The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Wszystko na temat nowej płyty

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Jak oceniasz nowy album Iron Maiden

10
35
27%
9
37
29%
8
23
18%
7
15
12%
6
5
4%
5
8
6%
4
1
1%
3
4
3%
2
1
1%
1
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 129

Deleted User 1499

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Deleted User 1499 »

A nie koniecznie jest przewidywalny bo po DOD nie spodziewałem się AMOLAD , i podobnie było z TBOS, zupełnie coś innego niż TFF więc też niespodzianka. Statusu legendy zdobywać nie musi, bo i te legendy są niekiedy troszkę przereklamowane. Na TBOS czuję luz i świerzość i przede wszystkim Maiden które lubię, dlatego też wiem że ta płyta długo zostanie w mojej głowie.

Co do tej przewidywalności, to w sumie nie wiem co by musiali nagrać żeby nie byli przewidywalni. Przecież te ich melodie i potupaje są z nami od pierwszych płyt, a więc można by rzec że są przewidywalni od zawsze.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Dejavu »

No ja właśnie świeżości na TBOS na pewno nie słyszę (gdzieś słychać ją moim zdaniem na TFF) ale nie przeszkadza mi to.

Nie bardzo też rozumiem co napisałeś w kwestii tej przewidywalności, bo w pierwszym akapicie stwierdziłeś że nie spodziewałeś się takich płyt jak AMOLAD czy TBOS (swoją drogą, czy to było coś zupełnie innego niż poprzednia czy jeszcze wcześniejsze to polemizowałbym) a w drugim, że nie wiesz co by musieli nagrać, żeby nie byli przewidywalni ;).

Natomiast zgadzam się, że te charakterystyczne elementy były od zawsze. Tylko zmienia się brzmienie, pewne rzeczy w komponowaniu i to może być zaskoczeniem na kolejnych płytach albo nie. Nikt nie mówi o jakichś gwałtownych zmianach w stylu ;) A już na pewno nie ja, wręcz przeciwnie, zawsze twierdzę, że nie ma jakiejś wielkiej różnicy czy przepaści w poziomie i kompozycjach między Maiden z lat 2000+ i latami 80 czy 90.
Deleted User 1499

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Deleted User 1499 »

Bo sama melodyjność typowo Maidenowa pozostała zarówno w AMOLAD jak i TBOS a jednak różnią się od chociażby TFF. Przynajmniej w moim odbiorze i zwłaszcza A Matter...
Awatar użytkownika
erosinho
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1836
Rejestracja: czw sie 19, 2010 6:35 pm
Skąd: Góra Kalwaria

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: erosinho »

Dejavu pisze:;).
A już na pewno nie ja, wręcz przeciwnie, zawsze twierdzę, że nie ma jakiejś wielkiej różnicy czy przepaści w poziomie i kompozycjach między Maiden z lat 2000+ i latami 80 czy 90.
Porównaj takie "Killers" z AMOLAD, TFF czy BoS. To jest inna muzyka. Oczywiście, patenty się powtarzają, ale sposób ich prezentacji jest diametralnie różny.
Wracając do BoS - jeden olbrzymi zarzut - autoplagiaty. Wcześniej bardzo ich nie dostrzegałem, na tej płycie kłują w oczy i to jest mój największy zarzut co do tej płyty. Poza tym - jest naprawdę bardzo dobra.
Majkel1970
-#Prodigal son
-#Prodigal son
Posty: 33
Rejestracja: sob lut 27, 2016 10:02 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Majkel1970 »

Płyta o WIELE za długa. Muzykom IM chyba naprawdę zależy teraz tylko na tym, żeby nagrywać, jak najdłuższe utwory. Czasami im to dobrze wychodzi, jak na albumie "Brave New World", albo w takich utworach, jak np. "When the Wild Wind Blows", ale już chyba wyczerpali tą progresywną strukturę. Oczywiście kiedyś też nagrywali takie utwory (np. "Rime...", albo "Phantom..."), ale nie przesadzali tak z długością. A nawet, jak utwory były długie, to jednak nie nudziły mnie one wcale, w przeciwieństwie do kilku na kawałków na "Book of Souls". Ja musiałbym się niemiłosiernie wynudzić, żeby przesłuchać takie "Red and the Black", albo "Empire of the Clouds". Ten drugi mógłby być - tak jak mówili o nim muzycy - arcydziełem, ale znowu przecenili swoje możliwości i wszystko wydłużyli jak tylko się da. A szkoda, bo główny motyw i zwrotki są piękne.

Album oceniam 7/10, wcześniej było 8, a z czasem myślę, że ocena może być o jeden niższa.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Dejavu »

erosinho pisze:
Dejavu pisze:;).
A już na pewno nie ja, wręcz przeciwnie, zawsze twierdzę, że nie ma jakiejś wielkiej różnicy czy przepaści w poziomie i kompozycjach między Maiden z lat 2000+ i latami 80 czy 90.
Porównaj takie "Killers" z AMOLAD, TFF czy BoS. To jest inna muzyka. Oczywiście, patenty się powtarzają, ale sposób ich prezentacji jest diametralnie różny.
Jasne, ale Killers to drugi album, nagrany w dodatku Di'Anno - nie twierdzę, że to są identyczne wszystkie płyty, ale że mają wspólne cechy i o ile na pierwsze dwie czy trzy płyty jeszcze bardziej się różnią, tak później, kiedy ten styl się wykrystalizował jest już bardziej podobnie. Jak dla mnie niemal dowolny utwór z BNW,TBOS albo X Factor (w tym przypadku pomijam kwestię wokalu) czy innego "nowego" albumu mógłby się znaleźć gdzieś na starszych płytach i nie gryzłoby się to ze sobą. I odwrotnie.
Awatar użytkownika
erosinho
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1836
Rejestracja: czw sie 19, 2010 6:35 pm
Skąd: Góra Kalwaria

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: erosinho »

Jakoś nie wyobrażam sobie pianinka z Empire na którejkolwiek z płyt sprzed 92 roku. To samo np. "Journeyman".
Z kolei obecne Maiden nie jest w stanie wykrzesać z siebie takiego ognia, aby nagrać coś typu chociażby Aces High.
Nomad.1985
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 352
Rejestracja: sob cze 11, 2016 10:58 am

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Nomad.1985 »

Zespół niestety nie chce już grać agresywnie, nawet w minimalnym stopniu. Tracą na tym krótkie utwory. Jeśli chodzi o długie to albo komuś to pasuje albo nie. Mam pewne zastrzeżenia do zbyt długich form na ostatnich płytach. Nie podobają mi się też liczne autoplagiaty.

Mimo wszystko dobrze, że jeszcze nagrywają albumy, nie ma coś już od nich wymagać nie wiadomo jakich dzieł, nie czas już na to. Jeśli jednak nowy album byłby w innej, mniej progresywnie stylistyce to bym się nie pogniewał.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13228
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Schizoid »

Moje odczucia na dziś.

Album jest stanowczo za długi. Zbyt wiele numerów to cień wielkiego Maiden, które nagrało Somewhere In Time czy Brave New World. Miejscami śmierdzi autoplagiatami (Shadows Of The Valley, The Red And The Black), miejscami jest po prostu słabo (nieszczęsny The Man Of Sorrows). Na miejscu zespołu w ogóle nie zrobiłbym z tego podwójnego albumu. Z CD 1 wyrzuciłbym TRATB. Na jego miejsce weszłoby Tears Of The Clown i Empire Of The Clouds, które zostałoby nieco skrócone. Nie widzę też sensu obecności outra w otwieraczu. To jest numer na album koncepcyjny i gadka Necropolis na The Book Of Souls nic nie wnosi.
Po tym wszystkim dostalibyśmy album, który byłby pewnie najlepszy od Seventh Sona. Niestety tak nie jest i chociaż niektóre kawałki z TBOS to perełki, zbyt wiele z tych 11 numerów to zwykłe średniaki, które wydają się być napisane bez weny. Ewentualnie nie rozumiem weny Harrisa i spółki, niemniej wychodzi na to, że z tych 11 utworów można było zostawić 7, a płyta całościowo by tylko zyskała.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Dejavu »

Bardzo mnie cieszy, że zespół nie pomyślał tak samo na ten temat :)
Nomad.1985
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 352
Rejestracja: sob cze 11, 2016 10:58 am

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Nomad.1985 »

kmberserker pisze: Po tym wszystkim dostalibyśmy album, który byłby pewnie najlepszy od Seventh Sona. .
Szczerze tego nie rozumiem. Gdyby wywalić z Book of Souls kilka utworów to wtedy byłby znakomity. Jeśli album ma jakieś poważne wady i utwory, które trzeba wywalić to znaczy, że muzykom brakowało pomysłów w studiu i się nie postarali jak należy. Na Brave New World muzycy się postarali i to słychać od pierwszych minut dlatego Bookowi do tego albumu daleko. Do X Factor gdzie Steve potrafił skomponować taki utwór jak Sign of the Cross również. Mówię to jako ktoś kto od Brave New World stawia kilka albumów Iron Maiden wyżej.
Awatar użytkownika
wojakwojak
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 621
Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: wojakwojak »

Płyta jest zwyczajnie za długa. Zresztą jak większość obecnie wydawanych. Coraz mniej ludzi ma czas aby włączyć sobie płytę i usiąść ze szklaneczką whisky na półtorej godziny. Każdy ma rodzinę, pracę, obowiązki. A młodzież też żyje szybciej. Płyt słucha się z telefonów, ew. w samochodach - takie czasy. A z tBoS mogliby usunąć Great Unknown, Red and Black i Shadows - zostałoby ok. 60 minut, płyta byłaby słuchalna. Gdyby też skrócić trochę Empire albo wszechobecne od kilku płyt intra i outra (które coraz mniej wnoszą i służą chyba tylko wydłużeniu czasu utworu) i zostałoby 50-55min. byłoby całkiem dobrze. IM zawsze był moim ulubionym zespołem, ale ich na prawdę bardzo dobrą ostatnią płytą było BNW, później były raczej połowy dobrych płyt i drugie połowy wypełniaczo-intro-outro-wydłużaczy-czasu. tBoS to najmniej słuchana przeze mnie ich płyta....głownie dlatego, że jest za długa i nie mam tyle czasu. A najgorsze są autoplagiaty, tym gorzej, że zazwyczaj są to autoplagiaty z VXI, które było słabe i samo już było trochę autoplagiatem.
Nomad.1985
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 352
Rejestracja: sob cze 11, 2016 10:58 am

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Nomad.1985 »

Tylko, że jakoś się kiedyś słuchało nieraz 3-4 razy pod rząd takich albumów jak Number of the Beast, Piece of Mind, Powerslave, Somewhere in Time czy Seventh Son i poświęcało się na to więcej czasu niż na jednorazowe przesłuchanie Book of Souls. Nawet ponadgodzinnego Brave New World też co zabierało jeszcze więcej czasu. Chciało się tego słuchać bo te albumy chwytały za serce i cały czas się w nich coś odkrywało. Z Book of Souls mam inaczej . Nie chodzi więc o brak wolnego czasu bo przecież ten zawsze się znajdzie tylko o same utwory.
Awatar użytkownika
wojakwojak
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 621
Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: wojakwojak »

Zgoda, gdyby album był świetny, znalazłoby się czas. Na średni album znalazłoby się trochę mniej czasu. A ponieważ większość zespołów, których słucham czasy drugiej i trzeciej młodości ma już za sobą...to zgodnie z oczekiwaniami ich płyty nie są już tak dobre jak wcześniejsze...i zyskałyby gdyby były krótsze.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Dejavu »

wojakwojak pisze:Płyta jest zwyczajnie za długa. Zresztą jak większość obecnie wydawanych. Coraz mniej ludzi ma czas aby włączyć sobie płytę i usiąść ze szklaneczką whisky na półtorej godziny. Każdy ma rodzinę, pracę, obowiązki. A młodzież też żyje szybciej. Płyt słucha się z telefonów, ew. w samochodach - takie czasy.
Idąc tym tokiem rozumowania w ogóle najlepiej byłoby jeszcze maksymalnie uprościć muzykę, tak żeby po jednym przesłuchaniu znało się płytę właściwie tak samo jak po pięćdziesiątym, żeby wszystko było maksymalnie jednowymiarowe, bo kto przecież ma czas na słuchanie - każdy ma rodzinę, pracę, obowiązki, nie ma czasu a żyje się szybciej ;).
To zależy jak traktujesz muzykę - jeśli jako pasję, to czas na słuchanie znajdziesz mając obowiązki, rodzinę, mało czasu itd. A jeśli jako wypełnienie czasu pomiędzy jazdą z punktu A do punktu B, to najlepiej słuchać zespołów które tworzą muzykę łatwą, prostą i przyjemną, stworzoną właśnie bardziej to wypełniania tła aniżeli do słuchania, niż wymagać od zespołów starających się grać trochę ciekawiej, żeby tworzyli takie muzyczne fast foody dla ludzi który "nie mają czasu".

Co do samego TBOS - mam wrażenie, że niektórzy byliby zadowoleni, gdyby wszystko pociąć do tych 4-5 minut. Wydaje mi się, że to po prostu świadczy o tym, że płyta się wam nie podoba. W takiej sytuacji ja bym jej po prostu nie słuchał, słucham jej (akurat ostatnio miałem długą przerwę) bo podoba mi się bardzo (chociaż po czasie stwierdzam, że chyba minimalnie mniej niż np. poprzedni TFF). Gdybym miał ochotę ją skracać i ciąć to wolałbym jej nie włączać. Inna sprawa, że spośród tych którzy chcieliby ciąć płytę na kawałki prawie każdy chciałby wyciąć coś innego ;) Znam takich, którzy chętnie wywaliliby The Great Unknown i takich dla których to najlepszy kawałek na płycie i chętnie wyrzuciliby coś innego. Wniosek jest prosty: wszystkim się nie dogodzi, a ja się cieszę, że album jest taki jaki jest.
Awatar użytkownika
wojakwojak
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 621
Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: wojakwojak »

Muzyka jest moją pasją od zawsze. Mam kilka (a może naście) tysięcy płyt, całkiem znośny sprzęt audio, dużo książek, gadżetów, byłem na "paru" koncertach, sam gram w zespole. Dwadzieścia, może 15 lat temu podpisałbym się pod poprzednim postem. Ale już od dawna nie uważam mojej muzyki za "najmojszą", ma ona dokładnie takie samo znaczenie jak disco-polo czy country - każdy ma prawo lubić co innego. Z wiekiem też ilość obowiązków się powiększa - jak i rodzina. Jeśli mam 1,5 godziny wolnego czasu wolę posłuchać Rust in Peace i Piece of Mind niż tBoS albo The Astonishing. Nowe płyty są po prostu dużo słabsze niż stare. Nic tego nie zmieni, nie da się zaklinać rzeczywistości. Od wielu lat nie słyszałem praktycznie żadnego nowego dobrego zespołu, a stare...są już stare :). Dodatkowo w czasach komuny, każdy nowy album był czymś wyjątkowym, trudno zdobytym, teraz wszystko jest w sieci na tydzień przed oficjalną premierą...to i artyści się nie wysilają, bo po co. Zresztą chyba widać po moich klasyfikacjach płyt poszczególnych zespołów, że rzadko kiedy coś "nowego" jest u mnie w czołówce. Ot starość-radość...ale inna niż kiedyś. Podejrzewam, że gdyby zrobić ranking płyt danego zespołu filtrując go wiekiem słuchacza i czasem kiedy zaczął słuchać danego wykonawcy, widać byłoby pewne prawidłowości w preferencjach.
Deleted User 5155

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Deleted User 5155 »

wojakwojak pisze: Podejrzewam, że gdyby zrobić ranking płyt danego zespołu filtrując go wiekiem słuchacza i czasem kiedy zaczął słuchać danego wykonawcy, widać byłoby pewne prawidłowości w preferencjach.
A bardzo proszę. mam 49 lat, Maiden słucham od 1982 r. Nie doszukuję się w muzyce jako takiej jakichś abstrakcyjnie pojętych "treści". Albo mnie bierze za gardło (tudzież cojones lub co kto woli) - albo nie. Mądrzejsi ode mnie już wskazali, że w muzyka ma dość prostą funkcję - ma "uwodzić" (wg Mozarta) a wedle bardziej ogólnego podejścia - podkręcać emocje (A. Burgess w Mechanicznej pomarańczy). Próba przełożenia emocji na obiektywny język ... każdy sam może określić czy to sensowne i możliwe. Co do ad remu - nie mam w żadnym razie poczucia, że długość płyty ma wpływ na to jak na mnie działa, ergo - jak ja oceniam. Mrówki latają mi zarówno przy Number jak i Book of Souls. Nie mniejsz ani większe niż przy Aces bądź Rainmaker bądź Phantomie. Book to - w mojej ocenie - absolutny top osiągnięć tego zespołu (wespół z kilkoma jeszcze płytami). Do bezkrytycznych nie należę - smuta, która pojawiła mi się w Fear trwająca aż do VXI jest - dla mnie - faktem. Również po reunion pojawiają się słabsze (słabiej działające) utwory, choć już nie całe płyty. Book pochłonął mnie absolutnie i bez reszty, choć i tu potrafiłbym (co prawda z trudem i trochę na siłę) wysilić się na krytykę niektórych momentów. A brak możliwości przesłuchania całej płyty? - tego argumentu nie rozumiem. Nośnikiem emocji nie jest płyta jako całość ale chyba raczej konkretne utwory - to są przecie te niepodzielne całości, które wywołują bardzo konkretne odczucia. Tutaj można zachwycać się drobnymi szczegółami, konstrukcją, konkretnymi frazami, solówkami, śpiewem. To w obrębie utworu można odjeżdżać, kiedy (Eternity) Becur zawiesza wysoko głos a gitary przejmują linie melodyczną. To w Speed może kogoś ruszać "krowi dzwonek, a w R&B - niesamowite sola Adriana, bądź 3 min. gitarowej jazdy. To do utworu należy kop na samym początku River i zaraz potem (jakby było mało) palnięta na całą epę przez Becura oktawa, bądź kapitalna wręcz fraza złożona z dwóch dźwięków a kojarząca mi się z jakąś ognistą zabawa country. Itd. itp. I te / takie perełki są elementami utworu - a nie płyty. Resztę (tzn. tzw. wyraz całej płyty), choć zgoda, że takie akcydensy istnieją (np. brzmienie) uważam za nadbudowę. I tak też działam: mam czas - jadę od a do z. Nie mam - wybieram to na co mam ochotę. Innych płyt dotyczy to dokładnie tak samo. I w żadnym razie nie umniejsza to ich wartości ani też nie osłabia emocjonalnego kopa jaki mi dają.
A że w dzisiejszych czasach dość łatwo można dojść do przesytu muzyką w ogóle - to prawda.
Daj boże - obojętne który - kolejną płytę (płyty?) Iron Maiden. Byle była jak wszystkie dotychczas - ICH muzyką. A czy się komuś spodoba czy nie - to już zupełnie inna bajka. Ostatecznie nasz emocje też przez życie dojrzewają i podlegają zmianom.
UP THE IRONS !!!!
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Dejavu »

wojakwojak pisze:Muzyka jest moją pasją od zawsze. Mam kilka (a może naście) tysięcy płyt, całkiem znośny sprzęt audio, dużo książek, gadżetów, byłem na "paru" koncertach, sam gram w zespole.
Fajnie, ale twierdzisz, że u takich ludzi (nie oceniam czy u Ciebie albo w jakim stopniu) zjawisko znudzenia muzyką nie występuje?

Z racji wieku nie mam takiego stażu, ale też gram, też zbieram płyty, interesuję się muzyką i sprzętem bardzo mocno. Mam też ciągle tę pasję do poznawania czegoś nowego. Wielu moich znajomych którzy są sporo starsi ode mnie już tego nie ma. Tak samo koncerty, jak sami twierdzą nie wywołują już u nich tego co kiedyś, czekanie na nowe albumy również. Niektórzy otwarcie mówią, że faktycznie to pewien przesyt, inni szukają 'winy' w zespołach. Według mnie częściej to jest właśnie jakiś rodzaj znudzenia czy wypalenia niż wina zespołu.
Może ja też tak będę mieć kiedyś, w każdym od takich ludzi najczęściej słyszę krytyczne opinie odnośnie nowych płyt klasycznych zespołów. Czasem mam wrażenie, że ich największą wadą jest to, że nie są wydane dwadzieścia lat temu a ich słuchacze też nie mają dwudziestu lat. Zresztą fani zawsze mają swoje ulubione albumy, a artyści powinni zwracać na preferencje fanów jak najmniejszą uwagę moim zdaniem.
wojakwojak pisze:Ale już od dawna nie uważam mojej muzyki za "najmojszą", ma ona dokładnie takie samo znaczenie jak disco-polo czy country - każdy ma prawo lubić co innego.
Chyba nie zrozumiałeś tego co napisałem wcześniej, bo właśnie to miałem na myśli - oraz to, że zamiast oczekiwać, że zespół X zacznie na siłę grać w stylu Y i narzekać na to, że tego nie robi, lepiej posłuchać czegoś bardziej odpowiadającego. Zamiast narzekać, że płyty Maiden są rozwlekłe, lepiej sobie włączyć coś bardziej zwięzłego.
wojakwojak pisze:Nowe płyty są po prostu dużo słabsze niż stare. Nic tego nie zmieni, nie da się zaklinać rzeczywistości.
A tego typu kategoryczne opinie (obojętnie w jaką stronę) zawsze mnie bawią. "Zaklinanie rzeczywistości", "nic tego nie zmieni" - może dla Ciebie, a piszesz o tym, jakby była to obiektywna prawda. W tej kwestii obiektywnej prawdy nie ma.
wojakwojak pisze:Podejrzewam, że gdyby zrobić ranking płyt danego zespołu filtrując go wiekiem słuchacza i czasem kiedy zaczął słuchać danego wykonawcy, widać byłoby pewne prawidłowości w preferencjach.

Jeśli sugerujesz, że starsi słuchacze preferują starsze płyty, a młodsi nowsze - może coś w tym jest, bo dużą rolę odgrywa sentyment, ale znam mnóstwo przykładów kompletnie przeczących takiej tendencji, tak samo ja raczej się pod nią nie łapię.
wojakwojak pisze:Nic tego nie zmieni, nie da się zaklinać rzeczywistości. Od wielu lat nie słyszałem praktycznie żadnego nowego dobrego zespołu, a stare...są już stare :).
To widzę, że zachodzi prawo inżyniera Mamonia - "Lubię tylko te piosenki, które znam" :D Oczywiście każdy słucha czego chce, ja uważam, że dobrej muzyki wychodzi sporo. Zarówno wydawanej przez stare zespoły, jak i tej od nowych zespołów.
Nomad.1985
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 352
Rejestracja: sob cze 11, 2016 10:58 am

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Nomad.1985 »

Tak serio to bardzo trudno jest przez wszystkie lata z taką samą pasją podchodzić do muzyki. Zwłaszcza jak słucha się ograniczonej liczby zespołów albo jednego. W moim przypadku Iron Maiden to jakieś 50% muzyki, koncertowo pewnie jeszcze więcej. Mam tak, że ich muzyka kojarzy mi się z czasami i klimatem, który już minął i nieraz jest to smutne. Chciałoby się znów przeżyć to wszystko jeszcze raz. Poza tym to prowadziłem fan club i z większością osób straciłem kontakt i to też mnie dołuje bo bardzo lubię rozmawiać o Iron Maiden i wiele mnie ominęło.Sama idea fan clubu się nie udała bo chyba teraz ludzie nie potrzebują takich rzeczy. Może to właśnie jest normalne, a ja do tego podchodziłem jakoś dziwnie? Nie wiem. W każdym razie Iron Maiden to jakieś 15 lat życia dla mnie i tego się nigdy tak o nie wykreśli. Jak skończą karierę to też będe ich dalej słuchał, a jeśli by jeszcze pojawiły się jakieś niepublikowane utwory z lat '80 to mnie to ucieszy nie mniej niż koncerty.

Staram się sprawiedliwie oceniać nowy album Iron Maiden i to nie jest tak, że nic mi się nie podoba. W sumie to w każdej kategorii mam jednego faworyta, jeśli chodzi o krótkie utwory When the River Runs Deep, średnie Great Unknown i długie Book of Souls. Sporo utworów ma momenty, ale coś mi całościowo przeszkadza, tak samo zresztą jak na A Matter of Life and Death. Z kolei na Final Frontier miałem tak, że jedne utwory mi się w ogóle nie podobały, a drugie bardzo (np. Isle of Avalon, Mother of Mercy, Talisman) . Nie wiem dlaczego tak jest, ale jak się poznaje stare albumy wydane 20 czy 15 lat temu to jest trochę inny klimat niż jak się czeka już jako fan. Chyba gdy się czeka to są większe oczekiwania, a w pierwszym przypadku się podchodzi bardziej bezkrytycznie jak do czegoś co jest kultowe i nie do skrytykowania. Może ja tak mam bo zawsze mnie wszystko bardziej przyciągało co stare; stara muzyka, stare filmy, nawet stare wydarzenia sportowe.
Ostatnio zmieniony śr cze 22, 2016 11:11 pm przez Nomad.1985, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Dejavu »

Nomad.1985 pisze:właszcza jak słucha się ograniczonej liczby zespołów albo jednego. W moim przypadku Iron Maiden to jakieś 50% muzyki, koncertowo pewnie jeszcze więcej.
Ja sobie nie wyobrażam takiej sytuacji, żeby słuchać jednego zespołu, albo ograniczonej liczby (jako ograniczonej rozumiem kilka kapel) - zbyt dużo pięknego się w muzyce zdarzyło, żeby sobie odmawiać innej muzyki. Chociaż Maiden to mój numer 1.
ODPOWIEDZ