MaidenFan pisze: ↑czw sty 30, 2020 2:13 pm
Schizoid pisze: ↑ndz sty 26, 2020 7:25 pm
MaidenFan pisze: ↑sob sty 25, 2020 8:41 pm
Przecież wokal na TBOS jest bardzo dobry. Na pewno lepszy niż na DoD, AMOLAD i TFF. Oprócz "staaaaars" w refrenie Speed of Light nie ma za bardzo do czego się przyczepić.
Dla mnie wokal w TRATB to tragedia, bo to bardzo trudny numer wokalnie. Niestety nie dość, że tam zły jest sam wokal, to jeszcze Bruce śpiewa w tym numerze zaskakująco niewyraźnie jak na niego.
Nie uważam, że brzmienie zwrotek TRATB jest spowodowane spadkiem jakości wokalu Bruce'a. W latach 80 wcale by tego lepiej nie zaśpiewał. Te zwrotki to wizja Harrisa, Bruce w studio podobno aż krzyczał, że tego nie da się zaśpiewać, bo jest za dużo tekstu i za mało czasu na przekazanie go, ale Steve się uparł no i brzmi to jak brzmi. Jakby w studio był poważny producent jak kiedyś Birch to by pewnie do tego nie doszło.
Masz może źródło tego info? Nie czytałem za dużo materiałów prasowych przy okazji premiery ostatniej płyty i w zasadzie nie znam żadnych historii ze studia, a to brzmi całkiem ciekawie

Przy całej mojej miłości do części instrumentalnej tego kawałka, to tekst i wokale są całkiem niezrozumiałe i cały czas się zastanawiam jak oni mogli to wypuścić
Ja powrócę tutaj z moją tezą, że kolosalną różnicę słychać pomiędzy 2005 a 2006 rokiem. Moim zdaniem na trasie Early Years to był opus magnum w wykonaniu całego zespołu, ale grali też sporo kawałków z dwóch pierwszych płyt, które chyba są łatwiejsze i do tej pory Wrathchild, Running Free, Iron Maiden czy Sanctuary wychodzi dobrze na żywo. Aż sobie później na spokojnie porównam wersje Hallowed i
Feara(a nie czekaj, to tylko polscy fani chcieli w Chorzowie

) z 2005 i 2006, bo może też jest trochę prawdy w tym, że próbują robić jakieś dziwne rzeczy na nowych płytach.
nie mniej jednak starość, nie radość, jak już było wspomniane wyżej, każdego to dotyka, zarówno śp. mistrz Dio nie był idealny, jak i Halford, Gillan to trochę autoparodia obecnie moim zdaniem i pozostaje tu sentyment, Coverdale'a lepiej przemilczeć...