Jeśli byłaby na takim poziomie jak Slayer za najlepszych lat to pewnie by interesowała, ale nie sądzę, by Kerry umiał nawiązać do tych czasów.Schizoid pisze: ↑sob sty 07, 2023 5:18 pmMogą grać na zwyczajnej zasadzie coveru. I pewnie będzie to co najmniej 1/3 setu, bo nie oszukujmy się, mało kogo interesuje jakaś solowa naparzanka Kinga.Pierre Dolinski pisze: ↑sob sty 07, 2023 2:13 pm Sądzę, że będzie musiał ograniczyć się do własnych kompozycji, chyba że żona Jeffa da mu pozwolenie, albo mają tak prawa autorskie skonstruowane, że dopuszczalne jest wykonywanie pod innym szyldem numerów Slayer przez wszystkich członków zespołu, nawet jeśli danego utworu nie komponowali. Czas pokaże.
Slayer
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Deleted User 5490
Re: Slayer
Re: Slayer
Jak nie 2/3Schizoid pisze: ↑sob sty 07, 2023 5:18 pmMogą grać na zwyczajnej zasadzie coveru. I pewnie będzie to co najmniej 1/3 setu, bo nie oszukujmy się, mało kogo interesuje jakaś solowa naparzanka Kinga.Pierre Dolinski pisze: ↑sob sty 07, 2023 2:13 pm Sądzę, że będzie musiał ograniczyć się do własnych kompozycji, chyba że żona Jeffa da mu pozwolenie, albo mają tak prawa autorskie skonstruowane, że dopuszczalne jest wykonywanie pod innym szyldem numerów Slayer przez wszystkich członków zespołu, nawet jeśli danego utworu nie komponowali. Czas pokaże.
www.MetalSide.pl
Re: Slayer
A kojarzysz co tam się podziało?Pierre Dolinski pisze: ↑pt sty 06, 2023 4:20 pm Sądzę, że dobrze go zastąpił. Zresztą Kerry nigdy nie pogodzi się z Lombardo.
Kocham Slayera, ale w sprawy wewnętrzne się nigdy nie wczytywałem
Dobrze kojarzę, że skubali Lombardo na kasie?
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM
Re: Slayer
Kerry był najsłabszym ogniwem Slayera, więc ten jego zespół to będzie prosta łupanka i ziuuuuziuuuu w roli solówek. Taka ciekawostka na festiwale i lekkie tchnienie nostalgii za starymi czasami. Zdziwię się, jeśli okaże się inaczej.Pierre Dolinski pisze: ↑sob sty 07, 2023 7:32 pm
Jeśli byłaby na takim poziomie jak Slayer za najlepszych lat to pewnie by interesowała, ale nie sądzę, by Kerry umiał nawiązać do tych czasów.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Slayer
Michał, tak, poszło o hajs, niestety.
-
Deleted User 5490
Re: Slayer
Dokładnie. Kerry trzymał łapę na kasie i Dave'a traktował jak najmniej istotne ogniwo na liście płac.
Re: Slayer
Podobno dużo kasy zgarniał łatami management, a muzycy dostawali ochłapy. Później się jakoś Kerry i Tom dogadali, ale Dave powiedział, ze to pierdoli.
Re: Slayer
Dokładnie. Dave zapytał co z kasą za zagrane koncerty, merch itp. przed przygotowaniami do trasy po Australii (?) i dostał "wypowiedzenie w nagrodę".
www.MetalSide.pl
Re: Slayer
Spoko, pewnie masz rację, juz nie pamiętam detali. Dave kilka razy opuszczał pokład 
Re: Slayer
Po tym jak Pat O'Brien wypowiedział wojnę kosmitom i trafił do więzienia to raczej ciężko go będzie zobaczyć w jakimkolwiek projekcie w najbliższym czasie
Re: Slayer
Dzięki, nastąpiła jasność
Czyli dobrze pamiętałem, że management zawijał dużą większość przychodów, a band miał niewiele do podziału 
Tymczasem w ramach niedzieli odpalam najlepszy album Zabójcy - HELL AWAITS

Tymczasem w ramach niedzieli odpalam najlepszy album Zabójcy - HELL AWAITS
- Recit The Thornographer
- -#Moonchild

- Posty: 1932
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Slayer
Swoją drogą zobaczcie jak marka Slayer straciła na znaczeniu. 20 lat temu to był kvlt, jeszcze 10 lat temu wciąż mocarna nazwa z panteonu metalowych bogów, a teraz w necie powszechny pojazd, że skończyli się kiedyś tam i w sumie nuda poza paroma płytami. Znak czasu? Kerry też może się zdziwić z tym swoim zespołem. Ludzie wolą "reunion" Pantery dokonany bez najważniejszych ludzi w tym zespole niż coś nowego.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Re: Slayer
Ja się po prostu cieszę, że udało mi się pożegnać Zabójcę w Atlas Arenie 
Gdyby był ewentualny reunion, to nie zapłaciłbym bez któregoś z Panów - Araya/King, a wiadomo, że bez tego pierwszego nie ma w ogóle o czym gadać
Gdyby był ewentualny reunion, to nie zapłaciłbym bez któregoś z Panów - Araya/King, a wiadomo, że bez tego pierwszego nie ma w ogóle o czym gadać
Re: Slayer
Już przy Repentless było narzekanie na Slayera. Nie odczuwam tego zjawiska jako czegoś nowego, zresztą myślę, że ludzie po czasie nabrali dystansu do twórczości tej kapeli, bo nie ukrywajmy, kult Zabójcy był u nas mocno karykaturalny i budził skojarzenia z najbardziej prymitywnym elementem słuchającym tej muzyki. Dla mnie jest to niewątpliwie jeden z najważniejszych zespołów w historii gatunku, ale czy świat straciłby szczególnie wiele, gdyby Seasons było zwieńczeniem ich dyskografii? Nie sądzę. Fakt, że wydali jeszcze sporo dobrych utworów, ale całościowo te krążki nie mają w ogóle podjazdu do klasyków. Raczej słucha się ich, "bo to w końcu Slayer", niż z uwagi na geniusz zawarty w kompozycjach. Inna sprawa, że jak ma się taki dorobek, to ciężko dorównać niektórym tytułom.
A trasa pożegnalna była wspaniała i lepiej, że zakończyli to wszystko na pełnej kurwie, niż rozmieniali się na drobne. Chciałbym przeżyć to jeszcze raz, ale pogodziłem się z myślą, że do tego nie dojdzie. Natomiast ktoś powinien ich pogonić w temacie oficjalnego wydawnictwa z ostatnich gigów, bo mijają lata, a nic się nie ukazuje.
A trasa pożegnalna była wspaniała i lepiej, że zakończyli to wszystko na pełnej kurwie, niż rozmieniali się na drobne. Chciałbym przeżyć to jeszcze raz, ale pogodziłem się z myślą, że do tego nie dojdzie. Natomiast ktoś powinien ich pogonić w temacie oficjalnego wydawnictwa z ostatnich gigów, bo mijają lata, a nic się nie ukazuje.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Slayer
Dokładnie. Dziwnym jest, że nie wydali jakiegoś oficjalnego tytułu z okazji zakończenia pożegnalej trasy. Na pewno sprzedaż by sie mocno zgadzała. WIem, że ja wziałbym sobie ze dwie sztuki, szczególnie na blurej 
Re: Slayer
Z tego, co pamiętam, to te koncerty zostały sfilmowane. Krótko po zakończeniu kariery ich menago mówił, że w temacie merchu to dopiero teraz zacznie się zawalanie fanów różnymi rzeczami, ale ja tego w ogóle nie widzę. Kojarzę, że były ostatnio jakieś reedycje wczesnych płyt i figurka kozła z debiutu, ale nic więcej.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Slayer
I mimo wszystko - z perspekytywy czasu dobrze, że nie byłem w Gliwicach. Łódź miała być ostatnia. Wtedy znów poczułem niesmak, jak przy KISS, i powiedziałem sobie w myśli: "spierdalajcie" 

