Najgorzej wyprodukowane albumy

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19527
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: LukaSieka »

Vorgel pisze: pt lip 03, 2020 2:47 pm Countdown zostało wydane 2 lata po Rust. Ciekawe co się Rudemu w wokalu odmieniło. Myśl człowieku, myśl.
Cannibal Corpse wydawali pierwsze płyty co roku, a na każdej płycie Barnes ma kompletnie inny głos. Ciekawe co się Chrisowi przez tak krótki czas w wokalu odmieniło :). Albo Petrozzie w przeciągu tych dwóch lat pomiędzy "Coma Of Souls", a "Renewal" :D :D :D.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Deleted User 2259

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Deleted User 2259 »

Dickinson też zmienił barwę miedzy Synkiem a No Prayer jest ogromna różnica. Tylko nie pamiętam juz, czy to był zamierzony efekt, czy mu się głos zjechał.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Vorgel »

LukaSieka pisze: pt lip 03, 2020 2:51 pm
Vorgel pisze: pt lip 03, 2020 2:47 pm Countdown zostało wydane 2 lata po Rust. Ciekawe co się Rudemu w wokalu odmieniło. Myśl człowieku, myśl.
Cannibal Corpse wydawali pierwsze płyty co roku, a na każdej płycie Barnes ma kompletnie inny głos. Ciekawe co się Chrisowi przez tak krótki czas w wokalu odmieniło :). Albo Petrozzie w przeciągu tych dwóch lat pomiędzy "Coma Of Souls", a "Renewal" :D :D :D.
Co do Kreator, był to celowy zabieg. Mustaine brzmi identycznie, gdyż to jest dalej ta sama maniera, po cholerę miałby się bawić w detale? Problem z tym dogranym wokalem jest taki, że w ogóle wokale na tych remixach są wysunięte do przodu. Na tym zresztą one przede wszystkim polegały. A remaster to spłaszczenie dynamiki. Mustaine dokładnie naśladuje swoją manierę. Różnice są czasem jak kończy sylabę, są takie miejsca gdzie kończy łagodniej. To jest taki detal, że trzeba siedzieć i wyłapywać sekunda po sekundzie. A nie że ma inną barwę. W Rust in Peace też usłyszałeś nowy wokal Dave'a? No to przykro mi to jest stary z tamtej sesji :D
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Vorgel »

Invader pisze: pt lip 03, 2020 2:53 pm Dickinson też zmienił barwę miedzy Synkiem a No Prayer jest ogromna różnica. Tylko nie pamiętam juz, czy to był zamierzony efekt, czy mu się głos zjechał.
Zmienił barwę celowo, bo mieli innego typu kawałki. Jak miał zaśpiewać Holy Smoke czy Hooks in You?
Deleted User 2259

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Deleted User 2259 »

No w sumie racja, jakby miało wyglądać Hooks zaśpiewane w stylu Icarusa...
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19527
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: LukaSieka »

Mustaine zapytany w Metal Hammerze jakoś w 1992 albo 1993 roku o zmianę stylu śpiewania na "Countdown To Extinction" odpowiadał, że ostrzejsze wokale, które były na wcześniejszych płytach by nie pasowały do tego materiału, dlatego zmienił trochę styl śpiewania. I to było zamierzone. No, ale wiadomo - Dave nie wie co mówi :wink:.

Co do Dickinsona, to chyba po prostu mu się głos już trochę zjechał po wcześniejszych tak intensywnych trasach w 1984-1988. Nigdy później już nie śpiewał tak wysoko jak we wcześniejszych latach. Wystarczy posłuchać "Where Eagles Dare" z 1983 czy z 1986/87, a to śpiewane w 1993. Do tego jak chyba każdy wie Dickinson już po woli tracił w tamtym momencie zapał w Iron Maiden, co też dodatkowo odbiło się na jakości głosu.
Vorgel pisze: pt lip 03, 2020 2:59 pm W Rust in Peace też usłyszałeś nowy wokal Dave'a? No to przykro mi to jest stary z tamtej sesji :D
To tylko Ty napisałeś. Ja tak nie twierdziłem. Pisałem, że się różnią od oryginałów.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Awatar użytkownika
Felcio
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4174
Rejestracja: wt lis 17, 2015 11:42 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Felcio »

Na tym remasterze Rust ewidentnie słychać że śpiewa to 24 lata starszy gość. Dlatego ten wokal się kojarzy ludziom z późniejszymi płytami Megadeth. Mnie osobiście ten remaster tez nie podszedł. Pierwsze bicie miało już wtedy bardzo dobre brzmienie. Podkręcanie perkusji i basu nie wyszło temu albumowi na dobre. Kiedyś kupiłem. Posłuchałem kilka razy i sprzedałem. Pierwsze wydanie według mnie jest 100 razy lepsze i co najważniejsze niczego mu nie brakuje.
Awatar użytkownika
AncientMariner
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4872
Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
Skąd: Poznań

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: AncientMariner »

Bruce tez by raczej nie zaśpiewał większości utworów z Piece czy Powerslave dzisiaj tak jak w oryginałach
LukaSieka pisze: pt lip 03, 2020 3:09 pm
Vorgel pisze: pt lip 03, 2020 2:59 pm W Rust in Peace też usłyszałeś nowy wokal Dave'a? No to przykro mi to jest stary z tamtej sesji :D
To tylko Ty napisałeś. Ja tak nie twierdziłem. Pisałem, że się różnią od oryginałów.
Vorguś bardzo lubi wciskać ludziom coś czego nie mówili. Dziwne że jeszcze użytkownicy forum tego nie załapali
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Vorgel »

LukaSieka pisze: pt lip 03, 2020 3:09 pm Mustaine zapytany w Metal Hammerze jakoś w 1992 albo 1993 roku o zmianę stylu śpiewania na "Countdown To Extinction" odpowiadał, że ostrzejsze wokale, które były na wcześniejszych płytach by nie pasowały do tego materiału, dlatego zmienił trochę styl śpiewania. I to było zamierzone. No, ale wiadomo - Dave nie wie co mówi :wink:.

Co do Dickinsona, to chyba po prostu mu się głos już trochę zjechał po wcześniejszych tak intensywnych trasach w 1984-1988. Nigdy później już nie śpiewał tak wysoko jak we wcześniejszych latach. Wystarczy posłuchać "Where Eagles Dare" z 1983 czy z 1986/87, a to śpiewane w 1993. Do tego jak chyba każdy wie Dickinson już po woli tracił w tamtym momencie zapał w Iron Maiden, co też dodatkowo odbiło się na jakości głosu.
Vorgel pisze: pt lip 03, 2020 2:59 pm W Rust in Peace też usłyszałeś nowy wokal Dave'a? No to przykro mi to jest stary z tamtej sesji :D
To tylko Ty napisałeś. Ja tak nie twierdziłem. Pisałem, że się różnią od oryginałów.
Mustaine nie śpiewał nowym wokalem w starym kawałku. To raz. Dwa, Mustaine miał ostrzejszy, bardziej chaotyczny styl śpiewania na dwóch pierwszych albumach, później się trochę uspokoił. W ogóle bardziej słychać zmianę w Rust in Peace czy Five Magics (tam też użyto innych wersji wokalu z sesji RiP, które są inne dlatego że tak miało być), niż w Take No Prisoners, gdzie Dave chciał brzmieć jak w oryginale.

Nawiasem mówiąc, ja nie bardzo słyszę zmianę na Countdown w stosunku do Rust in Peace. Dla mnie na obu płytach śpiewa tak samo.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Vorgel »

Felcio pisze: pt lip 03, 2020 3:21 pm Na tym remasterze Rust ewidentnie słychać że śpiewa to 24 lata starszy gość. Dlatego ten wokal się kojarzy ludziom z późniejszymi płytami Megadeth. Mnie osobiście ten remaster tez nie podszedł. Pierwsze bicie miało już wtedy bardzo dobre brzmienie. Podkręcanie perkusji i basu nie wyszło temu albumowi na dobre. Kiedyś kupiłem. Posłuchałem kilka razy i sprzedałem. Pierwsze wydanie według mnie jest 100 razy lepsze i co najważniejsze niczego mu nie brakuje.
Ewidentnie Ci się coś pomieszało. Bo Mustaine w 2004 roku był tylko 14 lat starszy. Ale skoro tam słyszysz starszego o 24 lata gościa, wiem już na pewno, że tak nie jest :D
Deleted User 2259

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Deleted User 2259 »

Zmianę w Five Magics <swoją drogą mój nr 1 tego zespołu> od razu wyłapałem, wolę ta z 2004 roku.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Zdan »

Powiem tak - wokalizy w Megadeth nie są najważniejsze ale IMHO wszystkie remastery mają mocno spartolone brzmienie więc trzymam się od nich z daleka. A te tricki z dogranymi wokalami tylko dodatkowo psują temat.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Vorgel »

Invader pisze: pt lip 03, 2020 6:00 pm Zmianę w Five Magics <swoją drogą mój nr 1 tego zespołu> od razu wyłapałem, wolę ta z 2004 roku.
To jest ścieżka z 1990 roku, po prostu inne ujęcie. Też wolę wersję wokalu w kawałku Rust in Peace z remastera. Natomiast akurat w Take No Prisoners zmiany są ledwie słyszalne. Ja w ogóle nie wyłapałem, dopiero jak przeanalizowałem szczegółowo nuta po nucie. Ma to sens, Mustaine ten numer musiał ponownie zaśpiewać i chciał by było jak w oryginale. A tamte to są inne ujęcia wokali z sesji RiP.
Awatar użytkownika
Felcio
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4174
Rejestracja: wt lis 17, 2015 11:42 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Felcio »

Vorgel pisze: pt lip 03, 2020 5:45 pm Ewidentnie Ci się coś pomieszało. Bo Mustaine w 2004 roku był tylko 14 lat starszy. Ale skoro tam słyszysz starszego o 24 lata gościa, wiem już na pewno, że tak nie jest :D
Sorry, nie ten klawisz nacisnąłem. Miało być 1 a nie 2.

A według Ciebie pewnie słychac tam młodszego Mustaine'a. Na 100% tam śpiewał młodszy Mustaine, bo Vorgel tak twierdzi. Pewnie te wokale nagrywał w 1981.
Awatar użytkownika
octavian
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3588
Rejestracja: pn lis 30, 2015 9:34 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: octavian »

Felcio pisze: ndz lip 05, 2020 10:59 am
Vorgel pisze: pt lip 03, 2020 5:45 pm Ewidentnie Ci się coś pomieszało. Bo Mustaine w 2004 roku był tylko 14 lat starszy. Ale skoro tam słyszysz starszego o 24 lata gościa, wiem już na pewno, że tak nie jest :D
Sorry, nie ten klawisz nacisnąłem. Miało być 1 a nie 2.

A według Ciebie pewnie słychac tam młodszego Mustaine'a. Na 100% tam śpiewał młodszy Mustaine, bo Vorgel tak twierdzi. Pewnie te wokale nagrywał w 1981.
Mustaine nagrywając w 2004 roku na nowo wokal do Take No Prisoners był oczywiście młodszy :D Jak mozna słyszeć w wersji tego numeru z 2004 ze był starszy. Był przecież młodszy niż nagrywał Take No Prisoners w 1990 :D :wink:
Awatar użytkownika
AncientMariner
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4872
Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
Skąd: Poznań

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: AncientMariner »

Jak ktoś w ogóle mógł napisać że Dave Mustaine w 2004 był starszy niż w 1990. Wiadomo ze nie był bo był młodszy w 2004 :) Z Vorgelem nie ma co sie spierać :)
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Vorgel »

Mustaine był starszy ale śpiewał tak samo. Nie był w końcu starszy 24 lata tylko 14 ;)
Awatar użytkownika
Djuk_416
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3463
Rejestracja: wt lis 24, 2015 8:29 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Djuk_416 »

Schizoid pisze: pt lip 03, 2020 2:02 pm A co złego byłoby w stwierdzeniu, że Bon Jovi ma świetną produkcję? Osobiście nie słucham, więc się nie wypowiem, ale to przecież możliwe.
Jakby to Vorgel napisał - mieli zawsze super wydawce, nieziemską promocje i sprzedali tyle milionów płyt że na pewno mają najlepszą produkcję i brzmienie. W końcu tyle milionów nabywców nie może się mylić :wink: Sprzedaż, cyferki nie kłamią :)
Awatar użytkownika
Adrian S.O.S.
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6567
Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Adrian S.O.S. »

Wiadomo że jak coś sie świetnie sprzedaje to ma super produkcje a jak cos przechodzi bez echa i nikt po paru latach o tym nie pamięta to ma sknocone brzmienie :wink: To było chyba udowadniane na przykładzie Queensryche i Iced Earth. Queensryche sprzedali więcej płyt więc mieli lepiej wyprodukowane albumy :) To takie logiczne :wink:

A tak na serio to nigdy nie mogłem zdzierżyć brzmienia Def Leppard - Hysteria. Taki różowy plasticzek. Ta produkcja chyba miałą być nawet przystępna dla przedszkolaków. Wiadomo że do nich i do tego ich stylu grania tego typu brzmienie pasuje ale to brzmienie jak na zespół który wywodził sie z NWOBHM jest tak skomercjalizowane, tak trąci wiochą że szkoda gadac
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Zdan »

"Hysteria" to dla mnie maksymalnie świadomy skok w kierunku mega-popularności i mainstreamu. W tym kontekście wszystko się zgadza - zarówno same numery od strony muzycznej jak i brzmienie. Nie żeby jakoś mi się specjalnie podobało ale rozumiem dlaczego takie jest. Po latach nawet wywołuje u mnie uśmiech.
ODPOWIEDZ