


Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM




Mam z nimi ten sam problem co z Kingiem i Mercyfulem, muzycznie wszystko gra i dobrze się słucha, ale na dłuższą metę męczy mnie wokal.
Generator nie lubię damskiego wokalu w rocku, ale w takich brzmieniach nawet mi pasuje, a wokalistka Lucifera ma według mnie serio fajny głos. Te zwrotki zaśpiewała po prostu pięknie, pozostałe single też w porządku. W sumie, to dzisiaj wjechał już album, jutro pewnie obadam.
Specyficzny, ale komponuje się z muzyką. W innych kawałkach (puściłem sobie fragmenty jeszcze dwóch dla porównania) brzmi bardziej "normalnie". Nie jest to może najlepsze określenie, ale nie mogę znaleźć innego. Posłucham potem trochę dłużej, zobaczę jak będzie mi podchodził. Zajeżdża mi to trochę Sabbathami i żeńską wersją Ozza.Schizoid pisze: ↑pt lip 06, 2018 3:07 pm To ciekawi mnie, co sądzicie na temat takiego wokalu
https://youtu.be/1khM0eYxMNk







