Przetrwają najsilniejsi - DEATH
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Przetrwają najsilniejsi - DEATH
Raczej nic się nie zmieni, żegnamy ostatni album.
Scream Bloody Gore (1987)
Leprosy (1988)
Spiritual Healing (1990)
Human (1991)
Individual Thought Patterns (1993)
Spiritual Healing ponownie
Scream Bloody Gore (1987)
Leprosy (1988)
Spiritual Healing (1990)
Human (1991)
Individual Thought Patterns (1993)
Spiritual Healing ponownie
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19523
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Przetrwają najsilniejsi - DEATH
Individual Thought Patterns
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Przetrwają najsilniejsi - DEATH
Na razie wstrzymam się od głosu. Ale dobrze, że Sound odpadło.
-
Deleted User 2259
Re: Przetrwają najsilniejsi - DEATH
Sardi - ostatnie miejsce 1 utwór, reszta po 2, a ile płyt ma mieć po 3 kawałki?
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6566
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Przetrwają najsilniejsi - DEATH
Individual Thought Patterns
Re: Przetrwają najsilniejsi - DEATH
2 i 3 miejsce
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Przetrwają najsilniejsi - DEATH
Z "Symbolic" tylko jeden utwór? Szczyt aberracji. Teraz, jak widzę, rozpoczęło się polowanie na "Individual", eh. Ciekawym, jak długo utrzyma się debiut - czyli niezbyt oryginalna mieszanka death/thrash w trzech czwartych swej zawartości zalatująca na kilometr Slayerem z domieszką Sodom-Kreator.
Do odrzutu:
Scream Bloody Gore
Do odrzutu:
Scream Bloody Gore
Re: Przetrwają najsilniejsi - DEATH
Human
Choć Individual Thought Patterns też może odpaść już teraz. Najlepiej oba.
Choć Individual Thought Patterns też może odpaść już teraz. Najlepiej oba.
Re: Przetrwają najsilniejsi - DEATH
Tak
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12444
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4872
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: Przetrwają najsilniejsi - DEATH
INDIVIDUAL
-
Deleted User 6661
Re: Przetrwają najsilniejsi - DEATH
Scream Bloody Gore - ile razy można? Może podobnie jak ze Slayerem i tutaj wygra debiut? Komedia,
Re: Przetrwają najsilniejsi - DEATH
Ale w Slayerze akurat wygrał słusznie
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
-
Deleted User 6661
Re: Przetrwają najsilniejsi - DEATH
Show No Mercy wygrał absolutnie niesłusznie - nie ma co do tego wątpliwości. Slayer nie zrewolucjonizował muzyki na debiucie, który był wstępem do tejże. Rewolucja to dwa kolejne albumy i poniekąd South of Heaven, jako próba dojrzałego kompromisu. I to któryś z tych albumów bezwzględnie powinien wygrać i nie upieram się, który. Jeszcze inaczej: gdyby Slayer nagrał tyko i wyłącznie HA lub RiB - przeszedłby do historii. Gdyby zakończył karierę po debiucie, funkcjonowałby jako ciekawostka dla maniaków.
Re: Przetrwają najsilniejsi - DEATH
Idąc tym tropem, to Scream Bloody Gore powinien wygrać, bo to jeden z pierwszych albumów death metalowych, a zatem zrewolucjonizował muzykę.
Re: Przetrwają najsilniejsi - DEATH
Absolutionie tak. Tylko Possessed przed nimi nagrał płytę death metalową, która była bądź co bądź lżejsza od Scream Bloody Gore. Debiut Death to nowa jakość, która pociągnęła za sobą tysiące zespołów które chciały grac jeszcze ostrzej niż Possessed, Slayer, Sodom I Kreator.
głos na Individual
-
Deleted User 6661
Re: Przetrwają najsilniejsi - DEATH
W każdej poważnej analizie HA i RiB są jak najbardziej słusznie cenione wyżej niż debiut. Kropka.
Debiut Death to juwenalia, słychać kapiące z brody mleko. To furtka do deathmetalowej rewolty. Possessed - inna sprawa - nagrali album dojrzały, będący świadectwem epoki, w której dla thrashu robiło się coraz ciaśniej. Jestem stary i prawie wszystkie te płyty stosunkowo dobrze poznawałem w epoce. Pamiętam, że debiut Slayer wywarł na mnie wielkie wrażenie, ale pomyślałem wówczas: "To jednak nie to, co Metallica". Possessed trochę mnie na początku odrzucił, debiut Death nieco mi umknął - dostęp do płyt nie był taki prosty. Natomiast największe wrażenie wywarły pierwsze dwie płyty Kreatora. Drugą pokochałem od razu, ale wcześniej z "Endless Pain" były trudności - percepcja wymagała przestawienia się. W moim subiektywnym zestawieniu to była jakby pierwsza forpoczta DM chociaż gatunek w 1985 roku jeszcze nie istniał. Zatem patrzę nieco inaczej: rewolucja niekoniecznie musi pojawić się na debiucie. Niestety, nie jestem w stanie odnieść się do Metalliki, bo metalu zacząłem słuchać dopiero po ukazaniu się RTL, a debiut poznałem później. Ale tu przynajmniej wszystko jest obiektywnie jasne i raczej wiadomo, kiedy zaczął się thrash.
Debiut Death to juwenalia, słychać kapiące z brody mleko. To furtka do deathmetalowej rewolty. Possessed - inna sprawa - nagrali album dojrzały, będący świadectwem epoki, w której dla thrashu robiło się coraz ciaśniej. Jestem stary i prawie wszystkie te płyty stosunkowo dobrze poznawałem w epoce. Pamiętam, że debiut Slayer wywarł na mnie wielkie wrażenie, ale pomyślałem wówczas: "To jednak nie to, co Metallica". Possessed trochę mnie na początku odrzucił, debiut Death nieco mi umknął - dostęp do płyt nie był taki prosty. Natomiast największe wrażenie wywarły pierwsze dwie płyty Kreatora. Drugą pokochałem od razu, ale wcześniej z "Endless Pain" były trudności - percepcja wymagała przestawienia się. W moim subiektywnym zestawieniu to była jakby pierwsza forpoczta DM chociaż gatunek w 1985 roku jeszcze nie istniał. Zatem patrzę nieco inaczej: rewolucja niekoniecznie musi pojawić się na debiucie. Niestety, nie jestem w stanie odnieść się do Metalliki, bo metalu zacząłem słuchać dopiero po ukazaniu się RTL, a debiut poznałem później. Ale tu przynajmniej wszystko jest obiektywnie jasne i raczej wiadomo, kiedy zaczął się thrash.
Re: Przetrwają najsilniejsi - DEATH
Individual

