I jak, ktoś słuchał już całej nowej płyty? Jak wrażenia

? Moim zdaniem (a jestem dopiero po kilku odsłuchach więc ostateczna ocena jeszcze pewnie się lekko zmieni) jest tak jak się spodziewałem, czyli bardzo dobra płyta. Największe plusy płyty? Zdecydowanie Lost in the Memory, Cataclysmic, A Phase I'm Going Through, If There is no Heaven, Stars Race Across the Sky i Goodbye Supernova. Najmocniej odstają Crazy Joey, Butterfly and Zebra i San Francisco Blue, chociaż to też sympatyczne kawałki. Ogólnie rzecz biorąc płyta stanowi dobrą całość, jak zwykle u Satcha jest kilka świetnych solówek, jest trochę szybszych przebiegów po gryfie, dużo feelingu, ale to co najbardziej podoba mi się w tej muzyce, że mimo tego, że jak zwykle płyta jest podporządkowana gitarze Satrianiego, to jednak sekcja rytmiczna i klawisze mają swoje momenty na płycie i pod względem "tła" jest to moim zdaniem zdecydowanie najlepsza płyta Satrianiego. Drugą kwestią jest brzmienie - zawsze lubiłem brzmienie Satrianiego, ale na tej płycie jest po prostu mistrzowskie. Przestrzenne, w odpowiednich momentach lekkie, ale jeśli trzeba jest też ciężej. Jeśli chodzi o samą zawartość muzyczną jak wspominałem jest dobrze, ale mówię to jak fan Satrianiego. Zdecydowanie polecam, obok nowego Symphony X jest to według mnie jak dotąd najlepsza płyta 2015 roku.