Brave New World
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Brave New World
Dokładnie, to raczej JP chcieli się wpasować w ten speed/thrashowy nurt (podobnie jak wcześniej w glam - metalowy) aby zyskać nowych fanów. Ten zespół wielokrotnie w karierze oglądał się na bieżące trendy...
Re: Brave New World
Z wcześniejszym komercyjnym zabiegiem przy Turbo i Ram It Down trudno się nie zgodzić, ale Painkiller według mnie jest płytą szczerą. Pod speed i thrash podchodzi tam kilka numerów, zresztą to nie są kawałki tak odległe od rzeczy z DOTF. Pamiętajmy, że krążek powstał po słynnym procesie, to na pewno miało wpływ na materiał.
BNW jest o tyle lepsze od AOR, że Maiden wróciło z bardzo dobrym albumem, który brzmiał inaczej, niż wszystko wcześniej (chociaż naleciałości z Virtual XI są BARDZO duże, w końcu część kawałków to zwykłe odrzuty), ale bez wątpienia brzmiał jak Iron Maiden. AOR to "dla każdego coś miłego". No i właśnie to jest taka miła płytka, która pomimo miejscami bardzo zacnej zawartości nie wywołuje bicia serca, a jedynie myśli "grają jak dawniej".
BNW jest o tyle lepsze od AOR, że Maiden wróciło z bardzo dobrym albumem, który brzmiał inaczej, niż wszystko wcześniej (chociaż naleciałości z Virtual XI są BARDZO duże, w końcu część kawałków to zwykłe odrzuty), ale bez wątpienia brzmiał jak Iron Maiden. AOR to "dla każdego coś miłego". No i właśnie to jest taka miła płytka, która pomimo miejscami bardzo zacnej zawartości nie wywołuje bicia serca, a jedynie myśli "grają jak dawniej".
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Brave New World
Z podobnego grania dodałbym Liege Lord i "Master Control"LukaSieka pisze: ↑śr mar 15, 2017 12:40 amChodzi oczywiście o Riot i ich "Thundersteel" z 1988 roku, który dzisiaj jest mało znany nawet pośród fanów Judas Priest, Iron Maiden czy Dio. Fakt tym bardziej smutny z racji tego, że "Thundersteel" to lepszy materiał niż stawiany na piedestale "Painkiller".
www.MetalSide.pl
Re: Brave New World
W tamtym tygodniu po raz pierwszy słuchałem tej płyty i musze powiedzieć, że płytka długo nie opuszczała odtwarzacza. Za pierwszym razem, może nie byłem aż tak zachwycony (brzmienie wydało mi się zbyt mało klarowne w porównaniu do wczesnych płyt),ale z każdym kolejnym wsłuchiwaniem się zyskiwała. Może to tylko efekt świeżości, ale w moim rankingu ląduje wysoko, tuż za Sevent Son. Szczególnie podoba mi się Nomad.
Re: Brave New World
no Nomad to fajny cover Life's Shadow zespołu Beckett 
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Brave New World
Przesłuchałem sobie Lif'es Shadow - nie mam tak dobrego słuchu muzycznego, aby doszukać się podobieństw. A utwór nie przypadł mi do gustu.
Re: Brave New World
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Brave New World
U mnie natomiast The Nomad to zakała tej płyty.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Deleted User 2259
Re: Brave New World
To ja sobie ocenię utwory z BNW :
1. The Wicker Man 9/10
2. Ghost of the Navigator 8/10
3. Brave New World 8,5/10
4. Blood Brothers 7/10
5. The Mercenary 6,5/10
6. Dream of Mirrors 8,5/10
7. The Fallen Angel 7/10
8. The Nomad 9/10
9. Out of the Silent Planet 6/10
10. The Thin Line Between Love and Hate 10/10
Ocena końcowa 7,95/10, bardzo dobry album !
1. The Wicker Man 9/10
2. Ghost of the Navigator 8/10
3. Brave New World 8,5/10
4. Blood Brothers 7/10
5. The Mercenary 6,5/10
6. Dream of Mirrors 8,5/10
7. The Fallen Angel 7/10
8. The Nomad 9/10
9. Out of the Silent Planet 6/10
10. The Thin Line Between Love and Hate 10/10
Ocena końcowa 7,95/10, bardzo dobry album !
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12413
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Brave New World
1. The Wicker Man 7/10
2. Ghost of the Navigator 9/10 (wersja z Rio 9.5)
3. Brave New World 9/10
4. Blood Brothers 6.5/10 (obiektywnie to 7, ale mi się przejadł)
5. The Mercenary 8/10
6. Dream of Mirrors 7/10
7. The Fallen Angel 7/10 (obiektywnie 6, ale mam duży sentyment)
8. The Nomad 7/10
9. Out of the Silent Planet 7/10
10. The Thin Line Between Love and Hate 7/10
2. Ghost of the Navigator 9/10 (wersja z Rio 9.5)
3. Brave New World 9/10
4. Blood Brothers 6.5/10 (obiektywnie to 7, ale mi się przejadł)
5. The Mercenary 8/10
6. Dream of Mirrors 7/10
7. The Fallen Angel 7/10 (obiektywnie 6, ale mam duży sentyment)
8. The Nomad 7/10
9. Out of the Silent Planet 7/10
10. The Thin Line Between Love and Hate 7/10
Re: Brave New World
Wicker - 7,5
Ghost - 9,5
BNW - 8,5
Blood - 8
The Mercenary - 7
Dream of Mirrors - 8,5
The Fallen Angel - 7
The Nomad - 6
Out of the Silent Planet - 7,5
The Thin Line Between Love and Hate - 10
niesamowicie równa płyta, może stawiam ją niżej niż niektóre, ale faktem jest, że wiele tak równych płyt to oni nie mają
ps. Nomada lubię tylko drugą część, moja ocena nie ma wpływu na sprawę z Beckettem, raz, że mi obrzydł, a dwa to nie widzę w pierwszej części nic wybitnego. Druga za to jest znakomita, no ale to cover
Ghost - 9,5
BNW - 8,5
Blood - 8
The Mercenary - 7
Dream of Mirrors - 8,5
The Fallen Angel - 7
The Nomad - 6
Out of the Silent Planet - 7,5
The Thin Line Between Love and Hate - 10
niesamowicie równa płyta, może stawiam ją niżej niż niektóre, ale faktem jest, że wiele tak równych płyt to oni nie mają
ps. Nomada lubię tylko drugą część, moja ocena nie ma wpływu na sprawę z Beckettem, raz, że mi obrzydł, a dwa to nie widzę w pierwszej części nic wybitnego. Druga za to jest znakomita, no ale to cover
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
- Ziomaletto
- -#Invader

- Posty: 211
- Rejestracja: ndz sie 13, 2017 7:54 pm
Re: Brave New World
Zanim znaczę... Przy każdym zdaniu możecie dopisać sobie "MOIM ZDANIEM", jeśli poprawi to wasze nadszarpnięte ego.
1) Produkcja - Shirley'owi już dawno powinni odebrać prawo do wykonywania zawodu. To jak facet partaczy brzmienia albumów IM i innych zespołów jest dla mnie niepojęte. Brave New World to przykład nędzy brzmieniowej. Perkusja płaska, bez mocy, brzmi niemalże jak sterta kartonów. Gitary słabo zaakcentowane - w miksie słychać jedynie dwie, a i taki potencjał naprawdę można znacznie lepiej wykorzystać niż ciągłe intra i jeden utwór = jedna solówka. Bas czasem pobulgocze, ale nic poza tym.
2) Wokale Bruce'a - ogółem jest słabo, a często słychać pianie. Tu ciężko mi się jakoś dobrze rozpisać, ale w porównaniu do lat 80' czy solowej twórczości to jest źle. Nawet bardzo.
3) Konstrukcja kawałków - typowe "męczenie buły", żeby kawałek nie dostał się na listy przebojów. Taki 'The Nomad' można by streścić do 6 minut ABSOLUTNIE NIC przy tym nie tracąc, 'Blood Brothers' czy ostatni w 4 - 5 minutach. Dość lubiane przeze mnie 'Dream of Mirrors' można by pozbawić refrenu w szybszym tempie. Przypomina mi to trochę ostatnie albumy Exodus, gdzie powycinanie na siłę powtarzanych fragmentów tylko wyszłoby na plus kawałkom.
4) Melodyjność - melodie trącą banałem i infantylnością, 'Wicker Man' i 'Blood Brothers' to chyba najbardziej rzucające się w oczy przykłady, istna autoparodia własnego stylu z lat 80'.
5) Refreny - jak wyżej, "Show me no fear, show them no pain" x8, "A brave new world" x8, "Your time will come" x8... Banał banał banałem pogania, że tak sparafrazuję słynne powiedzenie. Refreny AC/DC to przy tym majstersztyk.
Zanim dojdziemy do kolejnego punktu - bawi mnie, jak ludzie twierdzą, że 'Brave New World' to taka dojrzała płyta, a jednocześnie w refrenach stosuje chwyty rodem z płyt Tankarda czy wspomnianego AC/DC. To ja się boję zapytać, w jakich kategoriach dojrzałości mamy traktować Dream Theater...
6) Kawałki 'Fallen Angel' i 'The Thin Line (...)' są niemrawe i brak im pomysłu na siebie (a ten drugi trwa stanowczo za długo), 'Blood Brothers' to okropna ballada, która ilością patosu mogłaby konkurować z soundtrackami z filmów Bay'a, 'Wicker Man' to najgorszy otwieracz, jaki w życiu słyszałem.
7) Perkusja i gitary - Nicko gra kiepsko i przewidywalnie... Czyli jak przez większość kariery w Maiden. Koleś od początku lat 90' jedzie na tych samych chwytach, jego gra jest gdzieś tak na poziomie pewnego Duńczyka z Metalliki, a na Brave New World nic się nie zmieniło. Żadnych przejść, czy przejazdów po zestawie. Po prostu nic. Dobrych riffów jest co najwyżej kilka, w utworach 'Ghost of the Navigator', 'Brave New World', 'Dream of Mirrors', 'The Mercenary' i może 'Out of the Silent Planet' (BTW. Dla mnie to jedyne dobre utwory na tej płycie). Leady są najczęściej płaskie. Brak mi tu choć jednej solówki, która zapadłaby mi szczególnie w pamięć, która spowodowałaby u mnie zachwyt, albo stwierdzenie "WOW, to jest zajebiste!". Nie dziwię się, że brzmienie gitar jest niemrawe, bo i sama gra gitar jest słaba.
Dodam jeszcze, że BNW już przy pierwszym odsłuchu mnie nie zachwycało, a z każdym sytuacja się wręcz pogarszała. Pewnie przy następnym wpadłyby kolejne, ale jest tyle lepszych pozycji z tamtego okresu, że nie mam ochoty do tego wracać...
1) Produkcja - Shirley'owi już dawno powinni odebrać prawo do wykonywania zawodu. To jak facet partaczy brzmienia albumów IM i innych zespołów jest dla mnie niepojęte. Brave New World to przykład nędzy brzmieniowej. Perkusja płaska, bez mocy, brzmi niemalże jak sterta kartonów. Gitary słabo zaakcentowane - w miksie słychać jedynie dwie, a i taki potencjał naprawdę można znacznie lepiej wykorzystać niż ciągłe intra i jeden utwór = jedna solówka. Bas czasem pobulgocze, ale nic poza tym.
2) Wokale Bruce'a - ogółem jest słabo, a często słychać pianie. Tu ciężko mi się jakoś dobrze rozpisać, ale w porównaniu do lat 80' czy solowej twórczości to jest źle. Nawet bardzo.
3) Konstrukcja kawałków - typowe "męczenie buły", żeby kawałek nie dostał się na listy przebojów. Taki 'The Nomad' można by streścić do 6 minut ABSOLUTNIE NIC przy tym nie tracąc, 'Blood Brothers' czy ostatni w 4 - 5 minutach. Dość lubiane przeze mnie 'Dream of Mirrors' można by pozbawić refrenu w szybszym tempie. Przypomina mi to trochę ostatnie albumy Exodus, gdzie powycinanie na siłę powtarzanych fragmentów tylko wyszłoby na plus kawałkom.
4) Melodyjność - melodie trącą banałem i infantylnością, 'Wicker Man' i 'Blood Brothers' to chyba najbardziej rzucające się w oczy przykłady, istna autoparodia własnego stylu z lat 80'.
5) Refreny - jak wyżej, "Show me no fear, show them no pain" x8, "A brave new world" x8, "Your time will come" x8... Banał banał banałem pogania, że tak sparafrazuję słynne powiedzenie. Refreny AC/DC to przy tym majstersztyk.
Zanim dojdziemy do kolejnego punktu - bawi mnie, jak ludzie twierdzą, że 'Brave New World' to taka dojrzała płyta, a jednocześnie w refrenach stosuje chwyty rodem z płyt Tankarda czy wspomnianego AC/DC. To ja się boję zapytać, w jakich kategoriach dojrzałości mamy traktować Dream Theater...
6) Kawałki 'Fallen Angel' i 'The Thin Line (...)' są niemrawe i brak im pomysłu na siebie (a ten drugi trwa stanowczo za długo), 'Blood Brothers' to okropna ballada, która ilością patosu mogłaby konkurować z soundtrackami z filmów Bay'a, 'Wicker Man' to najgorszy otwieracz, jaki w życiu słyszałem.
7) Perkusja i gitary - Nicko gra kiepsko i przewidywalnie... Czyli jak przez większość kariery w Maiden. Koleś od początku lat 90' jedzie na tych samych chwytach, jego gra jest gdzieś tak na poziomie pewnego Duńczyka z Metalliki, a na Brave New World nic się nie zmieniło. Żadnych przejść, czy przejazdów po zestawie. Po prostu nic. Dobrych riffów jest co najwyżej kilka, w utworach 'Ghost of the Navigator', 'Brave New World', 'Dream of Mirrors', 'The Mercenary' i może 'Out of the Silent Planet' (BTW. Dla mnie to jedyne dobre utwory na tej płycie). Leady są najczęściej płaskie. Brak mi tu choć jednej solówki, która zapadłaby mi szczególnie w pamięć, która spowodowałaby u mnie zachwyt, albo stwierdzenie "WOW, to jest zajebiste!". Nie dziwię się, że brzmienie gitar jest niemrawe, bo i sama gra gitar jest słaba.
Dodam jeszcze, że BNW już przy pierwszym odsłuchu mnie nie zachwycało, a z każdym sytuacja się wręcz pogarszała. Pewnie przy następnym wpadłyby kolejne, ale jest tyle lepszych pozycji z tamtego okresu, że nie mam ochoty do tego wracać...
Re: Brave New World
Bardzo fajnie, że pojawił się taki post. Czuję, że będzie dyskusjaZiomaletto pisze: ↑sob sie 19, 2017 8:41 pm
4) Melodyjność - melodie trącą banałem i infantylnością, 'Wicker Man' i 'Blood Brothers' to chyba najbardziej rzucające się w oczy przykłady, istna autoparodia własnego stylu z lat 80'.
5) Refreny - jak wyżej, "Show me no fear, show them no pain" x8, "A brave new world" x8, "Your time will come" x8... Banał banał banałem pogania, że tak sparafrazuję słynne powiedzenie. Refreny AC/DC to przy tym majstersztyk.
Zanim dojdziemy do kolejnego punktu - bawi mnie, jak ludzie twierdzą, że 'Brave New World' to taka dojrzała płyta, a jednocześnie w refrenach stosuje chwyty rodem z płyt Tankarda czy wspomnianego AC/DC. To ja się boję zapytać, w jakich kategoriach dojrzałości mamy traktować Dream Theater...
Zwróciłeś uwagę na "tanią" melodyjność i prymitywne refreny. Myślę, że dobrze argumentujesz swoją niechęć do tej płyty, bo rzeczywiście tak można odbierać jej zawartość. Ale mnie bardzo ciekawi jedno: otóż wiele osób te zarzuty stawia poprzedniej płycie, a BNW wynosi na piedestały...Gdzie tu logika?
Swoją drogą jesteś jednym z niewielu tutaj, którzy nie lubią tego albumu. Ale to w sumie dobrze, bo zbiorowe zachwycanie się czymkolwiek jest nudniejsze od wymiany zdań i poglądów.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Ziomaletto
- -#Invader

- Posty: 211
- Rejestracja: ndz sie 13, 2017 7:54 pm
Re: Brave New World
Jeśli skończy się to oskarżeniami o herezję w moim kierunku, biorę całą odpowiedzialność na siebie za prawdopodobne rozpętanie gównoburzy. Tak niestety mam od zawsze, że nigdy nie zgadzam się ze zdaniem "tłumu"...
Ależ tu jest właśnie logika. Godna tego filmu: http://www.filmweb.pl/film/Niezgodna-20 ... ta,2482308Ale mnie bardzo ciekawi jedno: otóż wiele osób te zarzuty stawia poprzedniej płycie, a BNW wynosi na piedestały...Gdzie tu logika?Chyba chodzi jedynie o nazwisko Dickinson...
Ewentualnie logika złoczyńców z Bonda, jeśli wolisz.
Jak już w innym miejscu pisałem, do Virtuala jeszcze nie robiłem konkretnych "przymiarek", ale jak już ją nadrobię, to pewnie dodam coś od siebie w odpowiednim temacie...
Gdybyś wpadł na forum Overkilla i wszedł temat o 'Ironbound', to byś dopiero zobaczył, co to znaczy zbiorowy zachwytSwoją drogą jesteś jednym z niewielu tutaj, którzy nie lubią tego albumu. Ale to w sumie dobrze, bo zbiorowe zachwycanie się czymkolwiek jest nudniejsze od wymiany zdań i poglądów.
Re: Brave New World
Dla mnie ta logika jest nawet godna wspaniałej fabuły dzieła Tommy'ego Wiseau - The Room 
Z BNW jest ten "problem", że przy jej premierze doszło wiele fanów IM, a powrót Adriana i Bruce'a zrobił swoje. Ta płyta nie mogła być słaba. Rynek muzyczny opiera się na wmawianiu. Dobra reklama jest tak naprawdę gwarancją tego, że album się spodoba i oczywiście sprzeda. Popatrzmy 2 lata wstecz, na okolice premiery TBOS. Internet wrzał, prasa cała w Eddiem, ludzie masowo przekonani o ambicjach zespołu. I jaki jest efekt? Widzimy go po dziś dzień.
Czasami sobie myślę, że dziennikarze muzyczni powinni skupić się na wywiadach i relacjach, bo to, co jest dzisiaj, niszczy rynek muzyczny. O wartościowych kapelach słychać mało, a każdy większy band w przedpremierowej recenzji dostanie co najmniej 7/10, z grzeczności.
Z BNW jest ten "problem", że przy jej premierze doszło wiele fanów IM, a powrót Adriana i Bruce'a zrobił swoje. Ta płyta nie mogła być słaba. Rynek muzyczny opiera się na wmawianiu. Dobra reklama jest tak naprawdę gwarancją tego, że album się spodoba i oczywiście sprzeda. Popatrzmy 2 lata wstecz, na okolice premiery TBOS. Internet wrzał, prasa cała w Eddiem, ludzie masowo przekonani o ambicjach zespołu. I jaki jest efekt? Widzimy go po dziś dzień.
Czasami sobie myślę, że dziennikarze muzyczni powinni skupić się na wywiadach i relacjach, bo to, co jest dzisiaj, niszczy rynek muzyczny. O wartościowych kapelach słychać mało, a każdy większy band w przedpremierowej recenzji dostanie co najmniej 7/10, z grzeczności.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Ziomaletto
- -#Invader

- Posty: 211
- Rejestracja: ndz sie 13, 2017 7:54 pm
Re: Brave New World
Ach, ten klasyk...
Pff, wszyscy wiemy, że marketing sprzeda wszystko, nie ważne co to będzie sobą reprezentowało.Z BNW jest ten "problem", że przy jej premierze doszło wiele fanów IM, a powrót Adriana i Bruce'a zrobił swoje. Ta płyta nie mogła być słaba. Rynek muzyczny opiera się na wmawianiu. Dobra reklama jest tak naprawdę gwarancją tego, że album się spodoba i oczywiście sprzeda. Popatrzmy 2 lata wstecz, na okolice premiery TBOS. Internet wrzał, prasa cała w Eddiem, ludzie masowo przekonani o ambicjach zespołu. I jaki jest efekt? Widzimy go po dziś dzień.
Nie żebym uważał mainstream za coś złego - ba, sam uwielbiam AC/DC, a to jest jedna z najbardziej mainstreamowych kapel.
Zgodzę się. Na całą internetową prasę w Polsce jest może dwóch recenzentów, którzy po prostu napiszą to, co im nie leży, a co im pasi. Bez robienia z siebie lizusa albo wielkiego znawcę. Resztę recenzji można by wyrzucić w otchłań internetu. (dla ciekawych: mam na myśli tych dwóch panów: http://www.rockmetal.pl/autorzy.html?author=1511/http://www.rockmetal.pl/autorzy.html?author=1626)Czasami sobie myślę, że dziennikarze muzyczni powinni skupić się na wywiadach i relacjach, bo to, co jest dzisiaj, niszczy rynek muzyczny. O wartościowych kapelach słychać mało, a każdy większy band w przedpremierowej recenzji dostanie co najmniej 7/10, z grzeczności.
Re: Brave New World
Akurat tych gości raczej nie czytałem, oni piszą o innej muzyce, niż słucham. Miałem styczność z tą recenzją Danziga Skeletons, była w porządku. Jak ja piszę recenzje (chociaż teraz już dużo rzadziej ma to miejsce), to staram się brać za pisanie tylko o wykonawcach, jakich w pewnym stopniu znam. Potem wychodzą takie kwiatki, jak pan Monastyrski, który odkrywa "młody i obiecujący zespół Mgła"...Podczas premiery Exercises In Futility. Prawda jest smutna: prasa muzyczna leży, a za pisanie wzięli się ludzie, którzy recenzować to mogą makaron Lubella.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
UptheIronsWro
- -#Trooper

- Posty: 388
- Rejestracja: pn lis 06, 2017 10:38 pm
Re: Brave New World
Pięć ulubionych utworów
1.Ghost of Navigator
2.Nomad
3.Brave New World
4.Dreams of Mirrors
5.The Mercenary
1.Ghost of Navigator
2.Nomad
3.Brave New World
4.Dreams of Mirrors
5.The Mercenary
Re: Brave New World
Dzisiaj BNW wkracza w pełnoletność. Aż wierzyć mi się nie chce że album od, którego zaczęła się moja przygoda z IM ma już tyle lat! Wspaniałe wspomnienia mam z tą płytą..ehh ten czas zdecydowanie za szybko leci 
Re: Brave New World
Ja pierdzielę, jak to leci
Po latach album się broni doskonale i często gości w moim odtwarzaczu.
www.MetalSide.pl
