Elo byczku, z fartem byczku!
O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12618
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
Powiem wam jak wyglądał proces powstawania trzech ostatnich numerów.
Wszedł sobie Steve do studia i zawołał resztę chłopaków. Powiedział : słuchajcie, mamy tylko siedem kawałków, ja już nie mam pomysłów, wy widzę też nie, siądźmy wszyscy razem u coś pojamujmy. Siedli, Steve zaczął coś brzdąkać na basie, reszta poszła za nim i też coś zaczęła brzdąkać. Brzdękają, brzdękają, Bruce na żywca wymyśla jakieś słowa i linie wokalne, które od razu wyśpiewuje (wystękuje). Czasem ktoś zagra jakąś melodyjkę i po paru minutach przypomina mu się, że grał już ją tak z tysiąc razy. Nie przejmuje się tym, zmienia melodyjkę, po czym za kilka minut proces się powtarza.
I tak mielą tego kotleta, mielą, mielą, aż w końcu wybija 5 p. m. więc wypadałoby zrobić sobie przerwę na herbatkę. Przestają grać i nagle zza drzwi wbiega podniecony Kevin krzycąc MAMY TO! Chłopaki niepewnie patrzą po sobie, nie wiedząc o co chodzi. Jaskiniowiec widząc ich zakłopotanie, krzyczy jeszcze bardziej podniecony: MAMY NOWY UTWÓR, WSZYSTKO NAGRYWAŁEM! Któryś odpowiada: ale Kevin, my tylko tak sobie plumkaliśmy. Kevin na to, już prawie ejakulując: NIE, CO TY GADASZ, TO BYLŚCIE CALI WY, SZCZERZY, SPONTANICZNI I NIEPOWTARZALNI, TAK ZOSTAWIAMY. Harris pyta się: a ile tego mamy? - BITE PÓL GODZINY! Steve zajarany, że ma w końcu swoje Suppers Ready, Bruce wkurwiony, że już nie jest autorem najdłuższej kompozycji, a bez tego miana, wszyscy o tym sterowcowym gównie zaraz zapomną. Ale ktoś rzuca: ale to ciągle mamy tylko 8 kawałków, mało. Kevin: no to zróbmy z tego dwa. - to mamy 9, dalej mało. - no to zróbmy trzy. - OOO ZAJEBISTY POMYSŁ. Bruce zadowolony, bo utrzymał najdłuższego gniota, Steve zadowolony, bo będzie samodzielnym autorem czterech kawałków. Wszyscy happy, rozjeżdżają się do domów, zajmując się ważniejszymi rzeczami, niż jakimś głupim komponowaniem.
Tak było, nie zmyślam.
Wszedł sobie Steve do studia i zawołał resztę chłopaków. Powiedział : słuchajcie, mamy tylko siedem kawałków, ja już nie mam pomysłów, wy widzę też nie, siądźmy wszyscy razem u coś pojamujmy. Siedli, Steve zaczął coś brzdąkać na basie, reszta poszła za nim i też coś zaczęła brzdąkać. Brzdękają, brzdękają, Bruce na żywca wymyśla jakieś słowa i linie wokalne, które od razu wyśpiewuje (wystękuje). Czasem ktoś zagra jakąś melodyjkę i po paru minutach przypomina mu się, że grał już ją tak z tysiąc razy. Nie przejmuje się tym, zmienia melodyjkę, po czym za kilka minut proces się powtarza.
I tak mielą tego kotleta, mielą, mielą, aż w końcu wybija 5 p. m. więc wypadałoby zrobić sobie przerwę na herbatkę. Przestają grać i nagle zza drzwi wbiega podniecony Kevin krzycąc MAMY TO! Chłopaki niepewnie patrzą po sobie, nie wiedząc o co chodzi. Jaskiniowiec widząc ich zakłopotanie, krzyczy jeszcze bardziej podniecony: MAMY NOWY UTWÓR, WSZYSTKO NAGRYWAŁEM! Któryś odpowiada: ale Kevin, my tylko tak sobie plumkaliśmy. Kevin na to, już prawie ejakulując: NIE, CO TY GADASZ, TO BYLŚCIE CALI WY, SZCZERZY, SPONTANICZNI I NIEPOWTARZALNI, TAK ZOSTAWIAMY. Harris pyta się: a ile tego mamy? - BITE PÓL GODZINY! Steve zajarany, że ma w końcu swoje Suppers Ready, Bruce wkurwiony, że już nie jest autorem najdłuższej kompozycji, a bez tego miana, wszyscy o tym sterowcowym gównie zaraz zapomną. Ale ktoś rzuca: ale to ciągle mamy tylko 8 kawałków, mało. Kevin: no to zróbmy z tego dwa. - to mamy 9, dalej mało. - no to zróbmy trzy. - OOO ZAJEBISTY POMYSŁ. Bruce zadowolony, bo utrzymał najdłuższego gniota, Steve zadowolony, bo będzie samodzielnym autorem czterech kawałków. Wszyscy happy, rozjeżdżają się do domów, zajmując się ważniejszymi rzeczami, niż jakimś głupim komponowaniem.
Tak było, nie zmyślam.
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
Ja Ci powiem więcej. W studio nie było Murraya.
Shirley powycinał i powklejał solówki z ostatnich kilku płyt i sesji nagraniowych i gitara.
A gruby leżał pod palmami.
Shirley powycinał i powklejał solówki z ostatnich kilku płyt i sesji nagraniowych i gitara.
A gruby leżał pod palmami.
-
Deleted User 5490
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
Z parasolką od drinka z 2019 roku w dupie.
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
Solówki Dave i Jana to Kevin nagrał jak techniczni stroili gitary 
www.MetalSide.pl
-
Deleted User 5490
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
Dave wysyła teraz pomysły przez burofax. Czasem nie dochodzą, więc Kevin kombinuje.
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
sajki pisze: ↑sob wrz 04, 2021 12:22 pm Powiem wam jak wyglądał proces powstawania trzech ostatnich numerów.
Wszedł sobie Steve do studia i zawołał resztę chłopaków. Powiedział : słuchajcie, mamy tylko siedem kawałków, ja już nie mam pomysłów, wy widzę też nie, siądźmy wszyscy razem u coś pojamujmy. Siedli, Steve zaczął coś brzdąkać na basie, reszta poszła za nim i też coś zaczęła brzdąkać. Brzdękają, brzdękają, Bruce na żywca wymyśla jakieś słowa i linie wokalne, które od razu wyśpiewuje (wystękuje). Czasem ktoś zagra jakąś melodyjkę i po paru minutach przypomina mu się, że grał już ją tak z tysiąc razy. Nie przejmuje się tym, zmienia melodyjkę, po czym za kilka minut proces się powtarza.
I tak mielą tego kotleta, mielą, mielą, aż w końcu wybija 5 p. m. więc wypadałoby zrobić sobie przerwę na herbatkę. Przestają grać i nagle zza drzwi wbiega podniecony Kevin krzycąc MAMY TO! Chłopaki niepewnie patrzą po sobie, nie wiedząc o co chodzi. Jaskiniowiec widząc ich zakłopotanie, krzyczy jeszcze bardziej podniecony: MAMY NOWY UTWÓR, WSZYSTKO NAGRYWAŁEM! Któryś odpowiada: ale Kevin, my tylko tak sobie plumkaliśmy. Kevin na to, już prawie ejakulując: NIE, CO TY GADASZ, TO BYLŚCIE CALI WY, SZCZERZY, SPONTANICZNI I NIEPOWTARZALNI, TAK ZOSTAWIAMY. Harris pyta się: a ile tego mamy? - BITE PÓL GODZINY! Steve zajarany, że ma w końcu swoje Suppers Ready, Bruce wkurwiony, że już nie jest autorem najdłuższej kompozycji, a bez tego miana, wszyscy o tym sterowcowym gównie zaraz zapomną. Ale ktoś rzuca: ale to ciągle mamy tylko 8 kawałków, mało. Kevin: no to zróbmy z tego dwa. - to mamy 9, dalej mało. - no to zróbmy trzy. - OOO ZAJEBISTY POMYSŁ. Bruce zadowolony, bo utrzymał najdłuższego gniota, Steve zadowolony, bo będzie samodzielnym autorem czterech kawałków. Wszyscy happy, rozjeżdżają się do domów, zajmując się ważniejszymi rzeczami, niż jakimś głupim komponowaniem.
Tak było, nie zmyślam.
tak było, potwierdzam!
lofciam ten wpis bardzo


