Nagłośnienie na płycie też nie najlepsze (stałem w około 1/3 płyty po stronie Dave'a i Adriana). W 2018 w Tauronie moim zdaniem było lepiej, no ale wtedy byłem na trybunach. Co ciekawe, moim zdaniem lepiej nagłośniony był Raven Age, dźwięk był bardziej selektywny. Z resztą podobnie było np. na Gojira, gdzie support Alien Weaponry IMO był lepiej nagłośniony. Nie znam się za bardzo, ale może po prostu niepotrzebnie Maideni byli "podkręceni" na głośniejszy poziom i stąd to wrażenie?spooki pisze: ↑śr cze 14, 2023 1:27 am Koncert udany, a zespół w bardzo dobrej formie. Warto było się wybrać. Jednak nagłośnienie na trybunach fatalne. Pojedyncze instrumenty dobrze było słychać, ale gdy grały na raz to robiła się ściana nieselektywnego dźwięku. Podobnie z wokalem, który było słabo słychać i jeszcze gorzej zrozumieć.
13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
Re: 13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
Piro to sprawiało wrażenie mocno losowego. Powinni iść na Gojire albo nawet Behemota, żeby zobaczyć jak to się robiMikson pisze: ↑śr cze 14, 2023 9:18 amNie wiem jak można uznać Hell On Earth za najsłabsze. Ja rozumiem różne gusta i odbiór, ale widać że zespół mocno wyeksponował ten utwór - początek bisów i prawie całe piro poszło właśnie tam. Był piękny klimat. Dla mnie najlepszy albo jeden z najlepszych wczorajszego wieczoru.![]()
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
U mnie poza, jak zwykle nieziemską formą Brucea na polskim gigu, ten koncerty ma trzy Momenty : opening, Alexander i Hell on Earth. To są filary tego gigu. Reszta to też złoto (nawet Celci mi nie przeszkadzały, gdy widzę ile serca wykonali w performance tak słabego kawałka
)
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12618
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
Dla mnie to piro jest tak słabe... Mam wrażenie, że te wybuchy są totalnie losowe, nie związane z muzyką do końca. Nie podbijają jakiegoś konkretnego akcentu, nie robią efektu wow - po prostu lecą ognie co chwile XD po tym co widziałem na Gojirze w minioną sobotę jeśli chodzi o pyro to Maiden to przedszkole. Ognie u Ghosta na Year Zero są dużo lepsze i robią efekt wow. Nie wspomne o Behemocie
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
Sektor A9, rząd 17.
Wokół drętwo (niektórzy jakby byli w teatrze), ja z synem chyba najgłośniejsi.
Akustyka hali lekko poprawiona stoperami w uszach i było OK, chociaż momentami (przy dłużyznach z Sengniotsu) można było się zgubić.
Ogromne wzruszenie przy CSIT i ATG - nie sądziłem, że będzie mi dane usłyszeć to live.
Forma Bruce'a naprawdę genialna - zarówno skala głosu jak i trzymanie tempa z resztą (potrafi okropnie wyprzedzać).
Drugi najjaśniejszy punkt to Adrian - mistrz.
Jako były pałker, jestem bardzo zasmucony formą Nicko. Nie wiem co mu dolega, ale tak jak się obawiałem - CSIT wykastrowane z trójek na stopie i przejśc, które napędzają ten kawałek.
No i Trooper - całkowity BRAK przejścia na wejściu do głównego motywu (pauza)?! Ogólnie kwadratowo, powtarzalnie i b oszczędnie
Niemniej, pod kątem odbioru - jeden z lepszych gigów, bardziej jak koncert niż muzyczny teatr.
Wokół drętwo (niektórzy jakby byli w teatrze), ja z synem chyba najgłośniejsi.
Akustyka hali lekko poprawiona stoperami w uszach i było OK, chociaż momentami (przy dłużyznach z Sengniotsu) można było się zgubić.
Ogromne wzruszenie przy CSIT i ATG - nie sądziłem, że będzie mi dane usłyszeć to live.
Forma Bruce'a naprawdę genialna - zarówno skala głosu jak i trzymanie tempa z resztą (potrafi okropnie wyprzedzać).
Drugi najjaśniejszy punkt to Adrian - mistrz.
Jako były pałker, jestem bardzo zasmucony formą Nicko. Nie wiem co mu dolega, ale tak jak się obawiałem - CSIT wykastrowane z trójek na stopie i przejśc, które napędzają ten kawałek.
No i Trooper - całkowity BRAK przejścia na wejściu do głównego motywu (pauza)?! Ogólnie kwadratowo, powtarzalnie i b oszczędnie
Niemniej, pod kątem odbioru - jeden z lepszych gigów, bardziej jak koncert niż muzyczny teatr.
If 50 million people say a stupid thing, it's still a stupid thing.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12618
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
A no właśnie. Co do samego koncertu. Set dalej dla mnie średni, dźwięk żyleta bez stoperów, Adrian mistrz. Gig lepszy niż w Lublanie, zobaczymy jak dzisiaj z trybuny mi się spodoba. Ogólnie nie widziałem przez większość koncertu Jana, bo mi zasłaniał gość obok mnie głową, a jak go zobaczyłem jak znów małpuje, to myślałem, że wydłubię sobie oczy. Jebać.
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
Bylby ktos chetny na wymiane biletow?
Po wczorajszym pierwszym zetknieciu z trybunami zastanawiam sie czy mam sile sie dzisiaj przepychac wiec moglbym oddac bilet/dwa na plyte w zamian za jakies trybuny. Nawet delikatnie doplacic jak trzeba
Po wczorajszym pierwszym zetknieciu z trybunami zastanawiam sie czy mam sile sie dzisiaj przepychac wiec moglbym oddac bilet/dwa na plyte w zamian za jakies trybuny. Nawet delikatnie doplacic jak trzeba
Re: 13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
+1 Mam dokładnie takie same odczucia. Stałem przy konsoli, więc teoretycznie w najlepszym miejscu na doznania dźwiękowe. Zbyt głośno, gitarki powinny być słyszalne w sposób selektywny, a zrobiła się wielka ściana gęstego dźwięku.erosinho pisze: ↑śr cze 14, 2023 9:19 amNagłośnienie na płycie też nie najlepsze (stałem w około 1/3 płyty po stronie Dave'a i Adriana). W 2018 w Tauronie moim zdaniem było lepiej, no ale wtedy byłem na trybunach. Co ciekawe, moim zdaniem lepiej nagłośniony był Raven Age, dźwięk był bardziej selektywny. Z resztą podobnie było np. na Gojira, gdzie support Alien Weaponry IMO był lepiej nagłośniony. Nie znam się za bardzo, ale może po prostu niepotrzebnie Maideni byli "podkręceni" na głośniejszy poziom i stąd to wrażenie?spooki pisze: ↑śr cze 14, 2023 1:27 am Koncert udany, a zespół w bardzo dobrej formie. Warto było się wybrać. Jednak nagłośnienie na trybunach fatalne. Pojedyncze instrumenty dobrze było słychać, ale gdy grały na raz to robiła się ściana nieselektywnego dźwięku. Podobnie z wokalem, który było słabo słychać i jeszcze gorzej zrozumieć.
Napiszę relację może jeszcze dziś to wrzucę.
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: 13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
Mi właśnie bardziej niż poszczególne kawałki w secie czy niewygody związane z przepychaniem się na płycie i zetknięciem z przepoconyni metaluchami psuje forma Nicko. Co jest o tyle smutne, że jeszcze w zeszłym roku w Warszawie nie miałem takiego problemu - a nawet mógłbym powiedzieć, że spisał się znakomicie.nurni pisze: ↑śr cze 14, 2023 9:27 am Jako były pałker, jestem bardzo zasmucony formą Nicko. Nie wiem co mu dolega, ale tak jak się obawiałem - CSIT wykastrowane z trójek na stopie i przejśc, które napędzają ten kawałek.
No i Trooper - całkowity BRAK przejścia na wejściu do głównego motywu (pauza)?! Ogólnie kwadratowo, powtarzalnie i b oszczędnie![]()
Niestety wygląda na to, że przez miniony rok u Nicko nastąpiło tąpnięcie. Śpieszmy się oglądać Maiden, bo to ostatnie podrygi.
Re: 13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
Na barierce było dobrze. Zdecydowanie lepiej niż w 2018labutanol pisze: ↑śr cze 14, 2023 9:59 am+1 Mam dokładnie takie same odczucia. Stałem przy konsoli, więc teoretycznie w najlepszym miejscu na doznania dźwiękowe. Zbyt głośno, gitarki powinny być słyszalne w sposób selektywny, a zrobiła się wielka ściana gęstego dźwięku.erosinho pisze: ↑śr cze 14, 2023 9:19 amNagłośnienie na płycie też nie najlepsze (stałem w około 1/3 płyty po stronie Dave'a i Adriana). W 2018 w Tauronie moim zdaniem było lepiej, no ale wtedy byłem na trybunach. Co ciekawe, moim zdaniem lepiej nagłośniony był Raven Age, dźwięk był bardziej selektywny. Z resztą podobnie było np. na Gojira, gdzie support Alien Weaponry IMO był lepiej nagłośniony. Nie znam się za bardzo, ale może po prostu niepotrzebnie Maideni byli "podkręceni" na głośniejszy poziom i stąd to wrażenie?spooki pisze: ↑śr cze 14, 2023 1:27 am Koncert udany, a zespół w bardzo dobrej formie. Warto było się wybrać. Jednak nagłośnienie na trybunach fatalne. Pojedyncze instrumenty dobrze było słychać, ale gdy grały na raz to robiła się ściana nieselektywnego dźwięku. Podobnie z wokalem, który było słabo słychać i jeszcze gorzej zrozumieć.
Napiszę relację może jeszcze dziś to wrzucę.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
Byłem na płycie tak 5-6 rząd w centrum, dźwięk faktycznie się zlewał i było za głośno ale pierwszy raz miałem stopery i generalnie ustawiając je bardzo delikatnie zrobiły mega robotę wszystko było słychać dobrze i selektywnielabutanol pisze: ↑śr cze 14, 2023 9:59 am+1 Mam dokładnie takie same odczucia. Stałem przy konsoli, więc teoretycznie w najlepszym miejscu na doznania dźwiękowe. Zbyt głośno, gitarki powinny być słyszalne w sposób selektywny, a zrobiła się wielka ściana gęstego dźwięku.erosinho pisze: ↑śr cze 14, 2023 9:19 amNagłośnienie na płycie też nie najlepsze (stałem w około 1/3 płyty po stronie Dave'a i Adriana). W 2018 w Tauronie moim zdaniem było lepiej, no ale wtedy byłem na trybunach. Co ciekawe, moim zdaniem lepiej nagłośniony był Raven Age, dźwięk był bardziej selektywny. Z resztą podobnie było np. na Gojira, gdzie support Alien Weaponry IMO był lepiej nagłośniony. Nie znam się za bardzo, ale może po prostu niepotrzebnie Maideni byli "podkręceni" na głośniejszy poziom i stąd to wrażenie?spooki pisze: ↑śr cze 14, 2023 1:27 am Koncert udany, a zespół w bardzo dobrej formie. Warto było się wybrać. Jednak nagłośnienie na trybunach fatalne. Pojedyncze instrumenty dobrze było słychać, ale gdy grały na raz to robiła się ściana nieselektywnego dźwięku. Podobnie z wokalem, który było słabo słychać i jeszcze gorzej zrozumieć.
Napiszę relację może jeszcze dziś to wrzucę.
Re: 13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
Zgadzam się co do nagłośnienia. Tragedii nie było, ale daleko do ideału. W 1/3 płyty to samo, przy spokojniejszych fragmentach/intrach gitary super, przy solówkach już nie było ich słychać zbyt wyraźnie. Dobrze, że coś ponagrywałem, bo dopiero na tych nagraniach mogę wyraźnie usłyszeć gitary. 
Przyszedłem niedługo przed Raven Age, więc miałem okazję zobaczyć cały ich niesamowity występ. To było tak dobre, że zastanawiałem się czy nie pojechać już do domu, bo nic lepszego dziś nie zobaczę.
A na serio to na początku chciałem, żeby jak najszybciej skończyli i nie męczyli uszu, potem parę momentów było, że dało się jednak wytrzymać do końca.
Setlistę IM znałem na pamięć, bo jestem z tych, co lubią przyjść na wyreżyserowany spektakl i wiedzieć co po kolei będzie grane. Forma muzyków bardzo dobra, Bruce co chwilę pobudzał publikę do jakiegoś klaskania itp. Pogadanki jego mi nie przeszkadzały. Ogólnie późniejsza część koncertu dla mnie lepsza, gdzieś mniej więcej od Alexandra + bisy. Zrobiło się żywiołowo, ze 2-3 młyny się zrobiły obok, ale takie pełna kultura.
Hell On Earth świetne na żywo, racja że to piro było takie statyczne, po prostu sobie ognie płonęły w tle, ale dawało to klimat.
Przyszedłem niedługo przed Raven Age, więc miałem okazję zobaczyć cały ich niesamowity występ. To było tak dobre, że zastanawiałem się czy nie pojechać już do domu, bo nic lepszego dziś nie zobaczę.
A na serio to na początku chciałem, żeby jak najszybciej skończyli i nie męczyli uszu, potem parę momentów było, że dało się jednak wytrzymać do końca.
Setlistę IM znałem na pamięć, bo jestem z tych, co lubią przyjść na wyreżyserowany spektakl i wiedzieć co po kolei będzie grane. Forma muzyków bardzo dobra, Bruce co chwilę pobudzał publikę do jakiegoś klaskania itp. Pogadanki jego mi nie przeszkadzały. Ogólnie późniejsza część koncertu dla mnie lepsza, gdzieś mniej więcej od Alexandra + bisy. Zrobiło się żywiołowo, ze 2-3 młyny się zrobiły obok, ale takie pełna kultura.
Hell On Earth świetne na żywo, racja że to piro było takie statyczne, po prostu sobie ognie płonęły w tle, ale dawało to klimat.
Re: 13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
Podobnie jak w Warszawie rok temu wylosowałem FTTB, podobnie jak rok temu zabrałem Żonę, w przeciwieństwie do ubiegłorocznego szczęścia tym razem nie udało nam się zająć pierwszego rzędu i ze względu na wymóg kluczowy, że Żona trzyma się barierki, żeby przetrwać napór i móc utrzymywać stabilną pozycję, zajęliśmy tą drugą barierkę tak mniej więcej w 1/3 płyty.
Chcąc osłodzić sobie gorycz braku pierwszego rzędu pod samą sceną, powtarzałem sobie w myślach, że ta druga barierka na pewno da lepszą słyszalność.
Przyszło mi się jednak rozczarować, bo o ile na Raven Age rzeczywiście fajnie było słychać, o tyle gdy zaczęło Maiden, to pierwsze trzy utwory ściana dźwięku bez żadnej selektywności. Bez zatyczek, z zatyczkami mocno wepchniętymi, z zatyczkami poluzowanymi jeden pies, jedna kicha. Barierka podczas ubiegłorocznej Warszawie pod samą sceną zapewniła dużo lepsze wrażenia odsłuchowe.
Po kilku utworach dźwiękowo jakby zrobiło się ciut lepiej, natomiast Żonę dopadł kryzys, mimo braku naporu i ścisku w zajmowanym miejscu zrobiło się za duszno i podczas Can I Play With Madness podjęliśmy decyzję o przebiciu się do boku. Tam, o dziwo, nie tylko było więcej powietrza, ale i znacznie lepiej było słychać, w końcu szło wyodrębnić gitary.
Wrażenie zrobiła na nas przede wszystkim forma fizyczna Bruce'a. Generalnie, odnieśliśmy wrażenie, że panowie odrobiają systematycznie lekcję dobrego przygotowania fizycznego, a mądrze rozplanowana trasa też pomaga. Niemniej, miałem wrażenie, że to nie był dzień Steve'a - sprawiał wrażenie zmęczonego. Co do gry Nicko - nie wiem, nie wsłuchiwałem się, skupiając uwagę na chęci usłyszenia selektywnie gitar. Fizycznie jednak nie sprawiał wrażenie szczególnie dociśniętego, wychodzi sobie po półtorej godziny grania, uśmiechnięty, przyjemnie popatrzeć.
Setlista? Jestem bardzo zadowolony.Wywaliłbym jedynie Writing on the Wall, Fear of The Dark i The Trooper. Nie kumam niewypadalności z seta Feara. Hallowed może wypaść, Number może wypaść, to dlaczego nie Fear? Szkoda, bo numer ograny wierutnie. Gdy zobaczyłem walkę Bruce'a z Eddym podczas Heaven Can Wait, ucieszyłem się, że nie będzie Troopera, bo to też już zgrane na amen. Cóż, był. Tutaj jednak numer krótszy, więc aż tak nie szkoda czasu, który zabrał.
Tym razem udało mi się dotrwać do koncertu niemal bez spoilerów. No i fajnie się w ten sposób uczestniczy w koncercie. Nawet dałem się przez chwilę nabrać Bruce'owi, że zagrają Deja Vu. No i to byłby sztos, a nie Trooper po raz XXX.
Ogólna ocena - 5/6.
Plan na przyszłość? Zaliczyć chociaż jeden koncert pod barierką pod samą sceną bardziej po lewej.
Co do organizacji FTTB, fajnie, że doprowadzali, ale ja bym poszedł jeszcze krok dalej - wyłączył kolejkę wg godziny przyjścia, a zrobił tak, że o konkretnej godzinie spotkanie, wszyscy losują spośród 60 numerków, ustawiają się w kolejce wg wylosowanych numerków, doprowadzeni jesteśmy do samej barierki wg wylosowanej kolejności. Wiadomo, nie ma systemu idealnego, ale element losowości zamiast podjeżdżania wcześniej pod halę wydaje mi się sensowniejszy.
Chcąc osłodzić sobie gorycz braku pierwszego rzędu pod samą sceną, powtarzałem sobie w myślach, że ta druga barierka na pewno da lepszą słyszalność.
Przyszło mi się jednak rozczarować, bo o ile na Raven Age rzeczywiście fajnie było słychać, o tyle gdy zaczęło Maiden, to pierwsze trzy utwory ściana dźwięku bez żadnej selektywności. Bez zatyczek, z zatyczkami mocno wepchniętymi, z zatyczkami poluzowanymi jeden pies, jedna kicha. Barierka podczas ubiegłorocznej Warszawie pod samą sceną zapewniła dużo lepsze wrażenia odsłuchowe.
Po kilku utworach dźwiękowo jakby zrobiło się ciut lepiej, natomiast Żonę dopadł kryzys, mimo braku naporu i ścisku w zajmowanym miejscu zrobiło się za duszno i podczas Can I Play With Madness podjęliśmy decyzję o przebiciu się do boku. Tam, o dziwo, nie tylko było więcej powietrza, ale i znacznie lepiej było słychać, w końcu szło wyodrębnić gitary.
Wrażenie zrobiła na nas przede wszystkim forma fizyczna Bruce'a. Generalnie, odnieśliśmy wrażenie, że panowie odrobiają systematycznie lekcję dobrego przygotowania fizycznego, a mądrze rozplanowana trasa też pomaga. Niemniej, miałem wrażenie, że to nie był dzień Steve'a - sprawiał wrażenie zmęczonego. Co do gry Nicko - nie wiem, nie wsłuchiwałem się, skupiając uwagę na chęci usłyszenia selektywnie gitar. Fizycznie jednak nie sprawiał wrażenie szczególnie dociśniętego, wychodzi sobie po półtorej godziny grania, uśmiechnięty, przyjemnie popatrzeć.
Setlista? Jestem bardzo zadowolony.Wywaliłbym jedynie Writing on the Wall, Fear of The Dark i The Trooper. Nie kumam niewypadalności z seta Feara. Hallowed może wypaść, Number może wypaść, to dlaczego nie Fear? Szkoda, bo numer ograny wierutnie. Gdy zobaczyłem walkę Bruce'a z Eddym podczas Heaven Can Wait, ucieszyłem się, że nie będzie Troopera, bo to też już zgrane na amen. Cóż, był. Tutaj jednak numer krótszy, więc aż tak nie szkoda czasu, który zabrał.
Tym razem udało mi się dotrwać do koncertu niemal bez spoilerów. No i fajnie się w ten sposób uczestniczy w koncercie. Nawet dałem się przez chwilę nabrać Bruce'owi, że zagrają Deja Vu. No i to byłby sztos, a nie Trooper po raz XXX.
Ogólna ocena - 5/6.
Plan na przyszłość? Zaliczyć chociaż jeden koncert pod barierką pod samą sceną bardziej po lewej.
Co do organizacji FTTB, fajnie, że doprowadzali, ale ja bym poszedł jeszcze krok dalej - wyłączył kolejkę wg godziny przyjścia, a zrobił tak, że o konkretnej godzinie spotkanie, wszyscy losują spośród 60 numerków, ustawiają się w kolejce wg wylosowanych numerków, doprowadzeni jesteśmy do samej barierki wg wylosowanej kolejności. Wiadomo, nie ma systemu idealnego, ale element losowości zamiast podjeżdżania wcześniej pod halę wydaje mi się sensowniejszy.
Re: 13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
To ja zawsze w stoperach
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
A to właśnie się zdziwiliśmy, że ktoś wylosował fttb i stanął na drugiej barierce. Ale raczej dobrze zrobiliście. Koło nas, w drugim rzędzie, stal naprawdę duży koleś z babką. Taki w białej koszulce na ramiączka. Biceps miał większy niż ja udo. A na Strangerze ona wymiękła, bo nie dał rady jej chronić i poszli.wowarz pisze: ↑śr cze 14, 2023 10:51 am Podobnie jak w Warszawie rok temu wylosowałem FTTB, podobnie jak rok temu zabrałem Żonę, w przeciwieństwie do ubiegłorocznego szczęścia tym razem nie udało nam się zająć pierwszego rzędu i ze względu na wymóg kluczowy, że Żona trzyma się barierki, żeby przetrwać napór i móc utrzymywać stabilną pozycję, zajęliśmy tą drugą barierkę tak mniej więcej w 1/3 płyty.
Chcąc osłodzić sobie gorycz braku pierwszego rzędu pod samą sceną, powtarzałem sobie w myślach, że ta druga barierka na pewno da lepszą słyszalność.
Przyszło mi się jednak rozczarować, bo o ile na Raven Age rzeczywiście fajnie było słychać, o tyle gdy zaczęło Maiden, to pierwsze trzy utwory ściana dźwięku bez żadnej selektywności. Bez zatyczek, z zatyczkami mocno wepchniętymi, z zatyczkami poluzowanymi jeden pies, jedna kicha. Barierka podczas ubiegłorocznej Warszawie pod samą sceną zapewniła dużo lepsze wrażenia odsłuchowe.
Po kilku utworach dźwiękowo jakby zrobiło się ciut lepiej, natomiast Żonę dopadł kryzys, mimo braku naporu i ścisku w zajmowanym miejscu zrobiło się za duszno i podczas Can I Play With Madness podjęliśmy decyzję o przebiciu się do boku. Tam, o dziwo, nie tylko było więcej powietrza, ale i znacznie lepiej było słychać, w końcu szło wyodrębnić gitary.
Wrażenie zrobiła na nas przede wszystkim forma fizyczna Bruce'a. Generalnie, odnieśliśmy wrażenie, że panowie odrobiają systematycznie lekcję dobrego przygotowania fizycznego, a mądrze rozplanowana trasa też pomaga. Niemniej, miałem wrażenie, że to nie był dzień Steve'a - sprawiał wrażenie zmęczonego. Co do gry Nicko - nie wiem, nie wsłuchiwałem się, skupiając uwagę na chęci usłyszenia selektywnie gitar. Fizycznie jednak nie sprawiał wrażenie szczególnie dociśniętego, wychodzi sobie po półtorej godziny grania, uśmiechnięty, przyjemnie popatrzeć.
Setlista? Jestem bardzo zadowolony.Wywaliłbym jedynie Writing on the Wall, Fear of The Dark i The Trooper. Nie kumam niewypadalności z seta Feara. Hallowed może wypaść, Number może wypaść, to dlaczego nie Fear? Szkoda, bo numer ograny wierutnie. Gdy zobaczyłem walkę Bruce'a z Eddym podczas Heaven Can Wait, ucieszyłem się, że nie będzie Troopera, bo to też już zgrane na amen. Cóż, był. Tutaj jednak numer krótszy, więc aż tak nie szkoda czasu, który zabrał.
Tym razem udało mi się dotrwać do koncertu niemal bez spoilerów. No i fajnie się w ten sposób uczestniczy w koncercie. Nawet dałem się przez chwilę nabrać Bruce'owi, że zagrają Deja Vu. No i to byłby sztos, a nie Trooper po raz XXX.
Ogólna ocena - 5/6.
Plan na przyszłość? Zaliczyć chociaż jeden koncert pod barierką pod samą sceną bardziej po lewej.
Co do organizacji FTTB, fajnie, że doprowadzali, ale ja bym poszedł jeszcze krok dalej - wyłączył kolejkę wg godziny przyjścia, a zrobił tak, że o konkretnej godzinie spotkanie, wszyscy losują spośród 60 numerków, ustawiają się w kolejce wg wylosowanych numerków, doprowadzeni jesteśmy do samej barierki wg wylosowanej kolejności. Wiadomo, nie ma systemu idealnego, ale element losowości zamiast podjeżdżania wcześniej pod halę wydaje mi się sensowniejszy.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
Świetny koncert. Nie jestem pewien czy lepszy od tych z 2018 roku (wtedy widziałem ich po raz ostatni), wydaje mi się, że wtedy mogłem się bawić nawet nieco lepiej, ale może być różnica osobnicza. Zespół jest w wyśmienitej formie, mam wrażenie, że byli trochę bardziej mobilni niż ostatnio. Nawet Dave, który w ostatnich latach raczej sprawiał wrażenie osłabionego. Wyborny H ze swoimi solówkami. Dickinson rozgadany, chyba w niezłej formie wokalnej, jak na swój wiek. Na płytę weszliśmy około 19, było już sporo ludzi. Całe szczęście, że zobaczyliśmy te barierki wrzucone pomiędzy sceną a dźwiękowcami, dzięki temu nie było aż takigo bydła, jakiego się spodziewałem heh. Tak blisko sceny nie byłem od lat na IM. Najfajniej wypadły dla mnie Hell On Earth, Death of the Celts, Alexander i The Trooper, ale generalnie to każdy kawałek zażarł. Nie wiem jednak, czy dobrym pomysłem jest wrzucanie Strangera jako drugi numer - czuję, że lepiej sprawdziłby się gdzieś dalej w secie. Podobała mi się oszczędność przedstawienia, te wszystkieg przebieranki Dickinsona na ostatniej trasie i inne pierdoły, były przegięciem. Fajne szmaty za sceną. Małe telebimy ok, ale jakoś niespecjalnie na nie patrzyłem. The Raven Age nie okazało się tak złe, jak niektóry próbują tutaj zaklinać. Nic specjalnego, jest mnóstwo takich kapel na festiwalach, w slotach godzinowych 13:00 - 17:00, ale nie słyszałem w ich muzyce nic, co uzasadniało by takie przypierdalanie się, jakie tutaj się odpala 
-
Deleted User 5490
Re: 13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
Wszystko fajnie, tylko wkurwiają mnie ludzie, którzy trzepią łbem przez cały koncert i omiatają mi tymi spoconymi kudłami po pysku, chwiejąc się na boki i szturchając, albo zachowują się tak jakby liczyli na to, że będę się z nimi przepychał i poszturchiwał. Kurwa. Mam po 50tce, skakać mi się nie chce, popychania jak gówniarz nienawidzę i nie lubię jak ktoś co chwile wpada na mnie. Jak ktoś lubi takie rzeczy, to niech wypierdala pod scenę pod barierki i tam cwaniakuje a nie struga herosa pośród stojących z tyłu spokojnych dziadziów. Co za prymitywy. I nie rozumiem jeszcze jednego. Jak można kurwa cały czas gadać. No cholera. Wstęp do Alexandra. Pierwszy raz w życiu dla prawie wszystkich na żywo, a jakieś skurwysyny gadają sobie. Zero przeżycia. Ostatni raz czułem się tak na koncercie Dream Theater, jak jakieś chuje(pseudo gitarzyści) opowiadali sobie co Petrucci robi na scenie. Jakby relacjonowali. No kurwa. Komentować się zachciało. To won na mecz tenisa i gadać do mikrofonu, a nie na koncert. Wczoraj musiałem to znowu znosićm bo jakieś gnojki cały czas porozumiewały się o czymś.
Koncert spoko, poza tym, ze Harris był nieobecny. Nie było go właściwie słychać. Jakby zespół grał bez basisty.
Koncert spoko, poza tym, ze Harris był nieobecny. Nie było go właściwie słychać. Jakby zespół grał bez basisty.
Ostatnio zmieniony śr cze 14, 2023 11:13 am przez Deleted User 5490, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: 13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
Ja bym pewnie został w tym drugim rzędzie, ewentualnie potem się wycofał, ale szczęśliwe małżeństwo to też wg mnie kompromisy. Żona proponowała mi, że ja zostanę, a ona się cofnie, ale sam fakt spędzenia z nią koncertu i to, że w ogóle chce jeździć, a nawet polubiła Maidenów, pomimo całego życia z Depeche Mode, sprawia, że też inaczej ten koncert się odbiera. Na przyszłość, jeśli będzie taka możliwość, będziemy pewnie robić dwa koncerty w ramach, jeden wspólnie, a drugi ja sam, wtedy mogę sobie już na własne ryzyko i własną odpowiedzialność stać i w drugim rzędzie, choć z przeszłości pamiętam, że czasem jest to faktycznie walka o życie i przysłania to same wrażenia z koncertu. Niemniej, ja jestem przyzwyczajony z czasów przedmałżeńskich do samotnych wypraw koncertowych i bliskości sceny, ciężej mi się wczuć w atmosferę, gdy jestem dalej. Dwa razy w życiu poszedłem na trybuny - w ogóle nie potrafiłem się wciągnąć w atmosferę, tak jakbym był gdzieś obok.pz pisze: ↑śr cze 14, 2023 11:02 amA to właśnie się zdziwiliśmy, że ktoś wylosował fttb i stanął na drugiej barierce. Ale raczej dobrze zrobiliście. Koło nas, w drugim rzędzie, stal naprawdę duży koleś z babką. Taki w białej koszulce na ramiączka. Biceps miał większy niż ja udo. A na Strangerze ona wymiękła, bo nie dał rady jej chronić i poszli.
Re: 13-14/06/2023 - Iron Maiden - Kraków
No ja dlatego już z żoną na koncerty nie jeżdzęwowarz pisze: ↑śr cze 14, 2023 11:11 amJa bym pewnie został w tym drugim rzędzie, ewentualnie potem się wycofał, ale szczęśliwe małżeństwo to też wg mnie kompromisy. Żona proponowała mi, że ja zostanę, a ona się cofnie, ale sam fakt spędzenia z nią koncertu i to, że w ogóle chce jeździć, a nawet polubiła Maidenów, pomimo całego życia z Depeche Mode, sprawia, że też inaczej ten koncert się odbiera. Na przyszłość, jeśli będzie taka możliwość, będziemy pewnie robić dwa koncerty w ramach, jeden wspólnie, a drugi ja sam, wtedy mogę sobie już na własne ryzyko i własną odpowiedzialność stać i w drugim rzędzie, choć z przeszłości pamiętam, że czasem jest to faktycznie walka o życie i przysłania to same wrażenia z koncertu. Niemniej, ja jestem przyzwyczajony z czasów przedmałżeńskich do samotnych wypraw koncertowych i bliskości sceny, ciężej mi się wczuć w atmosferę, gdy jestem dalej. Dwa razy w życiu poszedłem na trybuny - w ogóle nie potrafiłem się wciągnąć w atmosferę, tak jakbym był gdzieś obok.pz pisze: ↑śr cze 14, 2023 11:02 amA to właśnie się zdziwiliśmy, że ktoś wylosował fttb i stanął na drugiej barierce. Ale raczej dobrze zrobiliście. Koło nas, w drugim rzędzie, stal naprawdę duży koleś z babką. Taki w białej koszulce na ramiączka. Biceps miał większy niż ja udo. A na Strangerze ona wymiękła, bo nie dał rady jej chronić i poszli.



