11/06/2019 - Impact Festival - Kraków
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 11/06/2019 - Impact Festival - Kraków
Ten Uncle Acid and the deadbeats pamiętam z OFFa - chyba było słuchalne.
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6340
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 11/06/2019 - Impact Festival - Kraków
Świetny rzut. Jak mi się kiedyś na youtubie puściło 1000 Mods, to myślałem że słucham Kyussa
Uncle Acid to też ciekawa kapela. Jak na event, po którym już nic więcej się nie spodziewałem, to bardzo miła informacja.
Re: 11/06/2019 - Impact Festival - Kraków
+1Shedao Shai pisze: ↑śr kwie 17, 2019 4:49 pm Świetny rzut. Jak mi się kiedyś na youtubie puściło 1000 Mods, to myślałem że słucham KyussaUncle Acid to też ciekawa kapela. Jak na event, po którym już nic więcej się nie spodziewałem, to bardzo miła informacja.
Clan Of Xymox 7.02 ; E.Clapton 29.04 ; Hellhaim,Orgasmatron 16.05 ;Metallica 19.05 ;Savatage + 11.08 ;Deep Purple 8.10 ; Acid Drinkers 12.12
Re: 11/06/2019 - Impact Festival - Kraków
Witam. Czy ktoś wie w jaki sposób będą rozstawione sceny, tzn. Gdzie one dokladnie będą ustawione? Podejrzewam, ze główna bedzie normalnie w Arenie, a druga?
Re: 11/06/2019 - Impact Festival - Kraków
Możliwe że na parkingu
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
-
Deleted User 4876
Re: 11/06/2019 - Impact Festival - Kraków
LOL... pakiety się nie sprzedają to wprowadzili GA EE za 490 pln i te są dostępne --- wcześniej nie było EE albo nie widziałem
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6340
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 11/06/2019 - Impact Festival - Kraków
To był super event. Muzycznie, bo wiadomo że inne sprawy to... no, LN. Byłem od samego początku, jako jeden z nielicznych. Upał mocno chłostał, na małej scenie tłumów nie było, choć z każdym kolejnym koncertem ludzi przybywało. To był swoisty fenomen - każdy zespół był warty uwagi! Ja nieźle przycebulaczylem, bo niechcący XD wszedłem na sektor A a nie C (miałem najtańszy bilet), tuż przy scenie, jak już się tam dostałem to stwierdziłem że a kij z tym, siądę sobie byle gdzie, przynajmniej BRMC sobie pooglądam z bliska (było na nich jeszcze sporo wolnych miejsc). Hala się zapełniła, a mnie nikt z mojego siedzonka nie wyprosił do samego końca
Alice in Chains - petarda, chyba podobali mi się nawet bardziej niż Tool (co ma sens, bo bardziej też ich lubię i znam). Ale sam Tool też zrobił świetne show. Ogólnie - bardzo fajne wydarzenie.
Alice in Chains - petarda, chyba podobali mi się nawet bardziej niż Tool (co ma sens, bo bardziej też ich lubię i znam). Ale sam Tool też zrobił świetne show. Ogólnie - bardzo fajne wydarzenie.
Ostatnio zmieniony śr cze 12, 2019 12:22 pm przez Shedao Shai, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: 11/06/2019 - Impact Festival - Kraków
Drugą scenę olałem ze względu na porę.
BRMC - znałem pobieżnie z płyt, więc byłem ciekawy, jak wypadną live. Pierwszy kawałek nawet spoko, ale potem każdy kolejny brzmiał tak samo. Ogólnie nudne to.
AIC - widziałem trzeci raz i o ile Jerry zawsze na plus, to jednak znowu czegoś (kogoś) zabrakło. Miałem wrażenie, że każdy utwór jest grany wolniej niż na płytach. No i położyli mój ukochany Down in the hole
Ale kostka JC dodaje punkcik do ogólnej oceny, mimo że nie było o nią (kostkę, nie ocenę) trudno, bo leciały garściami 
Tool - to nie jest zespół koncertowy. Dwa utwory wydłużone w stosunku do płyt (Schism i Stinfist), a tak to praktycznie odegrane nuta w nutę. O braku interakcji z publicznością nawet nie ma co mówić, bo wiadomo od dawna, że jej po prostu nie ma. Poprzednio widziałem Toola w Spodku w 2006 i 2007 i pamiętam, że miałem uczucie niedosytu. Tym razem było podobnie. Muzycznie wszystko się zgadzało (na płycie nagłośnienie było świetne, jeśli chodzi o instrumenty, które brzmiały czysto i selektywnie, ale MJK był często niesłyszalny), światła i wizualizacje robiły wrażenie, ale jako całość nie urwało mi. Fajnie było znowu ich zobaczyć, ale nie spieszy mi się do kolejnego koncertu.
BRMC - znałem pobieżnie z płyt, więc byłem ciekawy, jak wypadną live. Pierwszy kawałek nawet spoko, ale potem każdy kolejny brzmiał tak samo. Ogólnie nudne to.
AIC - widziałem trzeci raz i o ile Jerry zawsze na plus, to jednak znowu czegoś (kogoś) zabrakło. Miałem wrażenie, że każdy utwór jest grany wolniej niż na płytach. No i położyli mój ukochany Down in the hole
Tool - to nie jest zespół koncertowy. Dwa utwory wydłużone w stosunku do płyt (Schism i Stinfist), a tak to praktycznie odegrane nuta w nutę. O braku interakcji z publicznością nawet nie ma co mówić, bo wiadomo od dawna, że jej po prostu nie ma. Poprzednio widziałem Toola w Spodku w 2006 i 2007 i pamiętam, że miałem uczucie niedosytu. Tym razem było podobnie. Muzycznie wszystko się zgadzało (na płycie nagłośnienie było świetne, jeśli chodzi o instrumenty, które brzmiały czysto i selektywnie, ale MJK był często niesłyszalny), światła i wizualizacje robiły wrażenie, ale jako całość nie urwało mi. Fajnie było znowu ich zobaczyć, ale nie spieszy mi się do kolejnego koncertu.
-
Deleted User 2259
Re: 11/06/2019 - Impact Festival - Kraków
Benson - te kostki od JC były niebieski-granatowe? 
Re: 11/06/2019 - Impact Festival - Kraków
Ja mam czerwoną albo pomarańczową (nie pamiętam już
).
-
Deleted User 2259
Re: 11/06/2019 - Impact Festival - Kraków
Pytam, bo siora go spotkała na rynku dzień przed gigiem, i dostała dwie w takim kolorze
. To fajnie, że dobrze wypadli 
Re: 11/06/2019 - Impact Festival - Kraków
Byłem i ja. Tylko na Alice in Chains i na Tool, ale tylko to mnie interesowało.
Samo Alice in Chains niby spoko, niby wszystko tak jak powinno być, ale jak wspomniano powyżej, też miałem wrażenie że wszystko jest grane nieco wolniej niż być powinno. Na plus te reflektory stanowiące scenografię, podobały mi się. No oprócz momentów gdy paliły się wszystkie i nic widać nie było
No i te kostki rzucane na koniec. Myślę że 100 poleciało minimum. Nie spodziewałem się, że obecny wokalista ma głos tak zbliżony do Laynea Stanlaya. Gdyby zamknąć oczy można naprawdę nie zauważyć różnicy. Fajnie że widziałem, hity wszystkie największe usłyszałem, ale kolejny raz specjalnie na nich się nie wybiorę.
Za to Tool. Rewelacja. To brzmienie, ta moc. Hala pełna i zaryzykuję twierdzenie pełna ludzi którzy wiedzieli konkretnie na co idą. W mojej okolicy na płycie na początku małe szaleństwo przy starcie koncertu, później ciągle było słychać śpiew ludzi. Mam wrażenie na Maiden zawsze pojawiają sie spore grupy które idą i znają tylko przykładowo Fear of the Dark, tutaj przynajmniej z perspektywy osób które były wokół mnie wyglądało, że każdy porządnie zna repertuar.
Oczywiście, nie był to koncert gdzie można się spodziewać kontaktu z publicznością, skakania po scenie itd. Ale sama muzyka robi robotę. Brzmienie potężne, wizualizacje, gra świateł i lasery stworzyły świetny show. Sam koncert trwał ok 1:40h, ale to w sumie dobrze, gdyby był dłuższy mógłby być nieco za bardzo przytłaczający tym mocnym głębokim brzmieniem. Bardzo mi się podobało, nadal jestem pod wrażeniem. Było warto.
Samo Alice in Chains niby spoko, niby wszystko tak jak powinno być, ale jak wspomniano powyżej, też miałem wrażenie że wszystko jest grane nieco wolniej niż być powinno. Na plus te reflektory stanowiące scenografię, podobały mi się. No oprócz momentów gdy paliły się wszystkie i nic widać nie było
Za to Tool. Rewelacja. To brzmienie, ta moc. Hala pełna i zaryzykuję twierdzenie pełna ludzi którzy wiedzieli konkretnie na co idą. W mojej okolicy na płycie na początku małe szaleństwo przy starcie koncertu, później ciągle było słychać śpiew ludzi. Mam wrażenie na Maiden zawsze pojawiają sie spore grupy które idą i znają tylko przykładowo Fear of the Dark, tutaj przynajmniej z perspektywy osób które były wokół mnie wyglądało, że każdy porządnie zna repertuar.
Oczywiście, nie był to koncert gdzie można się spodziewać kontaktu z publicznością, skakania po scenie itd. Ale sama muzyka robi robotę. Brzmienie potężne, wizualizacje, gra świateł i lasery stworzyły świetny show. Sam koncert trwał ok 1:40h, ale to w sumie dobrze, gdyby był dłuższy mógłby być nieco za bardzo przytłaczający tym mocnym głębokim brzmieniem. Bardzo mi się podobało, nadal jestem pod wrażeniem. Było warto.
-
Deleted User 2259


