Oceny albumow IM w skali 1-10

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7773
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: widman »

sekcjazwlok pisze:Nic w tym oczywistego , płyta z dobrym potencjałem ale kiepsko nagrana z 3 gniotami ,ot mi wielki fenomen.
Które kawałki są gniotami na tej płycie wg. Ciebie?
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19528
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: LukaSieka »

PanPrezes pisze:uprościli swoją muzykę i uczynili ją bardziej melodyjną, tak że stała się ona przystępniejsza także dla Januszy.
Na pewno "The Number Of The Beast" jest bardziej melodyjny od poprzednich płyt (min. przez Dickinsona) ale czy znowu taki mocno uproszczony? No i z tym, że ta muzyka stała się przystępneijsza jak Ty to napisałeś dla "Januszy" się nie za bardzo zgodzę. Może jest tak dziś, ale wtedy? Przecież Iron Maiden a.d. 1982 to nie zaraz Def Leppard :)
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
PanPrezes
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1731
Rejestracja: czw paź 21, 2010 5:06 pm
Skąd: Żywiec

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: PanPrezes »

Na pewno "The Number Of The Beast" jest bardziej melodyjny od poprzednich płyt (min. przez Dickinsona) ale czy znowu taki mocno uproszczony? No i z tym, że ta muzyka stała się przystępneijsza jak Ty to napisałeś dla "Januszy" się nie za bardzo zgodzę. Może jest tak dziś, ale wtedy? Przecież Iron Maiden a.d. 1982 to nie zaraz Def Leppard :)
Wystarczy sobie porównać to co gra sekcja rytmiczna na Killersach i na 666 :wink: Number to bardzo prosta i niewymagająca wiele od słuchacza płyta, o czym sam Becur mówił w jakimś dokumencie na jej temat. W tym właśnie tkwi jej moc - jest potwornie intensywna i wali całą swoją zawartością słuchacza prosto po pysku. Wystarczy jej posłuchać z dwa, trzy razy i ma się wszystko w głowie. To nie Def Leppard, bardziej bym powiedział, że Thin Lizzy na sterydach. Zresztą Ironi nigdy nie kryli się z tym, że się na nich wzorowali (zresztą tylko głuchy by tego nie zauważył). Nie sądzę żeby Number był jakimś strasznie nowatorskim i przełomowym albumem, po prostu powstał w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie, a Martin zadbał, żeby wszystko było cacy. To taki odpowiednik Jailbreaka, tylko z mocniejszym brzmieniem i wysokim wokalem, ale ogólnie cała koncepcja jest taka sama.
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7773
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: widman »

To w czym lepszy ma być Book of Souls? Dla mnie ten zespół się cofa a nie rozwija. A tym bardziej już kawałki na nowej płycie brzmią, jakby były klejone (bo są) z różnych etapów sesji. Zero w tym energii. A Number już na początku dowala ostro - "Invaders" to jeden z lepszych otwieraczy Iron Maiden w całym dorobku!
PanPrezes
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1731
Rejestracja: czw paź 21, 2010 5:06 pm
Skąd: Żywiec

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: PanPrezes »

Czy ja wiem, czy jest lepsze? Chyba nie, po prostu inne, w każdym razie przeszło dwa razy dłuższe, ale mimo to bez jakichś strasznych mielizn (najgorsze z całej ferajny SoL, to dla mnie właśnie poziom Invadersów).
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19528
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: LukaSieka »

PanPrezes pisze:Nie sądzę żeby Number był jakimś strasznie nowatorskim i przełomowym albumem
Uwierz, że w 1982 roku był :) . Tak samo przełomowy jak i nowatorski. Tym bardziej biorąc pod uwagę inne zespoły i ich płyty z gatunku wydane w tym 1982 roku. A już bez dwóch zdań przełomowy dla samego zespołu.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
PanPrezes
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1731
Rejestracja: czw paź 21, 2010 5:06 pm
Skąd: Żywiec

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: PanPrezes »

Jeśli chodzi o popularność zespołu to na pewno był, ale nie sądzę, żeby ta płyta wnosiła cokolwiek nowego do skostniałego już wtedy hard rocka i szczerze mówiąc lata mi to. Ważne, że się dobrze słucha. Naprawdę nowatorską płytą, jak na swoje czasy to byli Killersi. Tam Maideni jako pierwsi połączyli bardziej finezyjne granie z początku lat siedemdziesiątych z chropowatością punka. To faktycznie była nowa jakość, bo wcześniej nikt tego nie zrobił, te dwa obozy się strasznie nienawidziły (sam Harris mówił, że uważa punka za gówno, ale że nawinął mu się Paul, jego zespół, czy mu się to podobało czy nie nabrał takiego kolorytu).
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19528
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: LukaSieka »

PanPrezes pisze:nie sądzę, żeby ta płyta wnosiła cokolwiek nowego do skostniałego już wtedy hard rocka i szczerze mówiąc lata mi to. Ważne, że się dobrze słucha
Hard rocka nie tyle, co do heavy metalu właśnie. "The Number Of The Beast" wniosła i to baaardzo dużo.
Co do wspomnianego "Killers" to wiadomo. Pisałem też na tym forum o tym już niejednokrotnie. Sam wole 100 razy bardziej "Killers" niż "The Number Of The Beast", a skoro temat był tej drugiej płycie to już o "Killers" nie pisałem.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16737
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: gumbyy »

Ciekawa dyskusja... a ja tak sobie na szybko przejrzałem stare wpisy i kilka ciekawostek można zauważyć...

i na przykład jeden z bardzo aktywnych użytkowników tak oceniał na przełomie kilku ostatnich lat 2 pierwsze albumy:
... w 2007 pisze:Iron Maiden 7/10
Killers 8/10
... w 2010 pisze:Iron Maiden 8/10
Killers 10/10
... ponownie w 2010 pisze:Iron Maiden 8/10
Killers 8/10
... w 2015 pisze:Iron Maiden 10/10
Killers 10/10
-----
PanPrezes pisze:U mnie niewiele zmieniło się na przestrzeni ostatnich lat:
The Final Frontier 8/10
Najwięcej tutaj:
PanPrezes w 2010 pisze:The Final Frontier 10/10 (bezapelacyjnie)
;) jak widać - opadł kurz po premierze i lekki zjazd jest ;)
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
Saimon1995
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 9619
Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
Skąd: Będzin

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: Saimon1995 »

Aktualizacja musi być ;).

Iron Maiden - 8
Killers - 7,5
The Number of the Beast - 9,5
Piece of Mind - 10
Powerslave - 9,5
Somewhere in Time - 10
Seventh Son of a Seventh Son - 10
No Prayer for the Dying - 6,5
Fear of the Dark - 7,5
X Factor - 9
Virtual XI - 6,5
Brave New World - 9
Dance of Death - 7
A Matter of Life and Death - 8
The Final Frontier - 7,5
The Book of Souls - 8,5 (waham się miedzy 8 a 9, więc ta ocena na razie ruchoma)

Kosmetyczne zmiany, tak naprawdę.
PanPrezes
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1731
Rejestracja: czw paź 21, 2010 5:06 pm
Skąd: Żywiec

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: PanPrezes »

Najwięcej tutaj:
PanPrezes w 2010 pisze:
The Final Frontier 10/10 (bezapelacyjnie)

;) jak widać - opadł kurz po premierze i lekki zjazd jest ;)
No tak, jednak przez 5 lat to wcale nie tak wiele. Mam problem z tą płytą, bo są tam jedne z moim ulubionych numerów Maiden, ale strasznie drażni mnie to jak została nagrana. Z wiekiem coraz bardziej. Jedyna produkcja Jaskiniowca, do której nie mam obiekcji to Marmolada, choć na nowej płycie tragedii też nie ma.
Deleted User 1499

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: Deleted User 1499 »

LukaSieka pisze: Co do produkcji to jest chyba najlepsza jaka być mogła na tamte czasy :D .
Killers jest lepiej nagrana.IMO oczywiście.
LukaSieka pisze: Poza tym z tym pojęciem gniot byłbym bardziej ostrożny, bo jak dla mnie gniot to coś czego nie idzie słuchać tak jak dla mnie np. twory typu Milli Vanilli, Modern Talking, Akcent, Milano czy Blue System. A u Iron Maiden jak na razie kawałków kompletnie niesłuchanych nie odnotowałem.
widman pisze:
Które kawałki są gniotami na tej płycie wg. Ciebie?
Invaders , Gangland i Run To The Hills - tych kawałków nie mogę słuchać ,a więc wszystko się zgadza - Gniot.
LukaSieka pisze: Ja wiem i rozumiem, że jakaś tam płyta Iron Maiden może się bardziej komuś podobać niż tamta, ale sam fakt, że takie "The Number Of The Beast", płyta zagrana na takim poziomie z tyloma Maidenowymi "hitami", nadająca tym samym nowy wymiar tej metalowej muzyce, materiał, który odcisnął takie piętno na Rock i Metalu czy to się komuś podoba czy nie automatycznie przesuwa późniejsze płyty na boczny tor.Tak jak już w tym temacie wcześniej gdzieś napisałem - przy pierwszych płytach zespołu pozostałe typu "Dance Of Death", "Brave New World" czy "Virtual XI" choć dobre, mogące się podobać są po prostu tylko następnymi, kolejnymi płytami heavy metalowego zespołu. I raczej nic już tego nie zmieni, bo 666% jestem pewien, że Iron Maiden nigdy już nie nagra płyty tak dobrej i znaczącej jak te pierwsze. Co nie zmienia oczywiście faktu, że to wciąż dobry zespół :


To twoje zdanie , bo jak dla mnie pózniej nagrali wiele bardziej odkrywczych płyt jak chociażby SIT , 7 Syn czy X-Factor.

I żeby nie było. Lubie The Number Of The Beast bo to jest dobry album , ale te które wymieniłem wyżej zjadają go na śniadanie. Wg mnie fenomen tego albumu jest dlatego że przyszedł Bruce i zrobił wiele szumu , gdyby przyczłapał się na Killers to cholera wie jakby to wyglądało.
widman pisze:"Invaders" to jeden z lepszych otwieraczy Iron Maiden w całym dorobku!
Teraz to pojechałeś 8)
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16737
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: gumbyy »

PanPrezes pisze:są tam jedne z moim ulubionych numerów Maiden, ale strasznie drażni mnie to jak została nagrana.
Mi najbardziej brakuje na niej gitarowego "grania", za mało wyrazistych riffów. O produkcji nie ma co mówić, bo ona jest marna.
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19528
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: LukaSieka »

sekcjazwlok pisze:To twoje zdanie , bo jak dla mnie pózniej nagrali wiele bardziej odkrywczych płyt jak chociażby SIT , 7 Syn czy X-Factor
Co na "Seventh Son Of A Seventh Son" jest odkrywczego? Albo co lepiej na "The X Factor" :D :D ?
100 razy grane te same patenty. Od tak, dobre płyty. Nic więcej.
sekcjazwlok pisze:
LukaSieka pisze: Co do produkcji to jest chyba najlepsza jaka być mogła na tamte czasy :D .
Killers jest lepiej nagrana.IMO oczywiście.
Jak się słucha z empetrójek zgranych z kompaktów wydanych w 1998 roku albo z samego remsterka to faktycznie można odnieść takie wrażenie.
sekcjazwlok pisze:Wg mnie fenomen tego albumu jest dlatego że przyszedł Bruce i zrobił wiele szumu , gdyby przyczłapał się na Killers to cholera wie jakby to wyglądało.
Dickinson narobił szumu? Wokół czego? Iron Maiden :D :D ? To nie żaden Ozzy Osbourne, Jim Morrison przecież, czy tam typ skandalisty, gwiazdy rocka, tym bardziej wtedy kiedy go wzięli do kapeli.... Co on tam miał wtedy do gadania tak na prawdę :) ? Wzieli go jako skromnego nastolatka z trochę znanego w Anglii Samson, zaśpiewał chłopak to co miał zaśpiewać i tyle.
A co do do tego co by było gdyby śpiewał Dickinson na "Killers" to nic nie napisze, bo nie ma co gdybać nad takimi rzeczami. "Killers" wyszło takie jakie wyszło i już na szczęście nic tego nie zmieni :) .
sekcjazwlok pisze:
widman pisze:"Invaders" to jeden z lepszych otwieraczy Iron Maiden w całym dorobku!
Teraz to pojechałeś 8)
No tak, przecież taki "Invaders" nie ma aspiracji na przebój. Jednak za ostry i za szybki dla większości, jak wy to piszecie - Januszy. No i nie ma go na żadnym "Best Of :(
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Deleted User 1499

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: Deleted User 1499 »

LukaSieka pisze: Co na "Seventh Son Of A Seventh Son" jest odkrywczego? Albo co lepiej na "The X Factor" :D :D ?
100 razy grane te same patenty. Od tak, dobre płyty. Nic więcej.
Sorry ale na SIT czy 7 Son nie wyczuwam patentów z Numbera , ale ok niech ci będzie. Dla mnie ,,100 razy grane te same patenty" bardziej odpowiadają z innych płyt niż 666.

LukaSieka pisze:Jak się słucha z empetrójek zgranych z kompaktów wydanych w 1998 roku albo z samego remsterka to faktycznie można odnieść takie wrażenie.


Przykro mi , ale nie masz racji bo akurat The Number... mam te stare wydanie.
LukaSieka pisze: Dickinson narobił szumu? Wokół czego? Iron Maiden :D :D ? To nie żaden Ozzy Osbourne, Jim Morrison przecież, czy tam typ skandalisty, gwiazdy rocka, tym bardziej wtedy kiedy go wzięli do kapeli.... Co on tam miał wtedy do gadania tak na prawdę :) ?
A co do do tego co by było gdyby śpiewał Dickinson na "Killers" to nic nie napisze, bo nie ma co gdybać nad takimi rzeczami. "Killers" wyszło takie jakie wyszło i już na szczęście nic tego nie zmieni :) .
Bardziej mi chodziło o zdolności wokalne , Di`Anno dawał dupy na koncertach , kontakt z publicznością też laska położona , wiecznie nachlapny i naćpany. A Bruce zaoferował zupełnie inny warsztat wokalny plus utrzymywał świetny kontakt z fanami. Nadawał się jak nikt inny stąd pewnie takie parcie na Numbera bo to było coś nowego.
LukaSieka pisze:No tak, przecież taki "Invaders" nie ma aspiracji na przebój. Jednak za ostry i za szybki dla większości, jak wy to piszecie - Januszy. No i nie ma go na żadnym "Best Of :(
Nie wiem co jest dla Januszy. Nie pasuje mi w tym kawałku nic. Ostrzejszy i szybszy jest chociażby Be Quick Or Be Dead i jakoś był przebojem także nie wiem o czym mowa.
PanPrezes
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1731
Rejestracja: czw paź 21, 2010 5:06 pm
Skąd: Żywiec

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: PanPrezes »

Invaders ma świetną linę basu i był w tym numerze spory potencjał, ale refren rujnuje wszystko. Becur pieje tam jakby dostał brzeszczotem po jajach, wprowadzając na 666 element iście komediowy. Zdaje mi się, że sam Harris w jakimś wywiadzie, spytany co sądzi na temat tego utworu i dlaczego nie grają go na żywo, określił go mianem "gówna".
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19528
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: LukaSieka »

sekcjazwlok pisze:
LukaSieka pisze: Co na "Seventh Son Of A Seventh Son" jest odkrywczego? Albo co lepiej na "The X Factor" :D :D ?
100 razy grane te same patenty. Od tak, dobre płyty. Nic więcej.
Sorry ale na SIT czy 7 Son nie wyczuwam patentów z Numbera , ale ok niech ci będzie.
No to coś słabo słuchasz widocznie, bo już na pierwszej płycie słychać rzeczy, motywy, rozwiązania (min. w takim "Phantom Of The Opera"), które można usłyszeć po dziś dzień, na każdej płycie Iron Maiden.
sekcjazwlok pisze:Przykro mi , ale nie masz racji bo akurat The Number... mam te stare wydanie.
No właśnie, a pozostałe pewno remstery albo mp3. Stąd "The Number Of The Beast" brzmi słabiej.
sekcjazwlok pisze:
LukaSieka pisze: Dickinson narobił szumu? Wokół czego? Iron Maiden :D :D ? To nie żaden Ozzy Osbourne, Jim Morrison przecież, czy tam typ skandalisty, gwiazdy rocka, tym bardziej wtedy kiedy go wzięli do kapeli.... Co on tam miał wtedy do gadania tak na prawdę :) ?
A co do do tego co by było gdyby śpiewał Dickinson na "Killers" to nic nie napisze, bo nie ma co gdybać nad takimi rzeczami. "Killers" wyszło takie jakie wyszło i już na szczęście nic tego nie zmieni :) .
Bardziej mi chodziło o zdolności wokalne , Di`Anno dawał dupy na koncertach , kontakt z publicznością też laska położona , wiecznie nachlapny i naćpany. A Bruce zaoferował zupełnie inny warsztat wokalny plus utrzymywał świetny kontakt z fanami. Nadawał się jak nikt inny stąd pewnie takie parcie na Numbera bo to było coś nowego.
No to coś jak napisałeś "nowego" to jest robienie wokół zespołu szumu :) ?
sekcjazwlok pisze:Ostrzejszy i szybszy jest chociażby Be Quick Or Be Dead i jakoś był przebojem także nie wiem o czym mowa.
"Be Quick Or Be Dead" przebojem?
Poza tym ten kawałek był nagrany 10 lat później, w czasie kiedy to przy thrash i death metalu takie utwory mogły się prześcigać na listach przebojów jako te miłe i przyjemne dla ucha.
Ostatnio zmieniony czw wrz 10, 2015 12:00 pm przez LukaSieka, łącznie zmieniany 1 raz.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Deleted User 1499

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: Deleted User 1499 »

LukaSieka pisze:No to coś słabo słuchasz widocznie, bo już na pierwszej płycie słychać rzeczy, motywy, rozwiązania (min. w takim "Phantom Of The Opera"), które można usłyszeć po dziś dzień, na każdej płycie Iron Maiden.
Ok wyszło na to że każdy album jest nagrywany na podstawie m.in. ,,Phantom Of The Opera".

Ale gdzie w takim Alexander the Great , Infinite Dreams czy Afraid to Shoot... jest coś z Phantoma albo innego utworu z Debiutu :roll:
LukaSieka pisze: No to coś jak napisałeś "nowego" to jest robienie wokół zespołu szumu :) ?
Bardziej chodziło mi o to że zespół zwrócił na siebie uwagę przez przyjście Dicka.
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19528
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: LukaSieka »

sekcjazwlok pisze:
LukaSieka pisze:No to coś słabo słuchasz widocznie, bo już na pierwszej płycie słychać rzeczy, motywy, rozwiązania (min. w takim "Phantom Of The Opera"), które można usłyszeć po dziś dzień, na każdej płycie Iron Maiden.
Ok wyszło na to że każdy album jest nagrywany na podstawie m.in. ,,Phantom Of The Opera".

Ale gdzie w takim Alexander the Great , Infinite Dreams czy Afraid to Shoot... jest coś z Phantoma albo innego utworu z Debiutu :roll:
Nic nie wyszło.... Wyszło jedynie, że nie dość, że nie umiesz słuchać to do tego czytać widocznie. "Phantom Of The Opera" to był tylko przykład.
A jeżeli faktycznie w wymienionych przez Ciebie "Alexander The Great" albo "Infinite Dreams" nie słyszysz nic z debiutu to nie mamy o czym gadać.....
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
PanPrezes
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1731
Rejestracja: czw paź 21, 2010 5:06 pm
Skąd: Żywiec

Re: Oceny albumow IM w skali 1-10

Post autor: PanPrezes »

Podchodząc w ten sposób do muzyki można zarżnąć i zmieszać z błotem każdą, nawet najlepszą płytę i utwór. Równie dobrze można nazwać poczciwego Marynarza gównem, bo to kalka floydowego Echos, o dokładnie takiej samej strukturze :lol: . Smutna prawda jest taka, że cała muzyka rockowa, jako pochodna bluesa opiera się na powtarzaniu i przetwarzaniu oklepanych patentów i nie da się od tego uciec. Jeśli ktoś szuka jakichś innowacji (w kontekście dwudziestowiecznej muzyki), to niestety źle trafił i powinien raczej zacząć słuchać dodekafonii (np Igora Stravińskiego), albo jazzu.

https://www.youtube.com/watch?v=2kotK9FNEYU :lol:
Ostatnio zmieniony czw wrz 10, 2015 12:07 pm przez PanPrezes, łącznie zmieniany 1 raz.
ODPOWIEDZ