Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Lucy Phere
- -#Ancient mariner

- Posty: 654
- Rejestracja: pt sie 04, 2006 10:26 am
- Skąd: Jelenia Góra
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Są utwory długie a genialne (Rime) są tez dlugie i niezbyt ciekawe 
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
To nie proponuj, tylko załóż, koleś 
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
-
Deleted User 2259
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
No niestety jest (imo)
- hipcio_stg
- -#Moonchild

- Posty: 1681
- Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Jest jeszcze Virtual 
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
AMOLAD to nie jest wcale taka zła płyta. Znajdzie się kilka riffów fajnych, kawałków które w ucho wejdą. A poza tym, mamy jeszcze Virtuala jak to hipcio powiedział 
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12438
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Virtual jest super.
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Najgorszą jest No prayer albo Dance of death. A i tam są fajne momenty. A amoladowi bliżej czołówki, przynajmniej w moim rankingu 
While you sleep in earthly delight,
Someone's flesh is rotting tonight
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
AMOLAD to bardzo dobra płyta. Na pewno bije na łeb Virtuala i No Prayer, choć to i tak nie są słabe płyty przecież.
