Nie słuchałbym nawet Twoich tłumaczeń bo jesteś dla mnie żadnym autorytetem w kwestiach muzycznych (ani też żadnych innych w sumie). Na szczęście nie ma monopolu na prawdę jeśli chodzi o muzykę i bardzo dobrze. Wszyscy domorośli mistrzowie którzy będą innym tłumaczyć "czym jest rock'n'roll" jakby to oni mieli jedyny depozyt słuszności
Kiss
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Kiss
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12621
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Kiss
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Kiss
Dobrze bo to by było strzępienie języka po próżnicy
Re: Kiss
Też tego doświadczyłem żeby nie byłoAncientMariner pisze: ↑ndz sie 09, 2020 11:28 pmAle co jest modne? to że mi wmawiałeś choćby to że nie słyszałem Wild Horses którego słuchałem nie raz ?
Re: Kiss
Słuchać nie raz to żaden argument. Ja słuchałem nie raz V Symfonii Beethovena, a nie idę z tym w konfrontację z melomanem.AncientMariner pisze: ↑ndz sie 09, 2020 11:28 pmAle co jest modne? to że mi wmawiałeś choćby to że nie słyszałem Wild Horses którego słuchałem nie raz ?
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6567
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Kiss
On się nie zna. Vorgel zna Kiss od 1954 roku a tamten dziennikarz Rolling Stone to kolega Vorgela - rocznik '48AncientMariner pisze: ↑ndz sie 09, 2020 11:09 pm Faktem jest że płytę Crazy Nights dla hitu Crazy Crazy Nights kupowali w większości przypadkowi ludzie a nie fani - to są słowa dziennikarza z Rolling Stone który śledził poczynania Kiss od końca lat siedemdziesiątych
Re: Kiss
Nie mam zamiaru szukać, ale wymiękłeś skoro już silisz sie na takie argumenty. Nie będziesz słuchał starego dziada Lemmyego, bo Ty wiesz lepiej co grał.
Re: Kiss
Lemmy był kimś. Ty jesteś nikim. To jest różnica. Poza tym mam też swój rozum i uszy - i uważam, że jeśli po przesłuchaniu takich strzałów jak "Burner". "Sacrifice" czy "The Hammer" ktoś stawia to obok Little Richarda, Elvis i reszty ekipy to cóż - jego sprawa ale ja się z tym zgadzać nie muszę.Vorgel pisze: ↑ndz sie 09, 2020 11:35 pmNie mam zamiaru szukać, ale wymiękłeś skoro już silisz sie na takie argumenty. Nie będziesz słuchał starego dziada Lemmyego, bo Ty wiesz lepiej co grał.
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6567
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Kiss
Rozumiem że jak ktoś usłyszał Kiss w 1974 roku to jest największym znawcą i fachowcem tej kapeli
No i czy o kimś kto pisze:
"KISS to zespół, który od samego początku nastawiony był na komercję. Stworzono markę KI$$ i ona zarabia na wielu płaszczyznach. Muzycznie nie mieli nigdy zbyt wiele do powiedzenia, na każdy album z lat 70 przypada po 3 kawałki, które ujdą, reszta to durnowate rock and rolle jakich nie zaryzykowałby nawet Shakin' Stevens. W latach 80 grali to, co grali wtedy wszyscy, ale znacznie słabiej, bez pomysłu, po prostu dziady żyjące wciąż legendą KISS. Dwie ich płyty, których mogę słuchać to te, których ich fani akurat nie lubią, co by się zgadzało."
A min. płyty Rock and Roll Over, Destroyer i Love Gun ocenia na 2/10 czy 3/10 to można o nim mówić jako o fanie Kiss ?
Wiadomo - Crazy Nights to jest szczyt ambicji i kompozytorski geniusz jeżeli chodzi o granie w USA
Ale nie podejmujcie tematu, nie ma sensu bo o rocku z ze stanów wszystko Vorgelowi lata temu opowiedział Kolega z USA
Re: Kiss
U Kiss po Lick it Up zaczęło się prostackie granie dla panienek i innych mało wymagających ludzi którym pasowały te durne pioseneczki i prostackie teksty. Czyli to o czym pisał kiedyś Vorgel - grali to co wszyscy chcący się przypodobać gówniarzerii z USA tylko znacznie słabiej

Jeżeli szczytem ambicji jest nagrywanie wtórnych pioseneczek z infantylnymi tekstami tylko po to żeby się wszystkim przypodobać i zarobić na tym jak najwięcej pieniędzy (a jak wiemy dla Vorgela to szczyt ambicji jest) to Crazy Nights jest najdoskonalszym krążkiem i najambitniejsza płytą rockową wydaną w USAAdrian S.O.S. pisze: ↑pn sie 10, 2020 10:51 am Wiadomo - Crazy Nights to jest szczyt ambicji i kompozytorski geniusz jeżeli chodzi o granie w USA![]()
Re: Kiss
Kicz, banał, wtórność, pretensjonalność, efekciarstwo, infantylizm, brak jakichkolwiek walorów artystycznych. Tak można w skrócie opisać to co Kiss robiło w latach osiemdziesiątych po płytach Creatures of the Night i Lick it Up.
Dla Kiss pieniądze zarobione na poprzednich płytach nie wystarczyły wiec zaczęli grać te prostackie numery żeby dopasować się do ogólnie panującej wtedy mody w USA. A wiadomo co wtedy rządziło - Bon Jovi, Poison, Britny Fox itd. Dlatego Stanley i Simmons zwrócili się w stronę mało wymagających piosenek żeby uszczęśliwić wszystkich (zwłaszcza tych jak już ktoś to wcześniej napisał - mało wymagających odbiorców). Po latach te płyty się kompletnie do niczego nie nadają. Kiss co prawda zyskało na chwilę wielu miłośników ich nowego oblicza ale przy tym straciła fanów pośród wcześniejszych zapaleńców.
Dla Kiss pieniądze zarobione na poprzednich płytach nie wystarczyły wiec zaczęli grać te prostackie numery żeby dopasować się do ogólnie panującej wtedy mody w USA. A wiadomo co wtedy rządziło - Bon Jovi, Poison, Britny Fox itd. Dlatego Stanley i Simmons zwrócili się w stronę mało wymagających piosenek żeby uszczęśliwić wszystkich (zwłaszcza tych jak już ktoś to wcześniej napisał - mało wymagających odbiorców). Po latach te płyty się kompletnie do niczego nie nadają. Kiss co prawda zyskało na chwilę wielu miłośników ich nowego oblicza ale przy tym straciła fanów pośród wcześniejszych zapaleńców.
Re: Kiss
Ale Ty też jesteś nikim, a chcesz pouczać Lemnyego o rock and rollu, którego zresztą nie czujesz i nie rozumiesz. Angus też uważa,że AC/DC to rock and roll.Zdan pisze: ↑ndz sie 09, 2020 11:38 pmLemmy był kimś. Ty jesteś nikim. To jest różnica. Poza tym mam też swój rozum i uszy - i uważam, że jeśli po przesłuchaniu takich strzałów jak "Burner". "Sacrifice" czy "The Hammer" ktoś stawia to obok Little Richarda, Elvis i reszty ekipy to cóż - jego sprawa ale ja się z tym zgadzać nie muszę.
Re: Kiss
Crazy Nights na tle innych rockowych wydawnictw z tego okresu to muzyka naprawdę wysokich lotów, a przynajmniej o wiele bardziej rockowa niż ówczesne plyty Van Halen, a nawet Def Leppard chociaż lubię Hysterie. I tak na to trzeba patrzeć. Radzę posłuchać, a później sie wypowiadać.
Re: Kiss
Wiesz jaka jest różnica pomiędzy mną a Tobą? Ja nie pozuję na nikogo. Jestem tylko sobą. Jak ktoś chce to słucha tego co mam do powiedzenia a jak nie to wolna droga. To co prezentuję w sieci to tylko i wyłącznie moje odbieranie muzyki i wszystkiego co jej dotyczy. Nawet w tym co napisałem dałeś popis swojego tupetu - mówisz innym czy czują rock'n'rolla i go rozumieją. Rozumiem, że jak Kerry King powiedziałby, że Slayer to glam rock to czapki z głów i jest glam rockiem? Wolne żarty.Vorgel pisze: ↑pn sie 10, 2020 9:25 pmAle Ty też jesteś nikim, a chcesz pouczać Lemnyego o rock and rollu, którego zresztą nie czujesz i nie rozumiesz. Angus też uważa,że AC/DC to rock and roll.Zdan pisze: ↑ndz sie 09, 2020 11:38 pmLemmy był kimś. Ty jesteś nikim. To jest różnica. Poza tym mam też swój rozum i uszy - i uważam, że jeśli po przesłuchaniu takich strzałów jak "Burner". "Sacrifice" czy "The Hammer" ktoś stawia to obok Little Richarda, Elvis i reszty ekipy to cóż - jego sprawa ale ja się z tym zgadzać nie muszę.
Re: Kiss
Nie bądźmy śmieszni. W tym roku co Crazy Nights wychodzi "Apetite for Destruction", "Electric" czy "Whitesnake" - trzy pierwsze z brzegu płyty o wiele bardziej rockowe i lepsze niż to co wypuścił Kiss. A przykładów jest więcej.Vorgel pisze: ↑pn sie 10, 2020 9:30 pm Crazy Nights na tle innych rockowych wydawnictw z tego okresu to muzyka naprawdę wysokich lotów, a przynajmniej o wiele bardziej rockowa niż ówczesne plyty Van Halen, a nawet Def Leppard chociaż lubię Hysterie. I tak na to trzeba patrzeć. Radzę posłuchać, a później sie wypowiadać.
Re: Kiss
Jest taka różnica, że się teraz wywyższasz bo dostałeś prztyczka w nochala tym rock and rollem Lema i próbujesz teraz odwracać kota ogonem. Slayer to Slayer, po co ich tu przywołujesz? Motorhead, AC/DC to zespoły rock and rollowe grające ostrzej prastare riffy i akordy. Nawet na War and Pain Voivod jest trochę rock and rollowych zagrywek vide Suck Your Bone.Zdan pisze: ↑pn sie 10, 2020 9:31 pmWiesz jaka jest różnica pomiędzy mną a Tobą? Ja nie pozuję na nikogo. Jestem tylko sobą. Jak ktoś chce to słucha tego co mam do powiedzenia a jak nie to wolna droga. To co prezentuję w sieci to tylko i wyłącznie moje odbieranie muzyki i wszystkiego co jej dotyczy. Nawet w tym co napisałem dałeś popis swojego tupetu - mówisz innym czy czują rock'n'rolla i go rozumieją. Rozumiem, że jak Kerry King powiedziałby, że Slayer to glam rock to czapki z głów i jest glam rockiem? Wolne żarty.Vorgel pisze: ↑pn sie 10, 2020 9:25 pmAle Ty też jesteś nikim, a chcesz pouczać Lemnyego o rock and rollu, którego zresztą nie czujesz i nie rozumiesz. Angus też uważa,że AC/DC to rock and roll.Zdan pisze: ↑ndz sie 09, 2020 11:38 pm
Lemmy był kimś. Ty jesteś nikim. To jest różnica. Poza tym mam też swój rozum i uszy - i uważam, że jeśli po przesłuchaniu takich strzałów jak "Burner". "Sacrifice" czy "The Hammer" ktoś stawia to obok Little Richarda, Elvis i reszty ekipy to cóż - jego sprawa ale ja się z tym zgadzać nie muszę.
Re: Kiss
Whitesnake z Is this love, jeszcze miększe niż ballada kiss, świetny przykładZdan pisze: ↑pn sie 10, 2020 9:34 pmNie bądźmy śmieszni. W tym roku co Crazy Nights wychodzi "Apetite for Destruction", "Electric" czy "Whitesnake" - trzy pierwsze z brzegu płyty o wiele bardziej rockowe i lepsze niż to co wypuścił Kiss. A przykładów jest więcej.Vorgel pisze: ↑pn sie 10, 2020 9:30 pm Crazy Nights na tle innych rockowych wydawnictw z tego okresu to muzyka naprawdę wysokich lotów, a przynajmniej o wiele bardziej rockowa niż ówczesne plyty Van Halen, a nawet Def Leppard chociaż lubię Hysterie. I tak na to trzeba patrzeć. Radzę posłuchać, a później sie wypowiadać.