Chyba w tej starej
Gość, który sprzedawał bilety przy wejściu z jedną kobitą, mówili, że w samej przedsprzedaży poszło 3000. Także myślę że z sporo ponad 3000. Z resztą było to widać i szło to mocno odczuć pod sceną.
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Chyba w tej starej
Gość, który sprzedawał bilety przy wejściu z jedną kobitą, mówili, że w samej przedsprzedaży poszło 3000. Także myślę że z sporo ponad 3000. Z resztą było to widać i szło to mocno odczuć pod sceną.
Fajna historia. Generalnie to może trzeba było być po prostu laską to byś dostał frotkę... i zaproszenie na backstageMichał pisze: ↑czw lut 16, 2017 4:00 pm stałem w drugim rzędzie na wprost Christiana
walki nie bylo
wystarczyło panowie pójść w bok![]()
bus ruszył o godzinie 13 spod Katowickiego spodka
dzięki korkom i ekipie wołającej o przerwy na fajki i kupno alkoholu a potem na siku bo gdzieś to trzeba było wylać dopiero ok 18:30 wylądowaliśmy po progresją.
cel nr. 1 jedzenie
Miał być szybki Kebab aale szybko nie było
no cóż.
wchodzi do progresji.
No to piwo.
Wpada na mnie jakiś koleś i przerpasza
luzik... Twarz znajoma.
Okazuje się po chwili, że to Peter z Vadera. (ale się chłop postarzał![]()
kilka fotek, chwile porozmawiać.
Wchodzimy na sale i prosto do przodu. Prawie barierki ale z boku. Dotarliśmy w połowie koncertu soilwork. Nie powalili mnie ale nie grali źle. Powiem nawet, że gdyby kiedyś jeszcze kogoś mieli supportować to bym się nawet ucieszył.
Sepultura. Troszkę się zawiodłem. Przede wszystkim na jakości dźwięku. Nie byli źli ale nie zachęcili mnie żeby kiedyś na ich osobny koncert się wybrać.
Nareszcie - Kreator.
Czekałem na to od końcówki czerwca gdy dostałem bilet.
Koncert mi się bardzo podobał oprócz jakości dźwięku.
Moje otoczenie bardzo spokojne i z miejsc jestem na prawdę zadowolony. Stał obok mnie Nergal (po drugiej stronie barierek). Jak ktoś go obserwuje i zobaczy jego nagrania na IG to ja stałem prawie całkiem obok niego.
Denerowała mnie na koncercie jedna osoba.
Dziewczyna, niska, na fankę metalu nie wyglądała oprócz białej koszulki Kreatora. Przez większość koncertu skupiona na telefonie z koleżanką.
(Tłumacze się: Tez robiłem kilka zdjęć i nagrałem fragment Phobii i Inner Self Sepy, ale nikomu nie przeszkadzałem i bylem skupiony na koncercie).
Tak jak mówiłem stałem na wprost Christiana czyli po lewej stronie sceny.
Chris chyba mnie polubił bo się patrzył się czasem na mnie i uśmiechal się do mnie.
Niemal całe Violent Revolution patrzył sie na mnie bo z największą energią w mojej okolicy to śpiewałem.
Koniec koncertu.
Chris podchodzi do sceny i pokazuje mu żeby rzucił mi frotkę.
Chris ją sciąga i daje ochroniarzowi i pokazuje na mnie i tą dziewczyne z boku. Kto dostał frotkę?
Tak. Ten mały plastik który przez cały koncert był zajęty telefonem.
Byłem wściekły to wyszedłem od razu mimo iż chciałem zdjęcie z Nergalem (2 znajomych z którymi wszedłem na sale sobie z nim robili i chwile gadali)
Na większości koncertów mi nie zależy na fantach ale Kreator bardzo lubie i trochę mi się przykro zrobiło![]()
Podsumowując:
Koncert Kreatora świetny i jak będzie okazja to stawiam się znów pod sceną.
A sama Progresja mi się również podobała
