U mnie tak to wygląda:
1. Caught vs. Moonchild - z bólem serca ale jednak Moonchild
2. Wasted vs. Infinite - tu nie mam wątpliwości, Dreams (za pojedynek gitarowy przede wszystkim)
3. Sea of Madness vs. Can I Play With Madness - SiT tym razem dostaje punkt
4. Heaven vs. Evil - i znowu Synek; Evil to jeden z moich ulubionych singlowych numerów IM
5. Runner vs. Synek - tytułowy utwór to moja najukochańsza kompozycja, więc...
6. Stranger vs. The Prophecy - oj, ile ja bym dał, żeby usłyszeć na żywo Stranger..., co za numer!
7. Deja-Vu vs. The Clairvoyant - ciężki wybór, dwa solidne numery, ale chyba jednak Jasnowidz
8. Alexander vs. Die Young - remis - wielki finał w postaci Aleksandra; lepiej płyty zakończyć się nie da
3:5.




