Muzyka underground'owa
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Muzyka underground'owa
Tak na marginesie, z ciekawości sprawdziłem, był na kasecie wydany Toward my Eternity, ale to jakieś inne demo i też tytuł Towords, śmieszne, ale to jest ten sam numer.
https://www.discogs.com/Minotaur-Advanc ... e/14129976
https://www.discogs.com/Minotaur-Advanc ... e/14129976
Re: Muzyka underground'owa
Ot ciekawostka. Może nawet dziś odpalę sobie Minotaur bo dawno nie słuchane. Ale najpierw debiut Angel Dust.
Re: Muzyka underground'owa
Bardzo dużo nowości wtedy poznałem. Także death metalowych, które u niego się regularnie przewijały (pierwszy album jaki wydało Metal Mind to "Human" Death). Puszczał też całe płyty. Raz postanowił dołożyć do pieca i zagrał w całości pierwsze dwa Napalmy, a tam chyba z 55 1-2 minutowych kawałków, a niektóre po dwie sekundy
Re: Muzyka underground'owa
Jak poznawałem underground to dwa pierwsze longi Napalm Death praktycznie nie wychodziły mi z odtwarzacza. Kocham miłością wielką do dziś.
Re: Muzyka underground'owa
Na liście Metal Hammera był album Harmony Corruption i często grał kawałek If the Truth Be Known. Chociaż nie tylko metal grał, np nagrałem sobie z jego audycji album Toy Dolls "Wakey Wakey". Czasem tylko tak można było dotrzeć do rzeczy nieznanych. Ileż tych kolegów też się miało i skąd oni mieli mieć te wszystkie rzeczy? Niektórzy mieli, ale gdzież bym był, gdyby nie Dziubiński.
Re: Muzyka underground'owa
Syfiasta kopię Abominations of Desolation i czwarte demo Thy Kingdom Come z dograną pewną próbą dostałem od kogoś z Morbid Angel za jakieś dema polskich kapel jeszcze w 1988 roku. Dyskografie Morbid Angel masz choćby tutaj https://www.metal-archives.com/bands/Morbid_Angel/68 poczytaj kiedy wydawali dema. Abominations of Desolation po świecie już w 1986 roku rozsyłał Mike Browning kiedy był jeszcze w składzie. Te kasety słał także do Polski. Podejrzewam że choćby Bariel bądź Peter mają to jeszcze w takiej formie jak dostali od BrowningaVorgel pisze: ↑czw sie 20, 2020 3:19 pm Słynna demówka Morbidów została wydana dopiero w 1991 roku, wcześniej przeleżała na półce, bo gitarzyście się nie podobał finalny produkt i na pewno go nikomu nie dawał do odsłuchu, aż do momentu kiedy postanowiono to wydać. Oczywiście mieli nagrania promo z 1986 dla wytwórni, ale tego żaden zespół o zdrowych zmysłach mając na koncie płytę, czy płytę która zaraz ma się ukazać nie upubliczniałby
Felcio pisze: ↑śr sie 19, 2020 9:57 pm W latach 80 i 90 zespoły bez wydanej płyty (tym bardziej bez teledysku) były znane na całym świecie. Krążyły od fana do fana. No ale trzeba było sie troche interesować muzyką żeby do tego dochodzić. Większość zespołów death metalowych z USA jak Morbid Angel, Incantation, Immolation, Amon (pre-Deicide), poznałem jeszcze zanim wydały płytę. Wystarczyło mieć znajomego, kolege i można było poznac kolejny i kolejny band. Nie trzeba było iśc do sklepu i z przypadku to kupić bo było na jakimś tam splicie
Nadal uważasz że Felcio wciska kity? Ja nie mówię że każdy miał dostęp do takich nagrań ale generalnie jeżeli ktoś miał znajomych i sie interesował zinami, undergroundem w tamtych czasach to mogło to otworzyć drzwi do na prawdę super rzeczy zanim jeszcze stały się dostępne "dla wszystkich". Z resztą tak jak pisałem wcześniej i któryś z przedmówców - polecam Jaskinię Hałasu bo mozna w niej poczytać jak działali maniacy w tamtej siermiężnej rzeczywistościVorgel pisze: ↑śr sie 19, 2020 11:21 pm Felcio takie kity to sobie możesz pociskać młodym leszczom ale nie mnie. Miałem też starszych kolegów w amatorskich zespołach na przełomie lat 80 i 90, ale nikt nie znał Morbid Angel dopóki nie wydali kultowej debiutanckiej płyty. A tym bardziej w Polsce. Nie mówiąc już o Deicide, którzy w USA dopiero pojawili się w świadomości w 1990. Nie dopiero w PRL. Takie kity to pociskaj kinder metalom.
Re: Muzyka underground'owa
Daty się wyraźnie mieszają, nie byłbym tutaj nawet krytyczny, to było ponad 30 lat temu i można pewnych rzeczy nie pamiętać. Akurat tamto demo Morbid Angel to rok 1987 nie 1986. Ale mniejsza o to. Od kogo z Morbid Angel dostałeś cokolwiek jak Morbid Angel pierwsze koncerty w Europie mieli w 1989, wtedy w ogóle pierwszy raz pojawili się na kontynencie nie mówiąc o Polsce? To byli kolesie po 20 kilka lat i nie ruszali się poza Florydę do 1987 roku. Ktoś coś rozsyła po świecie i nagle w Polsce w 1986 przypadkowy koleś dostaje demo Morbid Angel którego nawet w USA nie wydali bo to było promo dla wytwórni? Nie, tak na pewno nie było. W 1986 to się ledwie u nas scena metalowa kształtowała, pierwsza edycja Metalmanii. To były niemrawe początki i nawet ówcześni promotorzy ekstremy metalu w Polsce nie mieli dostępu do żadnych demówek z Florydy. Przypomniał mi się też wywiad z Peterem z Vadera, bo ktoś się tutaj śmiał z Bravo. Peter w przemyconym z Niemiec Bravo zobaczył zdjęcie Lemmyego i chciał mieć takie struny (bez owijek) jak on. Ściągnął więc owijki kombinerkami. To były lata 80, przypominam, że Vader zaczynali w 1983. Tak wyglądało to naprawdę. Jeśli mowa o okresie '89+ we wszystko jestem w stanie uwierzyć. Przed tym rokiem, naprawdę przestańcie się wygłupiać. Wczesne lata 80 mieliście Kata w Jarocinie, a później Stos na Metalmanii. To mogło robić za podziemie. Nie Morbid Angel, o którym nikt tu nie słyszał do momentu kiedy można było wyjechać swobodnie z Polski albo wydawać tutaj masowo kasety bez licencji.
Re: Muzyka underground'owa
I już się zaczyna na nowoVorgel pisze: ↑czw sie 20, 2020 5:08 pm Od kogo z Morbid Angel dostałeś cokolwiek jak Morbid Angel pierwsze koncerty w Europie mieli w 1989, wtedy w ogóle pierwszy raz pojawili się na kontynencie nie mówiąc o Polsce? To byli kolesie po 20 kilka lat i nie ruszali się poza Florydę do 1987 roku. Ktoś coś rozsyła po świecie i nagle w Polsce w 1986 przypadkowy koleś dostaje demo Morbid Angel którego nawet w USA nie wydali bo to było promo dla wytwórni? Nie, tak na pewno nie było.
Nie no bo padnę zarazVorgel pisze: ↑czw sie 20, 2020 5:08 pm Jeśli mowa o okresie '89+ we wszystko jestem w stanie uwierzyć. Przed tym rokiem, naprawdę przestańcie się wygłupiać. Wczesne lata 80 mieliście Kata w Jarocinie, a później Stos na Metalmanii. To mogło robić za podziemie. Nie Morbid Angel, o którym nikt tu nie słyszał do momentu kiedy można było wyjechać swobodnie z Polski albo wydawać tutaj masowo kasety bez licencji.
Re: Muzyka underground'owa
Przestań się ośmieszać. Nie miałeś żadnego kontaktu z kolesiami z Morbid Angel w 1986 roku, po co Ci wciskanie tych kitów? Chcesz się uwiarygodnić? Siedzisz na metal archives i sprawdzasz co kiedy było wydane i co było na demówkach i myślisz, że ja tego sobie nie potrafię sprawdzić? W PRLu to sobie mogłeś najwyżej wysłać list po prospekty do niemieckiego Esso i tyle
Oczywiście mogłeś dostać jakieś demówki od nich (co też jest dyskusyjne), ale później, później, a nie w 1986 kiedy tu docierało jedynie szmuglowane Bravo 
Są dwa typy takich kolesi. Jedni nie pamiętają dokładnie i to rozumiem, bo jest uczciwe. A drudzy za wszelką cenę chcą się uwiarygodnić jako ci co się bardziej znają i odejmują lata od zdarzeń, które miały miejsce później. Ale tym razem już po prostu przesadziłeś.
Spoko, wszystko postaram się zweryfikować w oparciu o daty, już się zresztą wyłożyłeś, ale co będę mógł zweryfikuję, bo przecież jestem pewien, że wymyślisz jakąś cudowną historię jakim cudem zdobyłeś adres kolesi na Florydzie, którzy nie mogli mieć pojęcia o polskim podziemiu do czasu słynnego dema Vader, które jednak zostało profesjonalnie wydane.
Są dwa typy takich kolesi. Jedni nie pamiętają dokładnie i to rozumiem, bo jest uczciwe. A drudzy za wszelką cenę chcą się uwiarygodnić jako ci co się bardziej znają i odejmują lata od zdarzeń, które miały miejsce później. Ale tym razem już po prostu przesadziłeś.
Spoko, wszystko postaram się zweryfikować w oparciu o daty, już się zresztą wyłożyłeś, ale co będę mógł zweryfikuję, bo przecież jestem pewien, że wymyślisz jakąś cudowną historię jakim cudem zdobyłeś adres kolesi na Florydzie, którzy nie mogli mieć pojęcia o polskim podziemiu do czasu słynnego dema Vader, które jednak zostało profesjonalnie wydane.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19521
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Muzyka underground'owa
Jeszcze trochę z Jaskini Hałasu:
"Jak dla mnie to rola "Na Przełaj" była w 100% pozytywna tzn. wprowadzała mnie w podziemie. Koledzy z WIDMO mieli o nim blade pojęcie i po chwili to ja siedziałem w tym dużo mocniej mimo, że byłem świeżak bo po prostu pisałem maniakalnie do wszystkich i wszędzie. Pierwsze adresy miałem właśnie stamtąd, kolejne kontakty owocowały nowymi flyersami itd., w las. Radiowe audycje też były obowiązkowe, niedzielne pobudki na Muzykę Młodych - do tej pory słucham w domu "Altars Of Madness" nagranego z tej audycji, z głosami redaktorów po zakończeniu płyty. Dużo tez nagrywałem z programu 2 i trójki oczywiście - pamiętam jak zapierdalałem ze szkoły do domu bo Rogowiecki i Miecugow puszczali "South Of Heaven" SLAYERA i "...And Justice For All" METALLICY. Katowałem te kasety niemiłosiernie, potem szukałem okładek, uczyłem się i tłumaczyłem teksty.
Przemysław Popiołek (manager Widmo, Aeternus)
"Jeżeli chodzi o Metalowe Tortury, to nie byłem specjalnie wiernym słuchaczem, po prostu nigdy nie byłem fanem hard rocka i heavy metalu, chociaż trafiałem na audycje z płytami ostrzejszymi (jak na tamte czasy), zdecydowanie bardziej pasował mi repertuar z Muzyki Młodych. Moje życie duchowe niewątpliwie stało się bogatsze, chociaż prawdziwy wstrząs w eterze przeżyłem dopiero po usłyszeniu w 1988 "Slaughtered Reamins" NECROVORE - mocno pozdrawiam Krisa Brankowskiego! A on "Na Przełaj" mogę się wypowiadać tylko pozytywnie,właściwie momentami (informacje, lista przebojów, krótkie artykuły) pełniło rolę zina. Ale prawdziwym wstrząsem dla mnie był słynny artykuł Marcina W. bodaj również w 1988r. w którym opisane były BLASPHEMY, NIHILIST, AUTOPSY... dla mnie to był totalny szok... z którego nie wyszedłem do dzisiaj!!!Trzymam ten numer głęboko schowany i zabezpieczony przed spaleniem/zalaniem/trzęsieniem ziemi."
Tomasz Szczepański (wytwórnia Redrum666)
"W miarę gdy sukcesywnie zacząłem zdobywać nowe adresy pisałem do kapel, zinów i to z nimi wymieniałem nagrania, a raczej zdobywałem na wymianę. Wojtek Witkowski - Beermacht Nopise, GUARDIAN, SLASHING DEATH, NUCTEMERON, PIEKIELNE WROTA, VADER, SLAUGHTER, Core zine. Death Metal zine - t były jedne z pierwszych moich kontaktów. Gdy wpadł w moje ręce Holocaust zine, odbijałem go sam na ksero i zacząłem wymianę z innymi anglojęzycznymi z zachodu. Tomek nie miał nic przeciwko temu, tylko prosił o listę gdzie już zina wysłałem. Tape trading, to była połowa mojego życia. Najpierw tak jak wspomniałem musiałem sam co nieco nazbierać, poprzegrywać. Później jako "menadżer" czyli ktoś od listów WIDMO / AETERNUS dostawałem na wymianę oryginalne demówki i tape trading zacząłem na maxa. Pamiętam przede wszystkim Pawła z jakiejś mieściny koło Poznania chyba, który był związany z BUNDESWEHRĄ. Ten koleś był maniakiem jakich mało, rozpierdalał mnie zawsze nowościami, rodzynkami z Ameryki Pd. Wymienialiśmy dziesiątki kaset. Miałem tez kilku fajnych ludków z Francji (Jeff Plagnard forever!!) sporo jednorazowych kontaktów, ale dzięki temu kasety nie mieściły mi się już na półkach, a ja byłem na fali i łykałem każdą nową demówkę, reha, live, promo co by nie było. Kiedyś Dani z CRADLE OF FILTH przesłał mi parę kawałków jeszcze przed mixem ich pierwszej płyty z adnotacją FOR YOUR EARS ONLY a ja od razu puściłem to u Darka Drygasa w radiu. Zawsze chciałem się dzielić się z innymi moimi zdobyczami, taki dobry człowiek byłem. Teraz już taki nie jestem i żonę trzymam tylko dla siebie hehe".
Przemysław Popiołek (manager Widmo, Aeternus)
"Demówki i ziny z początku wymieniałem głównie z kolegami z osiedla. Na pewno z Astkiem, byłym wokalem FRONTSIDE, Stecykiem i jeszcze paroma osobami, które już w temacie nie siedzą. Dalsze korespondencyjne wymianki to zaczęły się już w czasach kiedy wystartowałem z Infernal Death zine. Nie było tego zbyt wiele. Ale pamiętam, że wymieniałem się demówkami z panami z SAMAEL, NOCTURNUS, MORBID ANGEL, francuskiego MERCILESS, wysyłałem swoje ziny na wymianki do takich pisemek ze Stanów jak Dying Terror czy Deathcorew, który prowadził Sebastian Dzialuk, z pochodzenia Polak. Jak mu kiedyś opisałem w liście jakie fajne akcje sie u nas na koncertach odbywają z łysymi, czy z krojeniem między sobą, to nie chciał mi w to uwierzyć, he he ...".
Piotr Piasecki (Infernal Death zine)
"Jak dla mnie to rola "Na Przełaj" była w 100% pozytywna tzn. wprowadzała mnie w podziemie. Koledzy z WIDMO mieli o nim blade pojęcie i po chwili to ja siedziałem w tym dużo mocniej mimo, że byłem świeżak bo po prostu pisałem maniakalnie do wszystkich i wszędzie. Pierwsze adresy miałem właśnie stamtąd, kolejne kontakty owocowały nowymi flyersami itd., w las. Radiowe audycje też były obowiązkowe, niedzielne pobudki na Muzykę Młodych - do tej pory słucham w domu "Altars Of Madness" nagranego z tej audycji, z głosami redaktorów po zakończeniu płyty. Dużo tez nagrywałem z programu 2 i trójki oczywiście - pamiętam jak zapierdalałem ze szkoły do domu bo Rogowiecki i Miecugow puszczali "South Of Heaven" SLAYERA i "...And Justice For All" METALLICY. Katowałem te kasety niemiłosiernie, potem szukałem okładek, uczyłem się i tłumaczyłem teksty.
Przemysław Popiołek (manager Widmo, Aeternus)
"Jeżeli chodzi o Metalowe Tortury, to nie byłem specjalnie wiernym słuchaczem, po prostu nigdy nie byłem fanem hard rocka i heavy metalu, chociaż trafiałem na audycje z płytami ostrzejszymi (jak na tamte czasy), zdecydowanie bardziej pasował mi repertuar z Muzyki Młodych. Moje życie duchowe niewątpliwie stało się bogatsze, chociaż prawdziwy wstrząs w eterze przeżyłem dopiero po usłyszeniu w 1988 "Slaughtered Reamins" NECROVORE - mocno pozdrawiam Krisa Brankowskiego! A on "Na Przełaj" mogę się wypowiadać tylko pozytywnie,właściwie momentami (informacje, lista przebojów, krótkie artykuły) pełniło rolę zina. Ale prawdziwym wstrząsem dla mnie był słynny artykuł Marcina W. bodaj również w 1988r. w którym opisane były BLASPHEMY, NIHILIST, AUTOPSY... dla mnie to był totalny szok... z którego nie wyszedłem do dzisiaj!!!Trzymam ten numer głęboko schowany i zabezpieczony przed spaleniem/zalaniem/trzęsieniem ziemi."
Tomasz Szczepański (wytwórnia Redrum666)
"W miarę gdy sukcesywnie zacząłem zdobywać nowe adresy pisałem do kapel, zinów i to z nimi wymieniałem nagrania, a raczej zdobywałem na wymianę. Wojtek Witkowski - Beermacht Nopise, GUARDIAN, SLASHING DEATH, NUCTEMERON, PIEKIELNE WROTA, VADER, SLAUGHTER, Core zine. Death Metal zine - t były jedne z pierwszych moich kontaktów. Gdy wpadł w moje ręce Holocaust zine, odbijałem go sam na ksero i zacząłem wymianę z innymi anglojęzycznymi z zachodu. Tomek nie miał nic przeciwko temu, tylko prosił o listę gdzie już zina wysłałem. Tape trading, to była połowa mojego życia. Najpierw tak jak wspomniałem musiałem sam co nieco nazbierać, poprzegrywać. Później jako "menadżer" czyli ktoś od listów WIDMO / AETERNUS dostawałem na wymianę oryginalne demówki i tape trading zacząłem na maxa. Pamiętam przede wszystkim Pawła z jakiejś mieściny koło Poznania chyba, który był związany z BUNDESWEHRĄ. Ten koleś był maniakiem jakich mało, rozpierdalał mnie zawsze nowościami, rodzynkami z Ameryki Pd. Wymienialiśmy dziesiątki kaset. Miałem tez kilku fajnych ludków z Francji (Jeff Plagnard forever!!) sporo jednorazowych kontaktów, ale dzięki temu kasety nie mieściły mi się już na półkach, a ja byłem na fali i łykałem każdą nową demówkę, reha, live, promo co by nie było. Kiedyś Dani z CRADLE OF FILTH przesłał mi parę kawałków jeszcze przed mixem ich pierwszej płyty z adnotacją FOR YOUR EARS ONLY a ja od razu puściłem to u Darka Drygasa w radiu. Zawsze chciałem się dzielić się z innymi moimi zdobyczami, taki dobry człowiek byłem. Teraz już taki nie jestem i żonę trzymam tylko dla siebie hehe".
Przemysław Popiołek (manager Widmo, Aeternus)
"Demówki i ziny z początku wymieniałem głównie z kolegami z osiedla. Na pewno z Astkiem, byłym wokalem FRONTSIDE, Stecykiem i jeszcze paroma osobami, które już w temacie nie siedzą. Dalsze korespondencyjne wymianki to zaczęły się już w czasach kiedy wystartowałem z Infernal Death zine. Nie było tego zbyt wiele. Ale pamiętam, że wymieniałem się demówkami z panami z SAMAEL, NOCTURNUS, MORBID ANGEL, francuskiego MERCILESS, wysyłałem swoje ziny na wymianki do takich pisemek ze Stanów jak Dying Terror czy Deathcorew, który prowadził Sebastian Dzialuk, z pochodzenia Polak. Jak mu kiedyś opisałem w liście jakie fajne akcje sie u nas na koncertach odbywają z łysymi, czy z krojeniem między sobą, to nie chciał mi w to uwierzyć, he he ...".
Piotr Piasecki (Infernal Death zine)
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Muzyka underground'owa
Pisałem wyraźnie że to było w 1988 ale Ty widzę lubisz wciskać na siłe komuś coś czego nie powiedział/napisał.
Re: Muzyka underground'owa
Do reszty, bo może nie wszystkim chce się to czytać. Na chłopski rozum. Skąd koleś z podziemnej kapeli, z izolowanego kraju, młody i bez pojęcia o tym co się dzieje w takim USA w ogóle nie mówiąc o podziemnej scenie metalowej, ma nagle adres do kolesi z Florydy? Ok, te adresy mogły być na okładkach demówek, ale skąd mógł mieć taką demówkę z USA w połowie lat 80, skoro nawet oficjalne wydawnictwa było ciężko dostać? To już zostawiam do przemyślenia.
Re: Muzyka underground'owa
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19521
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Muzyka underground'owa
Tutaj masz fragment wypowiedzi choćby Przemysława Popiołka, który zajmował się promocja kapeli Widmo z Lublina:Vorgel pisze: ↑czw sie 20, 2020 3:19 pm Od '89 to już piraty wychodziły, także Morbid Angel. Słynna demówka Morbidów została wydana dopiero w 1991 roku, wcześniej przeleżała na półce, bo gitarzyście się nie podobał finalny produkt i na pewno go nikomu nie dawał do odsłuchu, aż do momentu kiedy postanowiono to wydać. Oczywiście mieli nagrania promo z 1986 dla wytwórni, ale tego żaden zespół o zdrowych zmysłach mając na koncie płytę, czy płytę która zaraz ma się ukazać nie upubliczniałby
Moze to trochę otworzy Ci oczy jak było.LukaSieka pisze: ↑czw sie 20, 2020 5:41 pm Kiedyś Dani z CRADLE OF FILTH przesłał mi parę kawałków jeszcze przed mixem ich pierwszej płyty z adnotacją FOR YOUR EARS ONLY a ja od razu puściłem to u Darka Drygasa w radiu. Zawsze chciałem się dzielić się z innymi moimi zdobyczami, taki dobry człowiek byłem. Teraz już taki nie jestem i żonę trzymam tylko dla siebie hehe".
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Muzyka underground'owa
Wyłożyłem na czym? że pisałem do Richarda i Trey z Morbid Angel z prośbą o ich taśmy demo w 1988 roku?
Przeciez pisałem już wyraźnie dwa razy że był to 1988 rok. Na 100% zanim wydali Altars of Madess
Pisałem że adres i taśmy - pierwsze nagrania Morbid Angel dostałem od Bariela z Imperatora. Ty to robisz specjalnie czy po prostu nie czytasz tego co pisze żeby tak się drażnić w nieskończoność?Vorgel pisze: ↑czw sie 20, 2020 5:45 pm Do reszty, bo może nie wszystkim chce się to czytać. Na chłopski rozum. Skąd koleś z podziemnej kapeli, z izolowanego kraju, młody i bez pojęcia o tym co się dzieje w takim USA w ogóle nie mówiąc o podziemnej scenie metalowej, ma nagle adres do kolesi z Florydy? Ok, te adresy mogły być na okładkach demówek, ale skąd mógł mieć taką demówkę z USA w połowie lat 80, skoro nawet oficjalne wydawnictwa było ciężko dostać? To już zostawiam do przemyślenia.
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4872
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: Muzyka underground'owa
Mówiłem że wpadnie tu Vorgel i będzie pisał te swoje teorie że wszyscy z polskich zespołów grających w latach 80 i 90 oraz ci którzy robili fanziny kłamią w tej książce
. Vorgel musi mieć zawsze racje choćby stanęło nad nim nawet ze trzydziestu gości którzy w latach osiemdziesiątych grali w zespołach i utrzymywali te wszystkie zagraniczne kontakty. Vorgel wie od każdego z nich lepiej i tyle w temacie. Inaczej być nie moze. No bo niby jak ??
A ja dla przeciwwagi zapytam czy wystarczyło tylko napisać do kogoś z Morbid Angel czy innego zespołu zza granicy i przysyłali kasety bez problemu?
Re: Muzyka underground'owa
Cradle of Filth to już lata 90, w tamtym czasie Polska była już otwarta na Zachód, a Zachód otwarty na Polskę. Ale nie w połowie lat 80. Wyobraź to sobie, jesteś kolesiem, który usłyszał jakieś Slayer w radiu i stajesz się nagle wielkim fanem metalu, może nawet zakładasz zespół. Szukasz ludzi na podwórku, którzy coś znają, nasłuchujesz radia i wyłapujesz co lepsze rzeczy. Nie możesz mieć adresu do kolesi z kapel death metalowych z USA z lat 80, bo nie masz pojęcia o ich istnieniu jak i nikt w kraju. Dla Ciebie w tamtym okresie, jako nastolatka czy kogoś w wieku ok 20 lat trudnością jest podróż na koncert na drugi koniec Polski, nie dopiero myśleć o podróży do USA w celu poznania tamtejszej sceny metalowej. Ludzie, którzy jeżdżą tam przywożą znane płyt, dociera do nas też metal, jednak scena metalowa w Polsce jeszcze w 1986 jest w totalnych powijakach. Rozmawiałem kiedyś o tym z Ireną ze Stosu, dlaczego wydali tylko jeden album studyjny. W USA szaleją Slayery Megadethy, a u nas nie ma praktycznie nic. Podziemne kapele nie mają nawet szans by szerzej zaistnieć, bo bycie w PRLu podziemnym oznaczało często granie jedynie w garażu dla garstki kolegów. Skąd tacy ludzie mieliby mieć kontakt z jakąkolwiek sceną metalową w USA, nie mówiąc o podziemiu? Po latach grania i zainwestowaniu w zespół Vader tym się chociaż udało. I tylko im z naszej rodzimej ekstremy w tamtym czasie. O czym tu w ogóle mowa?LukaSieka pisze: ↑czw sie 20, 2020 5:47 pm
Kiedyś Dani z CRADLE OF FILTH przesłał mi parę kawałków jeszcze przed mixem ich pierwszej płyty z adnotacją FOR YOUR EARS ONLY a ja od razu puściłem to u Darka Drygasa w radiu. Zawsze chciałem się dzielić się z innymi moimi zdobyczami, taki dobry człowiek byłem. Teraz już taki nie jestem i żonę trzymam tylko dla siebie hehe".
Moze to trochę otworzy Ci oczy jak było.
Re: Muzyka underground'owa
Że demo było z 1986, a było z 1987, ale nieważne. Nie to jest tutaj najważniejsze. Skąd miałeś adres do kolesi z Morbid Angel, od razu uprzedzam odpowiedź, skąd osoba od której miałeś adres miała do nich adres? Przypominam, mówimy o undergroundowym zespole z Florydy, który wyściubił nos poza ten stan dopiero w 1988 roku bodaj, ale dalej grając w USA.
Re: Muzyka underground'owa
Ja akurat robiłem zina z moim kumplem z osiedla. Pisaliśmy do zespołów z całego świata z prośbą o przysyłanie kaset demo do recenzji, bądź z prośbą o odpowiedzenia na pytania w celu zamieszczenia wywiadu do naszego fanzina. Adresy mieliśmy od innych starych kolegów "po fachu" albo z różnych ulotek, flyersów. A było tego sporo bo każdy dokładał do korespondencji tyle ile dało sie upchać. Nie pamiętam żeby jakikolwiek zespół nie odpisał. Chodzi mi oczywiście o zespoły undergroundowe, a Morbid Angel takowym był. Nie pisaliśmy do zespołów które wydawały już płyty. Wyjątkiem były Napalm Death i Extreme Noise Terror z tego co pamiętam. Niektórzy ludzie tacy jak Vorgel myślą ze ludzie z Morbid Angel czy innego zespołu podziemnego to był nie wiadomo kto. A tak na prawdę okazywali się strasznie równymi gośćmi. A nie tam jakimiś guru czy ważniakami tylko dlatego że pochodzili z USA. Nikt w tamtych czasach nie patrzył na fanów z góry bo przecież oni wszyscy byli takimi samymi fanami tej muzyki jak my. Robili tez fanziny. Rozsyłali je po świecie. Dopiero później kiedy co niektórzy wybili się bardziej , zaczęła im sodówa do głowy uderzać i przestali na niektóre rzeczy zwracać uwagę. Zaczęły liczyć się inne rzeczy niż utrzymywanie kontaktów z ludźmi z polskiego czy innego undergroundu.AncientMariner pisze: ↑czw sie 20, 2020 6:01 pm Mówiłem że wpadnie tu Vorgel i będzie pisał te swoje teorie że wszyscy z polskich zespołów grających w latach 80 i 90 oraz ci którzy robili fanziny kłamią w tej książce![]()
. Vorgel musi mieć zawsze racje choćby stanęło nad nim nawet ze trzydziestu gości którzy w latach osiemdziesiątych grali w zespołach i utrzymywali te wszystkie zagraniczne kontakty. Vorgel wie od każdego z nich lepiej i tyle w temacie. Inaczej być nie moze. No bo niby jak ??
A ja dla przeciwwagi zapytam czy wystarczyło tylko napisać do kogoś z Morbid Angel czy innego zespołu zza granicy i przysyłali kasety bez problemu?
Zapytaj Bariela z Imperator. Ja nie pamiętam skąd on miał akurat do nich adres. Może z ulotki , może z jakiegoś zagranicznego zina. Nie wiem, nie pamiętam gdzie on zdobył akurat ten adres
Chodzi tutaj o zasadę i podejscie ludzi do siebie a nie o rokVorgel pisze: ↑czw sie 20, 2020 6:12 pmCradle of Filth to już lata 90, w tamtym czasie Polska była już otwarta na Zachód, a Zachód otwarty na PolskęLukaSieka pisze: ↑czw sie 20, 2020 5:47 pm
Kiedyś Dani z CRADLE OF FILTH przesłał mi parę kawałków jeszcze przed mixem ich pierwszej płyty z adnotacją FOR YOUR EARS ONLY a ja od razu puściłem to u Darka Drygasa w radiu. Zawsze chciałem się dzielić się z innymi moimi zdobyczami, taki dobry człowiek byłem. Teraz już taki nie jestem i żonę trzymam tylko dla siebie hehe".
Moze to trochę otworzy Ci oczy jak było.
Ostatnio zmieniony czw sie 20, 2020 6:23 pm przez Djuk_416, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Muzyka underground'owa
No i widzisz? Nie pamiętasz najważniejszej rzeczy. Skąd adres do kolesi z Morbid Angel. Rzecz to była nie do zdobycia w PRLu, bo niby skąd mógł wiedzieć w ogóle o ich istnieniu???? Skąd? Zakładam wówczas bardzo młody chłopak. Ale sprawdziłem coś, ten koleś Imperator nawiązał kontakt z Euronymousem i nawet miał mieć kontrakt z Deathlike Silence Production. Nagrywał też coś z Deadem, ale projekt przerwała śmierć wokalisty Mayhem w 1991 roku. Ale to już rok 1990! Wtedy też wytwórnia otworzyła się na zespoły spoza Norwegii.