Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona
Nawet bas bardziej "klekota" niż ten Stevowy.
A
B
C
D
E
B
C
D
E
Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona
Mnie zawsze zastanawia dlaczego ci "coverowcy" tak bardzo wizualnie upodabniają się do muzyków Iron Maiden? Wykonawczo jest moc, wokal robi robotę.
www.MetalSide.pl
Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona
No i jednego gitarzystę trochę "utyć"
www.MetalSide.pl
Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona
A drugiego upić
Ale tak, też tego nie rozumiem. Finalnie wychodzi takie Maiden z Wisha
Ale tak, też tego nie rozumiem. Finalnie wychodzi takie Maiden z Wisha
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Steve Harris
- -#Prisoner

- Posty: 117
- Rejestracja: śr lip 13, 2022 11:11 am
- Skąd: London
Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona
Witam co to za gość pozdrawiam
You walk through the subway
His eyes burn a hole in your back
His eyes burn a hole in your back
Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona
Widzę w linkach "znajome twarze", to dorzucę coś od siebie. Jeszcze do niedawna, gdy chciałem popatrzeć, jak grają Alexandra z braku laku odpalałem sobie to 
https://www.youtube.com/watch?v=iQ0FNY2ojCM
https://www.youtube.com/watch?v=iQ0FNY2ojCM
Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona
Tutaj Alex A.D. 2023: https://www.youtube.com/watch?v=nDe2fIvKTd0
Za 2h powinno być oficjalne video do Sign of the Cross. Mam nadzieję, że typ zrobi lepszą karierę niż The Iron Maidens, które jadą na tym, że mają cycki. W sumie on chudy nie jest, to może też ma
Za 2h powinno być oficjalne video do Sign of the Cross. Mam nadzieję, że typ zrobi lepszą karierę niż The Iron Maidens, które jadą na tym, że mają cycki. W sumie on chudy nie jest, to może też ma
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Deleted User 5490
Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona
Cycki nie są złe, ale ogólnie babskie śpiewanie w metalu mi się nie podoba. Tak. Jestem męskim szowinistą.
Mało która metalowa wokalistka zmusiła mnie do kupienia płyty.
Mało która metalowa wokalistka zmusiła mnie do kupienia płyty.
Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona
Zależy jakie śpiewanie. W heavy metalu faktycznie zazwyczaj wychodzi to słabo, ale już w stoner/doom damski wokal często siedzi naprawdę fajnie. Spotkałem się też z niezłymi wydawnictwami blackowymi, w których ryczą panie.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Deleted User 5490
Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona
Ryk pań mnie zwyczajnie śmieszy i odpycha. Kiedy widzę ładną dziewczynę charczącą, warczącą i ryczącą jak jakiś potwór, to mnie to męczy. To takie nienaturalne... wręcz obleśne. Z drugiej strony dużo kobiet wykorzystuje swoją urodę, żeby przyplusować na scenie, a to akurat odwraca uwagę od muzyki, jak ktoś paraduje po scenie w jakichś wyzywających ciuchach z wywalonymi cycami i w gatkach z opiętym obrzmiałym kroczem. Trudno, żeby baby ubierały się w worki pokutne, ale wolę skupiać się na tym co słychać, a nie na wszechobecnych wysuczonych artystkach, które przyłatwiają sobie popularność ponętnym dupskiem.
Można się ze mną nie zgadzać, ale takie mam zdanie i już. Może dlatego, że uważałem zawsze tą muzę za typową muzę dla facetów. Jak byłem piękny i młody, chodziłem z długimi włosami i w skórach, to jak jakaś laska podbijała do mnie i próbowała się przystawiać, a słuchała metalu, to była od razu dyskwalifikowana. Przystawiałem się raczej to tych skromnych, delikatnych, z dobrego domu.
No taki byłem i już.
Można się ze mną nie zgadzać, ale takie mam zdanie i już. Może dlatego, że uważałem zawsze tą muzę za typową muzę dla facetów. Jak byłem piękny i młody, chodziłem z długimi włosami i w skórach, to jak jakaś laska podbijała do mnie i próbowała się przystawiać, a słuchała metalu, to była od razu dyskwalifikowana. Przystawiałem się raczej to tych skromnych, delikatnych, z dobrego domu.
-
Deleted User 8107
Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona
To ja znowu wolałem się spotykać z dziewczynami, które słuchały podobnej muzy co ja, bo taka jedna miała dosyć mojej obsesji związanej z DT
i tylko spiny o to były. A teraz jestem gruby i tak nikogo nie znajdę xD co najwyżej znajomych. W skórach/Katanach nigdy nie chodziłem (co najwyżej koszulki zespołow, potem na wiele lat przestałem z wyjątkiem koncertów, od 3 lat znowu chodzę w koszulkach moich ulubionych zespołów) długie pióra miałem, ale to nie dla mnie chyba już. Łysa pała wygodniejsza zdecydowanie.
Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona
Tak apropo coverów, to z polskich wokalistów dobry głos do tego ma P.Cugowski. Naprawdę facet się marnuje w łzawym popie. Ostatnio sobie tak posłuchałem pandemicznego covera Troopera i według mnie to właśnie Cugowski najlepiej tam wypadł. Wokaliści Chainsaw i NK ok, tak poprostu profesjonalnie, ale słabiej. U wokalistów typowo heavy często jest przecenianie roli techniki, fajerwerków, a u młodego Cugowskiego jest dużo feelingu. Myślę, że sprawdziłby się bardzo dobrze w hard-rocku, ale i w heavy. Takie klimaty Deep Purple, Whitesnake, Saxon, Iron Maiden. Na ten moment nikogo w Polsce nie widzę lepszego.
Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona
Cugowski zajebisty, polecam wykonanie Minus 10 w Rio z ostatniej koncertówki Lady Pank, mistrzostwo świata
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Rephael Mendes jako inkarnacja Dickinsona
Przyznam szczerze, że nie znam tego utworu, ale sprawdzę z ciekawości. Podejrzewam, że sobie bardzo dobrze poradził bo LP to też takie feelingowe granie. Kiedyś tam covery Queen słuchałem w jego wykonaniu (jeszcze z bratem) i też było naprawdę dobrze.



