The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Wszystko na temat nowej płyty

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Jak oceniasz nowy album Iron Maiden

10
35
27%
9
37
29%
8
23
18%
7
15
12%
6
5
4%
5
8
6%
4
1
1%
3
4
3%
2
1
1%
1
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 129

RidingOntheWind
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 317
Rejestracja: czw cze 18, 2015 7:25 am

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: RidingOntheWind »

Syzygy jak cytujesz to uważnie to nie ja napisałem "Przecież na tym albumie jest sporo fragmentów, w których Bruce wyje lub dusi się, a czasem jedno i drugie na raz, co brzmi tak jakby rejestrował swoje partie podczas defekacji, jak na przykład we wstępie do "When the river runs deep", w refrenie utworu tytułowego, we fragmencie unisono wokalu i gitary w "The red and the black" czy w połowie dwunastej minuty "Empire of the clouds". " tylko Pajong ;)

Wiecie co w ogóle jest najśmieszniejsze, że Bruce lepiej teraz brzmi na koncertach niż płytach studyjnych, na trasie Final Frontier śpiewał Talismana dużo lepiej niż w studio, to samo z When the Wild Wind Blows. Nie pamiętam jak to było w przypadku utworów z A Matter... ale o ile mnie pamięć nie myli Brighter .. wokalnie brzmiał lepiej, co zresztą nie jest wyczynem bo studyjna wersja BTTAS to zdecydowanie najgorsze wokale Brusa w dziejach.
Ogromną odpowiedzialność za ten stan ponosi Shirley bo dobry producent umie sobie z takimi rzeczami radzić. Forma Brusa z 1992 r. nie była najwyższa a jednak Fear of the Dark to album zaśpiewany bez zarzutu.
Awatar użytkownika
sajki
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2929
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: sajki »

Akurat do wokali w BTATS nic nie mam. W takim "Isle of Avalon" to się dopiero męczy.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Dejavu »

Kwestia gustu. Moim zdaniem album na tle większości innych produkcji metalowych czy rockowych brzmi dobrze (co w tym przypadku według mnie świadczy raczej o słabości innych produkcji niż o jakimś nieziemskim poziomie tej, ale to inna sprawa). Według moich obserwacji typowy słuchacz metalu czy rocka chce żeby brzmienie było maksymalnie mięsiste, żeby było głośno i ciężko. Patrząc pod tym kątem, faktycznie, brzmienie nowej płyty (płyt) Iron Maiden może się bardzo nie podobać. A ja lubię zupełnie inne brzmienie i jestem w miarę zadowolony.
RidingOntheWind pisze:Forma Brusa z 1992 r. nie była najwyższa a jednak Fear of the Dark to album zaśpiewany bez zarzutu.
Mimo wszystko porównanie wokali nagrywanych w 1992 i 2014 to lekka przesada. Aczkolwiek według mnie nowa płyta wokalnie i brzmieniowo jest lepsza niż wspomniane FotD. Pod względem wokalnym mam jednak na myśli linie melodyczne i sposób śpiewania bo jeśli chodzi o sam głos to natury się nie da oszukać i tyle lat jednak robi różnicę.
Awatar użytkownika
sajki
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2929
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: sajki »

A ja jednego nie rozumiem- co to znaczy, że płyta "brzmi głośno"?
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Dejavu »

Skrót myślowy - słyszałeś o czymś takim jak loudness war ;)?
RidingOntheWind
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 317
Rejestracja: czw cze 18, 2015 7:25 am

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: RidingOntheWind »

Brzmieniowo??? Dejavu oszalałeś ;). Przecież Fear of the Dark o ile nie jestem jakimś fanem tego albumu brzmi znakomicie. Przy wstępie gitarowym do Childhood's End można dostać ciarek na plecach. Jak wyraźnie i selektywnie brzmią solówki w Afraid too Shoot Strangers czy wokale Brusa w Be Quick or Be Dead. To jest zupełnie inna liga niż Brave New World, który brzmieniowo lekko kuleje a co dopiero ostatnie produkcje Maiden gdzie wszystko jest nie tak.
Co do muzyki można się sprzeczać, rozumiem, że komuś Book of Souls bardziej podchodzi niż Fear of the Dark bo tego ostatniego jakoś nie wielbię(choć jednak stawiam go nieco wyżej niż ostatnie 3 płyty Ironów) ale porównywanie brzmienia to jak porównać Ferrari z maluchem.

Swoją drogą dziwna sprawa z tym Fear of the Dark. Jakieś 15 lat temu album był bardzo przeceniany na bazie szału nad utworem tytułowym i sentymentu większości starszych fanów (wtedy, dziś już weteranów) urodzonych w latach '70 dla których FOTD był pierwszym albumem.
Dzisiaj po latach z tego co widzę, album jest bardzo krytykowany i oceniany w dole dyskografii. Jak nie zgadzam się, że jest w ścisłej czołówce obok Piece of Mind, Somewhere in Time, Seventh Sona i tak dalej to aż tak źle jak jest oceniany teraz też według mnie nie jest. Taka refleksja.
Ostatnio zmieniony pn wrz 14, 2015 7:57 pm przez RidingOntheWind, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
matik
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 752
Rejestracja: czw sie 12, 2010 9:17 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: matik »

Ja akurat nie przepadam za tym chropowatym wokalem na Fear.. już nie mówiąc o No Prayer... to nie jest jego naturalny głos i drażni mnie to . Natomiast co do koncertów pełna zgoda . Bruce o ile nie jest przeziębiony ( patrz Maiden England ) brzmi fenomenalnie na żywca . Taki Talisman wbija wokalnie w ziemię . Nawet taki Coming Home wypada o niebo lepiej niż w studio .
Nie wiem czy to wyłącznie wina producenta . Mógłby oczywiście podszlifować producenckimi trickami jego wokale ale Maiden jak wiadomo nie lubi takich sztuczek i chcą brzmieć tak jak na żywo na czym czasem cierpi album ale coś za coś . Skoro uważają , że wokale są ok to tak je zostawiają i już.
Who motivates the motivator
RidingOntheWind
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 317
Rejestracja: czw cze 18, 2015 7:25 am

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: RidingOntheWind »

Heavy-Metal to w ogóle nie jest naturalny gatunek, czy dzikie zaśpiewy z Number of the Beast, wysokie pianie z Powerslave lub Somewhere in Time czy też charakterystyczna maniera na Seventh Son są naturalne?
Naturalny głos Brusa to taki mniej więcej jak w Coming Home na Final Frontier. To ja za coś takiego podziękuje.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Dejavu »

RidingOntheWind pisze:Brzmieniowo??? Dejavu oszalałeś ;). Przecież Fear of the Dark o ile nie jestem jakimś fanem tego albumu brzmi znakomicie. Przy wstępie gitarowym do Childhood's End można dostać ciarek na plecach. Jak wyraźnie i selektywnie brzmią solówki w Afraid too Shoot Strangers czy wokale Brusa w Be Quick or Be Dead. To jest zupełnie inna liga niż Brave New World, który brzmieniowo lekko kuleje a co dopiero ostatnie produkcje Maiden gdzie wszystko jest nie tak.
Nie, bynajmniej nie oszalałem ;) Kwestia gustu. Myślę, że co do ciarek na plecach przy wstępie gitarowym do Childhood's End, to jest to głównie zasługa samej muzyki a mniej samego brzmienia. Wokale na tej płycie, przyznam szczerze, średnio mi się podobają, szczególnie właśnie w Be Quick or Be Dead. Solówki na tej płycie są dobre, ale właśnie gitary solowe mają zdecydowanie za mało głębi, lubię bardziej "reverbowe" brzmienie. Nie twierdzę, że ten album brzmi źle, absolutnie nie, ale zachwytów też nie rozumiem ;)
Niedoścignionym wzorem jeśli chodzi o brzmienie płyt Iron Maiden jest dla mnie Seventh Son i Somewhere in Time.
matik pisze:Ja akurat nie przepadam za tym chropowatym wokalem na Fear.. już nie mówiąc o No Prayer... to nie jest jego naturalny głos i drażni mnie to . Natomiast co do koncertów pełna zgoda . Bruce o ile nie jest przeziębiony ( patrz Maiden England ) brzmi fenomenalnie na żywca . Taki Talisman wbija wokalnie w ziemię . Nawet taki Coming Home wypada o niebo lepiej niż w studio .
Ja tak samo uważam :)
RidingOntheWind pisze:Heavy-Metal to w ogóle nie jest naturalny gatunek, czy dzikie zaśpiewy z Number of the Beast, wysokie pianie z Powerslave lub Somewhere in Time czy też charakterystyczna maniera na Seventh Son są naturalne?
Nie, ale jest to coś innego niż wokale na FotD i No Prayer.
RidingOntheWind pisze:Swoją drogą dziwna sprawa z tym Fear of the Dark. Jakieś 15 lat temu album był bardzo przeceniany na bazie szału nad utworem tytułowym i sentymentu większości starszych fanów (wtedy, dziś już weteranów) urodzonych w latach '70 dla których FOTD był pierwszym albumem.
Dzisiaj po latach z tego co widzę, album jest bardzo krytykowany i oceniany w dole dyskografii. Jak nie zgadzam się, że jest w ścisłej czołówce obok Piece of Mind, Somewhere in Time, Seventh Sona i tak dalej to aż tak źle jak jest oceniany teraz też według mnie nie jest. Taka refleksja.
Płyta ma swoje wspaniałe momenty (Judas Be My Guide, Afraid To Shoot Strangers czy ten do bólu ograny na koncertach tytułowy) ma trochę średnich i ma też słabsze. Podobna sprawa jak No Prayer. Gdyby z tych dwóch płyt wybrać najlepsze utwory i zrobić jedną, to byłaby to płyta niczym nie odstająca od takiego Powerslave czy Piece of Mind. A tak jest to moim zdaniem album gorszy, chociaż oczywiście na wysokim poziomie i z pięknymi fragmentami :)
RidingOntheWind
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 317
Rejestracja: czw cze 18, 2015 7:25 am

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: RidingOntheWind »

Dla mnie albumy z lat 1981-1988, wszystkie doskonale brzmią. Każda w zasadzie inaczej ale brzmienie każdej idealnie pasuje do charakteru płyty. Old-schoolowe brzmienie Killers, niebywale energetyczne i ostre The Number of the Beast, dojrzałe ale ciągle zadziorne Piece of Mind, surowe, wręcz pustynne Powerslave, futurystyczne i bogate w "smaczki" Somewhere in Time no i oczywiście Seventh Son of a Seventh Son, tu chyba nie trzeba żadnych komentarzy jak jest doskonałe. Fear of the Dark to może nie ten kaliber ale bardzo pasuje do rockerskiego klimatu płyty. Ciężko o płytach Shirleyowych powiedzieć coś charakterystycznego, tymbardziej, że gość w ogóle się nie rozwija. To już brzmienie X Factor, przecież dość przeciętne jest ciekawsze.
Awatar użytkownika
sajki
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2929
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: sajki »

Dejavu pisze:Skrót myślowy - słyszałeś o czymś takim jak loudness war ;)?
Pisałem o tym niedawno. najwięcej tego jest na BNW i DOD a te płyty brzmią lepiej niż 3 ostatnie. Oczywiście wg mnie. Loudness War to tylko część brzmienia płyty.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Dejavu »

RidingOntheWind pisze:Ciężko o płytach Shirleyowych powiedzieć coś charakterystycznego, tymbardziej, że gość w ogóle się nie rozwija. To już brzmienie X Factor, przecież dość przeciętne jest ciekawsze.
Nie będę tutaj obrońcą Shirleya, bo te nowe albumy mogłyby brzmieć o wiele lepiej, to fakt, poza tym wykonał koszmarną robotę na AMOLAD, które w wersjach live brzmiało świetnie, a studyjnie sucho i bez życia, ale uważam, że brzmienie The Final Frontier jest bardzo ciekawe, klimatyczne i pasujące do płyty. Wsłuchując się w Isle of Avalon czy Starblind słychać to bardzo wyraźnie. Może mam specyficzny gust, ale naprawdę dziwi mnie to, jak ta płyta została zjechana pod kątem brzmienia.
Drugą rzecz którą trzeba przyznać Shirleyowi, to to, że przynajmniej nie próbuje robić z Iron Maiden kolejnego metalowego zespołu który ma brzmieć super-ciężko i super-nowocześnie tak jakby to była jakaś zaleta ;) Wydaje mi się, że dla wielu osób to największy zarzut pod adresem brzmienia tych nowych płyt.
sajki pisze:Pisałem o tym niedawno. najwięcej tego jest na BNW i DOD a te płyty brzmią lepiej niż 3 ostatnie. Oczywiście wg mnie. Loudness War to tylko część brzmienia płyty.
Według mnie od dwóch ostatnich nie brzmią lepiej. A co do loudness war na BNW i DOD to i tak nie jest na takim poziomie jak u wielu zespołów metalowych wydających albumy w ostatnich latach.
RidingOntheWind
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 317
Rejestracja: czw cze 18, 2015 7:25 am

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: RidingOntheWind »

Dla mnie największym zarzutem jest brak dopracowania. Kiedyś jeden kolega powiedział mi ciekawą rzecz, gdy Purple nagrywali albumy z Ritchiem Blackmorem nie bawili się dobrze w studio. Ritchie jako muzyczny dyktator powodował ciągłe spięcia, stresy, kłótnie ale w rezultacie fani dostawali dopracowane dzieło. Takim samym dyktatorem był Ronnie James Dio. Nie mówię tu już konkretnie o brzmieniu ale o samym podejściu do utworów.
Zresztą nic dziwnego, ze nazwiska tych dwóch muzyków którzy chyba najbardziej kojarzą się z poważną pracą w studio tak bardzo kojarzą się z Martinem Birchem.

Dzisiaj mam wrażenie muzycy Iron Maiden w studio świetnie się bawią, tak jakby dopiero co wrócili z wakacji. Wydanie płyty ma być tylko okazją do spotkania się i wyruszenia w kolejną trasę, większą od poprzedniej. Oni się bawią, fani już nie do końca. Czyli odwrotnie niż u Blackmore'a czy Dio, którego nawet tak spokojny człowiek jak Iommi nazywał muzycznym dyktatorem.
Wiecie jak powstawały pierwsze wersy do Number of the Beast? Martin Birch wręcz wymuszał od młodego Brusa kolejne powtórzenia aż do zadawalającego go efektu. To wyobraźcie sobie jak musiał katować Ironów przy dłuższych kompozycjach.

Co do Isle of Avalon, to się zgodzę, to najlepiej brzmiący utwór Iron Maiden z lat 2003-2015. Tylko, że na tym samym albumie jest koszmarny pod tym względem Alchemist. Więc z Shirleyem coś jednak nie tak.
Awatar użytkownika
dostoevsky
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2347
Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
Skąd: St Andrews

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: dostoevsky »

RidingOntheWind pisze:Dla mnie albumy z lat 1981-1988, wszystkie doskonale brzmią. Każda w zasadzie inaczej ale brzmienie każdej idealnie pasuje do charakteru płyty. Old-schoolowe brzmienie Killers, niebywale energetyczne i ostre The Number of the Beast, dojrzałe ale ciągle zadziorne Piece of Mind, surowe, wręcz pustynne Powerslave, futurystyczne i bogate w "smaczki" Somewhere in Time no i oczywiście Seventh Son of a Seventh Son, tu chyba nie trzeba żadnych komentarzy jak jest doskonałe.
Generalnie bym się zgodził, z wyjątkiem SiT i SSOASS - brzmienie jest dobre, ale czegoś mi jednak brakuje... Jeżeli chodzi o samo brzmienie, to bardzo lubię słuchać "Killers" i "Powerslave", mimo iż nie wszystkie utwory z tych albumów uważane są za klasyki. SSOASS jest doskonały w warstwie kompozycyjnej, ale jeśli chodzi o brzmienie już nie.


Ja do brzmienia TBOS większych zastrzeżeń nie mam, a Bruce spisał się fantastycznie. Piszę to dla równowagi, po fali negatywnych komentarzy o "niedopracowaniu", które stają się już męczące. ;)

Uwielbiam świetną produkcję, ale dla mnie osobiście kompozycje są najważniejsze. I tak jest w tym przypadku - można mieć zarzuty do brzmienia TBOS, ale mimo wszystko od ponad dwóch tygodni nie mogę się od tego albumu oderwać. I niech mi nikt nie mówi, że jest to spowodowane głodem Maiden, bo w ostatnim czasie wyszły świetne albumy, których słucham od czasu do czasu dla "równowagi". ;) Po raz ostatni takie emocje towarzyszyły mi przy słuchaniu TOS Bruce'a od którego też nie mogłem się długo oderwać, więc wiem o czym mówię. ;)
RidingOntheWind
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 317
Rejestracja: czw cze 18, 2015 7:25 am

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: RidingOntheWind »

dostoevsky pisze:
RidingOntheWind pisze:Dla mnie albumy z lat 1981-1988, wszystkie doskonale brzmią. Każda w zasadzie inaczej ale brzmienie każdej idealnie pasuje do charakteru płyty. Old-schoolowe brzmienie Killers, niebywale energetyczne i ostre The Number of the Beast, dojrzałe ale ciągle zadziorne Piece of Mind, surowe, wręcz pustynne Powerslave, futurystyczne i bogate w "smaczki" Somewhere in Time no i oczywiście Seventh Son of a Seventh Son, tu chyba nie trzeba żadnych komentarzy jak jest doskonałe.
Generalnie bym się zgodził, z wyjątkiem SiT i SSOASS - brzmienie jest dobre, ale czegoś mi jednak brakuje... Jeżeli chodzi o samo brzmienie, to bardzo lubię słuchać "Killers" i "Powerslave", mimo iż nie wszystkie utwory z tych albumów uważane są za klasyki. SSOASS jest doskonały w warstwie kompozycyjnej, ale jeśli chodzi o brzmienie już nie.


Ja do brzmienia TBOS większych zastrzeżeń nie mam, a Bruce spisał się fantastycznie. Piszę to dla równowagi, po fali negatywnych komentarzy o "niedopracowaniu", które stają się już męczące. ;)

Uwielbiam świetną produkcję, ale dla mnie osobiście kompozycje są najważniejsze. I tak jest w tym przypadku - można mieć zarzuty do brzmienia TBOS, ale mimo wszystko od ponad dwóch tygodni nie mogę się od tego albumu oderwać. I niech mi nikt nie mówi, że jest to spowodowane głodem Maiden, bo w ostatnim czasie wyszły świetne albumy, których słucham od czasu do czasu dla "równowagi". ;) Po raz ostatni takie emocje towarzyszyły mi przy słuchaniu TOS Bruce'a od którego też nie mogłem się długo oderwać, więc wiem o czym mówię. ;)
Mnie z kolei męczy ta tendencja krytykowania przedostatniej płyty Iron Maiden przy wychwalaniu ostatniej. Wyszedł Dance of Death wszyscy zachwycali się tym albumem. Po jakimś roku okazał się już średni a gdy wychodził A Matter.. to album z 2006 roku miażdżył nagle poprzednika. Gdy wychodził Final Frontier okazało się, że jednak ten "AMOLAD" już nie taki świetny i lepszy jest Final Frontier. Teraz znowu w recenzjach (choćby w Teraz Rock) Final Frontier opisywany jest jako album słaby a Book of Souls odkrywczy i dużo, dużo lepszy od poprzednika.
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16719
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: gumbyy »

sajki pisze:Oczywiście wg mnie. Loudness War to tylko część brzmienia płyty.
Oczywiście, ze tak :) Chodzi też o proporcję samych instrumentów, ich głośność, barwę i współbrzmienie. Dodatkowo jeszcze mamy muzyczne "barwy", "ciepło/zimno" instrumentów i nie zapominając o przestrzeni pomiędzy nimi. To wszystko to też część składowa brzmienia jako tako rozumianego.

Na nowej płycie np. gitary są bardzo "ściśnięte", mało je słychać w momencie gdy śpiewa Bruce. Tutaj wystarczy porównać na przykład do jakiegokolwiek numeru z wspomnianego "Fear...". Śpiewa Bruce, ale gitary bez problemu (a i bas jeszcze też) słychać. Na nowej (i poprzedniej) tego brakuje. Tak samo jest z perkusją. Na nowej bardzo kartonowo to brzmi. Na "Fear" jest w tym instrumencie moc.
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16719
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: gumbyy »

RidingOntheWind pisze:Mnie z kolei męczy ta tendencja krytykowania przedostatniej płyty Iron Maiden przy wychwalaniu ostatniej. Wyszedł Dance of Death wszyscy zachwycali się tym albumem. Po jakimś roku okazał się już średni a gdy wychodził A Matter.. to album z 2006 roku miażdżył nagle poprzednika. Gdy wychodził Final Frontier okazało się, że jednak ten "AMOLAD" już nie taki świetny i lepszy jest Final Frontier. Teraz znowu w recenzjach (choćby w Teraz Rock) Final Frontier opisywany jest jako album słaby a Book of Souls odkrywczy i dużo, dużo lepszy od poprzednika.
Ale to jest normalne... spora część fanów nie potrafi (nie chce?) spojrzeć na nowe płyty krytycznie i wychwala je bez opamiętania. I dopiero po czasie przychodzi refleksja, że jednak taki "TFF" nie jest "10/10", bo ma swoje wady i niedociągnięcia. Tak było, jest i będzie. W szczególności przy zespołach takich jak IM, Slayer, czy Manowar :)

Podobnie będzie z "TBOS" za jakiś czas :)
www.MetalSide.pl
RidingOntheWind
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 317
Rejestracja: czw cze 18, 2015 7:25 am

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: RidingOntheWind »

Też to, że recenzenci w gazetach typu Teraz Rock dla podbicia "bębenka" dają niską ocenę płycie sąsiadującej by ta najnowsza jawiła się jako ta "lepsza'. Zawsze gdy w TR mamy wkładkę z jakimś zespołem to album ostatni dostaje notę wyższą niż ten przedostatni. Nie pamiętam przypadku by kiedyś było inaczej a czytałem trochę tych wkładek.
Awatar użytkownika
dostoevsky
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2347
Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
Skąd: St Andrews

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: dostoevsky »

RidingOntheWind pisze:Mnie z kolei męczy ta tendencja krytykowania przedostatniej płyty Iron Maiden przy wychwalaniu ostatniej. Wyszedł Dance of Death wszyscy zachwycali się tym albumem. Po jakimś roku okazał się już średni a gdy wychodził A Matter.. to album z 2006 roku miażdżył nagle poprzednika. Gdy wychodził Final Frontier okazało się, że jednak ten "AMOLAD" już nie taki świetny i lepszy jest Final Frontier. Teraz znowu w recenzjach (choćby w Teraz Rock) Final Frontier opisywany jest jako album słaby a Book of Souls odkrywczy i dużo, dużo lepszy od poprzednika.
Uderzę się w pierś i powiem, że podobne podejście miałem przy wyjściu TFF i właśnie TBOS. Jeśli chodzi o TFF, to wówczas uważałem, że był to krok w dobrym kierunku - mniej "progresywnego" Maiden, bardziej przystępne kompozycje i lepsze brzmienie (w moim odczuciu). Dopiero po jakimś czasie, ale na długo przed wyjściem TBOS, uznałem, że AMOLAD ma większą moc - i na nim akurat brakuje dobrej produkcji. Moim zdaniem zdobyłby większe uznanie części fanów, gdyby był bardziej dopracowany.

Do TFF jeszcze będę wracał, ale jednak wypada słabo w porównaniu z AMOLAD i TBOS. Te dwa albumy są w moim odczuciu bardziej kompletne. I jeszcze jedno - trochę obawiałem się zapowiedzi Maiden, że TBOS na dobrą sprawę powstawał w studiu. Otóż ja tego zupełnie nie czuję, w przeciwieństwie do TFF! No i muszę dodać, że TFF po premierze nie słuchałem tak długo (bo raptem kilka dni) i namiętnie, jak TBOS. Czy to nie jest dobry wyznacznik jakości albumu?

Śmieszą mnie wypowiedzi niektórych o autoplagiatach, bo to moim zdaniem szukanie wad na siłę. Pisałem już wcześniej - patataje czy pewna sekwencja akordów to już znak rozpoznawczy Maiden, który przewija się nawet na albumach z lat osiemdziesiątych. Osobiście dostałem to, co chciałem - czyli energiczną muzykę, która w żadnym wypadku nie jest dla mnie recyclingiem. A jeśli TBOS jest Waszym zdaniem jednym wielkim autoplagiatem, to podobne zarzuty można stawiać rzeszy innych (głównie rockowych) artystów, których nigdy byście o to nie posądzili, bo ich albumów tak nie analizujecie. Taki to już gatunek muzyki. Kilka, kilkanaście, czy (w przypadku niektórych) ponad dwadzieścia lat temu usłyszeliście Maiden po raz pierwszy, i łyknęliście ich dyskografię bez żadnego problemu. Dla wielu z nas BNW czy DOD był pierwszym (bądź jednym z pierwszych albumów) i sami przyznajecie, że macie do tych płyt "sentyment". TBOS też potrzebuje czasu.
RidingOntheWind
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 317
Rejestracja: czw cze 18, 2015 7:25 am

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: RidingOntheWind »

Pamiętam Twoje posty z 2006 roku (swoją drogą znakomite czasy dla tego forum) o A Matter of Life and Death chyba pod innym Nickiem gdzie wychwalałeś ten album pod niebiosa. W archiwalnym temacie o Legacy, który dziś czytałem napisałeś, że to ta sama liga co takie utwory jak Marynarz, Aleksander czy Seventh Son. Dzisiaj chyba byś tego nie napisał? Tak więc widzisz, gusta się zmieniają, więc myślę, że nie powinieneś tak ostro odpowiadać na słowa krytyki Book of Souls. Dla odmiany ja byłem straszliwym krytykiem A Matter.. wtedy i wykorzystywałem każdą okazję by skrytykować ten album. Dzisiaj widzę, że też przesadzałem bo album aż tak słaby nie jest. Gdy wychodził miałem 21 lat i oczekiwałem "cudów-niewidów", powrotu do soczystego, melodyjnego heavy-metalu i się srogo rozczarowałem. Tymbardziej, że w muzyce zdecydowanie nie lubię mroku, posępności, ciężaru którego na A Matter.. jest bardzo dużo.
Do Final Frontier podeszłem zupełnie bez emocji i moja ocena albumu po dwóch tygodniach była bardzo podobna do tej dzisiaj. Myślę, że z Book of Souls będzie bardzo podobnie. Jeszcze inaczej podchodziłem do Dance of Death gdy wychodził, to już była zupełnie bezkrytyczna postawa, czysta magia tego czasu, kosmiczne emocje przy pierwszym przesłuchaniu i oczekiwanie na pierwszy w życiu koncert. Do tego oczywiście pierdołkowate myśli typu "wszyscy fani Iron Maiden są braćmi " czy "muzycy robią to dla idei a nie dla kasy" itd. Wtedy chyba młodzież później dorastała pod względem młodzieńczego idealizmu ;)
ODPOWIEDZ