Najsmutniejsza informacja roku. Źle będzie bez codwuletniego (z kalendarzem w ręku) oczekiwania na solidną dawkę rock'n'rolla i Płyty Roku od Lemmy'ego. Występ na Urynaliach to dalej koncert życia jak dla mnie i szkoda, że już kolejnego nie będzie.
Motorhead
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Motorhead
Najsmutniejsza informacja roku. Źle będzie bez codwuletniego (z kalendarzem w ręku) oczekiwania na solidną dawkę rock'n'rolla i Płyty Roku od Lemmy'ego. Występ na Urynaliach to dalej koncert życia jak dla mnie i szkoda, że już kolejnego nie będzie.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19517
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Motorhead
Nie wiem co mam napisać
........ Po prostu obezwładniający, przeszywający na wylot smutek mnie ogarnął
Lemmy'ego i Motorhead widziałem 9 razy na żywo. Pierwszy raz w 2006 roku w Warszawskiej Stodole. Tamten koncert jak i każdy inny był niesamowity, nawet te ostatnie z 2015 roku na Warszawskim Torwarze czy Berlinie gdzie Lemmy już trochę niedomagał. Mimo to, czuć było tą prawdziwą energie, prawdziwego rock 'n' rollowego drania za mikrofonem, który tak jak sam chciał grał koncerty do samego końca, do swych ostatnich dni......
Nie mogę się otrząsnąć, nie mogę się z tym pogodzić
Będę bardzo tęsknił
RIP Lemmy.
True Legend Lives Forever.
Lemmy'ego i Motorhead widziałem 9 razy na żywo. Pierwszy raz w 2006 roku w Warszawskiej Stodole. Tamten koncert jak i każdy inny był niesamowity, nawet te ostatnie z 2015 roku na Warszawskim Torwarze czy Berlinie gdzie Lemmy już trochę niedomagał. Mimo to, czuć było tą prawdziwą energie, prawdziwego rock 'n' rollowego drania za mikrofonem, który tak jak sam chciał grał koncerty do samego końca, do swych ostatnich dni......
Nie mogę się otrząsnąć, nie mogę się z tym pogodzić
Będę bardzo tęsknił
RIP Lemmy.
True Legend Lives Forever.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Motorhead
Fanem nigdy nie byłem i nie będę, ale Lemmy to prawdziwa legenda i pełen szacunek dla Niego. Niech spoczywa w pokoju.
Re: Motorhead
http://www.rollingstone.com/music/news/ ... e-20151229
No to już oficjalnie koniec. W sumie oczywista oczywistość.
No to już oficjalnie koniec. W sumie oczywista oczywistość.
While you sleep in earthly delight,
Someone's flesh is rotting tonight
Re: Motorhead
Serce się łamie. Odszedł człowiek, który znaczył dla mnie tak wiele. Lemmy...
Każdy wiedział, że ten dzień wkrótce nadejdzie, ale staraliśmy się o tym nie myśleć. Bardzo cieszyłem się, że zobaczę go w lutym przyszłego roku w Pradze, czekałem na ten koncert, czekałem na następną płytę Motorhead, a teraz na co czekać?
Rock'n'Roll umarł. Tak. Teraz można to powiedzieć. Lemmy to był Rock'n'Roll. Uosobienie tej muzyki. Szczery do bólu, niczego nie krył, nic nie robił pod publiczkę, żył jak chciał, nikogo nie naśladował. Nie będzie drugiej takiej ikony, nie będzie drugiej takiej kapeli.
Takie trudne pogodzić się z odejściem gościa, który nawet nie wiedział o twoim istnieniu. Takie trudne jest napisanie nawet tego jak wiele Lemmy dla mnie znaczył i jak bardzo go cenię. To tylko wierzchołek góry lodowej, ale nie mam głowy do tego by to opisać.
Dziękuję Ci Lemmy za wszystko. Za to że nigdy mnie nie zawiodłeś, za to że byłeś najprawdziwszy, za to, że dawałeś mi radość i siłę.
Muzyka Motorhead była czymś na co zawsze mogłem liczyć, czymś co nigdy mnie nie zawiodło. Trzymała mnie przy życiu, dawała kopa zawsze gdy tego potrzebowałem. Ta moc, to brzmienie, te teksty, ten wokal były i będą nie do podrobienia. Dziękuję Ci za wszystkie koncerty na których zawsze dawałeś z siebie wszystko. Dwukrotnie widziałem Cię na żywo, koncert z festiwalu Sonisphere 2011 będę wspominał do końca życia i opowiadał wszystkim jak w 40 minut skopałeś dupska Iron Maiden. Dzięki za kostkę którą mu rzuciłeś w tym roku. Za to wszystko i wiele więcej dzięki. Nie zapomnę tego. Do zobaczenia!
W nas teraz nadzieja by pamięć o Lemmym i Motorhead nigdy nie umarła. Serce raduje się widząc co roku memoriały, koncerty czy choćby nawet festiwalowe sceny imienia Ronniego Jamesa Dio. 5 lat minęło od jego śmierci a jednak jest On w nas wiecznie żywy. Z Lemmym będzie podobnie. Ludzie odchodzą, ale muzyka którą stworzyli pozostanie wiecznie żywa i zawsze będzie dodawała nam sił, otuchy i radości. Muzyka jest wieczna i to jest najpiękniejsze.
Teraz gdzieś tam po drugiej stronie

Każdy wiedział, że ten dzień wkrótce nadejdzie, ale staraliśmy się o tym nie myśleć. Bardzo cieszyłem się, że zobaczę go w lutym przyszłego roku w Pradze, czekałem na ten koncert, czekałem na następną płytę Motorhead, a teraz na co czekać?
Rock'n'Roll umarł. Tak. Teraz można to powiedzieć. Lemmy to był Rock'n'Roll. Uosobienie tej muzyki. Szczery do bólu, niczego nie krył, nic nie robił pod publiczkę, żył jak chciał, nikogo nie naśladował. Nie będzie drugiej takiej ikony, nie będzie drugiej takiej kapeli.
Takie trudne pogodzić się z odejściem gościa, który nawet nie wiedział o twoim istnieniu. Takie trudne jest napisanie nawet tego jak wiele Lemmy dla mnie znaczył i jak bardzo go cenię. To tylko wierzchołek góry lodowej, ale nie mam głowy do tego by to opisać.
Dziękuję Ci Lemmy za wszystko. Za to że nigdy mnie nie zawiodłeś, za to że byłeś najprawdziwszy, za to, że dawałeś mi radość i siłę.
Muzyka Motorhead była czymś na co zawsze mogłem liczyć, czymś co nigdy mnie nie zawiodło. Trzymała mnie przy życiu, dawała kopa zawsze gdy tego potrzebowałem. Ta moc, to brzmienie, te teksty, ten wokal były i będą nie do podrobienia. Dziękuję Ci za wszystkie koncerty na których zawsze dawałeś z siebie wszystko. Dwukrotnie widziałem Cię na żywo, koncert z festiwalu Sonisphere 2011 będę wspominał do końca życia i opowiadał wszystkim jak w 40 minut skopałeś dupska Iron Maiden. Dzięki za kostkę którą mu rzuciłeś w tym roku. Za to wszystko i wiele więcej dzięki. Nie zapomnę tego. Do zobaczenia!
W nas teraz nadzieja by pamięć o Lemmym i Motorhead nigdy nie umarła. Serce raduje się widząc co roku memoriały, koncerty czy choćby nawet festiwalowe sceny imienia Ronniego Jamesa Dio. 5 lat minęło od jego śmierci a jednak jest On w nas wiecznie żywy. Z Lemmym będzie podobnie. Ludzie odchodzą, ale muzyka którą stworzyli pozostanie wiecznie żywa i zawsze będzie dodawała nam sił, otuchy i radości. Muzyka jest wieczna i to jest najpiękniejsze.
Teraz gdzieś tam po drugiej stronie

Re: Motorhead
Została muzyka i pamięć o NIM!!! Ja też pamiętam świetnie koncert Motorów na Soni... Byli zajebiści. W sumie facet za życia przeszedł do historii rocka, jest zatem nieśmiertelny. Mimo, że Motorhead od dziś nie istnieje - w pamięci ludzi będzie żył latami. A wszystko i tak musi się kiedyś skończyć...
Re: Motorhead
Bardzo przykro, że kolejna legenda odeszła. A miałam być 6 lipca na Motorhead w Warszawie, ale przez pracę nie pojechałam.
Na Sonisphere w 2011 byli fenomenalni, niezapomniane chwile dla mnie. Dzięki swojej twórczości Lemmy będzie i tak nieśmiertelny!
- wojakwojak
- -#Ancient mariner

- Posty: 621
- Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm
Re: Motorhead
U mnie dziś od rana The Rockin' Vickers, Sam Gopal i inne rarytasy i starocie z Lemmym. Widziałem ich 2 razy. Raz w Stodole, spóźnili się kilka godzin (podobno zatrzymali ich na granicy z Białorusią) - koncert świetny i drugi raz na Bemowie - koncert z gatunku "zwykłych" - zresztą jako "support". Ale solo na bębnach ze Stodoły będę pamiętał do końca życia!!!
Re: Motorhead
Niby nie byłem nigdy zagorzałym Motorheadbangerem, niemniej - zdołałem zgromadzić ich wszystkie płyty, bowiem na każdej mam po parę faworytów. Szkoda, może nie była to wielka wirtuozeria, ale tak, jak Oni nikt w tym stylu nie grał...
Re: Motorhead
While you sleep in earthly delight,
Someone's flesh is rotting tonight
Re: Motorhead
W końcu jakiś konkretny artykuł.
A więc Lemmy dostał diagnozę i wyrok w postaci 2 do 6 miesięcy zycia. Guzy w mózgu i szyi. Nie do uratowania. Może dobrze, że zmarł zanim by go sztucznie podtrzymywali w szpitalu... Prędzej czy później by tam trafił i spędził ostatnie dni przykuty do łóżka.
A więc Lemmy dostał diagnozę i wyrok w postaci 2 do 6 miesięcy zycia. Guzy w mózgu i szyi. Nie do uratowania. Może dobrze, że zmarł zanim by go sztucznie podtrzymywali w szpitalu... Prędzej czy później by tam trafił i spędził ostatnie dni przykuty do łóżka.
https://www.last.fm/user/kamooo
-
on_the_run
- -#Trooper

- Posty: 417
- Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm
Re: Motorhead
Miałem nadzieję, że skoro w ostatnich latach zadbał o zdrowie, to jeszcze trochę lat życia mu zostanie...
- hipcio_stg
- -#Moonchild

- Posty: 1681
- Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am
Re: Motorhead
Tak jak cześć forumowiczów nie jestem wielkim fanem twórczości motorów, natomiast samego Lemmiego zawsze podziwiałem i będę podziwiał. Byłem przed Maidenami w Warszawie i się cieszę, że mogłem chociaż raz zobaczyć posłuchać. Na pewno jego odejście sprawiło mnóstwo żalu i cierpienia fanom rock`n`rolla, whisky i kopania dupska swoim rozpoznawalnym na całym globie stylem, prostotą i prawdziwością. Piekło zamarzło, a fabryki Jacka Danielsa przeniosły się pod ziemię.
Niech spoczywa w sercach nas wszystkich.
Niech spoczywa w sercach nas wszystkich.
Re: Motorhead
Muszę przyznać, że mam nieodparte uczucie, że ktoś tu dał mocno dupy - w obozie Maiden. Na ich profilu FB nie ma ani słowa dotyczącego śmierci Lemmy'ego. A wypadałoby, po prostu, po ludzku - wypadałoby. Wieści dziś niosą się szybko, technologia temu sprzyja, wystarczy wklepać info na telefonie i aktualizować FB, tak to przecież działa. Zawiadujący tą stroną dał dupy, Mr. Smallwood dał dupy, niestety panowie Bruce i Steve (szczególnie w kontekście niedawnych jeszcze przejść tego pierwszego) też dali dupy, że sami nie zainicjowali potrzeby umieszczenia po prostu ludzkiego, koleżeńskiego, komentarza. I to właśnie zasługuje na brak komentarza...
M.
M.
Re: Motorhead
Z tego co zauważyłem, to oficjalna Iron Maiden zawsze milczy w podobnych sytuacjach.
Re: Motorhead
W przypadku śmierci Dio chyba był jakiś post na oficjalnej Maiden.
Wielka szkoda. Mimo że fanką Motorhead nie jestem i śmierć jest nieunikniona to jednak smutno, bo powoli przychodzi czas na wielkie legendy.Cieszę się, że mogłam zobaczyć Motorhead w akcji na Sonisphere. Wypijmy szklankę whiskey za Lemmy'ego! Na szczęście muzyka pozostała...
Wielka szkoda. Mimo że fanką Motorhead nie jestem i śmierć jest nieunikniona to jednak smutno, bo powoli przychodzi czas na wielkie legendy.Cieszę się, że mogłam zobaczyć Motorhead w akcji na Sonisphere. Wypijmy szklankę whiskey za Lemmy'ego! Na szczęście muzyka pozostała...
Re: Motorhead
Oni chyba całkowicie się odłączyli... trochę to nieeleganckie z ich strony. Dziwne, tyle razy Motorhead towarzyszyli IM na wielkich i mniejszych koncertach, chyba się lubili a tu taka wtopa...
Re: Motorhead
Ano, trochę nieładnie z ich strony. Może za jakiś czas napiszą jeszcze parę miłych słów.
Re: Motorhead
Pamiętam, że o Dio pisali, nie wiem czy o Johnie Lordzie, ale chyba nie...


