The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Co wy się wszyscy czepiacie tak tego red and the black
Dla mnie jeden z absolutnych faworytów na płycie 
While you sleep in earthly delight,
Someone's flesh is rotting tonight
-
Deleted User 5155
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Co prawda off-top, ale: Co do TRADB - niemal jednogłośnie wyrażana jest opinia, że część instrumentalna jest extra. Bo - i dla mnie - jest. 3,5 min (tak liczone mniej-więcej od 9) porywa absolutnie i bez reszty. Już kilka razy cofałem sobie odtwarzacz bo zwyczajnie nie sposób inaczej. A przecie nie ma tam nic poza natężeniem brzmienia gitar. Żadnej solówki, żadna przecie wybitna melodia. Czy nie jest może tak, że efekt tych ponad 6 min wynika z konstrukcji całości? Stopniowe narastanie napięcia czy też klimatu rodzi się właśnie w pierwszej połowie. Marszowy rytm po początkowym wolnym patataju jest kapitalny. Łooooo docenimy na koncercie. Sola gitarowe (kapitalne z ostatnim jako primus inter pares) są grane na tle początkowych motywów. Od innej strony pytanie - czy ta druga połowa miałaby taką moc gdyby odizolować ją od początku? IMO - raczej niekoniecznie. Ten numer urwie łeb na koncercie. Takiego gitarzenia nie było (jak słusznie zwrócono uwagę) od czasu Clansmana (i to w wersji z RiR).
Płyta z czasem tylko dla mnie zyskuje, czy tez raczej ugruntowuje pierwsze wrażenie. Przewrotnie dopatrując się słabizn odkrywam, że można takie znaleźć ... ale tylko używając retoryki przyspawanej do IM od lat (autoplagiaty, krótkie słabe - bo dłuższe lepsze, ale już długie - za długie, wypełniacze, piejący Bronek, brzmienie itd. itp.). Swoją drogą - czy narzekający na śpiew Bronka a zachwycający się vocalem na wcześniejszych płytach nie słyszą jak często on tam zwyczajnie fałszuje? Jak śpiewa bokami w górnych rejestrach? Dla mnie czyst(sz)e śpiewanie obecnie jest więcej warte, niż doszukiwanie się "utraty mocy". Wg tak przyjętych sposobów podejścia - zjechać można KAŻDĄ płytę IM.
Ostatnią płytą, która tak mnie opanowała była Powerslave. Ostatnią, która wydaje mi się doskakiwać do poziomu TBOS była AMOLAD (słabsza dla mnie ze względu na obecność OOTS - na TBOS spokojniejsze kawałki łykam bez uwag). Nie będę rozkładał utworów na czynniki bo tak muzyki nie słucham a i krytyk ze mnie żaden (choć 3 i pół płyty IM z lat wcześniejszych uważam zwyczajnie za marne i męczące za każdym razem jak wrzucę na laser).
Nadal twarde 10/10 i absolutny spokój co do losów oceny tej muzyki za ileś-tam-czasu.
A teraz to JA CHCĘ KONCERTU !!!!!

Płyta z czasem tylko dla mnie zyskuje, czy tez raczej ugruntowuje pierwsze wrażenie. Przewrotnie dopatrując się słabizn odkrywam, że można takie znaleźć ... ale tylko używając retoryki przyspawanej do IM od lat (autoplagiaty, krótkie słabe - bo dłuższe lepsze, ale już długie - za długie, wypełniacze, piejący Bronek, brzmienie itd. itp.). Swoją drogą - czy narzekający na śpiew Bronka a zachwycający się vocalem na wcześniejszych płytach nie słyszą jak często on tam zwyczajnie fałszuje? Jak śpiewa bokami w górnych rejestrach? Dla mnie czyst(sz)e śpiewanie obecnie jest więcej warte, niż doszukiwanie się "utraty mocy". Wg tak przyjętych sposobów podejścia - zjechać można KAŻDĄ płytę IM.
Ostatnią płytą, która tak mnie opanowała była Powerslave. Ostatnią, która wydaje mi się doskakiwać do poziomu TBOS była AMOLAD (słabsza dla mnie ze względu na obecność OOTS - na TBOS spokojniejsze kawałki łykam bez uwag). Nie będę rozkładał utworów na czynniki bo tak muzyki nie słucham a i krytyk ze mnie żaden (choć 3 i pół płyty IM z lat wcześniejszych uważam zwyczajnie za marne i męczące za każdym razem jak wrzucę na laser).
Nadal twarde 10/10 i absolutny spokój co do losów oceny tej muzyki za ileś-tam-czasu.
A teraz to JA CHCĘ KONCERTU !!!!!
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Dla mnie jest wręcz odwrotnie. Druga część traci przez pierwszą, bo nie chce się nawet odpalać utworu. Ja przyznam się, że słucham tego utworu najrzadziej, a jeśli słucham to od 6:30.pinio pisze: Czy nie jest może tak, że efekt tych ponad 6 min wynika z konstrukcji całości? Stopniowe narastanie napięcia czy też klimatu rodzi się właśnie w pierwszej połowie. Marszowy rytm po początkowym wolnym patataju jest kapitalny. Łooooo docenimy na koncercie. Sola gitarowe (kapitalne z ostatnim jako primus inter pares) są grane na tle początkowych motywów.
Jak dla mnie to to jest trochę kalka z The Rime. Akordy są banalnie proste, a ciągłe unisono gitary z wokalem drażni po dwóch minutach. Jest tam za "sucho" wg mnie, tak bez pomysłu. Ooo się ciągnie. Mogli zostawić melodię gitary z 1:46 i odgrywać ją za każdym razem, kiedy wchodzi to nieszczęsne Ooo. Publika na koncercie by sobie dośpiewała
Ps. byłem jedną z osób, które po wycieku płyty zachłysnęły się tym utworem. Jak widać, z biegiem czasu znalazłem kilka mankamentów.
Ps2. Ale części instrumentalnej będę bronił do ostatniej kropli krwi
-
Deleted User 1499
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
geri92 pisze:
Jest tam za "sucho" wg mnie, tak bez pomysłu. Ooo się ciągnie. Mogli zostawić melodię gitary z 1:46 i odgrywać ją za każdym razem, kiedy wchodzi to nieszczęsne Ooo. Publika na koncercie by sobie dośpiewałaZwrotka nr 4 lub 5, od 3:50 całkowicie na siłę i zbędna. Człowiek słucha i tak już intuicyjnie myśli o następnej części, ale no tak... zapomniałby, że Harris musi upchać 30 zwrotek żeby było progresywnie.
Dokładnie to samo pisałem , ta zagrywka z 1:46 dużo lepiej by pasowała niż te ,,ooo" które nie dość że wieje wiochą to jeszcze jest rozwleczone.
Kurde jak nigdy długość w Maiden mi nie przeszkadzała , no poza The Angel... , tak tutaj jest masakra. Gdyby wyciąć połowę to jeszcze byłby poziom a tak mamy Jam-Session.
Od samego początku nie podchodził mi ten utwór ale wmawiałem sobie że widocznie potrzeba więcej czasu. Teraz jestem pewien , nie lubię tej kompozycji i jest to w sumie jedyna wpadka na tym albumie. Reszta kolosów trzyma się w głowie a krótsze zyskują z czasem.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Otóż to... rozwleczone i bez pomysłu.geri92 pisze:Akordy są banalnie proste, a ciągłe unisono gitary z wokalem drażni po dwóch minutach. Jest tam za "sucho" wg mnie, tak bez pomysłu. Ooo się ciągnie. Mogli zostawić melodię gitary z 1:46 i odgrywać ją za każdym razem, kiedy wchodzi to nieszczęsne Ooo. Publika na koncercie by sobie dośpiewałaZwrotka nr 4 lub 5, od 3:50 całkowicie na siłę i zbędna. Człowiek słucha i tak już intuicyjnie myśli o następnej części, ale no tak... zapomniałby, że Harris musi upchać 30 zwrotek żeby było progresywnie. I to takich samych. To samo z częścią "The reed and the blaaack". Wraz z takim przedrefrenem gitarowym powtarza się 6 razy! 6 razy to samo w kółko przez półtorej minuty. I jeszcze te jarmarczne klawisze.
O ile w części instrumentalnej ładnie dają o sobie znać, tak podczas śpiewania drażnią niemiłosiernie. Pomijam już intro i outro utworu. Wygląada to tak jakby Harris chciał zrobić popisówę na basie. I o ile w "Blood on the worlds hands" brzmiało to świetnie i nadawało klimatu, tak tutaj przywołuje jedynie uśmiech politowania.
Staję ramię w ramięgeri92 pisze:Ps2. Ale części instrumentalnej będę bronił do ostatniej kropli krwi
www.MetalSide.pl
-
RidingOntheWind
- -#Trooper

- Posty: 317
- Rejestracja: czw cze 18, 2015 7:25 am
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Na żywo każdy utwór Iron Maiden wychodzi fajnie, więc to żaden argument. Studyjnie tego utworu słucha się tak sobie, a to, że oceniam go dość wysoko to tylko zasługa paru fragmentów. Podoba mi się bardziej niż When the Wild Wind Blows więc to jakiś krok w dobrym kierunku. Problem w tym, że mówimy o utworze kompozytora, który kiedyś pisał takie utwory jak Rime of the Ancient Mariner, Seventh Son of a Seventh Son czy Sign of the Cross.
Co do galopady z dziewiątej minuty, jest bardzo fajna przyznam, ale gdzie jej do galopad z Clansmana, Seventh Sona czy chociażby To Tame a Land. Za długo to wszystko trwa.
Co do galopady z dziewiątej minuty, jest bardzo fajna przyznam, ale gdzie jej do galopad z Clansmana, Seventh Sona czy chociażby To Tame a Land. Za długo to wszystko trwa.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
W Czerwono czarnym zrobiła na mnie duże wrażenie pierwsza część utworu, gdzie fajnie się rzeczy zmieniają; tu zadziorny riff, tu melodia, zamiast typowego refrenu potężnie brzmiący chórek Dickinsonów i zupełna zmiana linii wokalnej daje wrażenie że ciągle coś się zmienia - jest z polotem i siłą.
Część instrumentalna... może być. Jej treść nie uzasadnia czasu jej trwania, jednak daje przyjemność. Na początku kawałek ten podobał mi się najbardziej i najszybciej wszedł do głowy, teraz stawiam go trochę niżej na rzecz innych.
Część instrumentalna... może być. Jej treść nie uzasadnia czasu jej trwania, jednak daje przyjemność. Na początku kawałek ten podobał mi się najbardziej i najszybciej wszedł do głowy, teraz stawiam go trochę niżej na rzecz innych.
-
Deleted User 1499
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Jest dobrze , album odstawiłem na razie jako całość żeby się nie przejadł , jednak pojedyncze cały czas jadą. Dodatkowo znalazłem w końcu odpowiedni ustawienie do equalizera i w końcu pozbyłem się przytłaczającego basu , jest lepiej.
Póki co żaden utwór nic nie stracił w ocenie każdy trzyma poziom oprócz Czerwono Czarnego dla którego chyba nie ma ratunku
Póki co żaden utwór nic nie stracił w ocenie każdy trzyma poziom oprócz Czerwono Czarnego dla którego chyba nie ma ratunku
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
No, ja też się z equalizerem pobawiłem (15 na kanał) i jest b. dobrze, bardzo przejrzyście. Na każdej płycie powinni pisać USE EQ!
-
DominatoR666
- -#Prowler

- Posty: 1
- Rejestracja: wt paź 27, 2015 2:24 pm
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
pierwsza minuta shadows of te valley tosz to jest the fallen angel....
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Album ma już ponad 2 miesiące i jak dla mnie absolutnie nic nie stracił. Uważam, że to najjaśniejsza pozycja w dyskografii zespołu od BNW a nawet od SSoaSS.
-
Deleted User 1499
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Mam podobne zdanie , jakiś czas temu celowo zrobiłem sobie przerwę całkowitą od tego albumu , od niedawna jezdzi znów i w aucie i w domu i wchodzi równie dobrze co po premierze. I powoli powoli przekonuję się do Red & Black. Jest dobrze !
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Dla mnie album raczej przeciętny (jak na Maiden oczywiście), ale przede wszystkim szalenie nie równy, chociaż trzeba przyznać, że badziewia pokroju The Alchemist czy Coming Home tym razem panowie się ustrzegli. Płyta wydaje się lepsza niż The Final Frontier, ale czy lepsza od A Matter..., chyba raczej nie. Z całą pewnością jednak do poziomu Brave New World panowie nie zbliżyli się w absolutnie żadnym aspekcie
.
Jak już udało się lekko poprawić kwestę produkcji albumu czy jakość wokalu, to z kolei wyraźnie słychać, że niektórym kompozycjom zabrakło ostatniego szlifu, jakby zostały nagrane za szybko. Zabrakło też kogoś, kto lekko poskracałby większość numerów z The Red And The Black i Empire Of The Clouds na czele. Dobry producent raczej nie pozwoliłby na takie dłużyzny, a wyszłoby to całości tylko na dobre.
Zastanawia też katastrofalna dyspozycja Murray’a, który od 9 lat nie potrafi skomponować choćby jednego przyzwoitego utworu, a obecny poziom jego solówek nie był tak mizerny jeszcze nigdy wcześniej. Facet chyba już kompletnie się wypalił. Adrian swoimi kompozycjami też nie zachwycił, zdecydowanie najlepszy jego numer to The Graet Unknown - reszta bez iskry - albo słabo albo przeciętnie. Szkoda, że nie zdecydował się na nagranie nawet jednego epika, bo te wychodziły mu w ostatnich latach najlepiej (Paschendale, Brighter..., Starblind). Całe szczęście, że jak zawsze nagrał bardzo dobre sola, w tym kilka genialnych. Janick, jak dla mnie pisze za mało, bo w zasadzie poza tragicznym The Alchemist w ostatnich latach nie zaliczył wpadki, a większość jego pomysłów jest udana. Ciekawe czy pisze tak mało, czy po prostu panowie decydują się na odrzucanie jego pomysłów...
Bruce z całą pewnością pozytywnie, chociaż jak pisałem wcześniej, w Empire moim zdaniem lekko go poniosło, potencjał w tym numerze był zdecydowanie większy. Cieszy forma wokalna - Bruce nie brzmiał tak dobrze na płycie Maiden od BNW. Nicko odwalił kawał solidnej roboty, w zasadzie pod względem czysto instrumentalnym spisał się najlepiej ze wszystkich muzyków. Niby nie mamy tu w jego wykonaniu niczego nowego, ale z całą pewnością jest solidnie, ciekawie i z wyczuciem. Harris za to zarejestrował chyba najprostsze linie basu w historii Maiden, nagrał swój najbardziej nie dopracowany utwór od lat, całe szczęście nie mieszał wszystkim w komponowaniu. Szkoda tylko, że duet Smith/Dickinson chyba nie do końca ten fakt wykorzystał.
Ode mnie solidne 3/5. Rozczarowany nie jestem bo i nie oczekiwałem więcej, ale trzeba otwarcie przyznać, że wybitny album to nie jest.
Jak już udało się lekko poprawić kwestę produkcji albumu czy jakość wokalu, to z kolei wyraźnie słychać, że niektórym kompozycjom zabrakło ostatniego szlifu, jakby zostały nagrane za szybko. Zabrakło też kogoś, kto lekko poskracałby większość numerów z The Red And The Black i Empire Of The Clouds na czele. Dobry producent raczej nie pozwoliłby na takie dłużyzny, a wyszłoby to całości tylko na dobre.
Zastanawia też katastrofalna dyspozycja Murray’a, który od 9 lat nie potrafi skomponować choćby jednego przyzwoitego utworu, a obecny poziom jego solówek nie był tak mizerny jeszcze nigdy wcześniej. Facet chyba już kompletnie się wypalił. Adrian swoimi kompozycjami też nie zachwycił, zdecydowanie najlepszy jego numer to The Graet Unknown - reszta bez iskry - albo słabo albo przeciętnie. Szkoda, że nie zdecydował się na nagranie nawet jednego epika, bo te wychodziły mu w ostatnich latach najlepiej (Paschendale, Brighter..., Starblind). Całe szczęście, że jak zawsze nagrał bardzo dobre sola, w tym kilka genialnych. Janick, jak dla mnie pisze za mało, bo w zasadzie poza tragicznym The Alchemist w ostatnich latach nie zaliczył wpadki, a większość jego pomysłów jest udana. Ciekawe czy pisze tak mało, czy po prostu panowie decydują się na odrzucanie jego pomysłów...
Bruce z całą pewnością pozytywnie, chociaż jak pisałem wcześniej, w Empire moim zdaniem lekko go poniosło, potencjał w tym numerze był zdecydowanie większy. Cieszy forma wokalna - Bruce nie brzmiał tak dobrze na płycie Maiden od BNW. Nicko odwalił kawał solidnej roboty, w zasadzie pod względem czysto instrumentalnym spisał się najlepiej ze wszystkich muzyków. Niby nie mamy tu w jego wykonaniu niczego nowego, ale z całą pewnością jest solidnie, ciekawie i z wyczuciem. Harris za to zarejestrował chyba najprostsze linie basu w historii Maiden, nagrał swój najbardziej nie dopracowany utwór od lat, całe szczęście nie mieszał wszystkim w komponowaniu. Szkoda tylko, że duet Smith/Dickinson chyba nie do końca ten fakt wykorzystał.
Ode mnie solidne 3/5. Rozczarowany nie jestem bo i nie oczekiwałem więcej, ale trzeba otwarcie przyznać, że wybitny album to nie jest.
-
Deleted User 1499
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Ciężko się z tobą nie zgodzić.
Dla mnie ten album jest wyraznie ciekawszy/lepszy od TFF także już to cieszy że panowie potrafią nagrać jeszcze lepszy krążek od poprzedniego a nie że jest coraz gorzej. Jest również lepszy w porównaniu z DOD , do BNW może i mu daleko ale BNW to był inny klimat - powrót Dicka i H , tam w studio pewnie aż kipiało z pomysłów. Potem znów zakipiało przy nagrywaniu A Matter... ten album jest również wyżej od ostatniego.
Jednakże od Reunion Book Of Souls jest u mnie na 3 miejscu , nie ma kawałka który bym przełączał co robię i na DOD i na TFF.
Jeśli chodzi o muzyków to prym wiodą na tym albumie jak dla mnie:
1.Gers - jego utwory to zawsze kupa dobrej muzy
2. Dickinson - Forma wokalna rewelacyjna no i Opener i Empire...
3. Adrian/Nicko - Na poziomie
4. Murray - Solówki faktycznie średniawe ale za Man Of Sorrow jest wyżej od Stefana
5.Harris - Ten album był mu nie wczas , najsłabiej.
W ogóle widzę że Harris od Reunion , podobnie jak Murray , notuje coraz słabsze albumy.
Dla mnie ten album jest wyraznie ciekawszy/lepszy od TFF także już to cieszy że panowie potrafią nagrać jeszcze lepszy krążek od poprzedniego a nie że jest coraz gorzej. Jest również lepszy w porównaniu z DOD , do BNW może i mu daleko ale BNW to był inny klimat - powrót Dicka i H , tam w studio pewnie aż kipiało z pomysłów. Potem znów zakipiało przy nagrywaniu A Matter... ten album jest również wyżej od ostatniego.
Jednakże od Reunion Book Of Souls jest u mnie na 3 miejscu , nie ma kawałka który bym przełączał co robię i na DOD i na TFF.
Jeśli chodzi o muzyków to prym wiodą na tym albumie jak dla mnie:
1.Gers - jego utwory to zawsze kupa dobrej muzy
2. Dickinson - Forma wokalna rewelacyjna no i Opener i Empire...
3. Adrian/Nicko - Na poziomie
4. Murray - Solówki faktycznie średniawe ale za Man Of Sorrow jest wyżej od Stefana
5.Harris - Ten album był mu nie wczas , najsłabiej.
W ogóle widzę że Harris od Reunion , podobnie jak Murray , notuje coraz słabsze albumy.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Zgadzam sięMr.Hankey pisze:Dla mnie album raczej przeciętny (jak na Maiden oczywiście), ale przede wszystkim szalenie nie równy, chociaż trzeba przyznać, że badziewia pokroju The Alchemist czy Coming Home tym razem panowie się ustrzegli. Płyta wydaje się lepsza niż The Final Frontier, ale czy lepsza od A Matter..., chyba raczej nie. Z całą pewnością jednak do poziomu Brave New World panowie nie zbliżyli się w absolutnie żadnym aspekcie.
www.MetalSide.pl
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Miałem się pokusić o jakieś bardziej szczegółowe oceny poszczególnych utworów z nowego albumu i jakoś nie mogę się do tego zabrać.
Ale pewien etap mam już za sobą, tzn. od mniej więcej tygodnia przestałem już często (tj. prawie codziennie) odsłuchiwać płyty, czyli - inaczej mówiąc - dotarłem do etapu pewnego rodzaju przesytu. Nie oznacza to, że materiał mi się znudził czy też zaczął tracić w moich uszach, ale po prostu nasyciłem się nowościami i wróciłem do słuchania innych płyt obok "The book od souls".
Mam już wyrobioną opinię o nowym albumie, która jak przypuszczam nie ulegnie większej zmianie w przyszłości. Jest to bardzo dobry album, do którego będę z pewnością wracał częściej i z większą przyjemnością niż do kilku innych wydawnictw Iron Maiden. Gdybym oddzielił takie nagrania jak "Death or glory" czy "The man of sorrows" (najsłabsze wg mnie na albumie) to to co zostaje określa swoisty styl, który zespół może kontynuować do końca kariery i wcale się tym nie zmartwię. Co więcej - już chciałbym następny album, ponieważ ten wydany w bieżącym roku rozbudził mi apetyt szczególnie, że trzeba było czekać na niego aż 5 lat. :-)
Ale pewien etap mam już za sobą, tzn. od mniej więcej tygodnia przestałem już często (tj. prawie codziennie) odsłuchiwać płyty, czyli - inaczej mówiąc - dotarłem do etapu pewnego rodzaju przesytu. Nie oznacza to, że materiał mi się znudził czy też zaczął tracić w moich uszach, ale po prostu nasyciłem się nowościami i wróciłem do słuchania innych płyt obok "The book od souls".
Mam już wyrobioną opinię o nowym albumie, która jak przypuszczam nie ulegnie większej zmianie w przyszłości. Jest to bardzo dobry album, do którego będę z pewnością wracał częściej i z większą przyjemnością niż do kilku innych wydawnictw Iron Maiden. Gdybym oddzielił takie nagrania jak "Death or glory" czy "The man of sorrows" (najsłabsze wg mnie na albumie) to to co zostaje określa swoisty styl, który zespół może kontynuować do końca kariery i wcale się tym nie zmartwię. Co więcej - już chciałbym następny album, ponieważ ten wydany w bieżącym roku rozbudził mi apetyt szczególnie, że trzeba było czekać na niego aż 5 lat. :-)
"Still my heart calculate and pray"
-
Deleted User 2259
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Czy od BNW czy od 7th sona to w sumie na to samo wychodziRALF pisze:Album ma już ponad 2 miesiące i jak dla mnie absolutnie nic nie stracił. Uważam, że to najjaśniejsza pozycja w dyskografii zespołu od BNW a nawet od SSoaSS.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Ja dziś sobie puściłem ten album po długim niesłuchaniu (4-5 tygodni). No cóż - brzmi fantastycznie i podoba mi się tak samo jak na początku.

