Metallica
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Metallica
Raczej po Meksyku...
-
Deleted User 2259
Re: Metallica
http://www.setlist.fm/setlist/metallica ... 9f4a2.html
Premiera Dream No More, ktos sie orientuje ilu utworów jeszcze panowie nie grali z nowego albumu ? wg moich obliczen 7 juz bankowo grali.
Premiera Dream No More, ktos sie orientuje ilu utworów jeszcze panowie nie grali z nowego albumu ? wg moich obliczen 7 juz bankowo grali.
Re: Metallica
Biedny trochę ten set.
Re: Metallica
Wg setlist.fm rzeczywiście 7 + 8. Lords of Summer. Wszystkie z pierwszego krążka i Confusion. Wciąż czekamy na Spit out the Bone
No jak trzeba zagrać z 10 żelaznych klasyków i 5 kawałków z nowej płyty to na jakieś rzadziej grane utwory już nie ma za bardzo miejsca, urok grania tras promujących nowy album
Re: Metallica
No tak, ale na cholerę tyle z tej nowej. Niektórzy mają jakieś podejście trochę inne, np taki Lemmy dawał 20 kawałków, z czego z nowych grał po 1-3. No przecież jak Inferno promowali to na Stage Fright były 3 kawałki z Inferno a na trasie regularnej też były 3 - "Killers", "In the name of tragedy", "Whorehouse Blues".
Nawet wcześniej, powiedzmy na etapie promowania Snake Bite Love czy Overnight Sensation były może ze dwa kawałki. Powinni brać przykład ze swojego mentora
Nawet wcześniej, powiedzmy na etapie promowania Snake Bite Love czy Overnight Sensation były może ze dwa kawałki. Powinni brać przykład ze swojego mentora
Re: Metallica
No cóż, jak to mówią "wszystko zależy od punktu widzenia, a punkt widzenia od punktu siedzenia itd..."
. Ja akurat żałuję, że Lemmy nie grał z nowszych płyt więcej kawałków, bo wiele perełek nie doczekało się (i już nie doczeka
) premiery na żywo. A poza tym Metallica przez ostatnie kilka lat grała w większości same klasyki, jakieś nowości raz kiedyś mogą być, tym bardziej, że nowy album ma chyba najwięcej pozytywnych opinii od Black Albumu 
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12418
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Metallica
Tak jak gardzę metą, tak podejście do grania dużej ilości nowego materiału to pozytywna rzecz. Przynajmniej jest sens isć enty raz na koncert, w ciągu 7 lat jeżdżenia na Megadeth słysze to samo.widman pisze: ↑wt mar 07, 2017 12:19 pm No tak, ale na cholerę tyle z tej nowej. Niektórzy mają jakieś podejście trochę inne, np taki Lemmy dawał 20 kawałków, z czego z nowych grał po 1-3. No przecież jak Inferno promowali to na Stage Fright były 3 kawałki z Inferno a na trasie regularnej też były 3 - "Killers", "In the name of tragedy", "Whorehouse Blues".
Nawet wcześniej, powiedzmy na etapie promowania Snake Bite Love czy Overnight Sensation były może ze dwa kawałki. Powinni brać przykład ze swojego mentora![]()
Re: Metallica
No ale co jak co, ja klasyki Motorhead mógłbym i mogę słuchać co tydzień LIVE hehe 
Re: Metallica
Metallica do każdego sprzedanego biletu w USA dokłada CD z "HTSD". To w sumie podobny trik, jak sprzedawanie płyt z gazetami - tak się sztucznie winduje nakład... Według mnie, nie za bardzo to jest ok w odniesieniu do innych wykonawców. Coraz częściej robią takie myki, tak oto eskaluje się nakład płyt, sztucznie...
Re: Metallica
Nie rozpatrywałbym tego jako coś ok czy nie ok w stosunku do innych zespołów. To po prostu jest śmieszne. Efekt zostanie osiągnięty, ale droga ku niemu jest godna pożałowania.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Metallica
Cały ten zespół jest od 25 karykaturą grupy metalowej wprost dla słuchaczy Biebera. Powiem wprost - to pierwszy w historii metalowy (old) Boys Band. Trudno znaleźć w ich pokoleniu artystów (nie tylko metalowych), którzy dla sławy i kasy zrobiliby ze siebie jeszcze większych pajaców.
-
on_the_run
- -#Trooper

- Posty: 417
- Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm
Re: Metallica
Meta w Polsce w 2018 r. tylko na Tauronie?
Re: Metallica
Tak.
Hardwired płytą roku wg. Antyradia, a Hetfield wokalistą roku.
To jest tak żałosne, że już słów brakuje xD
Hardwired płytą roku wg. Antyradia, a Hetfield wokalistą roku.
To jest tak żałosne, że już słów brakuje xD
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- wojakwojak
- -#Ancient mariner

- Posty: 621
- Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm
Re: Metallica
Ostatnio słyszałem, że za pobyt na liście przebojów antyradia, trzeba zapłacić (dotyczy polskich wykonawców):).
-
on_the_run
- -#Trooper

- Posty: 417
- Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm
Re: Metallica
Tym razem się muszę z Tobą zgodzić, mój antagonisto z Hetem w awatarze.voivod' pisze: ↑ndz paź 20, 2013 11:30 pm Co jak co, ale zarzucać St. Anger koniunkturalizm to jednak przesada, przecież ten album był nagrany zupełnie na przekór i jak wychodził to wszyscy zaliczyli niezłe zdziwko : D
Z reszta Metallica gdy złagodziła brzmienie to sięgnęła właśnie do klasycznego hard rocka i bluesa, a Scorpions nie sięgnęli do niczego, tylko zaczęli się upodabniać do popowych kapelek w stylu Bon Jovi : D Tym własnie się rożni ewolucja od zeszmacenia : D
Będę bronił "Load", bo nawet jeśli poszli z duchem czasu (lata 90-te to era alternative rocka, również z elementami bluesa i country, wtedy też raczkowało alternative country, a Johnny Cash miał swój renesans i np. kowerował Soungarden, a potem NiN), to wyszedłby album świeży i wyrafinowany, brzmiący "elegancko" i robiący wrażenie "dojrzałego" grania. "Load" brzmi, jakby był graniem mocno spontanicznym, improwizowanym (a może tylko na taki jest celowo kreowany, mniejsza z tym). Wtedy techniczne popisy Dream Theater mogły brzmieć archaicznie, a "Load" było muzyką dla mężczyzn z klasy średniej, chcących łapać z życia jak najwięcej. Ta muzyka kojarzy się ze skórzaną kurtką (ale nie w typowo rockerskiej wersji, tylko takiej bardziej panów w średnim wieku, z bluesowo-jazzowych klubów), kowbojkami, zegarkiem za co najmniej 10 tysięcy, cygarem, szklaneczką łyskacza (bron boże z colą!) i Jeepem Grand Cherokee.
Zauważcie, że i dzisiaj jak ktoś chce nagrać coś bardziej "wytwornego" (np. Nergal), to sięga po "pustynne" klimaty, elementy country i bluesa, wbija się w "neutralną" skórę i kowbojki, kręci najlepiej czarno-biały klip.
Oczywiście "Reolad" był już pretensjonalny i mdły, nijaki. Jednak "Load" jest bardzo dobrym albumem i dzisiaj nadal brzmi świeżo - czas go nie ruszył. Zwłaszcza, że elementy bluesowe są tu bardziej na modłę klasycznego, południowego bluesa, niż hard rocka przełomu lat 60/70.
EDIT: te "improwizowane" brzmienie daje efekt bardzo bogatego i wysmakowanego brzmienia
Re: Metallica
Czyli chcesz powiedzieć, że "Load" reprezentuje, krótko, płytę adresowaną do kolesi, którzy lubią czasem gitarkę, trochę ostrzej, właśnie wyskoczyć z kumplami na kilka głębszych, pomarzyć o dobrym ruch_u (bo w chacie kobitę boli głowa cały czas) i w sumie metalem się brzydzą albo za mocno ale tutaj idealnie. Coś w tym stylu, łapię to, i rozumiem Ciebie.on_the_run pisze: ↑pn maja 29, 2017 11:36 pmTym razem się muszę z Tobą zgodzić, mój antagonisto z Hetem w awatarze.voivod' pisze: ↑ndz paź 20, 2013 11:30 pm Co jak co, ale zarzucać St. Anger koniunkturalizm to jednak przesada, przecież ten album był nagrany zupełnie na przekór i jak wychodził to wszyscy zaliczyli niezłe zdziwko : D
Z reszta Metallica gdy złagodziła brzmienie to sięgnęła właśnie do klasycznego hard rocka i bluesa, a Scorpions nie sięgnęli do niczego, tylko zaczęli się upodabniać do popowych kapelek w stylu Bon Jovi : D Tym własnie się rożni ewolucja od zeszmacenia : D
Będę bronił "Load", bo nawet jeśli poszli z duchem czasu (lata 90-te to era alternative rocka, również z elementami bluesa i country, wtedy też raczkowało alternative country, a Johnny Cash miał swój renesans i np. kowerował Soungarden, a potem NiN), to wyszedłby album świeży i wyrafinowany, brzmiący "elegancko" i robiący wrażenie "dojrzałego" grania. "Load" brzmi, jakby był graniem mocno spontanicznym, improwizowanym (a może tylko na taki jest celowo kreowany, mniejsza z tym). Wtedy techniczne popisy Dream Theater mogły brzmieć archaicznie, a "Load" było muzyką dla mężczyzn z klasy średniej, chcących łapać z życia jak najwięcej. Ta muzyka kojarzy się ze skórzaną kurtką (ale nie w typowo rockerskiej wersji, tylko takiej bardziej panów w średnim wieku, z bluesowo-jazzowych klubów), kowbojkami, zegarkiem za co najmniej 10 tysięcy, cygarem, szklaneczką łyskacza (bron boże z colą!) i Jeepem Grand Cherokee.
Zauważcie, że i dzisiaj jak ktoś chce nagrać coś bardziej "wytwornego" (np. Nergal), to sięga po "pustynne" klimaty, elementy country i bluesa, wbija się w "neutralną" skórę i kowbojki, kręci najlepiej czarno-biały klip.
Oczywiście "Reolad" był już pretensjonalny i mdły, nijaki. Jednak "Load" jest bardzo dobrym albumem i dzisiaj nadal brzmi świeżo - czas go nie ruszył. Zwłaszcza, że elementy bluesowe są tu bardziej na modłę klasycznego, południowego bluesa, niż hard rocka przełomu lat 60/70.
EDIT: te "improwizowane" brzmienie daje efekt bardzo bogatego i wysmakowanego brzmienia
To idzie wyczuć. Jest masa takiej wiary, która i to w różnych gatunkach, tak się zachowuje. W rocku, metalu, jazzie itp...
Co nie zmienia faktu, że dla mnie to straszna kaszana taka muzyczka, właśnie nie wiadomo co, eksperymenty dla kogoś, kto metalu nigdy nie lubił, ale że to metalika to modne i trzeba znać i kupić. Do dziś wiele osób tak robi. Pracowałem w MM to obserwowałem zawsze poruszenie gdy wychodziła nowa płyta Depeche Mode, Iron Maiden, Metallica, AC/DC (to już był kosmos, tylu paziów co kupowało te płytę "Rock or Bust" i podjarani koncertem) albo goście traktujący "Endless River" PF jako NOWĄ płytę Pink Floyd... Właśnie pełno kolesi tego typu o którym mówisz.
Re: Metallica
Dokładnie!
-
on_the_run
- -#Trooper

- Posty: 417
- Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm
Re: Metallica
widman, owszem, racja z tym że to płyta do szerszego kręgu odbiorców, ale raczej nie typowo niesmaczna komercja pod piszczące nastolatki, tylko płyta której może posłuchać fan classic rocka, country lub bluesa, a może nawet jazzu*. ale też polubić nawet "ortodoksyjny" metalowiec który lubi również bardziej "southernowe" klimaty (czy np. ja - wielki fan Down). Jest dobrze przemyślana i zrealizowana, jest tam dużo inspiracji muzyką improwizowaną, co uchodzi za wyższą szkołę jazdy.
Czyli mówimy o szerszym gronie potencjalnych odbiorców, tyle że tutaj szersze grono nie oznacza odbiorców "mniej ambitnych", a często wręcz przeciwnie. Fakt, że artyści w rodzaju Nicka Cave'a, czy Johnnego Cash'a są często słuchani ze względów snobistycznych i w pewnym kręgach uchodzą za muzykę "pożądaną" to już inna sprawa. Tak jak warsiawce wypada się pokazać na koncercie AC/DC lub Mety. Floydzi czy Depeche z kolei są pozycjonowani jako rock dla "myślących", a DT jako metal dla "ambitnych".
*piszę o jazzie, bo na "South of Heaven" perkusję Lombardo nagrał w jazzowym stylu, sam potem poszedł w bardziej jazzowe klimaty, jak ze Slayera odszedł. Jeden z jazzmanów raz się wypowiedział, że Lombardo to jego ulubiony, najlepszy perkusista i specjalnie dla niego poszedł na koncert Suicidal Tendencies.
Czyli mówimy o szerszym gronie potencjalnych odbiorców, tyle że tutaj szersze grono nie oznacza odbiorców "mniej ambitnych", a często wręcz przeciwnie. Fakt, że artyści w rodzaju Nicka Cave'a, czy Johnnego Cash'a są często słuchani ze względów snobistycznych i w pewnym kręgach uchodzą za muzykę "pożądaną" to już inna sprawa. Tak jak warsiawce wypada się pokazać na koncercie AC/DC lub Mety. Floydzi czy Depeche z kolei są pozycjonowani jako rock dla "myślących", a DT jako metal dla "ambitnych".
*piszę o jazzie, bo na "South of Heaven" perkusję Lombardo nagrał w jazzowym stylu, sam potem poszedł w bardziej jazzowe klimaty, jak ze Slayera odszedł. Jeden z jazzmanów raz się wypowiedział, że Lombardo to jego ulubiony, najlepszy perkusista i specjalnie dla niego poszedł na koncert Suicidal Tendencies.
Re: Metallica
Johnny Cash i kręgi snobistyczne? Lol.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
