i bas słychać czysto... no normalnie szok i niedowierzanie
Bardzo cieszy mnie Bruce i to, że trochę bardziej przyłożono się do wokalu - okazjonalny pogłos jest bardzo mile widziany. Wciąż nie podoba mi się zbyt agresywne obcięcie niskich i wysokich częstotliwości, jeszcze kilka Hz i Bruce brzmiał by jak przez telefon
Ale to już czepiam się nieco na siłę 
Boję się, że będę musiał posłuchać The Book of Souls dziś jeszcze raz. Ze względu na porę i długość płyty może to wielce spotęgować poranną niechęć do wstawania
Co mi się nie podoba? Shadows of the Valley. Niby utwór jest spoko, ale początkowy motyw na gitarze trochę za bardzo jednak kojarzy się z Wasted Years, zaś zwrotka to niemal 1:1 refren Fallen Angel
Co zaskoczyło mnie niesamowicie, jako umiarkowanego audiofila, który nie znosi produkcji Kevina Shirleya po BNW... tutaj brzmienie mi się podoba. Perkusja puka fajnie, gitary nie tworzą ściany dźwięku, przez którą nic innego nie może się przebić, a wręcz słychać każdą z trzech z osobna, nie ma "błota" i bas słychać czysto... no normalnie szok i niedowierzanie
Boję się, że będę musiał posłuchać The Book of Souls dziś jeszcze raz. Ze względu na porę i długość płyty może to wielce spotęgować poranną niechęć do wstawania
You must gather your party before venturing forth.

