Kto jest najgorszym polskim wokalistą i najgorszym nieśpiewającym po polsku? ;>

Zbiór ankiet i Waszych opinii dotyczących innych zespołów.

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Kto jest najgorszym polskim wokalistą?

Donald Tusk
11
38%
Jarosław Kaczyński
18
62%
 
Liczba głosów: 29

Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12445
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą?

Post autor: Bon Dzosef »

Pierre Dolinski pisze: ndz sie 18, 2019 2:04 pm Dawno to było. W latach młodości. Dickinson też cuda wyczyniał w czasach Samson i tak gdzieś do World Piece Tour 83. Ale było i minęło. ;)
Kiske też w młodości był świetny. Teraz to tak trochę niedomaga na koncertach w ramach Pumpkins United. Derisowi już dawno poleciało w dół z formą, ale teraz przynajmniej się stara, bo czuje na karku oddech Michaela.

Chlopie, nie wyglupiaj się. Kiske jesli trasa nie jest zbyt inyensywna a przepotezny glos, slyszalem go na żywo 14 razy w ostatnich latach i gosc jest przedobry.

Oczekiwanie od wokalistow z wysokim wokalem takiego samego spiewu w wieku 55+... Beladonna starzeje się bardzo przyzwoicie
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Deleted User 5490

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą?

Post autor: Deleted User 5490 »

Dzosef pisze: sob sie 17, 2019 4:13 pm
Pierre Dolinski pisze: sob sie 17, 2019 1:44 pm A propos najgorszego wokalisty o którym wspomniałeś. Został wyproszony z siłowni w Stanach. Ten daremny, kiepski humanoid oczywiście musiał wypłakać się w Internecie, bo przecież bez kolejnego rozgłosu wykruch by mu nie stawał. On żywi się zainteresowaniem gawiedzi jak mucha gównem.

https://kultura.onet.pl/muzyka/wiadomos ... 7n82qFb39Q
Onet zmanipulowal. Oto wypowiedź świadka zdarzenia:
https://youtu.be/a9DMeBg7aTk
Co nie zmienia faktu, że Odęty Plastuś nie potrafi pojąć podstawowej sprawy. Nie wszyscy tolerują to z czym się Plastuś utożsamia i nie wszyscy mile widzą go w swoim gronie. Jego narcystyczna osobowość przeszkadza mu dostrzec pewne niuanse towarzyskie. Wszędzie czuje się pożądany. Niedługo spróbuje pójść na spacer z pielgrzymką do Częstochowy i będzie zachęcał do śpiewania w drodze Christians to the Lions.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą?

Post autor: Vorgel »

Znakomity to jest Bruce, Rob albo Geoff. Bush jest najwyżej przeciętny. Ale pasowałby do zespołu modern rockowego, alternatywnego, czyli rzeczy których nie słucham. Armored Saint nie słucham właśnie ze względu na ten wokal. Za młodych lat brzmiał niemal jak Jon Bon Jovi, ta sama barwa głosu.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą?

Post autor: Zdan »

Jak Bush jest przeciętny to ja nie chcę wiedzieć jacy są Ci przeciętni. Powiedzmy tak - nie zgadzam się WCALE z tym. Chciałbym zobaczyć jak Bon Jovi śpiewa "Raising Fear", "Reign Of Fire" czy "Mad House" - to byłoby ciekawe ;)
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą?

Post autor: Zdan »

BTW Jak ktoś chce posłuchać Busha to jest koncert z Dynamo z 1989 roku - można sobie wyrobić opinię (poza tym, że dźwięk nie jest rewelacyjny):

https://www.youtube.com/watch?v=rQwKmHrh3tQ
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą?

Post autor: Vorgel »

Pierwsze wersy Can U Deliver, niemal kopia Bongioviego. Słaby, a sytuację próbuje ratować chrypą, dokładnie jak Bon Jovi, który miał zbyt słaby głos na rockmana. Bush ma może ciut mocniejszy od niego, ale niewiele, a ponieważ śpiewał w heavy metalowym zespole, nie dawał rady zaśpiewać tak, by wyrywało z butów. Porównaj sobie ten jego półamatorski wokal z popisami Geoffa Tate'a z tego samego okresu. Usłyszysz co miałem na myśli.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą?

Post autor: Zdan »

Znam doskonale wokale Tate'a. Dwa różne typy głosu, dwa różne typy śpiewania. Takim samym pół-amatorskim wokalistą był w takim razie J.D. Kimball którego uznaję na jedynce Omen za absolutnie bezbłędnego do takiego grania. Jeśli Bush słabo śpiewa Can U Deliver to po prostu się nie zgadzamy w tym momencie. To jakby wziąć taki "Chemical Euphoria" i stwierdzić, że heavy metalowcem nie będzie. No po prostu się z tym nie zgadzam.
Deleted User 5490

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą?

Post autor: Deleted User 5490 »

Nie słyszałem go w ostatnich latach na żywo. Bazuję na tym co daje Internet. Według tego co słyszę nie ma już tak kryształowego głosu jak dawniej. To tyle. Proste stwierdzenie faktu. Jednak nadal gościa bardzo szanuję i uważam za jednego z najlepszych wokalistów w historii heavy metalu. To nie zmienia faktu, że dostrzegam iż trudniej już mu się śpiewa. No ale jak powiedziałeś - wieku i biologii się nie oszuka.
Joe słyszałem na żywo kiedy supportował Maiden i marzyłem, żeby ten koncert Anthraxu jak najszybciej się skończył, więc z tym przyzwoitym starzeniem to przesadziłeś. No ale przecież skoro Ozzy dociągnął pięknego wieku Black Sabbath, to dlaczego Joe miałby spadać na emeryturę. W końcu rnr to rnr i odpowiednia dawka syfu w brzmieniu musi być. Chwała mu za pierwsze płyty Anthraxu.
Deleted User 5490

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą i najgorszym nieśpiewającym po polsku? ;>

Post autor: Deleted User 5490 »

A przypieprzyliście się tego thrashu jak syfilis do Charlotty. :D :D :D
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą?

Post autor: Vorgel »

Omen się nie liczy, zresztą Armored w sumie też nie, ale w przeciwieństwie do Omen mieli profesjonalną produkcję i promocję. Ten wokalista Omen to już totalne amatorstwo. Wiem już dlaczego nie lubię tych "kultowych" nieznanych zespołów. Ot po prostu nie są nieznane bez powodu.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą?

Post autor: Vorgel »

Pierre Dolinski pisze: ndz sie 18, 2019 4:45 pm W końcu rnr to rnr i odpowiednia dawka syfu w brzmieniu musi być. Chwała mu za pierwsze płyty Anthraxu.
Wyczuwam tutaj delikatnie i nienachalnie hipokryzję ;)
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą?

Post autor: Zdan »

Vorgel pisze: ndz sie 18, 2019 4:50 pm Omen się nie liczy, zresztą Armored w sumie też nie, ale w przeciwieństwie do Omen mieli profesjonalną produkcję i promocję. Ten wokalista Omen to już totalne amatorstwo. Wiem już dlaczego nie lubię tych "kultowych" nieznanych zespołów. Ot po prostu nie są nieznane bez powodu.
Dobrze więc, że na wszystko jest miejsce. Oczywiście wszelkie nieznane zespoły są lipne i beznadziejne to już wiemy ;) Dobrze w takim razie, że gust to sprawa osobniczna i nie ma "rady heavy metalu" która nakazuje czego słuchać ;) Każdy ma swoje miejsce - ja zajmę się moimi obskurusami (a Omen to nie jest nazwa z podziemia!) a Vorgel tym co na świeczniku i każdy będzie zadowolony.
Deleted User 5490

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą i najgorszym nieśpiewającym po polsku? ;>

Post autor: Deleted User 5490 »

Vorgel. :D :D :D Niech Ci będzie hipokryzja, choć intencja była inna.... Tak. To się inaczej nazywa. ;) Swoją drogą śmieszy mnie np. dowalanie się wielu ludzi do tego co robi LaBrie i jednoczesne wychwalanie kaszaniastych wykonów live wielu innych wokalistów ze znanych kapel.
Podkreślam, że nie chodzi mi o Kiske, którego lubię i dostrzegam tylko, że nie śpiewa już jak kiedyś, jednak nadal przyjemnie mi się go słucha.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą?

Post autor: Vorgel »

Zdan pisze: ndz sie 18, 2019 4:53 pm

Dobrze więc, że na wszystko jest miejsce. Oczywiście wszelkie nieznane zespoły są lipne i beznadziejne to już wiemy ;) Dobrze w takim razie, że gust to sprawa osobniczna i nie ma "rady heavy metalu" która nakazuje czego słuchać ;) Każdy ma swoje miejsce - ja zajmę się moimi obskurusami (a Omen to nie jest nazwa z podziemia!) a Vorgel tym co na świeczniku i każdy będzie zadowolony.
To nie jest tak, że wytwórnie nie chciały wydawać takiego Omena, bo przecież wydał ich chyba Metal Blade. To kwestia tego, jaki potencjał widzą i ile kasy przeznaczają na promocję i na nagranie płyty. Jak widzą jakichś kolesi, którzy grać co prawda potrafią, ale nie widać szansy na wyjście poza krąg "kultowy", to nie ładuje się w taki zespół szmalu. W Armored coś jednak dostrzeżono, ale chyba bardzo szybko się połapali, że nic z tego nie będzie. Dobry frontman to połowa, a czasem nawet więcej, sukcesu.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą i najgorszym nieśpiewającym po polsku? ;>

Post autor: Vorgel »

Pierre Dolinski pisze: ndz sie 18, 2019 4:55 pm Vorgel. :D :D :D Niech Ci będzie hipokryzja, choć intencja była inna.... Tak. To się inaczej nazywa. ;) Swoją drogą śmieszy mnie np. dowalanie się wielu ludzi do tego co robi LaBrie i jednoczesne wychwalanie kaszaniastych wykonów live wielu innych wokalistów ze znanych kapel.
Podkreślam, że nie chodzi mi o Kiske, którego lubię i dostrzegam tylko, że nie śpiewa już jak kiedyś, jednak nadal przyjemnie mi się go słucha.
La Brie zdaje się śpiewa w zespole, który za punkt honoru uznaje nagranie płyty idealnie skomplikowanej, gdzie wszyscy brzmią wprost rewelacyjnie. Jeśli Serek nie daje rady, to nie rozumiem dlaczego nie wymienią go na innego wokalistę. To nie jest Venom, to jest Dream Theater, masturbatorzy od instrumentów.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą i najgorszym nieśpiewającym po polsku? ;>

Post autor: Zdan »

Czasem jest też po prostu tak, że ktoś ma słaby potencjał komercyjny. Patrz Manilla Road - nigdy ale to nigdy nie nazwałbym ich słabym zespołem tylko dlatego, że wydawała ich Black Dragon Records (która największą wytwórnią nie była a i dystrybucja nie była rewelacyjna). To nie była muzyka na której można było zbić kokosy - nawet jak na standardy heavy metalu. Armored Saint z kolei bardzo żałowali tego, że byli w Chrysalis - nie pasowali specjalnie do profilu tej wytwórni i słabo byli tam promowani.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą i najgorszym nieśpiewającym po polsku? ;>

Post autor: Vorgel »

Manilla Road nie był słabym zespołem, gdyby byli słabi, nie nagraliby aż tyle płyt. Po prostu nie przebili się z jakiegoś względu do metalowego mainstreamu. Może po prostu tego zwyczajnie nie chcieli. Jeśli tak, to jest wyłącznie ich wina. Armored Saint dostali takiego bonusa na start, jak mało który zespół. Kto Slayerowi robił klipy w 1984? Kto promował tak debiut Metalliki czy Anthrax? A tutaj takie Armored Saint z klipem za kilkadziesiąt tysięcy dolarów (Zappa twierdził, że profesjonalny klip w tamtym czasie kosztował 150 tysięcy zielonych). Żeby mając taki back up i to w momencie mega popularności MTV, gdzie Motley Crue, grając wówczas jeszcze metal wybili się na platynowy zespół nie zrobić kariery, trzeba być cienkim w swoim fachu. I tak oceniam Armored Saint, przede wszystkim ich wokalistę. Muzycznie ten pierwszy album jest całkiem ok.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą i najgorszym nieśpiewającym po polsku? ;>

Post autor: Zdan »

Marka Sheltona nigdy nie interesował metalowy mainstream. Facet miał pewną wizję (zmieniającą się!) tego co chciał grać a Manilla Road była metodą przekazywania tej wizji. Raz jeden napisał kawałek "komercyjny" i nic z tego nie wyszło - zresztą jak sam powiedział to była pomyłka bo nie miał we krwi tego typu numerów. Można więc być dobrym zespołem i nie być w metalowym mainstreamie jak już ustaliliśmy. Z różnych powodów. Muzyka Manilii nigdy nie była specjalnie komercyjna a Mark nie uginał się pod żadną presją (kiedy było trzeba sam wydawał swoje płyty).

Było zresztą wiele zespołów które nie "wykorzystały" swojej szansy a nie uznaję ich za słabe. Weźmy Grim Reaper - ich debiut to 1983 rok - na początku wydany przez Ebony Records ale szybko wzięty w dystrybucję i promowany przez RCA. Też mieli klip a nagrali nawet mniej płyt niż Armored Saint - bo tylko 3. Steve Grimmett też był słabym frontmanem?
Awatar użytkownika
octavian
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3588
Rejestracja: pn lis 30, 2015 9:34 pm

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą?

Post autor: octavian »

Vorgel pisze: ndz sie 18, 2019 5:00 pm To nie jest tak, że wytwórnie nie chciały wydawać takiego Omena, bo przecież wydał ich chyba Metal Blade. To kwestia tego, jaki potencjał widzą i ile kasy przeznaczają na promocję i na nagranie płyty. Jak widzą jakichś kolesi, którzy grać co prawda potrafią, ale nie widać szansy na wyjście poza krąg "kultowy", to nie ładuje się w taki zespół szmalu. W Armored coś jednak dostrzeżono, ale chyba bardzo szybko się połapali, że nic z tego nie będzie. Dobry frontman to połowa, a czasem nawet więcej, sukcesu.
Czyli wytwórnie decydują o tym co jest dobre w muzyce a co nie :)
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Kto jest najgorszym polskim wokalistą i najgorszym nieśpiewającym po polsku? ;>

Post autor: Vorgel »

Na pewno lepszy, sam zespół technicznie też. Brak trochę warsztatu i profesjonalnego podejścia do produkcji na pierwszej płycie. Rock You to Hell ma już wszystko co powinien posiadać profesjonalny album, ale był zdaje się rok 1987. Trochę za późno. W tamtym czasie kariery robiły formacje thrashowe i nieco większe hair "metalowe" załogi pokroju Bon Jovi. Armored Saint dostali szansę w 1984!

Tutaj nakreślę jak to wygląda w praktyce, bo to nie jest takie proste jak się może wydawać. Za przykład wezmę zespół o którym ostatnio dużo czytam (no i słucham) czyli KISS. KISS wydawała świeżo założona w 1973 roku wytwórnia Casablanca. Byli pierwszy zespołem, który podpisał z nią kontrakt. Neil Bogart był właścicielem wytwórni, nie mógł zbyt wiele zaoferować zespołowi. Wyobraź sobie, że ci faceci mając 3 albumy na koncie dostawali 60 dolarów kieszonkowego tygodniowo. Któregoś razu Paul Stanley się wkurzył i poszedł do Bogarta po podwyżkę. W gabinecie szefa dowiedział się, iż ten zaciągnął pół miliona dolarów pożyczki by promować zespół i sam nie miał się nawet za bardzo w co ubrać (Paul twierdził, że łaził w dziurawych butach). Gdyby się nie udało, zostałby bankrutem, ale tak to jest, iż wierzył w zespół przez kilka płyt widząc w nich potencjał. Miał rację, KISS zrobili wielką karierę. A nie mieli startu jak Armored Saint. Kilkadziesiąt tysięcy dolarów na wydanie płyty? Nie ma problemu, drugie tyle na teledysk? Żaden kłopot. Za taką kasę KISS wydaliby kilka albumów. Co się więc stało? Ja Ci powiem co się stało. Pamiętam, że kiedy zobaczyłem na początku lat 90 winyl debiutu Armored Saint stwierdziłem, że muszę go mieć. Na odwrocie byli bodaj członkowie zespołu na motocyklach. Wydanie piękne, widać że grosza nie żałowano, także na brzmienie, bo to było lepiej niż dobre. W tamtym czasie słuchałem sporo debiutu Anthrax, ale odłożyłem bo moim nowym najlepszym albumem miał być ten krążek Armored Saint. Po kilkunastu odsłuchach, próbach wmówienia sobie, że to przecież wielki zespół, wróciłem do Anthrax z kasety na walkmanie i jak huknęło Deathrider pojąłem potęgę Anthrax i dlaczego im się udało, a Armored Saint nie. A u Anthraxów nie było jeszcze Joeya.
ODPOWIEDZ