NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16729
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: gumbyy »

Schizoid pisze: pt lis 20, 2020 2:16 pm Po prostu wzięli sobie do serca bootlegowe tradycje :D
Ja myślę, że Harris pozazdrościł Blejzowi i poszedł jego drogą nagrywania koncertów :lol: :lol: :lol:

Słucham sobie na Tidalu... matko bosko... zero mocy, gitary gdzieś ledwo w tle, Bruce mocno się męczy, publika :lol: już w "Where Eagles Dare" jakiś kabaret słychać :lol: To ma być podsumowanie tej super trasy? Śmieszno.

Poprzednia koncertówka też średnio brzmi, ale teraz jest jeszcze gorzej. Wystarczy odpalić "Flight 666" i słychać zasadniczą różnicę. No nic, kupię i tak, za jakiś czas pewno, bo teraz nie mam ciśnienia. I tak nie będę słuchał tego :lol: Podobnie jak "The Book of Souls: Live Chapter".
www.MetalSide.pl
Deleted User 1499

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Deleted User 1499 »

Sam albumu jeszcze nie słuchałem ale w przyszłym tygodniu zamówie winyla. Jednak strasznie mnie ciekawi jedna rzecz. Poprzednia strona to w najlepszym wypadku opinia że album średni, natomiast mam różne strony polubione na fb i tam z kolei zachwyty ludzi.
O co tu kaman :shock:
Awatar użytkownika
MaidenFan
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5390
Rejestracja: śr cze 09, 2010 8:04 pm
Skąd: Rzeszów

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: MaidenFan »

Tweener pisze: pt lis 20, 2020 1:46 pm Jezus, ten początek Orzełków to masakra. Mam na myśli Bruce'a. Mieli trzy dni koncertowania w tym miejscu i wybrali akurat takie wykonanie? XD

edit: literówka w Clansmanie? Przynajmniej na YT Music i Spotify.
Może tym razem postanowili wybrać najgorsze wykonania XD

Na Apple Music nie ma tej literówki.

Mnie najbardziej drażni ta publika.. tragedia to jest.
Rod: "Steve, along with co-producer Tony Newton, has perfectly captured the essence of the 70,000-strong crowd across these three nights in Mexico City" :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13248
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Schizoid »

sekcjazwlok pisze: pt lis 20, 2020 3:55 pm Sam albumu jeszcze nie słuchałem ale w przyszłym tygodniu zamówie winyla. Jednak strasznie mnie ciekawi jedna rzecz. Poprzednia strona to w najlepszym wypadku opinia że album średni, natomiast mam różne strony polubione na fb i tam z kolei zachwyty ludzi.
O co tu kaman :shock:
Fani dużych kapel lubią jeść gówno i mlaskać jakie to dobre. To taka ogólna zasada w muzyce.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Deleted User 5147

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Deleted User 5147 »

Ja właśnie słucham pierwszy raz, jestem na Orzelkach i jest słabo...Bruce tak bełkocze zwrotki że prawie nic nie można zrozumieć.
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16729
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: gumbyy »

MaidenFan pisze: pt lis 20, 2020 4:00 pm Może tym razem postanowili wybrać najgorsze wykonania XD

Na Apple Music nie ma tej literówki.

Mnie najbardziej drażni ta publika.. tragedia to jest.
Rod: "Steve, along with co-producer Tony Newton, has perfectly captured the essence of the 70,000-strong crowd across these three nights in Mexico City" :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Na Tidalu też bez literówki. Przesłuchałem całość - są przyzwoite momenty - Fear, Clamsman, czy Trooper. Jednak ściszone gitary cały czas drażnią, a wywalony na przód średni Dickinson mocno psuje odbiór. Miks do bani, a raczej brak jakiejkolwiek obróbki. To co złapali na konsolecie to poszło i tyle. Zero mocy i potęgi koncertowego grania, melodyjki jak z Casio. Czasami solówki nierówno jeśli chodzi o głośność (i to jedna po drugiej), publika koszmarna - oprócz Fear to generator szumów :lol: Szału nie ma.

ps
muzycy niestety z czasem głuchną, tyle lat w hałasie i łomocie - gdzieś to się później odbija ;) i nie powinni sami produkować swoich wydawnictw.
www.MetalSide.pl
Deleted User 5490

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Deleted User 5490 »

Pobawcie się Soundforge. Może sobie ulepszycie tego gniota. :)
Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4287
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Geri666 »

Piątek wieczór, zaczynam odsłuch :)
Awatar użytkownika
mic7
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5675
Rejestracja: czw sie 25, 2011 12:53 pm
Skąd: Warszawa

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: mic7 »

geri92 pisze: pt lis 20, 2020 7:24 pm Piątek wieczór, zaczynam odsłuch :)

+1 :))

Kupiłem wersję CD i Deluxe.
Winyl na spokojnie przez neta ogarnę :)
Clan Of Xymox 7.02 ; E.Clapton 29.04 ; Hellhaim,Orgasmatron 16.05 ;Metallica 19.05 ;Savatage + 11.08 ;Deep Purple 8.10 ; Acid Drinkers 12.12
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13248
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Schizoid »

Jestem już po pełnym odsłuchu, więc mogę coś napisać na spokojnie.

Instrumentalnie jest raczej w porządku. Co prawda zdarzają się wpadki, jak np. jedna partia gitary w Hallowed Be Thy Name podczas "running loooow..." (kompletnie nie wiem, co to miało być), ale ogólnie jest okej. Wokal czasem lepszy, czasem gorszy. Ewidentnie widać, że są numery, które Bruce'owi sprawiają niemałą trudność, Where Eagles Dare brzmi naprawdę słabo. Podobnie, jak w The Red And The Black, tu jest za dużo słów, żeby mógł to dobrze wykonać, przez co zwyczajnie bełkocze. Generalnie słychać, że najlepiej wychodzą kotlety, które zespół gra po raz n-ty, aczkolwiek najlepszą frajdę sprawiło mi For The Greater Good Of God, Ikar także wypadł spoko.

Natomiast brzmienie jest jednym wielkim nieporozumieniem. Nie wierzę, że ten materiał trafił do jakiegokolwiek studia. Gitary są plastikowe i bez mocy (przypomina się Wirtualna XI), ewidentnie brakuje tu dołów. Nieźle się zdziwiłem, gdy nagle pod koniec Clansmana (a w zasadzie Clansmena :lol: ) nagle jedna z gitar zaczęła mi wyraźnie mocniej grać w lewym kanale...Ewenementem są chórki, nagłośnione do przesady, przez co można się "delektować" wokalami Harrisa i Adriana, w Run To The Hills brzmi to zupełnie absurdalnie. Kolejna ciekawostka to odgłosy publiki, one są chyba jedyną rzeczą, która nie została wzięta prosto z konsolety. Od razu słychać, że są kompletnie nienaturalne, a to, co się dzieje na początku Orłów...No naprawdę trudno mi to skomentować :D

Ogólnie jest to bardzo średnie wydawnictwo, które naprawdę mnie zawiodło, bo LOTB uważam za bardzo dobrą trasę, która zasługiwała na porządne udokumentowanie. Tymczasem nie dostaliśmy ani zapisu video, ani nawet bardzo dobrego koncertu. Zagadką jest dla mnie to, że Maiden nagrywa każdy swój występ, a zdecydowali się na wydanie właśnie tego. Do tego wszystkiego dochodzi bootlegowe brzmienie i mamy to, co mamy. To jest wydawnictwo zrobione "na odwal się", zupełnie inne od tych, do których przyzwyczaił nas zespół. Za cholerę nie jestem w stanie pojąć, kto uznał, że można to w takiej formie wypuścić na rynek. Słaba produkcja jest dla mnie o tyle zaskakująca, że Live Chapter brzmiał lepiej, niż TBOS i miałem nadzieję na to, że Newton ponownie wyciągnie z zespołu ogniste brzmienie.

Ocena: 5,5/10. Gdyby nie byli takimi niechlujami, to byłaby wyższa, bo to nie jest zły koncert, ale brzmienie pozostawia bardzo wiele do życzenia.
Ostatnio zmieniony pt lis 20, 2020 8:42 pm przez Schizoid, łącznie zmieniany 1 raz.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4287
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Geri666 »

Ja przeleciałem połowę - póki co, pomijając Brucea, odgłosy publiki w intro do Revelations - dramat.
Dalej - w FTGGOG zaczyna się sekcja instrumentalna w środku, mamy 3 gitary, a nie słychać praktycznie żadnej. Tu aż się prosiło o majestatyczne pierdolnięcie. A mamy właściwie guitar backing track :D

Na plus fajne brzmienie werbla Nicko. No, ale póki co, sekcja rytmiczna za głośno a gitar praktycznie nie ma!

Czas na drugi krążek...
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13248
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Schizoid »

A, co do brzmienia, to te klawiszowe wstawki brzmią dla mnie strasznie tanio i syfiasto. Wiem, że to tylko dodatek, ale ja lubię takie smaczki.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4287
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Geri666 »

Schizoid pisze: pt lis 20, 2020 8:08 pm A, co do brzmienia, to te klawiszowe wstawki brzmią dla mnie strasznie tanio i syfiasto. Wiem, że to tylko dodatek, ale ja lubię takie smaczki.
No i przede wszystkim - za bardzo są wysunięte na przód. Chyba się Harrisowi na konsolecie pomyliły suwaki gitar z klawiszami, ale w sumie już tak zostawił, bo fani łykną każdy szajs jako "prezent od zespołu" xD
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13248
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Schizoid »

Na koncercie często robi się takie rzeczy, by tego typu elementy były słyszalne. Amatorsko poprawiam dźwięk soundboardów na potrzeby bootlegów i kilka razy mocno się zdziwiłem, że w pierwotnej formie brzmienie jest takie, a nie inne, ale jest to robione celowo. I właśnie tu leży problem: ten materiał nie został poddany ŻADNEJ obróbce, która z nagrania SBD zmieniłaby go w coś, co można wydać na płycie i co brzmiałoby profesjonalnie. To jest już poziom ostatnich lajwów Blaze'a.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12439
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Bon Dzosef »

Harris powinien trzymać się z dala od produkcji, a Janick powinien wylecieć z zespołu. 5 Maidenów skupionych na graniu, producent skupiony na produkowaniu i nigdy więcej trzech gitar.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Deleted User 5490

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Deleted User 5490 »

Jan za dużo skomponował, żeby go tak potraktować. Poza tym takich rzeczy na koniec kariery tych staruszków nie powinno się robić. Mam nadzieję, że mają większą klasę od staruchów z Budki Suflera i nie będą się żreć przed końcem kariery. Jan mógłby po prostu więcej poćwiczyć i mniej się wydurniać, bo żal patrzeć i słuchać. To dobry gitarzysta, ale niech zacznie się starać. To samo Dave, który zachowuje się na scenie jak skalniak na plaży. Statycznie, bez jaj i zapomina solówek. Niedługo mchem zarośnie i koty zaczną na niego szczać.
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16729
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: gumbyy »

Schizoid pisze: pt lis 20, 2020 8:13 pmten materiał nie został poddany ŻADNEJ obróbce, która z nagrania SBD zmieniłaby go w coś, co można wydać na płycie i co brzmiałoby profesjonalnie. To jest już poziom ostatnich lajwów Blaze'a.
Dokładnie to samo napisałem wcześniej. Smutne to, że tak zlali to wydawnictwo. Ta trasa nie zasługuje na takiego koszmarka.
Ostatnio zmieniony pt lis 20, 2020 9:57 pm przez gumbyy, łącznie zmieniany 1 raz.
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4287
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Geri666 »

Pierre Dolinski pisze: pt lis 20, 2020 9:47 pm Jan mógłby po prostu więcej poćwiczyć i mniej się wydurniać, bo żal patrzeć i słuchać. To dobry gitarzysta, ale niech zacznie się starać.
Pamiętam jak słuchałem bootlegów z trasy Brave New World i nie mogłem uwierzyć, że Gers gra tak niesamowite solówki live. Wtedy był w szczytowej formie i jeszcze mu zależało. https://www.youtube.com/watch?v=zngLAdF_VYQ - dzisiaj to solo zagrałby niechlujnie.
Deleted User 5490

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Deleted User 5490 »

Jan i Dave powinni wiedzieć, że jeśli nie będą pielęgnować formy, to zrobią się z nich niedługo takie łajzy jak Ron Wood i Keith Richards. Latka lecą. Trzeba dbać o formę, albo kończyć karierę z honorem, jeśli nie chce się zostać starym pajacem w obwoźnym cyrku.
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12439
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: NIGHTS OF THE DEAD, LEGACY OF THE BEAST: LIVE IN MEXICO CITY opinie na temat albumu.

Post autor: Bon Dzosef »

Pierre Dolinski pisze: pt lis 20, 2020 9:47 pm Jan za dużo skomponował, żeby go tak potraktować. Poza tym takich rzeczy na koniec kariery tych staruszków nie powinno się robić. Mam nadzieję, że mają większą klasę od staruchów z Budki Suflera i nie będą się żreć przed końcem kariery. Jan mógłby po prostu więcej poćwiczyć i mniej się wydurniać, bo żal patrzeć i słuchać. To dobry gitarzysta, ale niech zacznie się starać. To samo Dave, który zachowuje się na scenie jak skalniak na plaży. Statycznie, bez jaj i zapomina solówek. Niedługo mchem zarośnie i koty zaczną na niego szczać.
No to niech sobie komponuje. Jego obecnosc psuje odbiór muzyki, nawet jakby się starał to nie ma prawa brzmiec dobrze. 3 gitary nie mają żadnego sensu, tworzy się tylko hałas.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
ODPOWIEDZ