24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
Skoro wypaliło frekwencyjnie na Narodowym, to pewnie będzie to teraz standardem. Szkoda, jeśli tak się stanie, bo nic nie zastąpi "intensywności" koncertu w hali. Niemniej jednak, żałuję trochę, ze mnie nie było na Narodowym 
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
-
Xardas2309
- -#Invader

- Posty: 248
- Rejestracja: ndz lip 29, 2018 2:38 pm
Re: 24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
Na żywo brzmią jeszcze lepiej. Te 3 kawałki świetne. TWOTW mega z solówka Adriana. Potem tylko było coraz lepiej. Mega zaczęcie z jeszcze mocniejszy wpier....ol na zakończenie. No cudownie.
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: 24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
Możesz żałować. Mnie dzisiejszy koncert urzekł klimatem - Stadion Narodowy z biało-czerwoną flagą na dachu, przyjemna (nieupalna) pogoda, ludzie w różnym wieku (od dzieciaków po starych), piękna scenografia i oświetlenie, zespół z Brucem na czele w formie, bez większych problemów powrót na chatę.
Publiczność bardzo zaangażowana, śpiewała głośno i krzyczała. Widać było, że zespół był bardzo happy z powodu gorącego przyjęcia.
Re: 24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
Nawet patrzac na relacje na FB, gdzie zwykle na trasie wrzucali wpis przed i po koncercie, bylo zupelnie inaczej.
Niestety znow dzwiek na Senjutsu i Stratego (bylem na szczycie trybun na wprost sceny) slaby, chociaz tak zle jak w Zagrebiu na barierce nie bylo. Koncert mega, zapowiada sie faktycznie rekord frekwencyjny IM w Polsce (a moze nawet i Narodowego), ale ciesze sie, ze przede mna jeszcze Barca i Lizbona.
Niestety znow dzwiek na Senjutsu i Stratego (bylem na szczycie trybun na wprost sceny) slaby, chociaz tak zle jak w Zagrebiu na barierce nie bylo. Koncert mega, zapowiada sie faktycznie rekord frekwencyjny IM w Polsce (a moze nawet i Narodowego), ale ciesze sie, ze przede mna jeszcze Barca i Lizbona.
UP THE IRONS !!!
Re: 24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
Forma zespołu rewelacyjna, wykonanie jak zwykle najwyższej próby. Set w porządku, rozumiem że musiało coś wlecieć z nowej płyty. Może tylko Blood Brothers wydało mi się jakieś takie przypadkowe. Na dźwięk mam zawsze ten sam sposób. Zatykam uszy i wszystko jest pięknie słyszalne
Zastanawia mnie natomiast inna rzecz. Dickinson był wybitnie mało kontaktowy. Coś tam pogadał między utworami, ale w sumie niewiele z tego wynikało. Normalnie nie poznawałem gościa. Ani słowem nie nawiązał do obecnej sytuacji. Oczywiście nie musiał tego robić, może nie chciał. Ale w/g mnie w jego przypadku to dość dziwne. Czy ktoś ma podobne wrażenia, albo pomysł skąd taka, a nie inna postawa frontmana?
Zastanawia mnie natomiast inna rzecz. Dickinson był wybitnie mało kontaktowy. Coś tam pogadał między utworami, ale w sumie niewiele z tego wynikało. Normalnie nie poznawałem gościa. Ani słowem nie nawiązał do obecnej sytuacji. Oczywiście nie musiał tego robić, może nie chciał. Ale w/g mnie w jego przypadku to dość dziwne. Czy ktoś ma podobne wrażenia, albo pomysł skąd taka, a nie inna postawa frontmana?
-
Deleted User 5490
Re: 24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
Ogólnie to jestem zadowolony z tego koncertu. Stałem sobie przed budką techników. Towarzystwo było spokojne i można było wczuć się w odbiór muzyki.W miejscu w którym stałem czyli pod koroną stadionu, która od dołu wygląda jak statek kosmitów, po włożeniu zatyczek do uszu uzyskałem przyjemny miks i było wszystko słychać ładnie i wyraźnie.
Poza Srajutsu cała reszta została przeze mnie pozytywnie odebrana. Sratego i Writing On The Wall sprawdzają się na koncertach. Poza tym standard został wykonany bardzo przyzwoicie. Dickinson miał dobry dzień i było tak bardzo dobrze, jakby śpiewał z playbacku. No może poza Icarusem, który obecnie jest ponad jego siły i Aces High, które też bardzo męczył, no ale to był koniec koncertu.
Tak jak lubię narzekać, tak ten koncert oceniam pozytywnie. Naprawdę zagrali porządnie.
Byłby naprawdę idealny miły wieczór, gdyby nie jakaś świnia, która nie potrafiąc pić, wpierw przechodząc w tłumie wcześniej orzygała jakaś parkę, a skończyła na kolanach rzygając mi koło butów. Później wokół tego wyrzyganego syfu zrobił się pusty plac, który zapełnił się dopiero w połowie koncertu osobami nieświadomymi tych faktów, które wracały spod sceny.
Później zaliczyłem parę piwek z przyjaciółmi i wróciłem do hotelu.
Poza Srajutsu cała reszta została przeze mnie pozytywnie odebrana. Sratego i Writing On The Wall sprawdzają się na koncertach. Poza tym standard został wykonany bardzo przyzwoicie. Dickinson miał dobry dzień i było tak bardzo dobrze, jakby śpiewał z playbacku. No może poza Icarusem, który obecnie jest ponad jego siły i Aces High, które też bardzo męczył, no ale to był koniec koncertu.
Tak jak lubię narzekać, tak ten koncert oceniam pozytywnie. Naprawdę zagrali porządnie.
Byłby naprawdę idealny miły wieczór, gdyby nie jakaś świnia, która nie potrafiąc pić, wpierw przechodząc w tłumie wcześniej orzygała jakaś parkę, a skończyła na kolanach rzygając mi koło butów. Później wokół tego wyrzyganego syfu zrobił się pusty plac, który zapełnił się dopiero w połowie koncertu osobami nieświadomymi tych faktów, które wracały spod sceny.
Później zaliczyłem parę piwek z przyjaciółmi i wróciłem do hotelu.
-
Lonerunner
- -#Prisoner

- Posty: 102
- Rejestracja: śr paź 07, 2020 1:00 pm
Re: 24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
Żałuj, warto było. Może za parę lat na Śląskim?! Jestem zachwycony koncertem w Warszawie. Czad!
Re: 24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
Organizacja wejścia to było jakieś nieporozumienie...pz pisze: ↑pn lip 25, 2022 12:08 am Dobra, w sumie mam trochę siły po dotarciu do domu, to mogę coś więcej skrobnąć. Stałem przed Gersem, tuż za tym dużym kotłem. W momencie, gdy WT skończyło grać atmosfera się zagęściła i poczułem nacisk na plecach. Na Senjutsu było jeszcze w miarę spokojnie, ale na Stratego na prawo ode mnie wybuch pierwszy kociołek, drugi przede mną. W połowie numeru pierwsza grupa 7 osób ewakuowała się do tyłu, przy czym jedna dziewczyna była na granicy odcięcia, wyprowadzana przez innych. Do końca numeru ewakuowały się kolejne dwie takie grupy. Zaskakująco dużo osób w mojej okolicy znało refren do Stratego. Zabawa była całkiem niezła. Ludzie trochę skakali, klaskali, ale nie było większego naporu. Niestety nie miałem towarzystwa do pośpiewania Sign of the Cross, ale Ikar i Revelations były znane. Na początku Fear of the Dark dowiedziałem się, że można zafałszować oooooo, aż miałem ochotę gościowi.... na szczęście fala, która wybuchła po intrze zmiotła go gdzieś daleko. Ta kotletowa końcówka to było prawdziwe szaleństwo. Nie ma jak koncerty z naszą krajową rogacizną - to jest to co oddziela chłopców od mężczyznBisy to znowu znane utwory, więc zabawa koło mnie trwała w najlepsze. Dźwięk moim zdaniem dobry. Że nie było wszystkiego słychać jak pisał Frank, przecież to nie była filharmonia. Moim zdaniem dźwięk bardzo przyzwoity - nic nie buczało, nie było niezrozumiałej ściany dźwięku jak na niektórych wcześniejszych koncertach. Ja byłem zadowolony.
Słaba tylko organizacja wejścia i strasznie szybko ochrona wyrzucała ze stadionu.
@thorgal czy te uśmiech Sharon były do Ciebie?
Re: 24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
ŚWIETNY KONCERT.
Aż mi wstyd, że tak długo zwlekałem z kupnem biletów i do ostatniej chwili byłem bardziej za tym, żeby nie jechać, chociaż to sprawiło, że pojechałem bez żadnych większych oczekiwań.
Bałem się, że dźwięk będzie do dupy, ale na barierce pod Dave było bardzo dobrze. Jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że to najlepiej nagłośniony gig Maiden na jakim byłem.
Ochrona na mega plus - była woda, działali też świetnie wyrzucając pchających się na siłę, nawalonych kolesi - bez żadnych ostrzeżeń.
Koncert na najwyższym poziomie, szczytowa forma całego zespołu, zdecydowanie było warto. Bruce brzmiał dobrze, bez zbędnych jęków, bez pajacowania i wyprzedzania tekstami muzyki jak to mu się zdarzało w tym roku.
Dave, Adrian, Steve - ciągły kontakt z publiką, widać, że granie wciąż sprawia im dużą radość (tak, nawet Dave), w dalszym ciągu mega miło się ich ogląda. Adrian ciągle uśmiechnięty, bardzo dużo się śmiał. Dave wcale nie wygląda tak źle jak często mówi się o nim na forum. Trochę wagi zrzucił i rusza się jakoś więcej.
Nicko brzmi przepotężnie, w końcu perkusja na Maiden brzmi jak powinna.
Generalnie widać było, że frekwencja jak i sama reakcja publiki ich cieszy i na pewno w jakimś stopniu dodało to powera. Nie spodziewałem się, że na Maiden w Polsce przyjdzie tyle ludzi, ale w sumie sprzedawali ten koncert 3 lata.
Co do seta dla mnie highlighty to SOTC, Icarus i Aces High. Bardzo fajnie wyszedł też Clansman, który przestał mnie jarać dość szybko w 2018, a teraz emocje wróciły.
Senjutsu to dobry utwór, ale nie na początek gigu. Brakuje jednak porządnego uderzenia (Moonchild wróć jeszcze kiedyś!). Stratego i TWOTW bardzo w porządku. Revelations klasa sama w sobie, szkoda tylko, że Janick grał solówkę. Reszta listy solidnie jak zwykle, ale czas na porządne odświeżenie już.
O dziwo barierka była dość spokojna. Owszem, był ścisk i napieranie, ale do przeżycia. Kraków był pod tym względem dużo gorszy.
Pozdro dla wszystkich sanatorian, których miałem okazję poznać i tych, których znałem już wcześniej oczywiście też!
Dzięki za miło spędzony czas.
Czekam z niecierpliwością na to co przyniesie przyszły rok i nowa trasa.
Aż mi wstyd, że tak długo zwlekałem z kupnem biletów i do ostatniej chwili byłem bardziej za tym, żeby nie jechać, chociaż to sprawiło, że pojechałem bez żadnych większych oczekiwań.
Bałem się, że dźwięk będzie do dupy, ale na barierce pod Dave było bardzo dobrze. Jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że to najlepiej nagłośniony gig Maiden na jakim byłem.
Ochrona na mega plus - była woda, działali też świetnie wyrzucając pchających się na siłę, nawalonych kolesi - bez żadnych ostrzeżeń.
Koncert na najwyższym poziomie, szczytowa forma całego zespołu, zdecydowanie było warto. Bruce brzmiał dobrze, bez zbędnych jęków, bez pajacowania i wyprzedzania tekstami muzyki jak to mu się zdarzało w tym roku.
Dave, Adrian, Steve - ciągły kontakt z publiką, widać, że granie wciąż sprawia im dużą radość (tak, nawet Dave), w dalszym ciągu mega miło się ich ogląda. Adrian ciągle uśmiechnięty, bardzo dużo się śmiał. Dave wcale nie wygląda tak źle jak często mówi się o nim na forum. Trochę wagi zrzucił i rusza się jakoś więcej.
Nicko brzmi przepotężnie, w końcu perkusja na Maiden brzmi jak powinna.
Generalnie widać było, że frekwencja jak i sama reakcja publiki ich cieszy i na pewno w jakimś stopniu dodało to powera. Nie spodziewałem się, że na Maiden w Polsce przyjdzie tyle ludzi, ale w sumie sprzedawali ten koncert 3 lata.
Co do seta dla mnie highlighty to SOTC, Icarus i Aces High. Bardzo fajnie wyszedł też Clansman, który przestał mnie jarać dość szybko w 2018, a teraz emocje wróciły.
Senjutsu to dobry utwór, ale nie na początek gigu. Brakuje jednak porządnego uderzenia (Moonchild wróć jeszcze kiedyś!). Stratego i TWOTW bardzo w porządku. Revelations klasa sama w sobie, szkoda tylko, że Janick grał solówkę. Reszta listy solidnie jak zwykle, ale czas na porządne odświeżenie już.
O dziwo barierka była dość spokojna. Owszem, był ścisk i napieranie, ale do przeżycia. Kraków był pod tym względem dużo gorszy.
Pozdro dla wszystkich sanatorian, których miałem okazję poznać i tych, których znałem już wcześniej oczywiście też!
Dzięki za miło spędzony czas.
Czekam z niecierpliwością na to co przyniesie przyszły rok i nowa trasa.
Re: 24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
Co Dickinson mówił pod koniec ostatniego utworu? Zauważełem że było coś innego niż zwyklejakby mówił coś do jakiejś konkretnej osoby z przodu? Ale nie wiem, malo słyszałem.
Przed Blood Brpthers też chyba odroboę inaczej mówił niż zazwyczaj? Tak mi się wydaje w porównaniu do dwóch innych koncertów na których bylem podczas tej trasy
Przed Blood Brpthers też chyba odroboę inaczej mówił niż zazwyczaj? Tak mi się wydaje w porównaniu do dwóch innych koncertów na których bylem podczas tej trasy
Re: 24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
Przed BB wspomniał lata 80 w Polsce i stwierdził, że teraz jesteśmy wszystkich wolni. Na koniec na pewno mówił o polskich pilotach w bitwie o Anglię. To mi się rzuciło w uszy w porównaniu z innymi koncertami.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
Mówił o polskich pilotach, którzy skutecznie strącali fuck**** nazistów
Koncert kozak. Niby leniwi, niby mielą te same kawałki, ale człowiek idzie i kopią mu dupę. Im starsi tym więcej powera. Wokal Bruce miazga. W porównaniu do Wrocławia miazga, podobne odczucia kumple, z którymi byłem a nie słuchają ich na codzień, jednak byli we Wrocławiu i każdy zwrócił uwagę na mega wokal.
W połowie płyty przy namiocie dźwiękowców dźwięk ok, ale potem przesunąłem się na płytę na lewy brzeg i tam wogóle było kozak jak na PGE. I co ciekawe po włożeniu zatyczek do uszu 9/10 - o wiele lepiej słyszane solówki. Zatyczki skutecznie przytłumiły nadmiaru basu i wszystko było bardziej selektywne.
Miałem okazję być na AC/DC na samej górze trybun - był dramat.
Na Metallice - w połowie trybun - był dramat.
Maiden na płycie całkiem nieźle. Takie 9/10 jak dla mnie.
Re: 24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
Mówił o dywizjonie 303 i o tym ze zestrzelili kilku nazistow w bitwie o Anglię.
Ja będę się bardzo mocno zastanawiać nad kolejnymi koncertami na Narodowym. Meta w 2019 r. na lewej trybunie brzmiała ok. Wczorajszy koncert z perspektywy środka płyty to masakra. Były momenty jak mocno się domyślałem, co grają… Dźwięk się tak odbijał, ze miałem wrażenie, ze obok jest druga impreza… publiczność tez wydała mi się niemrawa i mało drąca ryje. W mojej okolicy miałem wrażenie, ze tylko ja krzyczę. Wszyscy wokół jakoś bez większego entuzjazmu, ale może dlatego, ze również nic nie słyszeli…
Dla mnie najsłabszy koncert Maidenow, a szedłem na niego z odpowiednim nastawieniem pod katem obiektu na jakim się odbywa…
No ale cieszyłem się jak dziecko, jak już wyszli na scenę, scenografia jak zwykle kozacka a panowie trochę mi poprawili nadzieje na przyszłe trasy, bo formę jednak jeszcze mają. Setlista spokojnia i jak już się rozkręciło, to zaraz był koniec koncertu, ale to akurat dobrze zagrało, bo czuje niedosyt.
Oby już nigdy więcej nie grali na Narodowym…
Ja będę się bardzo mocno zastanawiać nad kolejnymi koncertami na Narodowym. Meta w 2019 r. na lewej trybunie brzmiała ok. Wczorajszy koncert z perspektywy środka płyty to masakra. Były momenty jak mocno się domyślałem, co grają… Dźwięk się tak odbijał, ze miałem wrażenie, ze obok jest druga impreza… publiczność tez wydała mi się niemrawa i mało drąca ryje. W mojej okolicy miałem wrażenie, ze tylko ja krzyczę. Wszyscy wokół jakoś bez większego entuzjazmu, ale może dlatego, ze również nic nie słyszeli…
Dla mnie najsłabszy koncert Maidenow, a szedłem na niego z odpowiednim nastawieniem pod katem obiektu na jakim się odbywa…
No ale cieszyłem się jak dziecko, jak już wyszli na scenę, scenografia jak zwykle kozacka a panowie trochę mi poprawili nadzieje na przyszłe trasy, bo formę jednak jeszcze mają. Setlista spokojnia i jak już się rozkręciło, to zaraz był koniec koncertu, ale to akurat dobrze zagrało, bo czuje niedosyt.
Oby już nigdy więcej nie grali na Narodowym…
Re: 24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
O mamo, mój największy koszmar! Często mam obawy, widząc pijanych ludzi na koncercie, że oberwę pawiem. Nie zazdroszczę.Pierre Dolinski pisze: ↑pn lip 25, 2022 1:57 am Byłby naprawdę idealny miły wieczór, gdyby nie jakaś świnia, która nie potrafiąc pić, wpierw przechodząc w tłumie wcześniej orzygała jakaś parkę, a skończyła na kolanach rzygając mi koło butów.
Co do koncertu, to zaskakująco dobry dźwięk na płycie! Przemieściłam się w okolice prawej strony lewego telebimu i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Gdyby jeszcze wymienić z setlisty kilka utworów, to byłoby idealnie. xD
-
Deleted User 5490
Re: 24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
Ten pieprzony zombie wyglądał jak umierająca postać z początku teledysku Writing on the Wall i jak już orzygał torebkę jednej dziewczyny, którą biedna czyściła później z swoim chłopakiem, to padł na kolana i zrzygał mi się za plecami ale już z pozycji klęczącej, jakby się modlił, więc już rozrzutu nie miał i nie musiałem się oczyszczać.
Pewnie szmata napiła się pod stadionem wódki, poprawiła piwem już na stadionie, nie za dużo zjadł, a może jeszcze się czegoś najarał i odleciał.
Wkurzał mnie też jeden synek, który ćmił marihuanę w tłumie. Nienawidzę tego zapachu.
Pewnie szmata napiła się pod stadionem wódki, poprawiła piwem już na stadionie, nie za dużo zjadł, a może jeszcze się czegoś najarał i odleciał.
Wkurzał mnie też jeden synek, który ćmił marihuanę w tłumie. Nienawidzę tego zapachu.
Re: 24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
To chyba tez jakiś znak czasu, bo kiedyś było czuć tylko szlugi a wczoraj dymu papierosowego w ogóle nie czułem, za to marichunanen z każdej stronyPierre Dolinski pisze: ↑pn lip 25, 2022 8:22 am Wkurzał mnie też jeden synek, który ćmił marihuanę w tłumie. Nienawidzę tego zapachu.
Re: 24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
Za odpierdalanie takiego bydła powinny być zakazy koncertowe tak jak są zakazy stadionowePierre Dolinski pisze: ↑pn lip 25, 2022 8:22 am Ten pieprzony zombie wyglądał jak umierająca postać z początku teledysku Writing on the Wall i jak już orzygał torebkę jednej dziewczyny, którą biedna czyściła później z swoim chłopakiem, to padł na kolana i zrzygał mi się za plecami ale już z pozycji klęczącej, jakby się modlił, więc już rozrzutu nie miał i nie musiałem się oczyszczać.
Pewnie szmata napiła się pod stadionem wódki, poprawiła piwem już na stadionie, nie za dużo zjadł, a może jeszcze się czegoś najarał i odleciał.
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM
Re: 24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
Byłem dotąd raz na basenie, na Bon Jovi chyba w 2018. Nie mam ochoty na więcej ani na wspieranie finansowe tej zakały, tego wrzodu Evil Nation Polska.Siwy pisze: ↑pn lip 25, 2022 7:53 am Ja będę się bardzo mocno zastanawiać nad kolejnymi koncertami na Narodowym. Meta w 2019 r. na lewej trybunie brzmiała ok. Wczorajszy koncert z perspektywy środka płyty to masakra. Były momenty jak mocno się domyślałem, co grają… Dźwięk się tak odbijał, ze miałem wrażenie, ze obok jest druga impreza… publiczność tez wydała mi się niemrawa i mało drąca ryje. W mojej okolicy miałem wrażenie, ze tylko ja krzyczę. Wszyscy wokół jakoś bez większego entuzjazmu, ale może dlatego, ze również nic nie słyszeli…
Dla mnie najsłabszy koncert Maidenow, a szedłem na niego z odpowiednim nastawieniem pod katem obiektu na jakim się odbywa…
No ale cieszyłem się jak dziecko, jak już wyszli na scenę, scenografia jak zwykle kozacka a panowie trochę mi poprawili nadzieje na przyszłe trasy, bo formę jednak jeszcze mają. Setlista spokojnia i jak już się rozkręciło, to zaraz był koniec koncertu, ale to akurat dobrze zagrało, bo czuje niedosyt.
Oby już nigdy więcej nie grali na Narodowym…
Fajnie, że większości z Was podobał się koncert. Maiden jest w tym sezonie w takiej formie, że nawet akustyka basenu nie jest w stanie tego skopać, przynajmniej do końca.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: 24/07/2022 - Warszawa, PGE Narodowy
I to byłoby idealne rozwiązanie.Michał pisze:Za odpierdalanie takiego bydła powinny być zakazy koncertowe tak jak są zakazy stadionowePierre Dolinski pisze: ↑pn lip 25, 2022 8:22 am Ten pieprzony zombie wyglądał jak umierająca postać z początku teledysku Writing on the Wall i jak już orzygał torebkę jednej dziewczyny, którą biedna czyściła później z swoim chłopakiem, to padł na kolana i zrzygał mi się za plecami ale już z pozycji klęczącej, jakby się modlił, więc już rozrzutu nie miał i nie musiałem się oczyszczać.
Pewnie szmata napiła się pod stadionem wódki, poprawiła piwem już na stadionie, nie za dużo zjadł, a może jeszcze się czegoś najarał i odleciał.
Koncert świetny. Bruce w dobrej formie wokalnej, świetny kontakt muzyków z publicznością. Nie zgodzę się, że Dickinson taki mało kontaktowy - wyszedł trochę poza te swoje standardowe gadki, nakręcal publiczność podczas utworów, myślę, że trudno byłoby się przyczepic do jego zaangażowania.
Nowe numery na żywo zyskują, a nagłośnienie było lepsze niż się spodziewałem, właściwie to najbardziej mógłbym się przyczepić do nagłośnienia solówek - trochę się to zlewało, reszta - ok. Najlepszy moment koncertu - moim zdaniem The Sign of the Cross.
Dwa słowa o trzodzie, która na siłe przepycha się do przodu. Mam nadzieję, że któryś z tych durniów to czyta, o ile oni umieją czytać - jesteście kompletnymi debilami. Stałem po lewej stronie, knury chciały na siłe przepchać wszystkich, włącznie z kobietami czy jakimś chudym dzieciakiem, którego jeden z tych debili wypchnął na siłę, tak jak wszystkich innych, kogo się dało. Banda zapijaczonych świń, która najpewniej mało co z tego koncertu pamięta. Bez pozdrowień również dla geniuszy organizujących pogo (oczywiście na Fear of the Dark
W każdym razie koncert świetny.




