Paul Di Anno
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Paul Di Anno
Gdyby kogoś to interesowało, Paul przeszedł nie dawno operację kolan i wraca do zdrowia. Sam komentuje swój stan jako znacznie lepszy i powoli myśli o powrocie do działania. Trzymam za niego kciuki!
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12417
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Paul Di Anno
Ja mu zycze zdrowia, ale pchanie sie na scene naprawde nie ma sensu...
-
Deleted User 5490
Re: Paul Di Anno
Przyda mu się to zdrowie. Może chłop pójdzie do uczciwej pracy, da sobie spokój ze śpiewaniem i obrabianiem dupy Maidenom, do którego to zajęcia co jakiś czas wracał. Czas na nowy rozdział w życiu.
Re: Paul Di Anno
Ty dalej zajmujesz się pieprzeniem bzdur, to dlaczego Paul miałby dać sobie spokój ze śpiewaniem?Pierre Dolinski pisze: ↑pt kwie 19, 2019 3:29 pm Przyda mu się to zdrowie. Może chłop pójdzie do uczciwej pracy, da sobie spokój ze śpiewaniem i obrabianiem dupy Maidenom, do którego to zajęcia co jakiś czas wracał. Czas na nowy rozdział w życiu.
Oczywiście Di' Anno na scenie jest kiepski żeby nie powiedzieć po prostu beznadziejny, ale na ostatnich nagraniach które realizował, daje radę. Mówię tu o Architects of Chaoz, Attick Demons czy Airforce. Nie widzę powodu dlaczego miałby dać sobie z tym całkiem spokój. Co do "obrabiania dupy" Maidenom... Podaj mi jakiś przykład
-
Deleted User 5490
Re: Paul Di Anno
Ty za to wszystko wiesz najlepiej, najlepiej znasz się na śpiewaniu, masz doskonałą pamięć historyczną, dosłownie Gal Anonim, a to wyklucza jakąkolwiek dyskusję z tobą.
Nie pamiętam źródeł, bo nie zbieram wycinków z gazet i nie mam Zespołu Aspergera, ani zdeterminowanego tym schorzeniem szczególnego, o zwielokrotnionej mocy zajoba na punkcie każdego detalu z życia zespołu, więc nie pamiętam gdzie i co dokładnie powiedział, ale odkąd interesuję się muzyką metalową i działalnością Iron Maiden pamiętam, że zdarzało się iż w latach 80, 90 i w obecnym wieku pojawiały się w mediach informacje jakoby Di Anno nie przepadał za tym zespołem. Były też wywiady podczas których tu i tam przypiął im jakąś łatkę.
Gadanie o muzyce z kimś, kto nie potrafi pojąć, że są ludzie którzy mają inny gust niż on sam, mija się z celem. To co uważasz za doskonałe, dla mnie może być zupełnie do dupy. Prawda? Mam do tego prawo. Gust jest jak dupa. Każdy ma własną. Dla mnie jeśli ktoś jest na żywo beznadziejny, to jego nagrania w studio nie mają żadnej wartości. Mandaryna Wiśniewska też nie fałszowała na nagraniach w studio. Dla mnie gość jako muzyk skończył się już dawno temu, kiedy został wywalony z Iron Maiden i przesrał swoje życie różnymi głupotami.
Guzik obchodzi mnie to, ze spędziłeś z nim kilka dni. To dla mnie nic nie znaczy.
Ja kiedyś byłem na wakacyjnym wyjeździe z paczką znajomych, w tym z jednym alkoholikiem. Nawet jednego kieliszka nie wypił podczas tego wyjazdu, ale to był mały wycinek z jego życia. Mówi ci to coś?
No ale jestem człowiekiem, którego stać wyłącznie na pieprzenie bzdur i wielki pucha ma mandat na to, żeby to oceniać i kategoryzować.
Jesteś żałosny.
Nie pamiętam źródeł, bo nie zbieram wycinków z gazet i nie mam Zespołu Aspergera, ani zdeterminowanego tym schorzeniem szczególnego, o zwielokrotnionej mocy zajoba na punkcie każdego detalu z życia zespołu, więc nie pamiętam gdzie i co dokładnie powiedział, ale odkąd interesuję się muzyką metalową i działalnością Iron Maiden pamiętam, że zdarzało się iż w latach 80, 90 i w obecnym wieku pojawiały się w mediach informacje jakoby Di Anno nie przepadał za tym zespołem. Były też wywiady podczas których tu i tam przypiął im jakąś łatkę.
Gadanie o muzyce z kimś, kto nie potrafi pojąć, że są ludzie którzy mają inny gust niż on sam, mija się z celem. To co uważasz za doskonałe, dla mnie może być zupełnie do dupy. Prawda? Mam do tego prawo. Gust jest jak dupa. Każdy ma własną. Dla mnie jeśli ktoś jest na żywo beznadziejny, to jego nagrania w studio nie mają żadnej wartości. Mandaryna Wiśniewska też nie fałszowała na nagraniach w studio. Dla mnie gość jako muzyk skończył się już dawno temu, kiedy został wywalony z Iron Maiden i przesrał swoje życie różnymi głupotami.
Guzik obchodzi mnie to, ze spędziłeś z nim kilka dni. To dla mnie nic nie znaczy.
Ja kiedyś byłem na wakacyjnym wyjeździe z paczką znajomych, w tym z jednym alkoholikiem. Nawet jednego kieliszka nie wypił podczas tego wyjazdu, ale to był mały wycinek z jego życia. Mówi ci to coś?
No ale jestem człowiekiem, którego stać wyłącznie na pieprzenie bzdur i wielki pucha ma mandat na to, żeby to oceniać i kategoryzować.
Jesteś żałosny.
Re: Paul Di Anno
Paul zmienił swoje nastawienie do Ironów, nie ma z nimi żadnej kosy. Podobno nawet wręcz przeciwnie. Właściwie nigdy jakiejś nienawiści do Ironów chyba nie było, co najwyżej szorstkie nastawienie do Bruce'a, ale to też się zmieniło.
Płyta ma wyjść jeszcze w tym roku i mam nadzieję, że będą koncerty, nie miałem okazji go jeszcze zobaczyć na żywo. Może to będzie okazja do odwiedzenia Londynu
Płyta ma wyjść jeszcze w tym roku i mam nadzieję, że będą koncerty, nie miałem okazji go jeszcze zobaczyć na żywo. Może to będzie okazja do odwiedzenia Londynu
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM
Re: Paul Di Anno
Lecieć na Paula do Londynu = desperacja level hard.
Re: Paul Di Anno
No przecież nie leciałbym tam na sam koncert Paula. Ale jest to jakaś dodatkowa motywacja
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM
-
Deleted User 5490
Re: Paul Di Anno
Michał. Jeżeli już z nimi nie ma kosy, a wręcz przeciwnie i zmienił do nich nastawienie, to to się chwali. Widocznie zatrzymałem się na informacjach sprzed paru lat a w międzyczasie w ostatnich latach Di Anno zmądrzał. W takim razie dobrze. Najwyższy czas. Nie można stać w życiu w miejscu. Właśnie głównie o jego szorstkie nastawienie do Dickinsona mi chodziło. W pewnym wieku chyba już nie wypada tkwić w zaszłościach i pretensjach nie wiadomo o co, zwłaszcza, że Di Anno za darmo nie wyleciał z Maiden. Sam sobie na to zapracował.
Zresztą niewykluczone, że niestety rozsypujący się powoli zdrowotnie Paul może jeszcze kiedyś potrzebować od nich pomocy.
Zresztą niewykluczone, że niestety rozsypujący się powoli zdrowotnie Paul może jeszcze kiedyś potrzebować od nich pomocy.
Re: Paul Di Anno
Widzisz Pierre, jakbyś od razu napisał tak jak napisałeś tutaj, to byśmy uniknęli tej gównianej połajanki słownej
Paul już od jakiegoś czasu nie nawala na Maiden, choć przyznaje że miejscami ma dość tego, że chcąc czy nie chcąc, zespół jest obecny praktycznie non stop w jego życiu, choć sam opuścił go 38 lat temu i zrobił poza nim wiele rzeczy... Wiadomo, po części sam jest sobie winny, bo objeżdżał wielokrotnie świat z koncertami bazującymi na tym co z nimi zrobił.
Co do wycieczki do Londynu, to tylko wbrew pozorom taki trip na Di'Anno wydaje się być desperacją. Będąc w Londynie, można zgarnąć znacznie więcej Maidenowych benefitów, jeśli oczywiście wiesz gdzie się zakręcić
Paul już od jakiegoś czasu nie nawala na Maiden, choć przyznaje że miejscami ma dość tego, że chcąc czy nie chcąc, zespół jest obecny praktycznie non stop w jego życiu, choć sam opuścił go 38 lat temu i zrobił poza nim wiele rzeczy... Wiadomo, po części sam jest sobie winny, bo objeżdżał wielokrotnie świat z koncertami bazującymi na tym co z nimi zrobił.
Co do wycieczki do Londynu, to tylko wbrew pozorom taki trip na Di'Anno wydaje się być desperacją. Będąc w Londynie, można zgarnąć znacznie więcej Maidenowych benefitów, jeśli oczywiście wiesz gdzie się zakręcić
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12417
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Paul Di Anno
Przecież on nawet czcionkę ma Maidenową, to czego ma dosc 
Re: Paul Di Anno
Kiedyś twierdził, że organizatorzy koncertów wymuszają na nim granie utworów Iron Maiden 
Re: Paul Di Anno
Chłop grywa głównie numery Maiden, jego czcionka to czcionka Maiden, a całkiem spory procent utworów nagranych przez niego po odejściu z zespołu to covery Maiden. Sam stworzył sobie taką, a nie inną rzeczywistość.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Metalophil
- -#Moonchild

- Posty: 1944
- Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
- Skąd: Lublin
Re: Paul Di Anno
Fakt faktem, że ta jego koncertówka z Krakowa, gdzie mu akompaniują bodajże skrimmacherzy to dramat, tragedia i żenada. Ciężko znaleźć odpowiednie słowo na określenie tych "odgłosów", które z siebie wydaje. Płytę kupiłem i czym prędzej się jej pozbyłem, bo nie szło tego słuchać.
Re: Paul Di Anno
No tu ciężko się nie zgodzić, straszny chłam jeśli chodzi o "wokal". Instrumentalnie zagrane bardzo dobrze i to nie byli "srimmacherzy", tylko 3/5 ówczesnego Night Mistress + Wrona ze Scream Maker.Metalophil pisze: ↑czw kwie 25, 2019 1:27 pm Fakt faktem, że ta jego koncertówka z Krakowa, gdzie mu akompaniują bodajże skrimmacherzy to dramat, tragedia i żenada. Ciężko znaleźć odpowiednie słowo na określenie tych "odgłosów", które z siebie wydaje. Płytę kupiłem i czym prędzej się jej pozbyłem, bo nie szło tego słuchać.
Re: Paul Di Anno
Ja ten album kupiłem tylko dlatego, że byłem na tym koncercie, a CD leżało przecenione. Jego wcześniejszy koncert z Krakowa wydany chyba jeszcze na VHS był znacznie lepszy.
Ostatnio zmieniony czw kwie 25, 2019 9:40 pm przez Schizoid, łącznie zmieniany 1 raz.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12417
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Paul Di Anno
Di Anno pijany (lub niespełna rozumu), Michał Wrona i lamusy z nocnego. Co za crossover!
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12417
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Paul Di Anno
Wiem, ale bez tego żart nie byłby tak złożony
- Metalophil
- -#Moonchild

- Posty: 1944
- Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
- Skąd: Lublin
Re: Paul Di Anno
Racja, posłuchałem tego gówna raz i puściłem czym prędzej w niepamięć więc mogło mi się pomylićpucha pisze: ↑czw kwie 25, 2019 1:50 pmNo tu ciężko się nie zgodzić, straszny chłam jeśli chodzi o "wokal". Instrumentalnie zagrane bardzo dobrze i to nie byli "srimmacherzy", tylko 3/5 ówczesnego Night Mistress + Wrona ze Scream Maker.Metalophil pisze: ↑czw kwie 25, 2019 1:27 pm Fakt faktem, że ta jego koncertówka z Krakowa, gdzie mu akompaniują bodajże skrimmacherzy to dramat, tragedia i żenada. Ciężko znaleźć odpowiednie słowo na określenie tych "odgłosów", które z siebie wydaje. Płytę kupiłem i czym prędzej się jej pozbyłem, bo nie szło tego słuchać.
