Mercyful Fate
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Mercyful Fate
The Beginning to już późniejsze wydawnictwo i kompilacja. Black Masses nie ma na Melissie, był na singlu Black Funeral, to prawda, ale nie na albumie. Nie wiem jakie bonusy tam dodali, bo nie mam wersji z bonusami.
Burning the Cross nie wykorzystali bo nie mieli praw autorskich po tym jak B. Petersen (autor muzyki) opuścił zespół.
Burning the Cross nie wykorzystali bo nie mieli praw autorskich po tym jak B. Petersen (autor muzyki) opuścił zespół.
-
Deleted User 5490
Re: Mercyful Fate
Dziś spacerując nad Mołtawą spotkałem gościa, który albo był cholernie podobny do Michaela Dennera, albo to był po prostu Michael Denner. Nie odważyłem się zagadać, bo i tak nie znam języków i cała akcja spełzłaby na niczym. Nie pogadaliśmy, a robić sobie zdjęcie z facetem, który Dennerem nie jest, byłoby bez sensu.
Michael lubi nosić ładne koszule z kołnierzykiem, więc tutaj prawdopodobieństwo wzrasta.
Kiedy w Częstochowie w tramwaju spotkałem kogoś cholernie podobnego do Bruce'a Dickinsona, to od razu wiedziałem, że to sobowtór.
Tutaj nie mam pojęcia, czy spotkałem Michaela wypoczywającego w Gdańsku, czy był to ktoś podobny.
Michael lubi nosić ładne koszule z kołnierzykiem, więc tutaj prawdopodobieństwo wzrasta.
Kiedy w Częstochowie w tramwaju spotkałem kogoś cholernie podobnego do Bruce'a Dickinsona, to od razu wiedziałem, że to sobowtór.
Tutaj nie mam pojęcia, czy spotkałem Michaela wypoczywającego w Gdańsku, czy był to ktoś podobny.
Re: Mercyful Fate
Hank Shermann podszedł do mnie po koncercie w 1997, kiedy chciałem koniecznie pogadać z kimś z MF i się nienachalnie narzucałem. Dał mi kostkę... Dunlop;) mam ją do dzisiaj. Ale rozmowy nie było.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12445
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Mercyful Fate
Trzeba było zapytać o godzinę Pierre tak dla pewności
-
Deleted User 5490
Re: Mercyful Fate
Nie pomyślałem, że mogę po prostu po polsku zapytać która godzina. 
Człowiek taki stary, a taki głupi...
No i do końca życia nie będę wiedział, czy spotkałem Michaela, czy nie.
Człowiek taki stary, a taki głupi...
No i do końca życia nie będę wiedział, czy spotkałem Michaela, czy nie.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12445
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Mercyful Fate
Jak go spotkam to spytam czy był w Polsce w 2020 
-
Deleted User 5490
Re: Mercyful Fate
Spytaj, czy był pod koniec lipca w Gdańsku.... jak go spotkasz.
Na Mystic raczej go nie zobaczysz.
Re: Mercyful Fate
Ja miałem podobną akcję 2 lata temu w Krakowie po pierwszym koncercie Maiden. W nocy staliśmy pod knajpą czekając na znajomą, gdy nagle tuż przede mną przemknął ktoś podobny do Gersa... kilka sekund konsternacji, bo sytuacja lekko "nierealna", ale po chwili włączyło się myślenie i ruszylem za nim. Trochę kluczenia po krakowskim centrun, Jan z nosem w komórce i najwyraźniej google maps było grane. Ja kilka metrów za nim, żeby nie napastować na ulicyPierre Dolinski pisze: ↑ndz lip 26, 2020 6:46 pm Dziś spacerując nad Mołtawą spotkałem gościa, który albo był cholernie podobny do Michaela Dennera, albo to był po prostu Michael Denner. Nie odważyłem się zagadać, bo i tak nie znam języków i cała akcja spełzłaby na niczym. Nie pogadaliśmy, a robić sobie zdjęcie z facetem, który Dennerem nie jest, byłoby bez sensu.
Michael lubi nosić ładne koszule z kołnierzykiem, więc tutaj prawdopodobieństwo wzrasta.
Kiedy w Częstochowie w tramwaju spotkałem kogoś cholernie podobnego do Bruce'a Dickinsona, to od razu wiedziałem, że to sobowtór.![]()
Tutaj nie mam pojęcia, czy spotkałem Michaela wypoczywającego w Gdańsku, czy był to ktoś podobny.
Dla mnie akcja życia jak na razie, choć tych muzyków wspólnie obfoconych mam opór.
www.MetalSide.pl
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12632
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Mercyful Fate
Oj no to była trochę inna sytuacja, bo Maideni grali wtedy dwa koncerty w Mieście Królów 
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Mercyful Fate
Jasna sprawa, wiadomo, że łatwiej bylo skojarzyćblackmailer pisze: ↑pn lip 27, 2020 8:57 am Oj no to była trochę inna sytuacja, bo Maideni grali wtedy dwa koncerty w Mieście Królów![]()
www.MetalSide.pl
Re: Mercyful Fate
Jestem świeżo po lekturze nowej książki Black Funeral - W magicznym kręgu z Mercyful Fate autorstwa Martina Popoffa. Na forum występują śladowe ilości fanów Mercyfuli, więc poniżej krótka recenzja 
Generalnie jest to solidna pozycja. W ogóle samo czytanie o Fate w języku ojczystym było dla mnie fajnym przeżyciem, bo gdy zaczynałem ich słuchać, w polskim internecie było bardzo mało merytorycznych materiałów na temat kapeli, a tu proszę - książka. Autor chronologicznie opisuje fakty z historii kapeli, przygląda się krążkom (płyt z lat 90-tych nie olewa), przytacza cytaty muzyków i osób związanych z kapelą. No i w sumie tutaj mały zgrzyt...No może nie taki mały, bo największy. Wypowiedzi pojawiające się w biografii to fragmenty wywiadów, głównie sprzed jakichś 25 lat. Część z nich znałem przed otwarciem książki. Nietrudno się domyślić, że masa wypowiedzi jest w ten sposób przestarzała, bo w jaki sposób King Diamond może mówić o płycie, która właśnie się ukazała? Oczywiście, że w jak najbardziej pozytywny. Brak temu wszystkiemu świeżej perspektywy. Nie pojawia się tu żadna wypowiedź Kima Ruzza, Timi Hansen chyba też jest tylko wspominany. A szkoda, bo to przecież ważne osobistości w dziejach zespołu. Czytelnik dowiaduje się tyle, że Benny Petersen był chwilę w zespole, coś tam sobie napisał i w sumie tyle. Autor nie zadał sobie próby kontaktu z muzykami, na czym jego dzieło zwyczajnie cierpi. Na pewno byłoby inaczej, gdyby była to oficjalna biografia. Nie było jednakże szans na to, aby się nią stała: Popoff całkiem sporo miejsca poświęcił farsie, jaką było karygodne potraktowanie Michaela Dennera przez Hanka Shermanna i Kinga Diamonda, a to na pewno nie przeszłoby w autoryzowanej przez grupę książce. Mimo wszystko ta jest dobra w swojej obecnej formie. Osoby naprawdę mocno zainteresowane zespołem nie znajdą tu bardzo wielu nowych informacji, ale Black Funeral wciąż powinno stanowić dla nich przyjemną lekturę. Mniej zaangażowani słuchacze zdecydowanie pogłębią swoją wiedzę na temat jednego z najlepszych przedstawicieli muzyki metalowej.
Generalnie jest to solidna pozycja. W ogóle samo czytanie o Fate w języku ojczystym było dla mnie fajnym przeżyciem, bo gdy zaczynałem ich słuchać, w polskim internecie było bardzo mało merytorycznych materiałów na temat kapeli, a tu proszę - książka. Autor chronologicznie opisuje fakty z historii kapeli, przygląda się krążkom (płyt z lat 90-tych nie olewa), przytacza cytaty muzyków i osób związanych z kapelą. No i w sumie tutaj mały zgrzyt...No może nie taki mały, bo największy. Wypowiedzi pojawiające się w biografii to fragmenty wywiadów, głównie sprzed jakichś 25 lat. Część z nich znałem przed otwarciem książki. Nietrudno się domyślić, że masa wypowiedzi jest w ten sposób przestarzała, bo w jaki sposób King Diamond może mówić o płycie, która właśnie się ukazała? Oczywiście, że w jak najbardziej pozytywny. Brak temu wszystkiemu świeżej perspektywy. Nie pojawia się tu żadna wypowiedź Kima Ruzza, Timi Hansen chyba też jest tylko wspominany. A szkoda, bo to przecież ważne osobistości w dziejach zespołu. Czytelnik dowiaduje się tyle, że Benny Petersen był chwilę w zespole, coś tam sobie napisał i w sumie tyle. Autor nie zadał sobie próby kontaktu z muzykami, na czym jego dzieło zwyczajnie cierpi. Na pewno byłoby inaczej, gdyby była to oficjalna biografia. Nie było jednakże szans na to, aby się nią stała: Popoff całkiem sporo miejsca poświęcił farsie, jaką było karygodne potraktowanie Michaela Dennera przez Hanka Shermanna i Kinga Diamonda, a to na pewno nie przeszłoby w autoryzowanej przez grupę książce. Mimo wszystko ta jest dobra w swojej obecnej formie. Osoby naprawdę mocno zainteresowane zespołem nie znajdą tu bardzo wielu nowych informacji, ale Black Funeral wciąż powinno stanowić dla nich przyjemną lekturę. Mniej zaangażowani słuchacze zdecydowanie pogłębią swoją wiedzę na temat jednego z najlepszych przedstawicieli muzyki metalowej.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Mercyful Fate
Zanosi się na to, że podczas koncertu w Gdańsku usłyszymy nowy, prawie 9-minutowy numer Mercyful Fate
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6567
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Mercyful Fate
Tytuł to prawdopodobnie The Jackal Of Salsburg
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12632
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Mercyful Fate
Brzmi srogo
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Mercyful Fate
Będziesz miał live premiere po Żubrze
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Mercyful Fate
Przecież on nie będzie kontaktował w sobotę o tej porze.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12632
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Mercyful Fate
Ale ty pz lubisz mi życie układać, jara mnie to
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Mercyful Fate
Nie ma sprawy.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6567
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Mercyful Fate
Wczorajszy koncert Mercyful Fate rozłożył mnie totalnie na łopatki! Forma muzyków, forma Diamonda który się kompletnie nie oszczędzał, plus scenografia mnie rozłożyły na części po prostu. Sam fakt obcowania z takim kultem jest dla mnie osobiście czymś zajebiscie wyjątkowym! Jedyny minus to czas trwania występu Mercyful Fate. No ale oni grali jako support przed Volbeat wiec można było przewidzieć że będzie krótko. Ale 50 minut i 7 numerów to dla mnie za mało. Dlatego mocno mnie ta sytuacja zmobilizowała żeby wybrac się z Niemiec (gdzie aktualnie stacjonuje) do Gdańska 04.06 na Mercyful bo niedosyt jest ogromny
